Sara osuwa sie w kącik, jak ktoś wchodzi do kojca. I te dzieci z Warszawy, i ja, czy teraz Ania. Zero radości.
Ale a propos tej rodziny z Warszawy - zapytali gospodarza-sąsiada, czy mogą wysterylizować jego sunię, taką z budy i łańcucha. Też ma szczeniaki co pół roku i wiadomo, co chłop z nimi robi. Facet się zgodził, i pani Ola z córką (10 lat) pożyczyły na wszelki wypadek od nas kaganiec i zawiozły w środę sunię na sterylizację do naszej dr Magdy. Połowę kosztów pokryła gmina, połowę pani Ola. Sunia w aucie super, łagodna i potulna. Była w połowie ciąży... Wróciła na łańcuch, niestety. Ale jest druga u tego chłopa...