Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/31/26 in all areas
-
2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
...o ziemio nie wiem jak napisac nawet nie wiem ... Radku całą duszą jestem z Tobą z Wami Taka cudna miłości sie nie zdarza ♡ ♡ na zawsze w sercu maleńka na zawsze....tyle myśli tyle słów ..... Na świecie całem jeślibym miała powierzyc komus na chwilke moja Burzu to tylko Tobie1 point
-
W mojej pamięci też pozostanie taka Byłam na wątku Tosi/Gai od początku - 2013r. (to był też mój początek na dogo) Chyba nic nie pisałam, ale śledziłam jej losy i cieszyłam się z jej szczęścia. Żegnaj maleńka A Wy trzymajcie się na tyle, na ile to jest możliwe. Ciężko, zawsze ciężko jest w takich chwilach.1 point
-
Bardzo przykro mi to pisać. Przykro, smutno i boli. Gajulka wczoraj odeszła. Nie mogę w to uwierzyć. We wtorek wracaliśmy z działki. Poranne i popołudniowe wyjście, jeszcze na działce, było normalne. Powrót też spokojny, a droga z parkingu do domku taka jak zwykle. Gajulka tuptała szybko i węszyła. Po wejściu do mieszkania byłą wielka radość. Nic nie zapowiadało kolejnych wydarzeń. Po kolacji i smaczkach Gaja się przewróciła w kuchni. Na początku myśleliśmy, że tylko się poślizgnęła, ale gdy wstała podnosiła do góry tylną prawą łapkę. Był wieczór, więc Gajulka poszła spać, a my postanowiliśmy, że jak jej nie przejdzie do rana to pojedziemy do serwisu. Nie przeszło, więc Gajka pojechała do naszej lecznicy. Tam prześwietlenie łapinki i od razu informacja, że trzeba na cito do ortopedy, bo łapka się nie podoba. Szybkie telefony i jazda do lecznicy, która zgodziła się przyjąć na cito, a jednocześnie konsultacja z lecznicą ortopedyczną Gajulki. Jeden i drugi ortopeda stwierdził, że kość rozpadła się na skutek zmian nowotworowych. Zdecydowaliśmy się na szybkie badanie na tomografie. Tomograf i konsultacja z ortopedami pokazała, że nie damy rady uratować Gajulca - przerzuty do płuc Bardzo mi żle. Dwa miesiące temu Gajka miała badania i nie było nic niepokojącego, dostaliśmy termin kolejnych badań na koniec sierpnia. Przed wyjazdem do lecznicy, jeszcze o tym nie wiedząc, zrobiłem ostatnie zdjęcie mojej kochanej malej mordki. A zapamiętam ją tak: Została nam obróżka, miska i pojemnik na leki w tle Nie mam siły pisać więcej. Oczy się pocą. A Iguś nie może sobie miejsca w domu znaleźć. Widać, że tęskni za rozdartą paszczą.1 point
-
1 point
-
1 point