Pojechały!...
Rózia zapoznała się z paniami, panią Basią i jej córką Zuzą. Początkowo nieufnie, trochę z ogonkiem pod brzuszkiem, ale obie siedziały sobie na podłodze, spokojnie rozdawały smaczki i Róziol po kilku chwilach był oswojony Brała chrupki z ręki, dawała się wygłaskać, nawet w zabawie zaczęła łapać Zuzankę za rękę
No i wypita herbata, wspólny spacer (owocny, super przed podróżą), wyprawka kocykowo-jedzeniowa...
Jak tylko będą zdjęcia, pokażę