Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/26/23 in all areas
-
Jeżeli elik się zgodzi, to mamy propozycję. Tofik tak nam przypadł do gustu, że postanowiliśmy dać mu DT za pokryciem kosztów kastracji. On jest wyjątkowo kochany, dawno nie mieliśmy w DT tak mądrego, bardzo łatwo uczącego się tymczaska. Tycia go zaakceptowała, Sunia też i on je. Kotka się go bała, dziś jest ostrożna, ale już nie widać lęku. Szkoda nam go , żeby co chwilę zmieniał miejsce pobytu. On łatwo się przywiązuje, chodzi za mną jak cień. Naprawdę to wielki słodziak. Dałam mu pluszaka i pięknie się bawi. Przypomina mi tym Dolarka [*] Dziś nie było koo, zjadł ładnie ryż z marchewką. Rozmrażam indyka i mu ugotuję. Co WY na to ? Przez 4 lata nietymczasowania odzwyczaiłam się od bycia DT, siły nie te i cierpliwość nie ta. Ale Tofiś chwilowo przywrócił nam chęć bycia DT. Mam nadzieję, że w miarę szybko znajdzie DS.12 points
-
Co zrobić z suchą karmą i puszkami? Wolę dawać wszystkim psom to samo. Tobi po południu zrobił uformowaną koo, ale papkowatą. Dostał ponownie węgiel i Nospę. Na kolację pochłonął ryż z marchewką i indykiem. Na noc dostanie jeszcze jedną porcję. Wyobraźcie sobie, że miałam obawy co do zachowania Tyćki, a to ona właśnie śpi z Tofikiem. Przed chwilą, machając ogonkiem , obwąchał Kulkę. Stwierdzamy z mężem, że Tofiś to psi ideał.6 points
-
Eluś, z całego serca dziękujemy Kiedy zgodziłaś się być domkiem tymczasowym dla malutkiego czupiradła, to wiedziałyśmy że sunia wygrała życie. Ty ją nauczyłaś tego wszystkiego co takie maleństwo umieć powinno. Pokazałaś, jak dobry może być człowiek. Zadbałaś o jej zdrowie fizyczne i to psychiczne. To u Ciebie Lusia zaczęła bawić się zabaweczkami, aportować piłeczki. Rodzina, która adoptowała Lusię dostała diament, który Ty oszlifowałaś. DZIĘKUJEMY! Lusiu ślicznotko, bądź już tylko szczęśliwa w swoim domku!6 points
-
Pozwolicie , ze napiszę tu Kilka słów o Lusi. Malutka 5-6 miesięczna Lusia przyjechała do mnie 16 października, pomocy dla niej szukała dyrekcja i wolontariuszki ze schroniska w Zamościu, sunia przebywała w schronisku już 5 miesięcy, była izolowana od innych psów, ponieważ była słaba i gryziona. Miała chore oczy, brudną skołtunioną sierść i niedowagę jak to psiaki w schronisku. Bardzo potrzebowała kontaktu z człowiekiem. Już u mnie Lusia miała zrobione badania krwi, przegląd weterynaryjny, została trzykrotnie odrobaczona, zabezpieczona przeciwko pchłom i kleszczom, zaszczepiona przeciwko chorobom wirusowym i wściekliźnie, dostała leki / krople do oczu, miała zapchane kanaliki nosowo łzowe/ a 22 listopada sunia przeszła zabieg kastracji. Lusia pięknie nabrała wagi, teraz waży 5,4 kg, nauczyła się żyć w domu i w mieście. Lusia dała mi bardzo dużo radości, pokochałam ją całym sercem, trudno było mi się z nią rozstać. Malutka znalazła kochający dom u przyjaciół mojego syna i 5 grudnia 2023 r. zostatała adoptowana. Teraz mieszka z kochająca rodzinką Marty i Michała oraz ich dwójką dzieci Leną i Jankiem. Marta i Michał G. podarowali mi przysłowiowy grosz na psy pod moją opieką, na psy potrzebujące pomocy i tak dzisiaj dzielimy się tym groszem z Albi i Kajem Pieniądze poleciały na konto Ewy Marty. Życzymy wam kochani dużo radości na te Święta i Nowy Rok 2024 a dla wszystkich psiaków dobrych domów, miłości i pełnej miski.4 points
-
Walczę od kilku godzin z nowym telefonem. Napisze tekst i wkleję nowe zdjęcia. Tofik robi rzadkie koo, tak duże jakby od kilku dni niczego nie wchłonął. Pewnie zmiana karmy. Dałam mu węgiel i Nospę. Na jutro ugotowałam mu ryż z marchewką. Tak się zastanawiam czy on nie nawiał komuś w pogoni za amorami, bo jest wybitnie domowym psa , co nie przeszkadza, że stale szuka miejsca na ogródku którym by mógł nawiać. Umie chodzić po schodach i naprawdę rozumie niesamowicie dużo.3 points
-
2 points
-
Tofiś jest bardzo grzeczny, mimo że żywiołek. Zaczęliśmy wprowadzać go do naszej gromadki. Sunia mruknęła pod nosem, gdy za bardzo dociekliwie chciał sprawdzić co ma pod ogonkiem, ale ogólnie nie było problemu. Gorzej jest z Tycią. Ona się bardzo boi obcych psów i na dodatek znacznie większych od niej. Wniosłam ją do Tofisia na rękach i dobrze zrobiłam, bo z racji gabarytów jej i jego, mógł jej zrobić niezamierzenie krzywdę. Potem ją puściłam, ale mąż trzymał Tofika na smyczy. Jutro będzie ciąg dalszy poznawania się. Rano pójdziemy razem na spacer. Wyprowadzałam go już 3 razy, za każdym razem posiusiał i raz była koo. Bardzo dzielnie drapie ziemię po obu czynnościach. Je jak smok, ale z ostatniej porcji zostawił trochę. elik przywiozła worek karmy, który otworzyłam i daję mu jeść , żeby co chwilę nie zmieniać mu jej. Przyjechał też z puszkami, kocykiem i zabawkami oraz w szelkach. On musiał być psem domowym. Całkiem ładnie chodzi na smyczy, reaguje na polecenie zostań , stój i chyba na miejsce, przynosi rzucone zabawki. Próbuje chwytać ząbkami za ręce, ale na FUJ przestaje. Na lewym udku od wewnątrz ma już suche strupki. Ogonek jakby miał 1/2 długości i jest jak patyk. Jutro go zważę i zmierzę. Przy moich smarkulach, a szczególnie Tyci jest spory. Dla elik to maluszek, bo Sonia jest większa od niego, albo podobna, nie mówiąc o Fenku. Myślę, że powinien trafić do młodych ludzi lub z dziećmi w odpowiednim wieku. No i trochę chłopaka . Trzeba go bardzo pilnować, bo chętnie dałby dyla. Moim zdaniem i mojego męża Tofik nadaje się już do adopcji. Może warto by było robić mu teraz ogłoszenia? A nuż zgłosi się TEN domek w ciągu kilku dni pobytu u nas ?2 points
-
2 points
-
Pozwolicie , ze napiszę tu Kilka słów o Lusi. Malutka 5-6 miesięczna Lusia przyjechała do mnie 16 października, pomocy dla niej szukała dyrekcja i wolontariuszki ze schroniska w Zamościu, sunia przebywała w schronisku już 5 miesięcy, była izolowana od innych psów, ponieważ była słaba i gryziona. Miała chore oczy, brudną skołtunioną sierść i niedowagę jak to psiaki w schronisku. Bardzo potrzebowała kontaktu z człowiekiem. Już u mnie Lusia miała zrobione badania krwi, przegląd weterynaryjny, została trzykrotnie odrobaczona, zabezpieczona przeciwko pchłom i kleszczom, zaszczepiona przeciwko chorobom wirusowym i wściekliźnie, dostała leki / krople do oczu, miała zapchane kanaliki nosowo łzowe/ a 22 listopada sunia przeszła zabieg kastracji. Lusia pięknie nabrała wagi, teraz waży 5,4 kg, nauczyła się żyć w domu i w mieście. Lusia dała mi bardzo dużo radości, pokochałam ją całym sercem, trudno było mi się z nią rozstać. Malutka znalazła kochający dom u przyjaciół mojego syna i 5 grudnia 2023 r. zostatała adoptowana. Teraz mieszka z kochająca rodzinką Marty i Michała oraz ich dwójką dzieci Leną i Jankiem. Marta i Michał G. podarowali mi przysłowiowy grosz na psy pod moją opieką, na psy potrzebujące pomocy i tak dzisiaj dzielimy się tym groszem z Guciem. Pieniądze poleciały na konto Agat21. Życzymy wam kochani dużo radości na te Święta i Nowy Rok 2024 a dla wszystkich psiaków dobrych domów, miłości i pełnej miski.1 point
-
Przychodzę ze wspaniałą wiadomością. Poker dała maluszkowi DT w związku z czym Toficzek nie zbiera już na hotel. Ponieważ Toficzek nie jest już w potrzebie, może zadedykuj Nadziejeczko ten bazarek innemu potrzebującemu psiaczkowi. Bardzo serdecznie dziękuję Ci Nadziejeczko za chęć pomocy dla maluszka.1 point
-
1 point
-
Tofiś już u mnie. To żywe srebro, rtęć w jednym. Możliwe , że ze stresu. Faktycznie jest bardzo chudzieńki. Na jedzenie się rzucił. Pochłonął z prędkością światła. Wielkość jak dla mnie mała, ale nie malutka. Jest bardzo łagodny, daje się bez problemu wziąć na ręce. Jest niewykastrowany. Później będę zapoznawać go z moją trójcą.1 point
-
U mojego Dżekunia też librella przestała działać, choć na początku dawała spektakularny efekt. Też nie mógł wstać, chodził z trudem, potem wcale, i też karmiłam Go z ręki ... Tak bardzo chciałabym znów Go nakarmić tym co tak lubił -dorszem z ziemnakiem i buraczkami ... Mam nadzieję, że Guciuś ma tylko jakiś kryzys, wiadomo że nie będzie już biegał jak wcześniej, ale że siły jeszcze mu wrócą, że jeszcze wiosna przed nim ... Trzymaj się Guciek1 point
-
1 point