Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/08/26 in Posts

  1. Wpłaciłam 130 zł do Murki , jeśli dobrze policzyłam to po wpłacie Poker tyle zostało do zapłacenia za styczeń.
    2 points
  2. Wpłaty dla Dudusia na konto ZEA: 40 zł - b-b 26.01. 60 zł - Iwona z Sosnowca 29.02. 30 zł - feryenne 02.02. 10 zł - Nesiowata 02.02. 50 zł - agat21 06.02. 50 zł - jaguska 06.02.
    1 point
  3. Wpłaty na konto ZEA dla Wolfika: 80 zł - Katarzyna P. Przasnysz 19.01. 40 zł - Dulska 22.01. 40 zł - b-b 26.01. 2 mies. 100 zł - Limonka80 002.02. 20 zł - Patrycja96 02.02. 40 zł - Patrycja96 02.02. 300 zł - Agat21 02.02. 50 zł - makrofix 02.02. 10 zł - Nesiowata 02.02. 40 zł - Aldrumka 04.02. 50 zł - helli 06.02. 70 zł - Keyuta 06.02. 40 zł - mgog 06.02.
    1 point
  4. 1 point
  5. DZIĘKUJĘ MYŚMY DZISIAJ PODRÓŻOWAŁY W GOŚCINĘ POZDRAWIAMY
    1 point
  6. Moze teraz na tej fali kontroli zapytać ich czy zamierzają cos zmienić wprowadzić wolontariat? Może tak delikatnie zapytac czy chcą usłyszeć o sobie w pewnej telewizji .
    1 point
  7. Pamiętamy Cię, Danusiu.
    1 point
  8. Mają opiekę DORA, i mogły się schować w tym domu. Jakby było gdzie ustawić domki/budki, DORA by je już dawno ustawiła.
    1 point
  9. Na chodnikach ślisko. Zamiast ryzykować lepiej zajrzeć na bazarek.
    1 point
  10. 1 point
  11. Ogłosiłam ponownie Nesię na olx, wyróżnienie na tydzień.
    1 point
  12. Wszystkich przyjaciół szczebrzeszyńskich kotów serdecznie zapraszam na zimowy bazarek cegiełkowy. Zbieramy na opłatę hoteliku u Murki. KLIK
    1 point
  13. 1 point
  14. DORA, czy stało się coś złego? Napisz, bo skazujesz nas też na cierpienie z niewiedzy. Czy dla Bartusia są nadal potrzebne koce?
    1 point
  15. Ogromnie Ci współczuję...wiem,że żadne słowa nie przyniosą ukojenia,b.dobrze znam ten ból...
    1 point
  16. Dzięki podpowiedzi Onaa udało mi się skopiować wiadomość od Kasi: Hej, wróciłam teraz od Maurycego i mam niedobrą wiadomość ...Wiecie w jakim on fatalnym stanie psychicznym był i nadal mnóstwo przed nami pracy, więc budowanie zaufania i nawiązywanie relacji sprowadzało się do głaskania Maurysia po głowie, grzbiecie i boczkach - krok po kroku coraz częściej, coraz dłużej i po większej powierzchni psa - w tym czasie Maurycy zawsze leżał przyklejony do kanapy, więc nie robiłam nic na siłę, nic coby wywoływało w nim większy strach niż ten, który i tak go paraliżował. I dziś mamy taki dzień, kiedy pozwolił mi na więcej - dał się pogłaskać pod spodem- po brzuchu - i tu jest ta zła wiadomość , ma Maurycy na podbrzuszu guza - takie jajko, ładnie oddzielone od skóry- łatwe do usunięcia i według mnie trzeba by to zrobić w miarę szybko, żeby nie rosło i nie podrażniało się potem przy kontakcie z podłożem. Chciałabym go umówić do weterynarza, tylko szkoda go ciągnąć specjalnie po to żeby go weterynarz zobaczyła i potem drugi raz na zabieg( badania miał robione po przyjeździe, więc nie ma raczej potrzeby powtarzać). Byłabym raczej za tym żeby go od razu umówić na zabieg, bez jeżdżenia dwa razy, żeby zaoszczędzić mu stresu. Dla równowagi z dobrych wiadomości - Maurycy dziś wyszedł poza kojec i w towarzystwie Frei dreptał przed siebie po ogrodzie, w momencie jak zobaczył człowieka uciekł szybkością błyskawicy do domku i ze strachu schował się do kolegi Kazimierza Ogólnie zaczyna być coraz lepiej :)))
    1 point
  17. GUCIENKOWA POSYŁAM DLA KOCIKOWA 36 zl 70 gr DAJ ZNAĆ PROSZĘ ŻE PIENIĄŻKI DOBIEGŁY z tego kramu zakończonego
    1 point
  18. Koniec i początek, 2025 odchodzi, na 2026 czekamy z nadzieją na lepsze, lub choćby nie gorsze jak 2025 i niech się nam wszystkim spełni. Czas mi się skurczył i ciągle mnie goni, już ledwo zipię Ledwo zamknęliśmy popowodziowe remonty, to mama tak podupadła na zdrowiu, że przestała chodzić, POCHP zajęło już tyle płuc, że nawet rozmowa ją męczy, co chwilę karetka. Niestety do szpitala nie chce iść, kategorycznie odmawia. A ja jak bilardowa kula, obijam się między domem, mamą, lekarzami. U Mimi constans, jak było tak jest, tylko ja i dłuuugo nic, później mój brat i koniec. Ostatni jej wyskok to pogryzienie eMa, z Mimi nie ma żartów. Córki partner (Amerykanin), jak zobaczył Mimi (w święta), to stwierdził, że to nie jest pies tylko kojot, całkiem poważnie, myślałam że się popłaczę ze śmiechu. Kochani, wszystkiego dobrego na kolejne 365 dni. Szczęśliwego Nowego Roku!
    1 point
×
×
  • Create New...