Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. My do Warszawy nie damy radę pojechać, bo to za daleko i nie możemy na cały dzień zostawić psów pod opieką teściowej :shake: Do Lublina jak najbardziej możemy podjechać i podałam Lublin, bo trasa Warszawa-Lublin jest często uczęszczana. Równie dobrze możemy psinę odebrać z innego miasta w naszej okolicy w okręgu ok. 100 km. Tak samo jak do Lublina mamy do Rzeszowa. Jutro odbieramy buldożka z Lublina, który właśnie przyjeżdża z Warszawy, ale nawet o tym nie wspominałam, bo to zbyt niebezpieczne, ast musi jechać sam i my też nie podjęlibyśmy się wieźć tego aścika z drugim psem (z Lublina do nas) :shake:
  2. Magia dzisiaj "zawisła" w lecznicy w Stalowej Woli :cool3: Poogłaszam ją jutro jeszcze na swoich stronach adopcyjnych. Dobrze by było sunię wysterylizować - łatwiej o dom i pewność, że nie będzie rozmnażana. Zwłaszcza, że zbliża się okres cieczek :roll: Jednakże koszt zabiegu (po kosztach) to 120 zł :roll: Można by obciążyć tymi kosztami potencjalnego adoptującego, bo szczerze mówiąc w zapewnienie sterylizacji nie bardzo wierzę... :roll: Co o tym myślicie? Suni nie wzięliśmy w końcu dziś do lecznicy, bo mieliśmy trochę tłoczno w samochodzie... W każdym razie jutro ją odrobaczę.
  3. Sherman to kot niczego sobie :lol: A do psów jest jedyny: opanowany, a jak trzeba przywalić łapą to się nie waha :cool3: Skutek jest taki, że jaki pies nie trafi do domu, to się jakoś z kotem godzi :evil_lol:
  4. Kochani przede wszystkim o jakie dzieci chodzi :roll: Bo do małych Krówka bym nie polecała, on w zabawie łapie za ręce, oczywiście delikatnie, nie robiąc krzywdy, ale czasem można się wystraszyć :cool3: potrafi też w ten sam sposób pokazać swoje niezadowolenie i małe dziecko mógłby wystraszyć. Większym krzywdy nie zrobi i większym można wytłumaczyć, żeby np. nie obejmować psa na siłę itp. Jeśli chodzi o leczenie: antybiotyk będzie dostawał jeszcze tylko kilka dni. Cały czas natomiast będziemy mu podawać aspican - to jest lek przeciwzapalny na stawy. Działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Dawka niewielka, ćwiartka tabletki dziennie, koszt niewielki (na razie jeszcze mam mały zapasik, więc żadne koszty nie dochodzą). Trzeba się jednak liczyć z tym, że Krówek z czasem może mieć coraz większe problemy z chodzeniem :-( Co mnie cieszy, to to, że Krówka już stawy przestały boleć, bo przestał sobie wygryzać łapki i ranki się mu powoli zabliźniają ;)
  5. Rubi przytył od swojego kilkudniowego pobytu w lecznicy 8 kg ;) Waży teraz 33 kg i ma się świetnie. Uszka już też zdrowe, mazidło pomogło :cool3: Melonik do czasu wyjazdu dostaje i będzie jeszcze dostawał lek przeciwzapalny na stawy, a w Niemczech zostanie dokładnie oglądnięta i przebadana jego tylnia łapka. Wydaje mi się, że już mniej kuleje i lepiej tą łapinkę stawia :roll: Generalnie urosło się chłopakowi, nabrał zaufania do ludzi i śmiałości. Nie przejawia też żadnej agresji wobec innych psów - ze wszystkim chce się bawić ;)
  6. Melon i Rubi już zaszczepione, zaczipowane i zapaszportowane ;)
  7. Na razie w sprawie Pysi totalna cisza, ale na pewno nie potrwa to długo ;) Dzisiaj Pysia "zawisła" w lecznicy. Zostawiłam też plakacik u mamy, bo jej sąsiedzi stracili niedawno swojego kolaka... Pysia byłaby idealną pocieszycielką :cool3: A teraz trochę fotek pt. "zacieśnianie znajomości" :lol: [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/7871/pysia2pj8.jpg[/IMG] [IMG]http://img258.imageshack.us/img258/9851/pysiahj7.jpg[/IMG] [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/6445/pysia1xg9.jpg[/IMG]
  8. [quote name='emilia2280']Mureczko, ten psiak nie jest na chwilé. Bédzie ciezko z domkiem i w efekcie zostanie u Ciebie?[/quote] Właśnie dlatego napisałam, że aby go uratować od uśpienia możemy go przyjać, ale pod warunkiem szukania mu innego DT (z DS zdaję sobie sprawę, że będzie ciężko). U nas nie może zostać na stałe :shake: Mamy trzy swoje byczki schroniskowo-znaleziskowe, kota znajdę + tymczasowicze (obecnie 6 sztuk).
  9. Ze stajni nie ma możliwości wydostania się, są baaardzo solidne drzwi, skobel (możemy wzmocnić jeszcze kłódką). Ale nie jest to najlepsze miejsce, bo tam jest ciemno (dwa małe okienka), pomieszczenie jakieś 4x5 metry. Pies byłby wypuszczany 3 razy dziennie, ale takie zamknięcie na pewno nie posłuży jego psychice na dłuższą metę. Jeśli chodzi o starcia z psami, to po prostu by wychodził zupełnie sam. My i tak wypuszczamy teraz psy na trzy tury, bo mamy psy, które się nie tolerują. Nasze muszą być zamknięte, bo nasz Borysek, to jakaś dalekoidąca krzyżówka asta z czymś duuużym ;) i też nie przepada jak jakieś obce piesy się mu plączą pod nosem. Także solidne zabezpieczanie psów mamy opanowane :roll: Problem tylko w warunkach i w tym, że to naprawdę mogło by być tylko na chwilę i tylko w przypadku jak nic innego się nie znajdzie.
  10. Strasznie mi przykro :-( Jutro przywożę zagłodzoną bokserkę i na dniach niepełnosprawnego buldożka. No chyba, że w stajni... ale to tylko by mogło być na przeczekanie, bo tam jest ciepło, jest sianko i prowizoryczna budka, ale jak przyjdą znów mrozy to będzie kicha, bo nie ma tam jak ogrzewać. Miejsce w boksie lub pokój w drewnianym domu się nam w najbliższym czasie na pewno nie zwolni, bo mamy juz kolejkę psów... także trzeba by mu było cały czas czegoś szukać, innego DT z lepszymi warunkami lub oczywiście DS.
  11. [quote name='lovefigaro']DZiewczyny, przepraszam, ale nie mam czasu czytać całego wątku..:oops: Gdzie bułeczka aktualnie przebywa? Cały czas w schronisku? I jescze jedno pytanko.. Czy znajdzie się ktoś, kto przywiózłby małą do Poznania???[/quote] Izunia jest cały czas w schronisku w Mielcu (woj. podkarpackie). Transport jest zawsze do dogrania. Kawał drogi, ale nie ma rzeczy niemozliwych :roll:
  12. [quote name='kakadu'] trzeba sie chyba zaczac cieszyc, ze los dal go nam na wylacznosc na cale 6 lat; moglismy 6 lat temu pojechac inna droga i nigdy sie na niego nie natknac, albo nie zauwazyc na poboczu w slotny, zimny, pazdziernikowy dzien...[/quote] I o to właśnie chodzi. Przede wszystkim Rysio miał farta, że na Was trafił. Bardzo możliwe, że w innym wypadku nie byłoby go już dawno i zginąłby w dużo gorszych okolicznościach. Podarowaliście mu 6 lat życia i bezinteresownej miłości. To baaardzo dużo!
  13. Oj, robi, pracy w ch..rę, ale ile radości ;) U Krówka martwią mnie jego stawy :-( Widać, że chciałby się bardziej bawić, skakać, ale te tylnie łapki go nieco powstrzymują. Bardzo się boję, żeby nie skończyło się to tak samo jak u psa mojego TZa, który był u niego naście lat (przybłąkał się jako kilkuletni pies) i tak samo się u niego to zaczynało, a po kilku miesiącach włóczył za sobą zad :-( Na razie Krówek dostaje wciąż antybiotyk i lek przeciwzapalny. Jutro będę w lecznicy to zapytam dziewczyn jak jeszcze mu można pomóc.
  14. Malutka ma się świetnie, jest przewosoła i ogonek się jej urywa. Baardzo lubi towarzystwo ludzi ;) Doba Magii to 10 zł.
  15. [quote name='maggiejan']Marto, jesteś wspaniałą osobą o wiekim sercu i przy tym tak skromną... Znajomość z Tobą wraca wiarę w ludzi, którą w codziennej szarzyźnie tak łatwo jest stracić... Mimo bólu, jaki przeżywasz po stracie Rysia, znalazłaś w sobie siłę, aby zadbać o Okruszka, dając mu najlepsze co mógł otrzymać...Marto :Rose::Rose::Rose:[/quote] Ja się pod tym podpisuję obiema ręcami a nawet w miare możliwości nogami ;) [B]kakadu[/B], nie doszukuj się sensu w odejściu Rysia, nie zadręczaj się. Może ten sens przyjdzie sam z czasem kiedy spojrzysz na to wszystko z dystansu. Może nie przyjdzie nigdy. Śmierć to nie sens a konieczność. Rysio odszedł i nic już tego niestety nie zmieni. Odszedł jednak mając dom i kochających go ludzi, a nie jako samotny i bezdomny. A to wszystko dzięki Tobie. Chciałaś dla niego jak najlepiej i on o tym wie.
  16. To żadne cuda... Krówek po prostu potrzebował kontaktu z człowiekiem i zainteresowania. Jest naprawdę kochanym staruszkiem, bardzo złaknionym człowieka i wierzę, że znajdzie dom :happy1:
  17. Hienka wciąż szuka domu :-(
  18. U mnie było na odwrót. Początek był ciężki, bóle brzucha, mdłości, nic nie mogłam jeść... A teraz jest już super i malutkie się już odzywa :loveu: Ja mam termin na przełom czerwca/lipca :cool3: Gratulacje z powodu przeprowadzki :multi: Psiaki na pewno się ucieszą ;)
  19. Olena, u nas jeszcze jest, ale topnieje i jest wspaniała chlapa-ciapa :placz: Miesiąc jest opłacony. Z wszystkich wpłat do tej pory uzbierało się 456.55 zł - 85 zł za transport = 371.55 zł. Czyli nawet jest niewielki naddatek na kolejny miesiąc ;)
  20. [B]Reno[/B], kochana jesteś :loveu: My rozwiązaliśmy sprawę wożenia psiaków w ten sposób, że mamy do tego celu starego forda sierrę combi, którego nie opłaca się już sprzedawać ;)
  21. A tutaj Krówek z suczką, która przyjechała wczoraj z zamojskiego schroniska - podobnie jak Krówek w schronisku popadła a apatię
  22. Zaraz odfrunę! Zdjęcie w bezruchu to rzadka możliwość...
  23. Nie uwierzycie... KRÓWEK BAWI SIĘ PIŁECZKĄ!!! :loveu: No rzuć tą piłeczkę!!! Piłeczkaaa!
  24. [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/4856/magia10am2.jpg[/IMG] A tu Magia ze starszym Krówkiem, który też zbuntował się w schronisku i nie reagował na nic. [IMG]http://img184.imageshack.us/img184/3411/magiakrowekma6.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...