-
Posts
35698 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Miałam w sobotę tel. w sprawie adopcji Dżekiego z miejscowości Gorce, ale nie brzmiał zbyt przekonywująco... w każdym razie obiecałam pani, że zadzwonię jak już Dżeki będzie po konsultacji weterynaryjnej (wstępnie umówieni jesteśmy na badania na wtorek, ale jutro jeszcze mam potwierdzić).
-
Jest strasznie chuda. Już dawno nie mieliśmy takiego chudzielca. Na szczęście sunia nie jest łapczywa.
-
Oto i ona, bardzo sympatyczna niedzwiadka:) W schronisku nie ma już małych adopcyjnych suczek - jeśli są małe to do socjalizacji/dzikuski lub staruszki. Zdecydowaliśmy więc po konsultacji z Jo37, że weźmiemy średniaczkę, a my będziemy ją "liczyć" jako małą sunię (taki nasz malutki wkład w pomoc dla Krzesimowa). Suczka nazywa się Saga, ma 6 lat. Do schroniska trafiła jako szczeniak wraz z pięciorgiem rodzeństwa - znaleziono je w worku nad jeziorem... W schronisku została jeszcze siostra Sagi, bardzo podobna tylko umaszczenie inne (brązowo-szare). Sunia mimo, że nie zna świata poza schroniskiem, to jest świetnie zsocjalizowana z człowiekiem, sama domaga się o głaski, sama podchodzi, nawet łapkę podaje (i to nie w schronisku, tylko już u nas). Jest mega łagodna, można ją wziąść na ręce (jeśli ktoś udźwignie) i wszystko pozwala przy sobie zrobić. Bardzo grzecznie jechała w samochodzie, nie wymiotowała ani nic. Jakoś upatrzyła sobie TZa i za nim głównie łazi i wpycha pod ręce głowę do głaskania. Na smyczy niestety nie chodzi ni w ząb, zapiera się, siada, kładzie i czasem nawet próbuje przegryźć smycz. Ale to jest spokojnie do wypracowania. Sunia musi też sporo schudnąć. Trochę nam zeszło w schronisku i nie wyrobiliśmy się do weta (akurat dzisiaj miał wyjazd po pracy i nie mógł nas przyjąć po godzinach), ale sunia ogólnie jest zdrowa, uszy czyste. Tabletki na robale już jej podałam i Fiprex zakropiłam
-
-
Jeszcze parę fotek Robi z dzisiaj. Widać jak okupuje drzwi do domu:) Nie odchodzi daleko od nich, parę metrów i zaraz wraca na schody. Sunie mieliśmy ulokować w boksie wewnętrznym, ale nie mamy sumienia ją przeprowadzać. Zostanie w domu do czasu wyjazdu do DS.
-
To była inna suczka, podobna, udało się znaleźć jej właścicieli.
-
Robi jest bardzo grzeczną, spokojną suczką. W schronisku była od 2012 r. Jest koszmarnie chuda:( ma zakażenie układu moczowego oraz kryształy w moczu. Ma też we krwi stan zapalny (być może chodzi o układ moczowy) oraz nadwyrężoną wątrobę. Sunia w uszach miała bagno - zaawansowana grzybica. Tu fotki jeszcze u weta: Tu już u nas, została wykąpana u weta i dosycha w łazience. Momentalnie spodobało się jej w domu - pierwszy spacer i wciąż ciągnęła do drzwi. Musiała się wymarznąć strasznie:(
-
Od dwóch tygodni walczymy z zakażeniem skóry na policzku Czarka... już dwa antybiotyki były, wymaz, wciąż jest to przemywane i nic, wciąż ropieje i zapalenie się rozszerza:( Dzisiaj byliśmy z tym w Lublinie, dostał nowy antybiotyk, steryd, preparat do przemywania. Za tydzień kontrola. Nie wykluczone jest podłoże nowotworowe:( Ogolone i profesjonalnie oczyszczone w Lublinie wygląda to tak:
-
ZAGINĘŁA SUCZKA RASY BEAGLE-NAGRODA 4000 tel 697492487. Dnia 16.03.2018 około godziny 16 zaginęła suczka rasy beagle w Gorajcu- Zastawie (koło Szczebrzeszyna, lubelskie). Pies miał czerwone szelki i żółta smycz. Pies wabi się "Wiki" i jest bardzo łagodny(na 100% nie ugryzie). Wiki jest psem terapeutycznym dla dziecka niepełnosprawnego i jest dla Niego całym światem. Ostatnio widziana podobno na Starej Wsi, Woli Radzieckiej, Frampolu oraz Tarnogrodzie.
-
ZAGINĘŁA SUCZKA RASY BEAGLE-NAGRODA 4000 tel 697492487. Dnia 16.03.2018 około godziny 16 zaginęła suczka rasy beagle w Gorajcu- Zastawie (koło Szczebrzeszyna, lubelskie). Pies miał czerwone szelki i żółta smycz. Pies wabi się "Wiki" i jest bardzo łagodny(na 100% nie ugryzie). Wiki jest psem terapeutycznym dla dziecka niepełnosprawnego i jest dla Niego całym światem. Ostatnio widziana podobno na Starej Wsi, Woli Radzieckiej, Frampolu oraz Tarnogrodzie.
-
Byliśmy dzisiaj w Gorajcu i szukaliśmy psiaków. Pogoda straszna, śnieg sypie... Sporo tam wszędzie śladów lekko zasypanych, są wszędzie wzdłuż drogi, w lesie. Ale jakich to zwierzaków to ciężko określić. Jak weszliśmy w leśną drogę to natknęliśmy się na świeżutkie ślady dwóch psów. Nawet było widać w którą stronę szły. Wyglądało na to, że szły w naszą stronę, ale usłyszały nas lub wyczuły i zawróciły. Szliśmy po tych śladach ok. kilometr, czasami zaspy były po pas:) psiaki się nie zapadały, ale my owszem:) Psiaki szły lasem, ale wzdłuż drogi (wzniesieniem wąwozu) w stronę Szczebrzeszyna. Potem zeszły bliżej szosy i szły wzdłuż, raz przeszły przez jezdnię i szły drugą stroną. Potem nagle ślady się urwały. Psy chyba weszły na ulicę i samochody rozjeździły ślady. Nie znaleźliśmy ich kontynuacji. Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy jeszcze w tę stronę gdzie ślad się urwał (stąd ok. 1 km już były zabudowania), ale nic nie widzieliśmy. Zostawiliśmy jedzenie i musieliśmy wracać. Podejrzewam, że to były ślady tych dwóch psów. Jeden to na pewno samiec, bo ze trzy razy zaznaczył teren:) W miejscu, gdzie była świnia też było sporo drobnych śladów (trochę już zasypanych), wzdłuż drogi i w okolicy wyrwy w ziemi. Świni nie widzieliśmy ani worka.
-
Dzięki Ci serdeczne! Znajomy kardiolog jest na urlopie do 25-ego, umówimy się po tym terminie na obadanie Dżekiego.
-
Będziemy musieli zdiagnozować Dżekiego w Lublinie. Na pewno echo serca, może RTG. Pokasływał od początku, ale wcześniej było to sporadyczne, teraz ten kaszel towarzyszy już niemal każdemu wysiłkowi, a ostatnio późnym wieczorem zdarzają ataki kaszlu bez powodu. Nasz wet osłuchiwał go kiedyś, ale nic nie wykrył niepokojącego, jednakże z opisu kaszlu i tego kiedy się pojawia powiedział, że wygląda to na kaszel sercowy. Ja jeszcze chciałabym wykluczyć zapadniętą tchawicę (kaszel pojawia się często przy napięciu/szarpnięciu smyczy). Dżeki jest wciąż na minusie, więc gdyby ktoś mógł wesprzeć jego badania będę bardzo wdzięczna, bo będą to na pewno niemałe koszty:(
-
Niestety nikt nie dzwonił:( Kupiłam natomiast karmę 5 kg:
-
U nas też zimnica, ale na szczęście trochę mniej niż zapowiadali. Maks wykąpany i nie drapie się po brzuchu. Niestety dzisiaj zauważyłam zmierzwioną sierść przy zadku i znów zaczyna się wygryzać:( A dopiero co zeszliśmy ze sterydu (wczoraj była ostatnia dawka). Wygląda na to, że to wygryzanie się to nie sprawa łojotoku. Zastanawiam się czy jego po prostu nie bolą plecy/kręgosłup. Wygryza się tylko wzdłuż kręgosłupa. Może to jest przyczyna? Muszę zapytać weta czy jest taka możliwość i co ewentualnie radzi. Rozliczenie: Stan konta na 14 luty wynosił -424,20 zł +424,20 zł Alaskan Malamute +20 zł malti +50 zł Fundacja ZEA -450 zł hotelowanie 15.02-16.03 -10 zł zeskrobina -48 zł Otomax -42 zł Stronghold -12,60 zł Sylimarol -89,50 zł Caniviton -23 zł szampon siarkowy -12,20 zł Sylimarol Stan konta na 16 marzec wynosi -617,30 zł.