Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. rozliczenie: Stan konta na 14 lipiec wynosił -366 zł. -360 zł hotelowanie 15.07-13.08 +20 zł Ewelina B. +10 zł Grażyna D. +50 zł Marta P. +30 zł Józef S. +30 zł Joanna S.L. +50 zł Renata R.-K. Stan konta na 13 sierpnia wynosi -536 zł.
  2. To ja spróbuję na świętokrzyskie dla odmiany... Jakby coś było trzeba to za tydzień w poniedziałek TZ ma kurs na Śląsk (okolice Chorzowa).
  3. U nas much naprawdę niewiele. W tamtym roku też ich nie było. A co najbardziej dziwne, nie ma też komarów od dwóch lat. Wcześniej nie dało się wyjść do psiaków bez opryskania się jakimś odstraszaczem.Jest to tym bardziej dziwne, że u nas tereny podmokłe, bagno mamy za płotem, a przez działkę przepływa minirzeczka. Oczywiście wcale mnie to nie martwi:) ale nieco zastanawia... Parę dni temu zrobiłam parę fotek Julce na swoim wybiegu. Na pierwszym zdjęciu Julka niesie garnek - zawsze tak robi, tylko nie wiem po co:) Teraz chwilowo na tym wybiegu mieszka Teo:
  4. Dzisiaj już nie było walki przy bramce po powrocie na swój wybieg ze spaceru. I... Teo wywalił się kołami do góry:) Myślę, że on faktycznie może mieć więcej z psa rasy pierwotnej niż z BOSa (nasz wet też tak uważa). On nie ma w ogóle instynktu terytorialnego, nie szczeka na ludzi, którzy przechodzą za płotem, na sąsiadów. U nas jest krótko, ale na łańcuchu też się nie darł na przychodzących ludzi (z tego też powodu dziadka okradziono). Jest za to bardzo przyjazny wobec innych psów. Nie ważne czy podchodzą pod ogrodzenie duże samce czy psy małe, nawet kiedy szczekają zajadle, Teo nie reaguje, tylko popiskuje, podchodzi z przyjaźnie podniesionym i merdającym ogonem, chce się koniecznie zapoznać, powąchać itd. Zwłaszcza te szczekacze są w lekkim szoku;)
  5. Dr z Lublina powinien mi coś konkretnego napisać. Jeszcze przed tomografem rozmawialiśmy wstępnie o ew. operacji gdyby była taka potrzeba.
  6. Przesłałam ten opis naszemu wetowi i dr z Lublina, dzięki któremu udało się zorganizować badanie. Zobaczymy co mi powiedzą.
  7. Wygląda na to, że jak wszystko dobrze pójdzie to za tydzień w poniedziałek Koko będzie miała DOM :) Czeka na nią rodzina z czwórką dzieci, najmłodszy 4-letni chłopczyk jest niepełnosprawny, bardzo lubi zwierzęta i bardzo entuzjastycznie na nie reaguje. Najstarsza nastoletnia córka jest bardzo odpowiedzialna, opiekowała się poprzednim psem (owczarek niemiecki), który był chory na raka. W mieszkaniu (jest też mały ogródek) mieszka już kot, zadbany i przyjazny. Pani nie pracuje, a na parterze mieszka teściowa, więc Koko nie będzie zostawała sama. Owczarek spał na łóżku.. Koko - jeśli tylko będzie chciała - też będzie mogła korzystać z takich przywilejów:)
  8. Mam Bibi na olx Lublin, odświeżam, oglądalność duża, kilka osób obserwuje, ale nie miałam ani jednego telefonu... chyba zmienię na inne woj. Na Warszawę, a może na Kraków? Tyśka, na jakie woj. ogłaszasz Bibi teraz?
  9. Dziś była wizyta w Świętochłowicach. Brzmi dobrze... :)
  10. Kuruś miał parę gorszych dni podczas tych upałów, znów popuszczał kał i mocz, przewracał się itd. Wet powiedział, że można mu znów zapodać Dexafort i dał mi dawkę gratis. Trochę Kurusiowi pomogło, jest sprawniejszy.
  11. Perełka1: Murki się nie pozbyły, tylko będą opiekować się Teosiem do końca września. Pies nie jest zamykany "w boksie" tylko na wybiegu 12 metrów na 6, właśnie po to, żeby wewnątrz miał swobodę ruchu. Pozytywne skutki już widać. Pies, który został przez nieznanego człowieka odpięty z łańcucha, zabrany z miejsca w którym przebywał większość życia, wsadzony na dwie godziny do ciasnego wnętrza w którym burczy i trzęsie (tzn samochodu), wywieziony w nowe miejsce, wprowadzony do pomieszczenia, gdzie dwóch innych obcych facetów kłuje go w różne dziwne części ciała, znowu wywieziony i wypuszczony na wybieg, gdzie czuć i słychać wiele nieznanych psów, MUSI być napięty. On jeszcze teraz oswaja się z nowym miejscem. A zdjęcie było zrobione w pół godziny po jego przywiezieniu. Pies który pozwolił się nieznanemu człowiekowi odpiąć z łańcucha itp. itp. NIE JEST PSEM TRUDNYM. Ma braki w socjalizacji i tyle. Dzięki za to, że ostrzegałaś nas przed Albinem :))). Przepraszam za skrótowe potraktowanie tematu, ale muszę iść denerwować psy. Pozdrawiam, Mariusz (TZ Murki).
  12. Możesz wziąć Teo do siebie, nikt go (chyba) nie będzie stresował, nie będzie musiał być zamykany w boksie - odpadną koszty szkoleniowca i trafi w super extra doświadczone ręce. Co ty na to?:) Nie musisz odpowiadać, bo znam odpowiedź. Poza tym myślę, że jednak lepiej będzie, gdy Teo trafi do jamora. Nie wiem czy było to już pisane, że Teo był bity; trzeba uważać na jaką wysokość się podnosi miotłę czy mopa by nie wzbudzić w nim postawy do ataku i warczenia, dziadek sobie z nim nie radził (wcale się nie dziwię) i dlatego chciał się go pozbyć, tamtejszy wet nie był w stanie go zaszczepić (pies był bez szczepienia na wściekliznę). W boksie na początku chciałam wyjść od Teo normalnie, gdy pies był luzem (rzucałam smaczki i chciałam odwrócić jego uwagę), wówczas pies zachowywał się zwyczajnie, nie warczał itd. Chciał tylko usilnie skorzystać z tego, że zamierzam otworzyć bramkę, przepychał się. Atak nastąpił kiedy Teo był zapięty na smycz (bo go zapięłam bojąc się, że mi zwieje kiedy będę wychodzić) - dokładnie w momencie napięcia smyczy, gdy chciałam go odciągnąć jedną ręką od bramki, żeby móc wyjść. Naprawdę nikomu nie życzę tych paru sekund, kiedy ma się przy twarzy wyszczerzone zęby 40-kilowego psa. I wygadywanie bzdur, że to wina mojego TZa, który psa prosto z łańcucha zapakował do samochodu, przetransportował 120 km, zawiózł do weta, przytrzymywał przy szczepieniu i badaniu - to już bezczelność.
  13. Teo jest pierwszym psem, co do którego musimy prosić o przeniesienie do innego hotelu, do szkoleniowca. Rozmawiałam już z Tolą i wstępnie zaklepane jest miejsce u jamora. Niepokoi nas zachowanie Teo i stwierdziliśmy, że potrzebny jest tu specjalista, aby psa przygotować do adopcji. Teo raz zaatakował mnie w boksie, wtedy usprawiedliwiałam go tym, że nie życzył sobie, żebym wyszła bez niego. Dziś jednak zaatakował mnie bez powodu: TZ wyprowadzał go na długiej smyczy i przechodziłam obok, nawet nie patrzyłam na niego. Podszedł spokojnie i zmruczał po nosem. Zaraz potem skoczył mi na ramiona z zębami i warczeniem. TZ go odciągnął, skarcił, ale po chwili Teo znów próbował ataku. Niefajnie to wyglądało i do tej pory zastanawiam się co spowodowało takie zachowanie. Zwłaszcza, że wcześniej na smyczy podchodził do mnie i nic się nie działo, nawet sama go wyprowadziłam. TZ póki co nie ma problemu z Teo, tzn. pod względem agresji, bo przepychanie przy bramce wybiegu jest nadal niesłychanie uciążliwe. Ale poza stosowaniem siły Teo nie próbuje użyć zębów. Już też całkiem ładnie chodzi na smyczy, biega nawet za piłeczką, już nie szczeka non stop domagając się uwagi i spaceru. Także do czasu aż nie będzie miejsca u jamora psem zajmował się będzie TZ. Ogólnie Teo jest psem inteligentnym z typu "kombinatorów". Potrafi dwoma kłapnięciami przegryźć smycz (żeby uniknąć walki przy bramce, TZ próbował go przypinać smyczą do siatki, żeby móc wyjść spokojnie). Być może Teo jest to tzw. "pies jednego pana", ale tak naprawdę ciężko zgadnąć co mu w głowie siedzi. Jamor ma duże doświadczenie z takimi psami, na pewno właściwie oceni problem i może uda mu się zachowanie Teo skorygować.
  14. Rozliczenie Kaśki: Stan konta na 13 lipiec wynosił +111 zł +20 zł Iwona K. -450 zł hotelowanie 14.07-12.08 -20 zł odrobaczenie -33 zł Lotensin -28 zł wirusówki -4,10 zł dojazd weta (częściowe koszty) Razem stan konta na 12 sierpień wynosi -404,10 zł.
  15. Rozliczenie: Stan konta na 13 lipiec wynosił +55,70 zł Wpłaty: +30 zł Mazowszanka +12 zł malti +50 zł grazia60 +30 zł Iwona K. +20 zł Barbarela Razem: +197,70 zł Koszty: -360 zł hotelowanie 14.07-12.08 -7,50 zł odrobaczenie Razem: -367,50 zł +197,70 zł - 367,50 zł = -169,80 zł Stan konta na 12 sierpień wynosi -169,80 zł.
  16. Rozliczenie: Stan konta na 12 lipiec wynosił +1149,90 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 13.07-11.08 -10 zł Fiprex -12,50 zł odrobaczenie -48 zł szczepienia (wścieklizna + wirusówki) -4,10 zł dojazd weta (częściowe koszty: 25 zł na 6 psów) Razem: -374,60 zł +1149,90 zł - 374,60 zł = +775,30 zł Stan konta na 11 sierpnia wynosi +775,30 zł.
  17. U mnie cisza.... Rachunek za badanie krwi (profil tarczycowy), 100 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/04fcc271772d2068
  18. Pani się nie odzywa na razie... A dla odmiany Tinka (ona się grzeje w słońcu leżąc całkiem płasko na boku, ale jak mnie usłyszała, że podniosła głowę):
  19. Był grzeczny... prawie:) panie wet rozczulały się nad nim bardzo... do czasu aż nie zaczął warczeć na nie na stole:) dla bezpieczeństwa dostał minimalną dawkę środka usypiającego i dlatego był przytomny. Za tomograf poszła faktura na Fundację ZEA (400 zł), znieczulenie podzielono na dwie faktury (150 zł na Fundację ZEA i 50 zł na nas), Tu faktura na hotelik: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/f3c222c4acbbece0
  20. Petra miała sterylkę dwa dni temu. Ogólnie wszystko ok, ale dziwna sprawa, bo wet nie mógł się doszukać jajników. Macica natomiast była w kawałkach i jedna z części była przyrośnięta do jelita... Wet powiedział, że albo sunia miała jakiś uraz/wypadek lub była poddana jakiemuś zabiegowi (sterylizacja?). Na brzuchu blizny nie było i sunia czipa nie ma.
  21. Miła przyjmuje Euthyrox dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Byłoby super:) Miła bierze dawkę 150, ale spokojnie sobie podzielę. Lotensin też się przyda, mamy cztery psiaki, które ten lek przyjmują, dla Kornika przeznaczę. Adres: Hotelik u Murki Katarzyna Mróz Krzemień Drugi 111 23-304 Dzwola
  22. Max dotarł już z powrotem do hotelu, dobrze zniósł narkozę, podróż i upał. Wyniki badania mają mi przesłać na maila w poniedziałek.
  23. Teo przenieśliśmy z boksu na duży wybieg, aby miał więcej przestrzeni i mógł wszystko obserwować. W boksie był bardzo niespokojny, każde wejście do niego (posprzątanie, nalanie wody itd.) to były kilkunastominutowe zapasy (Teo ze wszystkich sił chciał się przepchać przez bramkę). Nie mówiąc o tym, co wyprawiał w boksie. Mieliśmy wrażenie, że ta bestia specjalnie zaraz po nalaniu wody wylewał ją, tylko po to, żeby znów wejść do boksu (i tym samym, żeby znów była szansa na wydostanie się z boksu). Teo jest już nieco spokojniejszy, ale jeszcze trochę czasu minie aż się całkowicie ogarnie. Mimo wszystko jest to pies z mocnym charakterem i z całą pewnością nie nadaje się na ten moment do domu z dziećmi. Na mnie dziś skoczył z łapami (podrapał mi szyję i dekolt) i wyszczerzonymi zębami, przy czym pyskiem uderzył mnie z impetem w nos (dostałam krwotoku) - tylko dlatego, że chciałam go zostawić po spacerze w boksie (przytrzymywałam za smycz i tyłem chciałam wyjść przez bramkę). Jeszcze się za mało znamy chyba i nie traktuje mnie serio (to był dziś nasz pierwszy spacer), bo TZ pod tym względem nie ma z nim problemu. Do psów się cieszy, ale na razie nie zapoznawaliśmy go bezpośrednio z żadnym. Musi się trochę wyciszyć i przywyknąć do nowego miejsca.
×
×
  • Create New...