Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/04/23 in all areas
-
Zrobił się spokojniejszy choć coraz bardziej domaga się pieszczot. Chwilami mam wrażenie, że boi się Majkiego. Z jedzeniem dużo lepiej,powoli przekonuje się do suchej karmy (potrafi zajrzeć do kociej miski przy wychodzeniu z domu. Daję sobie radę z jedzeniem. Dziś spał ze mną w łóżku, rozciągnięty we wszystkie możliwe strony.Majki spał w nogach. Lala wyemigrowała do brata. Po zdjęciu kołnierza od razu zabrał się za lizanie. Na szczęście nic już nie udało mu się zmajstrować. Teraz jest już spokój. Tyle, że nadal leży mu "na wątrobie"nasz sąsiad -akita .Nie potrafi przejść koło niego w ciszy. Tamten zresztą odpłaca się tym samym. Któregoś dnia pojechałam do sklepu i zostawiłam całą trójkę w domu. Niby nie trwało to długo ale nie wiedziałam co zastanę po powrocie.Tymczasem był spokój, psy całe. Tylko głośny komitet powitalny przy drzwiach.5 points
-
Domek Blanki zrobił zbiórkę karmy i przesyła do zamojskiego schroniska! Pani Joanna po raz kolejny podziękowała za tak cudownego psa, jakim jest Blanuta (tak ja pieszczotliwie nazywa) Jesteśmy w stałym kontakcie, mam mnóstwo zdjęć, nie wszystkie możemy publikować, nie mamy zgody wszystkich członków rodziny3 points
-
Z kwiatkowego bazarku dla Nemo przypadło 400,00 zł - 300,00 zł wpłaciłam za hotel we wrześniu.3 points
-
Dziękuję Wam najpierw za pomoc Barytonowi, potem za bycie razem z nami przy nim i teraz za jego pożegnanie. Szczególnie dziękuję rozi za wsparcie w tych ostatnich dniach, za jej duchową obecność, za to, że doradzała. To była strasznie trudna decyzja, bo to był najbardziej inteligentny pies, jakiego mielismy. Szczególnie trudna dla mojego męża, bo Baryton go sobie wybrał. Do tego miał mocne serce, sprawny umysł. Niestety spondyloza zdewastowała jego cały kręgosłup uniemozliwiając poruszanie się, wstawanie, a nawet podniesienie głowy. Nie działały już żadne środki przeciwbólowe. Próbowaliśmy wszystkiego. Byliśmy przy nim średnio 20 godz na dobę. Dopiero po jego smierci dotarło do mnie jak ogromne miał zwyrodnienia. Nie dało się zgiąć łap, czy ruszyć głową. Wszystko było skostniałe. Odszedł w swoim ulubionym miejscu w ogrodzie. Potem była pierwsza noc bez niego, pierwszy poranek w ziemi. Kazde szczeknięcie i byliśmy odruchowo na bacznosć, bo Baryton. Potem przychodziła myśl, ze jego już nie ma. Cisza w domu. Bardzo nami wstrząsneło odejście Barytona. Coś się skończyło, coś zmieniło. Muszę zrobić jeszcze rozliczenie. Trudno mi, ale muszę.2 points
-
Nie rób z osób, które są na dogo super bohaterów. Dajemy radę i pomagamy zwierzakom. Czasami tylko trzeba mieć grubszą skórę i tyle. No i nie powinno doszukiwać się złych intencji.2 points
-
2 points
-
Kiedyś byłem zagorzałym dogomaniakiem, ale pewnego dnia zrezygnowałem z uczestnictwa w tym forum. I teraz przypominałem sobie, dlaczego. Zupełnie niepotrzebnie, w emocjach, założyłem ten wątek. Pomoc była praktycznie zerowa, jedynie Nadziejka zareagowała z sercem i wykreowała bazarek. Dla przypomnienia cytuję wybiórczo: "dobrego pomysłu nie mam"; "szansa na domek w tych okolicach jest niewielka";, "nie wiem, co doradzić" itp. Jedyną radą było zrobienie ogłoszeń i "może dobry hotelik". Ale za to wielkie zainteresowanie, co będzie dalej z budą i co to za "budowla" obok. OK, rozumiem, że sprawa niełatwa i trudno o jakieś konkrety. Ale za to teraz, jak po wielkich nakładach sił i środków znaleziono miejsce dla biedaka - to dopiero zaczęły się rady i głosy pełne troski. Że to nie tak, że tamto powinno być inaczej. Mam więc propozycję - dajcie lepszy dom psiakowi, a może przygarnijcie go do siebie? Ja jestem bardzo szczęśliwy i dumny, że mam takich przyjaciół, którzy tak właśnie zadziałali. Tyle w temacie.2 points
-
Bardzo bardzo sercem raduje z domku rudzikowego Wszelkiego życia dobrego w cieple milosci dloni co zawsze utuli ukocha Zdrowia spokojności calej rodzince nowej wszytkim Rudzikom1 point
-
Bardzo dziękuję Nadziejko za kolejny bazarekdla Łatusia U Łatusia bez zmian, wszystko dobrze :). Zapłaciłam hotelik za wrzesień 450zł i 20 zł lek na tarczycę, jejku jak te miesiące uciekają jeden po drugim. Na konto łatusiowe przyszły stałe deklaracje od Kaas1, helli i p. Agnieszki -znajomej elik oraz z bazarku Nadziejki 38zł - bardzo dziękujemy1 point
-
Nie poddawaj się tak łatwo.Zrobiles kawał dobrej roboty "Jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził." Nic nie mogłam pomóc - mam BDT, ciągnę kocie biedy poprzez leczenie,kastrowanie,szukanie domów itd. Wieczna rotacja potrzebujących ratunku i cały czas walka o środki na utrzymanie zwierzaków.1 point
-
Jest sporo zapytań o Nemo z Wrocławia, było też jedno z Opola, ale na razie cd nie ma.1 point
-
Dzięki, że zaglądacie do Rysia Na 12.10. Rysiu jest umówiony na kastrację. Uzgodniłam z p. Wojtkiem, że za zabieg zapłaci Gmina Krasnogród. P. Wojtek, który doglądał Rysia, gdy ten był w gminnej przechowalni i wie jakim był dzikuskiem, zagląda do Rysia na fb i nie może wyjść z podziwu, że w tak krótkim czasie udało się tak bardzo socjalizować chłopaka. Powiedział, że nawet próby socjalizacji poprzez dodanie do boksu Rysia innego , proludzkiego psiaka, nie dały oczekiwanego efektu.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
czytaj ze zrozumieniem. Napisałem, że niewiele oczekiwałem, bo sprawa niełatwa. Gdzie masz moje oczekiwanie na dom z nieba? Problem mam tylko z tym, że niektórzy bardziej uaktywnili się po znalezieniu domu wyszukując błędy, złe rzeczy, niedociągnięcia. Teraz rozumiesz? Również zdrowia życzę.1 point
-
1 point
-
dziękuję za troskę. Wybawcy psiaka mają obiecane, że nigdy nie będzie mu zimno, z pewnością będzie pewnie spał z dziećmi w łóżku.1 point