Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/29/14 in all areas

  1. Dzieki za gratki :) Mlody przefajny jest, o dziwo nie absorbuje jakos dramatycznie i daje sie wyspac :P Z psow jestem zadowolona, calkiem fajnie sie zachowuja i nie bylo wiekszych stresow...jedynie Prezio przez pierwsze dni myslal ze to skrzeczaca zabawka i sie ekscytowal masakrycznie ale ogarnelismy i dotarlo do durnego lba ze to czlowiek hihi Kaukazy delikatne i ostrozne, nie wiem chyba maja wrodzony jakis instynkt bo tu poszlo bez zadnych wiekszych emocji. Jak mlody jest w foteliku czy wozku to delikatnie powachaja i sie klada obok po prostu...zadnego szalenstwa czy nachalnosci. Koty ignoruja marnego, jedynie podczas karmienia asystuja bo wyczaily juz ze w butelce jest jedzenie. Polska służba zdrowia jest do dupy..dodam tylko. Dzialo sie mega duzo ostatnio, jeszcze przed porodem Gnidzola zachorowala...wymioty, biegunka, dzien w dzien...miesiac czasu prawie kroplowy, badania, wieczne wizyty u weta, szukanie przyczyny...wyszlo sibo i trzustka. Trzustka padla nie dawno, pewnie powilanie po tych pierwszych tygodniach bo strasznie sie organizm wyniszczyl. Teraz juz OK powoli nadrabia, jest na karmie dla trzustkwcow i pewnie juz bedzie. W tym samym czasie Prezio mial pazura znowu rozwalonego, nie goilo sie tak jak poprzednio wiec amputowalismy. Wyslalam na histopatologie...pare dni temu przyszedl wynik, swiat mi sie zatrzymal...rak plaskonablonkowy- zlosliwy. Nie bardzo pamietam co sie dzialo przez prawie 24h do momentu wizyty w klinice, dopiero po przeswietleniach i rozmowie z wetem sie uspokoilam na tyle zeby cokolwiek kumac. Pluca czyste, lapa czysta..wyciety paluch ze sporym marginesem wiec jest szansa ze to gowno nie zdazylo sie nigdzie przemiescic. Teraz czekamy na wyniki z wycinka tego marginesu, musza kosc odwapnic...stresa mam jak cholera ale wierze ze nic tam nie znjada. W kazdym razie Preziolek nie moze przebywac na sloncu, musi unikac urazow i zranien...wiec jak juz wczesniej bylam nadopiekuncza tak teraz to totalnie zeswirowalam na tym punkcie. :P
    2 points
  2. Parys został odebrany od właściela, który się nad nim znęcał, bił i wypuszczał samopas na całe noce na miasto (pies potem spał na wycieraczce czekając na wpuszczenie do mieszkania). Trafił do nas 2 tygodnie temu i pozostaje pod opieką Fundacji ZEA w Zamościu. To młody (7 miesięcy) pies średniej wielkości (waga 23 kg). Jest bardzo łagodny i przyjazny do ludzi oraz innych psów (w razie agresji ze strony psa nie umie się bronić, poddaje się lub ucieka). Uwielbia się bawić i po prostu być przy człowieku. Nie lubi zamknięcia i samotności. Bardzo ładnie zachowuje czystość (wychował się w mieszkaniu) i opanował już w miarę chodzenie na smyczy. Konto do wpłat: Hotelik u Murki 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126 Pierwsze fotki z hoteliku: I kolejne:
    1 point
  3. Dla nich pewnie świnia to świnia, nieważne jaka... :(
    1 point
  4. :megagrin: Bella została właśnie zapisana do psiej szkoły jupiiiiii :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: wreszcie wreszcie wreszcieeee
    1 point
  5. Fajne :). Ciekawe jakie zabawy by uskuteczniały gdyby spotkały się "twarzą w twarz" :).
    1 point
  6. Wilcza, widzę, ze Ty jedyna podzielasz moją niechęć do miniaturek ;)
    1 point
  7. Z lepszymi zdjęciami może być ciężko... Ja się przyznaję - nie mam siły umawiać się z Basią. Ilekroć próbuję, zawsze jest problem. I tak jest sukces, że dostałam od niej te zdjęcia. Może jeszcze spróbuję coś zdziałać, ale nie obiecuję
    1 point
  8. Niby nie mozna ale moja bratowa zasadziła kopa położnej całkiem niechcący ale zabolało ją :megagrin: No ja też większość rzeczy kupuje jako rozmiar dziecięcy :D i wchodzę ogólnie we wszystko ale dopiąć się nie dopne :shake: nie ma szans :shake: ja lubie takie kurtki dopasowane , nie że obcisłe takie że tylko bluze pod to założe i więcej nie więc teraz brzuchem to ja nic nie jestem w stanie dopiąć , ale bluzke dzisiaj kupiłam :P a co mi tam , bedzie leżała i czekała hehe ale kurtki nie wzięłam bo kosztowała 99 zł a gdyby pozniej sie okazało ze sie nie dopne to by mi było szkoda tej 100wki ;) Ja kiedys tez czesto byłam na stadninie i troche tam posiadywałam na konikach ale teraz niestety nie mogę ehhh Hejka ;) Dzisiaj byłam u ginekologa , pielęgnierka niezle mnie nastraszyła bo robiła mi ktg a dzidzia spała i za cholere nie chciała się obudzić , cząsła mi tym brzuchem i trzasła i mowi ze trzeba go jakos obudzić bo jak lekarz zobaczy ten wykres to na 100% skieruje mnie do szpitala na 3 dni , no to jak pielegniarka wyszła jak wygniotłam brzuch to od razu się obudził i chociaż chwile na wykresie było że sie rusza , przed nastepnym ktg musze zjeść batona albo czekolade , wtedy raczej na pewno bedzie miał sliczny wykres , ogólnie znowu nic sie nie dowiedziałam poza tym że macica mi ładnie urosła i że hemoglobina mi spadła przez co musze jeść żelazo w tabletkach , jakiś tardeferon czy coś mi przepisał takie ładne różowiutkie tabletki hehe no i że kregosłup moze mnie jak najbardziej boleć a na noge mi promieniuje przez to że mi gdzieś na nerw uciska heh no i tak ogólnie że wszystko jest ok ale żadnych szczegółów typu płeć , waga się nie dowiedziałam ;)
    1 point
  9. Reszka dostała właśnie od Usiatej (dawniej Podmcent) 50 zł!!! Bardzo serdecznie dziękujemy, niogdy o nas nie zapominasz Gosiu:-) Lecę zapisać w poście rozliczeniowym!!! Zapomniałam też dopisać dzisiaj rano, że Reszulek dostała też 20 zł za pośrednictwem mojej przyjaciółki Ani J. od Pani, której imienia niestety nie znam, a która wiedząc, że Ania zbiera kolejną biżuterię na nasz bazarek dołożyła od siebie złoty łańcuszek:-) W pudełeczku było 20 zł, z czego 10 zl było od Pani, a 10 zł było zwrotem za podwójnie zapłaconą przez Anię przesyłkę, ale to też Ania przekazała dla Reszki:-) Wczoraj zapisałam tę wpłatę w poście rozliczeniowym, ale nie dałam rady wejść poownie, żeby napisać tutaj:-)
    1 point
  10. Przeczytałam i jak dla mnie to tu jest potrzebny dobry szkoleniowiec, nie tyle dla psa co dla właścicieli. Tak na odległość, to można radzić i radzić. Co do noszenia smaków i tego, że to niekomfortowe. Mam bordera (czyli większe i bardziej żarłoczne zwierzę od Twojego) i nawet na kilkugodzinne latanie po lesie jestem w stanie wziąć odpowiednią ilość smakołyków. Owszem pies powinien słuchać nie tylko jak widzi okazję do zdobycia smakola, ale to jeszcze długa droga zanim to osiągniesz, nie da się roku zaniedbań nadrobić w kilka dni. Moim zdaniem źle robisz "żegnając się z psem" i próbując mu wynagradzać to, że wychodzisz. Wtedy pies się tylko dodatkowo nakręca. Niestety tu też odbijają się zaniedbania, to nie jest OK że pies sobie w domu wyje jak nie ma właściciela. I powinno to przeszkadzać, nie sądziadowi, ale Tobie. Nie chce mi się też wierzyć, że tak trudno buldożka zmęczyć. Fizjologii się nie oszuka, nawet jak trafił Ci się aktywny buldożek (w sumie ja to bym sie martwiła, jakby 1.5 roczny pies się bawić nie chciał), to nadal nijak mu do psów pracujących, a ludzie i takie potrafią wymęczyć tak, że po przyjściu do domu padają. Jeszcze w kwestii spacerów, ganienie 30 minut to nijak się nie wpisuje w długi spacer. Tyle to u mnie trwa spacer przed pracą, jak już mi się MEGA nie chciało z łóżka wstać. Wracając jeszcze do agresji, jest spora szansa że jest ona na tle lękowym, a pies nie widzi w Tobie odpowiedniego wsparcia. Jest szansa, że tą agresję sama nakręcasz, ilekroć spinasz się widząc innego psa (bo Twój na pewno zaraz zaatakuje). Psy wyczuwają emocje. I moim zdaniem sama tego nie przepracujesz, z pomocą samego forum też marne szanse. Zainwestuj w szkoleniowca, żeby żyło się Wam lepiej (i Tobie i psu).
    1 point
  11. Dzięki :) Jesteśmy już w domu, bardzo szczęśliwi, cała drużyna świetnie się spisała, zajęliśmy drugie miejsce z czasem 20,79 - obecnie to nasz rekord! :) Przegraliśmy z bardzo szybką drużyną WOOF, z którą po prostu nie mieliśmy szans wygrać. Tak czy inaczej, bardzo się cieszymy :) Z Jupika jestem mega zadowolona, nie zrobił ani jednego błędu, wszystkie przebiegi czyste (poza jego całkowicie pierwszym biegiem), dał z siebie wszystko i teraz zasłużenie odpoczywa :) Dobiegi mogłyby być krótsze (to moja wina), myślę że spokojnie mógłby biec szybciej (będziemy nad tym pracować), boksy podobno robił ładne, więc jesteśmy pozytywnie nastawieni i mamy zapał do dalszej pracy :)
    1 point
  12. Danusiu! Małgosiu! Bądźcie szczęśliwe, zdrowie, zawsze otoczone przyjaciółmi tymi na dwóch i tymi na czterech łapach. Nech Wasze drogi życia zawsze opromienia miłość! Jesteście cudownymi Ludźmi i wspaniałymi Kobietami.
    1 point
  13. I bardzo dobrze Magdaleno, małymi kroczkami i konsekwencją ułożycie sobie relacje. Dziwi mnie tyle złośliwości ze strony niektórych osób; nie każdy jest od urodzenia "zaklinaczem psów", jeśli nie radzi sobie - to próbuje znaleźć pomoc. Tutaj zleciało się sporo osób, które wiedzą najlepiej i zamiast pomóc - to dołują (i wyraźnie sprawia im to radochę). Życzę Ci postępów w opanowywaniu buldożka.
    1 point
  14. Dla Jasia też zrobiłam dziś
    1 point
  15. Aniu! Zrobiłam przelew za bazarek książkowy. Jak dotrze, potwierdź proszę tutaj: http://www.dogomania.com/forum/topic/142740-koniec-rozliczam-wrze%C5%9Bniowa-ksi%C4%99garenka-na-sda-1409/page-19
    1 point
  16. Kasiu! Nie byłoby w porządku, gdybyśmy swoje własne zwierzęta krzywdziły chcąc pomóc innym. O swoje dbamy w pierwszym rzędzie.
    1 point
  17. Tak chciałam wziąść Frankę na tymczas - to znaczy rozważałam taką możliwość dlatego Ania napisała że jesteśmy w kontakcie. Tofik był u mnie i Kot nic mu nie robił ale Tofik był schorowany, mój dożywotni tymczasik już za TM, mało że tak powiem ruchliwy i mały. Kot na moją Sabę się rzucił od razu ( próba z Sabą była jakieś 1,5 miesiąca temu ), w tamtym tygodniu była próba z Cyganem ( większy od labka ) i było to samo. Może w grę wchodzi wielkość właśnie?jak widzi większego od siebie to atakuje bo się boi? Dodam że kot jest po okropnych przejściach - ale w domu jest cudowny, kochany i najwspanialszy ale jak jest sam. Więc nie określałabym go jako wredny - to żywe zwierzę i nie wiemy co ma w główce. W lecznicy widziałam jak gryzł pręty klatki w której był jak widział inne koty - natomiast na psy - pacjentów - nie robił nic - ale dodam że był w transporterze. Oczywiście lecznica sama w sobie napewno kojarzy mu się z bólem, długo leczyliśmy go z okropnego zapalenia pęcherza co do przyjemnych rzeczy napewno dla niego nie należało. Widząc jak reaguje na koty nie zdecydowałam się wcześniej przyprowadzić kociaka - ale życie pokazało co innego - do mojej lecznicy trafił mały, 4 tyg z zapaleniem płuc okropnym kocim katarem i z zerowymi szansami na przeżycie... Jest na butelce a lecznica w weekendy pracuje kilka godzin a jego trzeba co chwila przeciez karmić - więc nie miałam wyjścia nie mogłam go zostawić i przyniosłam do domu. Była to waga życia albo śmierci koteczka. i co się stało?Postawilam transporter - kot Stefan podszedł, obwąchał i położył się na łóżku - olał go totalnie! i kto by pomyślał! Wet mówi że widocznie od takiego malca nie poczuł żadnego zagrożenia - kocio jest wielkości małego szczurka - oczywiście od razu został odizolowany, ze względu na koci katar, zapewne pasożyty, no i pchły których wczoraj wyciągnęłam z ważącego niecałe 200g aż 28 sztuk.... Aha dodam że wzięty na tymczas - ale szukamy mu domu - przecież nie wywalę go na ulicę????? jeśli nikt nie zadzwoni no to na dożywotni - ale wykreśliłabym słowo NIESTETY :)To też jest zwierzątko i jak każdy na prawo na godne życie, miłość i dom....
    1 point
  18. Nic, tylko tulić i całować!
    1 point
  19. wczoraj o 22.56 gosia urodziła ślicznego blondaska :) :) 3,6kg, 53cm skończyło się cesarką, bo małemu tętno spadło ale jest wszystko ok.
    1 point
  20. Mamy nowe, dobre wieści Szifer jest już po kastracji, zniósł wszystko super, jest lekki obrzęk, ale wszystko w granicach normy, radiogram nadgarstka konsultowało dwóch lekarzy, nie ma tam nic niepokojącego, jest stan zapalny tkanek miękkich, który wynika prawdopodobnie z niedoleczonego wcześniej urazu, sądzimy, że podawanie dłuższy czas antybiotyku powinno rozwiązać sprawę. Sprawa kolejna to nowy dom, mamy zdecydowanych, bardzo fajnych ludzi, byli w niedzielę u mnie spotkać się z Sziferem, teraz tylko wizyta przedadopcyjna, która myślę będzie formalnością i w najbliższy weekend Szifer pojedzie do nowego domu. CZY JEST KTOŚ KTO MÓGŁBY SPRAWDZIĆ DOM W ŚREMIE- WOJ. WIELKOPOLSKIE?
    1 point
  21. Śliczna jest! Oj, coraz bardziej podobają mi się błękity...
    1 point
  22. Wiem , wiem kochana ale fajnie że jesteś:) Zaglądnij czasem do naszego dziadka i pozdrów Kalvisia:)
    1 point
×
×
  • Create New...