Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/30/26 in all areas

  1. Miesiąc bez Gajulca Nie było przez ten miesiąc dnia, żeby mi się oczy nie spociły. Bardzo brakuje tej małej mordki. Igusiowi chyba też, bo zrobił się z niego poważny pan pies. Brakuje też cotygodniowego wrzucania działkowych zdjęć. Gajulka nie jest moim pierwszym pożegnanym psem, ale w jej przypadku coś we mnie pękło. Nie potrafię tego opisać, ale coś się zmieniło A równo rok temu Gajka wyglądała tak:
    2 points
  2. Boli jak ... bo stało się to tak nagle, niespodziewanie. Nie byłeś na to przygotowany. Ale One zawsze odchodzą zbyt szybko. Taka jest kolej rzeczy - rodzimy się i umieramy. A może powinniśmy się uczyć od psów, które nie mają poczucia czasu, i cieszyć się z każdego wspólnego dnia, bo przecież nigdy nie wiadomo, który będzie ostatni. Niech dla Ciebie pociechą będzie to, że Gaja miała cudowne życie z Wami, długo cieszyła się zdrowiem. Rozpieszczałeś ją, była kochana i o tym dobrze wiedziała. Nie wszystkie psy mają tyle szczęścia - tyle psów nigdy nie znajdzie swojego domu, błąkając się po ulicy, tyle wyląduje w schroniskach i tu spędzi cały swój żywot jakby za karę, tylko dlatego że się urodziły. Co do tych, które niby mają swoje domy - nie wszystkie są dobrymi domami, o ile nie wylądują uwiązane grubymi łańcuchami do swoich bud. Gaja miała dobry kochający dom i swoich ludzi. Każdy psiak chciałby by taki dom mieć.
    1 point
  3. Czas zaleczy, ale ... ten strzał w serce już zawsze będzie bolał. Są psy ...
    1 point
  4. Dzień dobry Niechaj słońce w duszy zagra Niechaj promyczki nadziei rozsiewa Niechaj dobro spływa na wszytkie istoty
    1 point
  5. Bazarek chciałabym zadedykować kotom w potrzebie. Jeśli uda się coś uzbierać to 50% przeznaczę na szczebrzeszyniaki, a 50% dla szczecińskiego stada z miau, którym opiekuje się iza71koty. Miau.PL • Zobacz wątek - Niekończąca się opowieść. https://share.google/Pc7s3yOms8S3a1AQr pomagam.pl/64tyca Zasady bazarku: - wszystkie rzeczy są moją własnością, w stanie w jakim osobiście jeszcze bym używała, to jeśli chodzi o ciuchy, a biżuteria to czasem mój wyrób, ale nie tylko, - bazarek jest w formie licytacji, ceny wywoławcze są przy każdym przedmiocie, ale jeśli komuś się spieszy to za 150% ostatnio zaproponowanej kwoty może mieć na już w "kup teraz", - wysyłka przez paczkomat inpostu, bo tylko taką mam obecnie możliwość, ale jeśli ktoś ma konto np. na olx lub vinted, to tam mogę wystawić, bo są ciut niższe koszty, - pakuję porządnie w opakowania z recyklingu i folię bąbelkową, tak aby nic się nie zniszczyło, - odpowiadam na każde pytanie, więc w razie wątpliwości i pytań zapraszam. SERDECZNIE ZAPRASZAM NA BAZAREK
    1 point
  6. Bloker Andżeli jednak pomógł. Potrafi wstawac sama, chodzi też. Nie jest to jakaś szczególną aktywność, ale nadal stara się nękać Zoję, więc jakoś sobie daje radę Ostatnio dużo czasu spędza na zewnątrz. To dobrze, bo pół roku siedziała prawie tylko w domu i załatwiała się na podłogę. Teraz kładzie się koło domu i ma oko na wszystko. Oby jak najdłużej było ciepło.
    1 point
  7. Jakoś się trzyma. Pani Mariola zrobiła dla niej zakupy na kolejny miesiąc, a Pani Iwona, tu z dogo , zasponsorowala jej zakup naturalnych gryzaków, za co serdecznie dziękuję. Jestem jeszcze w Katowicach, jutro jadę na wieś na kilka dni, to zdam relację.
    1 point
  8. 1 point
  9. Helli przysłała na moje konto 500 zł dla kotów u MURKI. Pieniądze zostały przelane do hoteliku.
    1 point
  10. Od siebie dziękuję za informację. Nikt tego nigdy nie zalecił mi. Wczoraj Wafelek miał pobrana krew i kontrolne badanie. Wreszcie nie ma parametrów zmienionych przez fip! Poprosiłam za badanie o fakturę na Zea. Muszę przysiąść i sprawdzić, czy jeszcze ma jakieś środki ze zbiórki. Za kolejna dawkę GS zapłaciłam 600 zł. Jeszcze niepełny miesiąc kuracji. Już chciałam rozpisac i ogarnąć rozliczenia, Wafelka, Basi i Greya, ale dziś pojechałam na targ po miód od sprawdzonego pszczelarza. Oczywiście musiałam wypatrzyć kaczątko ze skróconym i zdeformowanym dziobem, z którego wystawał wysuszony język i rzucał śluzowymi glutami. Facet mówił, że kaczki muszą być choć dwie. Zapłaciłam i wróciliśmy z dwoma kaczętami w najgorszym stanie. I znowu mamy zajęcie i leczenie.
    1 point
  11. U Samisia wszystko ok, apetyt odkurzaczowy, nastrój niezgorszy, jedynie niektóre wakacyjne psiaki go irytują swoim nazbyt dużym zainteresowaniem, jakie przejawiają w jego kierunku. Osobiście się im nie dziwię, bo Samiś nadzwyczaj miły, inteligentny i przystojny, ale on chyba nie zdaje sobie z tego sprawy (więc dodatkowo jeszcze skromny ). Jak się trochę sytuacja wakacyjna uspokoi będzie kontrola okulistyczna oraz sprawdzenie stanu paszczy i zębów.
    1 point
×
×
  • Create New...