Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

NA POPRZEDNIEJ STRONIE FILMIK Z APORTUJĄCĄ MILKĄ

[quote name='trabeska']Hahaha, no dobra, powiem prawdę... Mam limit (internet z cyfrowego polsatu :evil_lol:) i filmiki mogę sobie oglądać po północy :evil_lol:
:lol: OK, rozumiem :lol: Powiem Ci, że świetnie wybrnęłaś, kłamstwo łyknęłam :siara: :D

Zaraz będą fotki Milkowe :D

Edited by Ty$ka
Posted

[quote name='trabeska']To nie kłamstwo, przecież napisałam, że 'powiem' prawdę... :razz:
Fotki kićki mogę pooglądać :cool3:
:PPPP Lubię się droczyć :D
Mówisz masz :D


Patrzy na świat przez okno i pomiędzy kwiatkami rzecz jasna :P


Tego adopcyjniaka Milka nie lubi i próbuje go zniszczyć :P


Endy śpi, ale jego nosek zrobiłam :P


I śpiące kotki :D


TYLE :D

Posted

Jaki oczy wieelkie :-o Na prawdę jak kosmita :evil_lol::diabloti:
Miałam kiedyś kilka kotów. Ostatni, a tak właściwie to ostatnia z nich wabiła się Turbik (była to kocica, ale została tak nazwana, bo myśleliśmy, że to kocur :diabloti:) ale zaginęła gdzieś. Głupia była, ciągle tylko o żarcie wołała :evil_lol: Moja mama (nie cierpi psów, a koty uwielbia) chce teraz znowu kota ze schroniska wziąć, ale na szczęście tata się nie zgadza :evil_lol: Choć przyznam szczerze, że czasem chciałabym mieć kota :)

Posted

Cześć :)
Czy mi się wydaje, czy Twoje koty zawsze śpią w jakichś dziwnych pozycjach? :evil_lol:
Po raz kolejny pochwalę się, że zaległości nadrobione, ale chyba muszę jednak częściej znajdywać czas by zaglądać chociaż do Was, bo potem nadrabianie troszkę zajmuje :evil_lol:

Posted

Jeszcze takie, tu można zobaczyć, że trochę się zmieniła jednak :)


[quote name='trabeska']Jaki oczy wieelkie :-o Na prawdę jak kosmita :evil_lol::diabloti:
Miałam kiedyś kilka kotów. Ostatni, a tak właściwie to ostatnia z nich wabiła się Turbik (była to kocica, ale została tak nazwana, bo myśleliśmy, że to kocur :diabloti:) ale zaginęła gdzieś. Głupia była, ciągle tylko o żarcie wołała :evil_lol: Moja mama (nie cierpi psów, a koty uwielbia) chce teraz znowu kota ze schroniska wziąć, ale na szczęście tata się nie zgadza :evil_lol: Choć przyznam szczerze, że czasem chciałabym mieć kota :)
:lol: Wiem, co mówię :lol:
Turbik :D Świetne imię :PPP Natomiast Milka powinna być nazwana Zołzą albo Pierdółą :PPP
Hehe... to u nas kiedyś Endy był taki nienażarty, teraz tak non stop je Milka, ale to chyba taki etap w jej wieku. Oby :D
Koty są fajne... na swój sposób ;]]

Posted

[quote name='maryg22']Cześć :)
Czy mi się wydaje, czy Twoje koty zawsze śpią w jakichś dziwnych pozycjach? :evil_lol:
Po raz kolejny pochwalę się, że zaległości nadrobione, ale chyba muszę jednak częściej znajdywać czas by zaglądać chociaż do Was, bo potem nadrabianie troszkę zajmuje :evil_lol:[/QUOTE]
Hej :)
Zazwyczaj. Jak śpią normalnie to nie robię zdjęć :eviltong: Choć to też zależy, co kto rozumie pod słowem "normalne" - ja od bejtla wychowuję się z kotami, więc różne ich dziwactwa przyjmuję za normalne :razz:
W takim razie gratuluję i też uważam, że musisz lepiej zagospodarować sobie czas :PPP Ile tym razem miałaś stron do nadrobienia? ;P

Posted

[quote name='trabeska']Ja swojego tatę namawiam, żebyśmy jechali do schroniska po tego kota, ale tylko dlatego, że chcę pooglądać psy... :razz:[/QUOTE]
Bardzo hmmm... sprytne :D

Posted

[quote name='magdabroy']Dobry wieczór Tyśka :)

A zdjęcie Maruska kiedy?[/QUOTE]
Dobry wieczór :)

Kiedy na dworze przestanie padać deszcz :)

Posted

[quote name='Ty$ka']Hej :)
Zazwyczaj. Jak śpią normalnie to nie robię zdjęć :eviltong: Choć to też zależy, co kto rozumie pod słowem "normalne" - ja od bejtla wychowuję się z kotami, więc różne ich dziwactwa przyjmuję za normalne :razz:
W takim razie gratuluję i też uważam, że musisz lepiej zagospodarować sobie czas :PPP Ile tym razem miałaś stron do nadrobienia? ;P[/QUOTE]
To zależy jak na to spojrzeć. Cały tydzień przesiedziałam w domu bo chora byłam. I w między czasie weszłam na dogo, zaległości ponadrabiałam, ale się już nie odzywałam :evil_lol: Tak zliczając dzisiejsze i te poprzednie to będzie pewnie jakieś 10 stron :D
PS: Milkowe przeboje w kuchni genialne :lol: Wiem, że ja też się raz zdziwiłam co do Joy. Trzymałam smaki na półce do której wydawało mi się, że niedosięgnie. Wydawało :diabloti: W każdym razie wtedy jeszcze zbyt dużo wyjeść nie zdążyła. Biorąc to jednak pod uwagę, zapakowałam smakołyki w pudełko (co prawda takie, które Joy nauczyła się otwierać już za szczeniaka, ale liczyłam że dalsza kryjówka będzie wystarczająca) i schowałam je do górnej szuflady. 'Tam się na pewno nie dostanie' :diabloti: Po powrocie ze szkoły oczywiście szuflada była otwarta, smakołyki wyjedzone :) Jak ona to zrobiła? Sama nie wiem, ale najprawdopodobniej wskoczyła na krzesło, łapami otworzyła szufladę, z której wyjęła smakołyki. Możliwa jest też jednak druga wersja: skok na łóżko, potem parapet. Przeskoczenie z niego na biurko i z tamtąd otworzenie szuflady :crazyeye:

Posted

Obejrzałam filmik :)
I pierwszy raz w życiu widziałam aportującego kota :D Aportuje lepiej od mojego Bastera! :evil_lol: Kto by pomyślał... Ciężko mi uwierzyć w to, że pies nie potrafi przynieść głupiego patyka, a kot przynosi zabawki :D Hahaha :evil_lol:
Zdolna ta Twoja kota :)

Posted

Ej marudzisz, że Morus nie chce się bawić, to wyobraź sobie Milkę w psim ciele :lol: Bo Mika się zachowuje dokładnie tak samo :lol:
Faktycznie wyładniała dziewczyna :loveu: Już nie taki patyczak ;)

Posted

[quote name='maryg22']To zależy jak na to spojrzeć. Cały tydzień przesiedziałam w domu bo chora byłam. I w między czasie weszłam na dogo, zaległości ponadrabiałam, ale się już nie odzywałam :evil_lol: Tak zliczając dzisiejsze i te poprzednie to będzie pewnie jakieś 10 stron
PS: Milkowe przeboje w kuchni genialne :lol: Wiem, że ja też się raz zdziwiłam co do Joy. Trzymałam smaki na półce do której wydawało mi się, że niedosięgnie. Wydawało W każdym razie wtedy jeszcze zbyt dużo wyjeść nie zdążyła. Biorąc to jednak pod uwagę, zapakowałam smakołyki w pudełko (co prawda takie, które Joy nauczyła się otwierać już za szczeniaka, ale liczyłam że dalsza kryjówka będzie wystarczająca) i schowałam je do górnej szuflady. 'Tam się na pewno nie dostanie' :diabloti: Po powrocie ze szkoły oczywiście szuflada była otwarta, smakołyki wyjedzone :) Jak ona to zrobiła? Sama nie wiem, ale najprawdopodobniej wskoczyła na krzesło, łapami otworzyła szufladę, z której wyjęła smakołyki. Możliwa jest też jednak druga wersja: skok na łóżko, potem parapet. Przeskoczenie z niego na biurko i z tamtąd otworzenie szuflady :crazyeye:[/QUOTE]
A widzisz, to ja też byłam chora, ale na dogo się odzywała. I dzięki temu nie miałam aż tyle do nadrabiania :lol: 10str to nie dużo, przecież nieraz miałaś więcej do nadrobienia:evil_lol:
Hehe, to widzę, że Joy to też świetny agent. Normalnie ta sama krew, co Milka :cool3:

[quote name='trabeska']Obejrzałam filmik
I pierwszy raz w życiu widziałam aportującego kota :D Aportuje lepiej od mojego Bastera! Kto by pomyślał... Ciężko mi uwierzyć w to, że pies nie potrafi przynieść głupiego patyka, a kot przynosi zabawki :D Hahaha :evil_lol:
Zdolna ta Twoja kota :)[/QUOTE]
Cieszę się niezmiernie :)
U mnie w domu było kilka kotów, które przynosiły do rąk zabawki, ale zazwyczaj po 2. razie im się nudziło i odchodziły gdzieś, by im nie przeszkadzano. A Milka jest inna :). Hehe, no widzisz - koty nie są takie złe :PP Bywa i tak, chichot losu :lol: Morus chyba nigdy nie nauczy się aportowania, za to mogę się nacieszyć milkowatym aportem :PPP

[quote name='rashelek']Ej marudzisz, że Morus nie chce się bawić, to wyobraź sobie Milkę w psim ciele :lol: Bo Mika się zachowuje dokładnie tak samo :lol:
Faktycznie wyładniała dziewczyna :loveu: Już nie taki patyczak [/QUOTE]
To w takim razie chciałabym Mikę :lol: Bo właśnie te cechy u Milki powodują, że jeszcze żyje. Naprawdę jest urocza pod tym względem. I tylko pod tym :diabloti:
I szczura wreszcie nie przypomina :P Jednak jeszcze będzie się zmieniać, ciekawe tylko jak :)

[quote name='Mada95']Jak Milka fajnie aportuje:loveu:[/QUOTE]
[quote name='Sonka95']Ale super Milkę wytrenowałaś do aportowania :cool3:[/QUOTE]
[quote name='Aleksandra95']Super fotki i filmik:)[/QUOTE]
Hehe, dzięki dziewczyny :). Przynajmniej Milka sprawia mi radość i nigdy nie zawiedzie z aportowaniem.
Owszem, nie mogę narzekać na kundla - zazwyczaj jest och i ach, normalnie puchnę z dumy, że nasza praca daje owoce (jesteśmy stworzeni dla sukcesu :razz:), ale czasem tak mnie Morus zdenerwuje, że brakuje mi sił. I tak było dziś. Po 1,5h spacerze (ale co to było: 0,5h luzem bez żadnych zadań ani nic, reszta na smyczy!) złamałam zakaz i weszłam z gamoniem na ogród, aby powtórzyć parę sztuczek i przy okazji nagrać filmik. Włączyłam aparacik, zaczęłam sesję. Wszystko szło na początku fajnie, złapał od razu kontakt i pracował na nim (ostatnio go dopracowywaliśmy i szło mu to dobrze dzisiaj), ale po kilkunastu sekundach zerwał mi się z siadu, bo... bo wróg namber łan (onek - to nic, że go w ogóle nie zna - przecież Morus nienawidzi łonków ostatnio) szedł sobie po przeciwnej stronie płotu i miał w dupie otaczający go świat, więc trzeba było przegonić intruza :roll: Poleeeciał kundel z warkotem, a ja? Mogłam na niego warknąć, by zawrócił, ale jakoś nie byłam sobą i tego nie zrobiłam. Chyba odjęło mi mowę, bo już dawno nie borykałam się z problemem zrywania jakiekolwiek komendy przy obecności nawet największych wrogów (a to był obcy łowcarek! nie żaden wróg!). Zamiast "czułego" warkotu, powiedziałam całkiem wesoło "Dziękuję, s*******iłeś trening" (i to na nagraniu tylko słychać - nadal się śmieję, że tak radośnie to powiedziałam, jakbym normalnie wygrała w totka :cool3: chociaż słówko "s*******iłeś" zaakcentowałam groźnie), wzięłam wkurzona aparat i wyszłam z ogrodu. Za mną szczęśliwy kundel, gapi się na mnie i liczy na k/s (bo go nagrodziłam, no nie?). Ku... ja mu dam klik-smakołyk... :diabloti: w dupę. Ale i to się nie wydarzyło (kurde, co się ze mną dzieje???? :PPP) Zamknęłam ogród i udałam się do domu, trzaskawszy drzwiami. Mina Morusa ("co to-koniec sesji? a gdzie smakol? to ja nie miałem szczekać na wroga?") bezcenna. :diabloti:
Także filmiku nie ma i nie będzie.
Za to mam fotki. Durne, nudne i bardzo podobne do tych wszystkich śnieżnych, ale może ktoś zechce :P

Posted

No to nieźle Cię Morus wkurzył :) Ale tak to już jest z tymi naszymi psami- raz jesteśmy z nich dumni, a raz mamy chęć je udusić (ja mam taką chęć często :diabloti:).
Ja chcę fotki :)

Posted

[quote name='Ty$ka']A widzisz, to ja też byłam chora, ale na dogo się odzywała. I dzięki temu nie miałam aż tyle do nadrabiania :lol: 10str to nie dużo, przecież nieraz miałaś więcej do nadrobienia:evil_lol:
Hehe, to widzę, że Joy to też świetny agent. Normalnie ta sama krew, co Milka :cool3:

Hehe, dzięki dziewczyny :). Przynajmniej Milka sprawia mi radość i nigdy nie zawiedzie z aportowaniem.
Owszem, nie mogę narzekać na kundla - zazwyczaj jest och i ach, normalnie puchnę z dumy, że nasza praca daje owoce (jesteśmy stworzeni dla sukcesu :razz:), ale czasem tak mnie Morus zdenerwuje, że brakuje mi sił. I tak było dziś. Po 1,5h spacerze (ale co to było: 0,5h luzem bez żadnych zadań ani nic, reszta na smyczy!) złamałam zakaz i weszłam z gamoniem na ogród, aby powtórzyć parę sztuczek i przy okazji nagrać filmik. Włączyłam aparacik, zaczęłam sesję. Wszystko szło na początku fajnie, złapał od razu kontakt i pracował na nim (ostatnio go dopracowywaliśmy i szło mu to dobrze dzisiaj), ale po kilkunastu sekundach zerwał mi się z siadu, bo... bo wróg namber łan (onek - to nic, że go w ogóle nie zna - przecież Morus nienawidzi łonków ostatnio) szedł sobie po przeciwnej stronie płotu i miał w dupie otaczający go świat, więc trzeba było przegonić intruza :roll: Poleeeciał kundel z warkotem, a ja? Mogłam na niego warknąć, by zawrócił, ale jakoś nie byłam sobą i tego nie zrobiłam. Chyba odjęło mi mowę, bo już dawno nie borykałam się z problemem zrywania jakiekolwiek komendy przy obecności nawet największych wrogów (a to był obcy łowcarek! nie żaden wróg!). Zamiast "czułego" warkotu, powiedziałam całkiem wesoło "Dziękuję, s*******iłeś trening" (i to na nagraniu tylko słychać - nadal się śmieję, że tak radośnie to powiedziałam, jakbym normalnie wygrała w totka :cool3: chociaż słówko "s*******iłeś" zaakcentowałam groźnie), wzięłam wkurzona aparat i wyszłam z ogrodu. Za mną szczęśliwy kundel, gapi się na mnie i liczy na k/s (bo go nagrodziłam, no nie?). Ku... ja mu dam klik-smakołyk... :diabloti: w dupę. Ale i to się nie wydarzyło (kurde, co się ze mną dzieje???? :PPP) Zamknęłam ogród i udałam się do domu, trzaskawszy drzwiami. Mina Morusa ("co to-koniec sesji? a gdzie smakol? to ja nie miałem szczekać na wroga?") bezcenna. :diabloti:
Także filmiku nie ma i nie będzie.
Za to mam fotki. Durne, nudne i bardzo podobne do tych wszystkich śnieżnych, ale może ktoś zechce :P[/QUOTE]
Powinnam brać z Ciebie przykład :D
Pewnie, że zdażało się więcej...np. te 25 stron po wyjeździe na wakacje :evil_lol:
No! Kolejny dowód, że Joy jest spokrewniona z kotami ! :wolfie: Chociaż ostatnio dowiedziałam się, że też z rakiem. Ale kto by się dziwił, skoro piesek wchodził tyłem po schodach :evil_lol:
Ale przecież Morus Cię bronił przed złym i okropnym ONem !:evil_lol:
Pewnie, że fotki chcemy:D

Posted

Ale masz przykład, że to męczące jednak :P
E tam u mnie to norma, ostatnio znowu mam psa-bezmózga i tak szczerze, to znudziło mi się walczenie z nią i idę po najmniejszej linii oporu.
Ja chcę fotki :D

Posted

Hehe, dzięki dziewczyny :smile:. Przynajmniej Milka sprawia mi radość i nigdy nie zawiedzie z aportowaniem.
Owszem, nie mogę narzekać na kundla - zazwyczaj jest och i ach, normalnie puchnę z dumy, że nasza praca daje owoce (jesteśmy stworzeni dla sukcesu :razz:), ale czasem tak mnie Morus zdenerwuje, że brakuje mi sił. I tak było dziś. Po 1,5h spacerze (ale co to było: 0,5h luzem bez żadnych zadań ani nic, reszta na smyczy!) złamałam zakaz i weszłam z gamoniem na ogród, aby powtórzyć parę sztuczek i przy okazji nagrać filmik. Włączyłam aparacik, zaczęłam sesję. Wszystko szło na początku fajnie, złapał od razu kontakt i pracował na nim (ostatnio go dopracowywaliśmy i szło mu to dobrze dzisiaj), ale po kilkunastu sekundach zerwał mi się z siadu, bo... bo wróg namber łan (onek - to nic, że go w ogóle nie zna - przecież Morus nienawidzi łonków ostatnio) szedł sobie po przeciwnej stronie płotu i miał w dupie otaczający go świat, więc trzeba było przegonić intruza :roll: Poleeeciał kundel z warkotem, a ja? Mogłam na niego warknąć, by zawrócił, ale jakoś nie byłam sobą i tego nie zrobiłam. Chyba odjęło mi mowę, bo już dawno nie borykałam się z problemem zrywania jakiekolwiek komendy przy obecności nawet największych wrogów (a to był obcy łowcarek! nie żaden wróg!). Zamiast "czułego" warkotu, powiedziałam całkiem wesoło "Dziękuję, s*******iłeś trening" (i to na nagraniu tylko słychać - nadal się śmieję, że tak radośnie to powiedziałam, jakbym normalnie wygrała w totka :cool3: chociaż słówko "s*******iłeś" zaakcentowałam groźnie), wzięłam wkurzona aparat i wyszłam z ogrodu. Za mną szczęśliwy kundel, gapi się na mnie i liczy na k/s (bo go nagrodziłam, no nie?). Ku... ja mu dam klik-smakołyk... :diabloti: w dupę. Ale i to się nie wydarzyło (kurde, co się ze mną dzieje???? :PPP) Zamknęłam ogród i udałam się do domu, trzaskawszy drzwiami. Mina Morusa ("co to-koniec sesji? a gdzie smakol? to ja nie miałem szczekać na wroga?") bezcenna. :diabloti:
Także filmiku nie ma i nie będzie.
Za to mam fotki. Durne, nudne i bardzo podobne do tych wszystkich śnieżnych, ale może ktoś zechce :
P Miałam dzisiaj podobną historię (a pól godziny wcześniej chwaliłąm się w galerii Lejdi że już ze szczekaniem na inne psy jest lepiej:roll:) ,ale chyba akurat to mnie wkurzyło i jak się wydarłam to ze szczekającej bestii zrobił się aniołek który siedzi mi przy nodze:loveu: A zdjęcia ,oczywiście że chcemy:multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...