-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Początki nie wyglądają źle. Sunia sprawia wrażenie bardzo zrównoważonej. Staram się na razie z nią zaprzyjaźnić i chyba dobrze mi idzie, bo sunia już wygląda i obserwuje mnie z budki, a także zjada z ręki jedzonko:) Na początku trochę miała obawy, ale dość szybko się odważyła:) Podchodziła też do wyciągniętej ręki i wąchała zanim zaczęłam ją karmić z ręki, więc mam ogromną nadzieję, że nie jest to dzikus, tylko po prostu psiak po kiepskich doświadczeniach z człowiekiem. Abi pilnie obserwuje jak kręcę się wokół boksu z innymi psiakami. Ewidentnie jest tym zainteresowana. A ja specjalnie się szwędam na jej oczach z psami na smyczy i tymi co to lubią się bawić i głaskam i mówię do nich, żeby Abi wszystko widziała i sobie kodowała:)
-
Na razie ciężko mi coś powiedzieć na temat Abi. Zakwaterowaliśmy sunię dopiero niedawno, bo TZ był dziś w Warszawie psiowozem i dopiero jak wrócił mogliśmy odebrać Abi z lecznicy. Klatkę wstawiliśmy do boksu i tam sunia sobie wyszła. W lecznicy trochę majstrowała przy klatce, więc na wszelki wypadek ulokowaliśmy ją w boksie zasiatkowanym od góry. Sunia jest spokojna, chodzi po boksie, nie zaszywa się w kącie ani w budzie. Na człowieka nie zwraca większej uwagi, ale też nie ma panicznego lęku. Parę razy podeszła do ręki włożonej przez ogrodzenie, powąchała i odeszła. Na wchodzącego człowieka nie reaguje agresją. Na razie nic nie próbowaliśmy przy niej robić, niech sobie odsapnie. Poprosiłam weta, aby przy okazji uśpienia suni, założył jej obrożę. Szelki i obroża, które przyjechały z sunią, czekają aż się sunia nieco ogarnie. Nie są dobre do nauki chodzenia na smyczy, bo obroża może się rozpiąć jak pies szarpnie. Myślę, że na razie nie będę próbować nawet jej wyprowadzać. Zobaczę jak będzie reagować na mnie, na smaczki, na próbę dotyku/pogłaskania. Jeśli sunia sobie nie pozwoli, to uszu nie będę zakrapiać na razie, wet jej te uszy umył dwa razy, sunia dostała Stronghold, więc powinno być ok.
-
Max wykąpany. Jego skóra wygląda źle. Wcześniej gdy się wygryzal to było parę miejsc, a teraz połowa pleców jest czerwona:( sięga to aż do łopatek, dalej pewnie nie dostaje pyskiem.. sierść mam wrażenie, że jest bardzo sucha, zwłaszcza na brzuchu. Zobaczę jak to jutro będzie wyglądać po kąpieli, ale szczerze powiem, że zmartwiło mnie to bardzo:(
-
Rozmawiałam dziś z p.Majką; nie znaleźli wpisu odnośnie sterylki Sagi, ale dostali z lecznicy, gdzie mógł być przeprowadzony zabieg, wykaz wszystkiego co było robione, tylko jest tego sporo i muszą to przejrzeć. Teraz codziennie jeżdżą z psami do Lublina na badania ogólne i nie bardzo jest na to czas. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że Saga i jej siostra są wysterylizowane, tak twierdzi p.Maria szefowa schroniska. Poza tym p.Majka nigdy nie zaobserwowała, aby któraś z suczek miała cieczkę. W sumie to jeszcze z miesiąc i się okaże, bo jeśli Saga nie jest wysterylizowana, to dostanie cieczki... Caniviton już kupiłam, dziś sunia dostała pierwszą dawkę. Rachunek wrzucę w wolnej chwili. Wzięłam się na sposób i teraz jak Saga wypada z boksu, to zamykam szybko bramkę i sunia nie ma wyjścia tylko musi trochę pospacerować. I spaceruje, łazi za mną z wywalonym lejzorem, machającym ogonem, kołysząc się na boki i pilnuje kiedy jej znów boks otworzę. Nawet biegać potrafi:)
-
Apsik już u nas. Czuje się lepiej, już ma apetyt. Jadł u weta i leki już też zjadł wieczorne. Jeszcze antybiotyk ma brać przez parę dni. Kosztów nie znam na razie, bo dziś było spore zamieszanie w lecznicy. Na spokojnie się rozliczę jutro lub po weekendzie.
-
Przepraszam, że dopiero teraz, ale dziś mamy dzień kursowania do weta z psami, mamy psa z babeszjozą i nasza sunia staruszka się mocno pochorowała, dostała dziś kroplówkę:( Abi widziałam już u weta. Jest spokojna, wącha ręce przez kraty klatki, ale nie da sobie nic przy sobie zrobić - broni się i gryzie. Wet miał problem, żeby nawet jej dać uspokajacz w zastrzyku przez kraty, bo ucieka z poopą. A na siłę nie chce nic robić, bo to pogorszy sprawę. Dał jej sedalin w jedzeniu i potem dośpił zastrzykiem, dopiero po drugiej dawce padła całkiem. Teraz wieczorem mi wysłał SMSa, że w końcu mógł ją obejrzeć. W uszach zestaw: grzybek + świerzb. Będę mieć pewnie problem z zakrapianiem jej uszu... coś trzeba będzie wymyśleć. Mam nadzieję, że potem się wyciszy i nie będzie tak bojowo nastawiona. Poza tym jest cudna:)
-
Ok, to będę się ustawiać na wyjazd i badania kardiologiczne, ew. inne potrzebne (dr oceni co trzeba). Zastanowię się czy będziemy mogli coś dokoptować w celu zmniejszenia kosztów transportu. Kaśka przeszła ciężko wirusa "kaszlaka", którego mieliśmy na jesieni - długo utrzymywał się kaszel u niej, tak samo było ze wspomnianym Dżekim. Dlatego zaczęłam się zastanawiać czy u niej to na pewno sprawa sercowa... Przydałby się domek, który zatroszczyłby się o nią...:(
-
Wet znalazł we krwi babeszjozę:( na początku nie mógł znaleźć, ale objawy wskazywały na tę chorobę, więc długo szukał i znalazł w końcu. Nigdy nie spotkał się z wymiotami przy babeszji, więc prawdopodobnie babeszjoza to "tylko" dodatek do wirusówki. U nas od początku działania hotelu to drugi przypadek babeszjozy... Jakoś szczęśliwie kleszcze omijają naszą posesję, przynajmniej tak było do tej pory... Dodatkowo Apsik spaceruje na smyczy, więc nie mam pojęcia jakim cudem złapał kleszcza. Chyba, że złapał zanim trafił do nas; gdzieś czytałam, że zdarzają się przypadki bebeszjozy utajnionej, która siedzi przez parę miesięcy i rozwija się dopiero przy spadku odporności. Apsik czuje się w miarę dobrze, wet zbadał krew i nie jest źle, nie ma anemii. Gadzina walczy z kroplówką, wciąż zdejmuje oprzyrządowanie... Apsik został w lecznicy na noc na wszelki wypadek, na obserwacji. Koszty poznam jak odbiorę psiaka.
-
Ona taka jak jamnik standard, ale na wyższych łapach. Wagowo ok. 10 kg. Dziś właśnie pojechała na sterylkę (była umówiona na piątek, ale przełożyliśmy na dzisiaj, bo w piątek wypadł wyjazd do Warszawy).
-
Apsik niestety dzisiaj znów gorzej się czuje, nie chce jeść. TZ zawiózł go do weta i zostawił na kroplówkę. Na szczęście wenflon ma już zamontowany i nie zdjął go od wczoraj. Odbierzemy go wieczorem.
-
Dokładnie, już ma to za sobą:)
-
Rozliczenie za marzec; suńki zostały wyposażone przez alę123 w karmę, więc liczę za całą czwórkę 26zł/doba: Stan konta na 28 luty wynosił -459 zł +50 zł ala123 (bazarek) +200 zł jess +180 zł Aldrumka (bazarek) +30 zł ala123 (bazarek) -806 zł hotelowanie 1-31.03 -10 zł przejazdy do lecznicy na sterylizacje -11,90 zł Difadol dla Aquy Stan konta na 31 marzec wynosi -826,90 zł.
-
Trochę mnie martwi kaszel u Kaśki. Lotensin wydaje się już nie pomagać. W sumie odkąd Kaśka wróciła to mimo podawania Lotensinu kaszel się pojawiał. A ostatnio już regularnie po każdym przebiegnięciu, poszczekaniu na inne psy Kaśka kaszle. Podobny kaszel i w podobnych sytuacjach miał Dżeki i u niego okazało się, że serce zdrowe a za to zapadnięta jest tchawica, ale chyba u dużych psów się to nie zdarza/rzadko zdarza? Jeśli na początku pomagał Lotensin, to chyba jednak serce... Może dawka już za mała... Zapytam weta czy można zwiększyć i do ilu. Moglibyśmy wziąć Kaśkę na echo serca do Lublina - gdyby udało się dokoptować jeszcze jakiegoś pieska na badania, to koszt transportu by się rozłożył. Wtedy sytuacja byłaby jasna.
-
Dokładnie: ważne, że jak na dłoni znamy przyczynę kaszlu. Najgorzej kiedy nie wiadomo co psu jest. Zwężenie tchawicy to nic strasznego, ale szansa na adopcję się zmniejszyła jeszcze bardziej:(
-
Dzisiaj już Apsik nie wymiotował, ale dla odmiany sikał na potęgę (już wczoraj wieczorem mu się to zaczęło) - nie wytrzymywał do wyjścia. Koopa już była normalna, ale apetyt zerowy i samopoczucie kiepskie, oczy zaropiałe. Pojechałam więc do weta. Wygląda to na jakąś wirusówkę jelitowo-żołądkową. Była gorączka i lekkie odwodnienie. Apsik został na kroplówce i odebrałam go wieczorem. Dostał też antybiotyk. Poczuł się od razu lepiej, nawet jeść już chciał, ale wet powiedział, żeby mu dzisiaj jeszcze nic nie dawać, dopiero rano i to niedużo. Jutro mam z nim znów podjechać, może trzeba będzie znów podać kroplówkę, zobaczymy jak się będzie czuł. Będzie dobrze. Ale badanie tarczycy trzeba będzie odłożyć do przyszłego tygodnia.
-
Forest, pies kochający całym sobą - znalazł własny dom!
Murka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Rozliczenie za marzec: -360 zł hotelowanie 03.03-01.04 Rachunek wyślę jutro. -
Chrychnięcia na szczęście okazały się jednorazowe. Plamek nie kaszle i ogólnie wszystko ok u niego:) Rozliczenie za marzec: Stan konta na 28 luty wynosił -45,40 zł -60 zł karma Stan konta na 31 marzec wynosi -105,40 zł.
-
Apsik nam dzisiaj bardzo wymiotuje:( Wcześniej sporadycznie zdarzały mu się wymioty żółcią ze śluzem, ale pojedyncze - brałam to na miarę niedomagającej wątroby. A dzisiaj zwymiotował wszystko co zjadł i wymiotuje śluzem, pianą i wodą. Do tego koopa się mu się rozluźniła. Nie wiem co się stało, na pewno nic nie zjadł poza swoją karmą i lekami... Nie ma w ogóle apetytu, ale pije wodę. Jak się jutro lepiej nie poczuje to jadę z nim do weta.
-
U Miłki wszystko dobrze. Drapie się niewiele, na głowie zniknęły zaczerwienienia. Nie wiem czy to działanie preparatu Allergy czy inne czynniki (np. pogoda), ale jest dobrze. Rozliczenie za marzec: Stan konta na 28 luty wynosił -328 zł +328 zł Jo37 +12 zł malti -372 zł hotelowanie 1-31.03 -30 szampon -35 zł Dolvit Allergy -55 zł badanie krwi -10 zł przejazd do lecznicy Stan konta na 31 marzec wynosi -490 zł.