Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Zdarzyło się jej już machać, ale zawsze było to w sytuacji, kiedy do swojego boksu wracał Max: Abi wtedy się bardzo cieszy i tę radość zawsze przekłada także na mnie. Było już tak parę razy, że pomachała do Maxa i podeszła do mnie krat, patrzyła na mnie i nadal machała ogonkiem. W innych sytuacjach niestety jeszcze tej radości nie ma, ale cieszę się i tak, bo ogólnie nie jest źle. Po relacjach w schronisku i od weta bałam się, że będzie dużo gorzej. Abi coraz fajniej przyzwyczaja się do głaskania przy jedzeniu. Trochę jest tym onieśmielona, ale za każdym razem jest coraz lepiej. My wcześniej też nie używaliśmy rękawic, pierwsze kupiliśmy w ubiegłym roku na wiosnę kiedy trafiła do nas Zorka z córkami (jedna z córek też gryzła) i nie miałam już pomysłu jak sobie z nimi radzić. Przy używaniu takich rękawic ważne jest, aby nigdy nie wsadzać palców do końca, bo pies łapie za końcówki palców przeważnie:) Rękawice przydały mi się w tym przypadku bardzo, bez nich nie dałabym rady oswoić Zorki i jej córki. Małe suńki, ale gryzły bez skrupułów. Dopiero kiedy stwierdziły, że gryzienie nic nie daje i żadna krzywda się im nie dzieje, zaczęły odpuszczać.
  2. Dlatego napisałam NIE w typie Pedigree i Chappi:) Dla Misia przyszły puszki Animonda, wg mnie super, nie są to kawałki w sobie, tylko pełna puszka i ewidentnie widać mięso, a nie jakaś zmielona papka. Kontrola w Lublinie w poniedziałek o 12.00. Apsik nadal ok. Wydaje mi się, że trochę ma wzdęty brzuch, ale poza tym wszystko ok, ma apetyt, ładnie się wypróżnia, itd.
  3. Najlepiej dobre jakościowo, nie typu Pedigree, Chappi. Te, co przyszły dla Misia są bardzo fajne, ale są małe (400 g). Osobiście mam dobre doświadczenia z Doliną Noteci, mają większe puszki i dobra jakość. Jeśli chodzi o ilość, to ja daję Apsikowi na razie 2 małe puszki w trzech porcjach (Dr mówił, żeby go nie przekarmiać i dawać częściej mniejsze porcje). Czyli na miesiąc wychodzi ok. 30 dużych puszek lub 60 małych.
  4. My używamy rękawic spawalniczych:) Nie chcę zapeszać, ale Abi szybko się uczy, że nie dzieje się jej krzywda i już mi dziś było dane dotknąć obróżki palcami:) Najbardziej się cieszę, że sunia podchodzi do mnie sama z siebie, do wyciągniętej ręki i nie tylko. Boi się, ale ciekawska jest. Mruczy niemal cały czas, ale ona sobie tym chyba odwagi dodaje. Ja już się do tego mruczenia jej przyzwyczaiłam:)
  5. Dr dał zalecenie na 10 dni. Myślę, że nie będziemy eksperymentować i na razie zastosujemy się do zaleceń. Będę musiała jednak dokupić Theoventu i Encortonu chyba też (sprawdzę czy mi starczy).
  6. Nadadzą się wszystkie:) Sznury są łatwe do sprzątania, bo Abi ich nie rozdrabnia, tylko robi z nich wielką włochatą kulę:)
  7. Z tego co zrozumiałam to leki ma brać na próbę i mam obserwować czy będzie po tych lekach kaszleć czy nie. W zależności od tego co się będzie działo dr powie co dalej. A z adopcjami to u nas od Świąt mamy zastój, nie ma zainteresowania w ogóle żadnymi psiakami. Kaśkę trzeba ogłaszać, zmieniać miasta... musi ją w końcu ktoś zauważyć...
  8. Zaproponowałam pani Aquę... jakoś tak od razu o niej pomyślałam jak mi pani zaczęła opowiadać o warunkach i swoich obawach. Czy pani się odezwie - nie wiem. Namiary w każdym razie ma. Rozliczenie Apsika: Stan konta na 25 marzec wynosił -95,39 zł +100 zł Elisabeta +200 zł helli +20 zł sharka +40 zł teresaa118 +200 zł helli +200 zł Elisabeta +500 zł helli +30 zł Niesiowata +200 zł Madie +67 zł terra (bazarek) +200 zł bakusiowa +30 zł ŚWIAT +50 zł RIVER +100 zł bakusiowa +100 zł siostra Elisabety +15 zł Tianku -270 zł hotelowanie (26.03-24.04 bez trzech dni - pobyt w szpitalu) -10 zł przejazd do lecznicy na pobranie krwi -65 zł analiza krwi -10 zł przejazd do lecznicy na kroplówkę -10 zł odbiór z lecznicy -10 zł przejazdy do lecznicy na kolejną kroplówkę (1/2 kosztów, bo inne psiaki się załapały przy okazji) -268 zł koszty wet (leczenie babeszjozy, kroplówki itd.) -55,80 zł Esseliv Forte x 2 opak. -45 zł przejazd do Lublina 1/2 kosztów (pierwsza konsultacja) -60 zł USG -90 zł przejazd do Lublina (zawiezienie na operację) -90 zł przejazd do Lublina (odbiór po operacji i przekazanie do szpitala) -1000 zł operacja -585 zł dodatkowe koszty operacji -90 zł przejazd do Lublina (odbiór ze szpitala i kontrola pooperacyjna) -333 zł pobyt w szpitalu + leki -48 zł leki (antybiotyk + probiotyk) Stan konta na 24 kwiecień wynosi -1083,19 zł. Dr powiedział, że Apsik może jeść normalną karmę, tylko na razie miękką, więc daję mu puszki. Misiowi w ramach wyrównania za puszki, które zjadał oddałam suchą karmę po Apsiku. Od teraz Apsik jest więc "na czysto" z karmą i będzie dostawać puszki, które mam w zapasie. Czyli normalnie będę liczyć hotelowanie 12zł/doba. Chyba, że ktoś mu zasponsoruje puszki:)
  9. Plamek - jak zawsze na wiosnę - dostaje szaleju i wychodzi z siebie, żeby wydostać się z boksu. Drzwi obite blachą (bo drewno pod spodem już dwa razy było łatane we wcześniejszych latach) już mocno nadwyrężył. W tym roku wymyślił sobie skakanie na okno. Okienko nieduże i jest wysoko, więc jak wskoczy to niewiele ma tam manewru, ale klamkę objadł dokumentnie, uchamrał też kawałek parapetu. Zdrowotnie ok; czasami, sporadycznie pojawia się ten kaszel przez chwilę. Nie wiem jak jego finanse ogólnie, u mnie jest na minusie jak w poprzednim poście.
  10. Abi jest bardzo ostrożna i bardzo inteligentna. Próbowałam dziś jedną ręką ją karmić, a drugą w tym czasie głaskać po pyszczku (żeby przyzwyczajała się do bliskości obu rąk, nie tylko jednej), ale od razu wyczuła, że coś kombinuję i ostrożniej sięgała po jedzonko, nieufnie popatrywała na dwie dłonie obok siebie. Musi do tego przywyknąć, jak też do dotyku, bo zdecydowanie odróżnia rękawicę czy kocyk od gołej ręki. Żeby próbować ją wyprowadzić musi mi pozwolić na manewrowanie przy szyi. I tak pewnie pierwsze próby ze smyczą będą w boksie. Sunia dużo pewniej się czuje i lepiej wobec mnie zachowuje (nawet są przebłyski normalnych psich zachowań), kiedy blisko jest Max, więc będę próbować przychodzić do niej z jakimś przyjaznym psiakiem, może pomoże mi w pracy z sunią. Z Maxem trochę się boje, bo on na wszystkie psy spotkane reaguje agresją niestety... choć z Abi to dziwna sprawa, bo Max zawsze na nowe psy szczekał na początku, a Abi tylko obwąchał przez kraty. Co do gryzaków, to na pewno lubi sznurki - to co z nich robi, przechodzi ludzkie pojęcie:) ale zajmują ją na trochę. Lubi też gumowe zabawki (z pełnej gumy,bo te cienkie to na chwilkę starczą), rozdrabnia je, ale nie zjada. No i piłki też lubi, "zużyła" już parę tenisowych (mam ich spory zapas na szczęście). Nie wiem czy jest sens dawać jej preparowane kości, bo w większości zamiast zjeść to rozdrabnia na małe pasemka ze skóry i trzeba to wyrzucać.
  11. Kaszel nie jest uporczywy, w stanie spoczynku pojawia się rzadko. Częściej, a właściwie niemal zawsze jak Kaśka pobiega trochę lub jest podekscytowana. Wtedy nie trwa długo, parę razy Kaśka zakaszle, czasem na koniec odchrząknie. Czekam jeszcze na zalecenia od Dr.
  12. Czarek znów chodzi zakołnierzowany, bo ma nawrót z drugiej strony głowy (też na policzku). Tym razem w wymazie wyszedł gronkowiec złocisty:( na szczęście szybka reakcja i zmiana nie jest tak wielka jak poprzednia (tamta strona już porasta sierścią). Po dwóch tygodniach leczenia powoli odpuszcza to paskudztwo. Za radą dr wykąpałam Czarka w specjalnym szamponie, aby zminimalizować ryzyko nawrotów na innych częściach ciała.
  13. Aż dziwne, że nikt o niego nie pyta... u nas ogólnie straszny zastój... żadnych telefonów o żadne psy (sporadycznie jakieś głupie tylko).
  14. Foresto na razie niepotrzebne, sunia została zakropiona u weta. Muszę się jakoś wyrobić, żeby kolejne krople już jej móc zakropić:) Trochę się martwię, że mogłaby zdjąć Foresto i zniszczyć... bo jakimś dziwnym trafem już jakiś czas temu zniknęła jej metka od obróżki, ale samą obróżkę chyba jeszcze ma. Gryzak jakiś można kupić jak najbardziej. Ona najbardziej lubi rozdrabniać. Sunia powoli, ale do przodu. Zdarza się już polizać ręce, trącać nie przez kraty, ale bezpośrednio. Rękawicą i kocykiem głaskam ją już po całym ciele gdzie dosiegnę (tylko górną część głowy omijam, żeby sunia się tego nie wystraszyła). Gołą ręką już dotykam pyszczka i dolnej szczęki. Próbowałam nagrać filmik, ale sunia speszyła się przy aparacie i była jak sparaliżowana. Boi się wszystkiego co nowe i myślę, że zacznę już przychodzić do niej ze smyczą, aby przyzwyczajała się do jej widoku i szczęki zaczepów. Z dotykiem idzie bardzo powoli, ale nie chcę przyspieszać póki są postępy, żeby tego nie zepsuć. Zwłaszcza, że sunia ani razu nie pokazała mi zębów ani nie próbowała dziabnąć. Jest bardzo inteligentna i wszędzie szuka podstępu. Jak zaczęłam zabawę z kocykiem, to musiała obwąchać go ze wszystkich stron i dopiero potem się uspokoiła:)
  15. Za pobyt w szpitalu wyszło 333 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5e94bb518b653c61 Za leki, które wczoraj wzięłam (antybiotyk i probiotyk) 48 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/cbd8456c8536937b Rozliczenie zrobię jutro.
  16. Apsik ok, je, pije, robi koopki, sika (sika i pije już normalnie). Wczoraj dostał jeszcze przeciwbólowy, ale od dzisiaj jest na samym antybiotyku + probiotyku. Apsik czuje się wyraźnie lepiej niż przed operację, nawet z Kirą się chce bawić, ale na razie mu nie pozwalam, nie wolno mu biegać i za dużo się ruszać. W szpitalu był bardzo grzeczny, rozmawiałam chwilę z pracownicami; jedna szczególnie go lubiła, nawet zastanawiała się nad adopcją, bo szuka pieska, ale przeczytała w necie, że on nie bardzo do małych dzieci i kotów. Potwierdziłam, że Apsik jest charakterny i że trzeba by było pracować z nim. Niestety córeczka tej pani 4-letnia boi się psów (przy tym jest bardzo delikatna) i potrzebny pies bardzo zrównoważony. Poleciłam jej jedną suczkę z naszej strony, a nuż... Przy naszej rozmowie wszedł klient z suczką i Apsik na potwierdzenie moich słów zaczął warczeć na gościa. Potem w Vethousie, gdzie chwilę czekałam w poczekalni na wizytę też warczał i wyrywał się do wszystkich psów dookoła i musiałam go wciąż upominać. Wyraźnie się lepiej czuje, łobuz:) Tak w ogóle to tak się ucieszył na mój widok, że się zziajał, po raz pierwszy widziałam go "uśmiechniętego" z wywalonym jęzorem:) W Vethousie pogadałam z ludźmi w poczekalni i się okazało, że Apsik jest sławny, jedna Pani kojarzy go z FB:) Na kontroli Dr był aż zaskoczony tak dobrym samopoczuciem Apsika. Brzuch ładnie się goi. Za tydzień mamy się pojawić na kontroli. Bakusiowa kupiła dla Apsika specjalny kołnierz, oponkę na szyję, pokazałam ją Dr, żeby zapytać czy nie będzie lepszy od zwykłego kołnierza. Dr powiedział, że te "oponki" się nie sprawdzają i żeby pozostać przy zwykłym kołnierzu. Także kołnierz leży nieużywany na razie. bakusiowa - jak trzeba komuś wysłać to daj znać. Apsik dzisiaj, jest jeszcze chudy, ale już nie tak suchy na brzuchu: A tu brzuszek, duże cięcie...
  17. Przywiozłam Apsika, czuje się super, zrobił furorę w obu placówkach:) Potem napiszę więcej, w każdym razie wszystko jak najbardziej ok:)
  18. Możliwe, że Saga ma problem z wątrobą, bo Aza (też z Krzesimowa) miała okropny stan zapalny wątroby i żółtaczkę z przejedzenia, miała kiepskie wyniki i nawet baliśmy się czy tam jakiegoś guza nie ma. Na szczęście czas i preparaty na wątrobę zrobiły swoje i wszystko wróciło do normy. Też była bardzo gruba, teraz nieco schudła. Minął pierwszy miesiąc, więc rozliczenie: +150 zł Fundacja ZEA -300 zł hotelowanie 22.03-20.04 -100 zł transport z Krzesimowa -20 zł odrobaczenie -16 zł Fiprex -89,40 zł Caniviton -20 zł odrobaczenie II Stan konta na 20 kwiecień wynosi -395,40 zł.
  19. Wet ostatnio pobierał, bo podejrzewał nużeńca. Nic nie znalazł, ale na wszelki wypadek daliśmy mu Advocate. Czekam co mi wet odpowie. Może trzeba będzie zbadać pod kątem grzybka...
  20. Ogon akurat nie. Ogólnie na plecach i po bokach sierść jest przerzedzona, najgorzej jest na zadku + na karku jest najgorsza skóra (jest to niewielki fragment, ale zgrubiałą skórę jak u słonia wyczuwa się przy głaskaniu). No i te malutkie łatki na łapach. Brzuch jest raczej ok, z tego co mi się udało ustalić przy tarzaniu się Maxa i pod dotykiem. Miał robione T4 - wyszło ok.
  21. Myślałam, że po kolejnej kąpieli w Hexodermie ta łuszcząca się skóra zniknie, ale niestety nie:( Na karku jest już zgrubienie i skóra jest zrogowaciała, na zadku jest już mały łysy placek. W każdym takim miejscu prócz łuszczącej się skóry są strupki... Na łapach przednich i tylnich pojawiają się malutkie łysawe miejsca... porobiłam trochę fotek, ale ciężko to uchwycić. Przesłałam to do weta i zobaczę co mi powie... Max nadal trochę się drapie, nie do krwi jak wcześniej na szczęście. Mam wrażenie, że kąpiele tylko spowalniają jakiś proces chorobowy.
  22. U Apsika nadal ok. Umówiłam się na kontrolę i odbiór w poniedziałek na 17.30 (TZ lub ja pojedzie do szpitala, przewiezie Apsika do Vethouse na kontrolę i mam nadzieję powrót do hotelu). Póki co wrzucam dwa rachunki za czwartkową operację, leki, RTG itd., jeden rachunek 1000 zł, drugi 585 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/a5dbd8fa3be40793 https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/22811778a332d946
×
×
  • Create New...