Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=&quot]Dawno, dawno temu za siedmioma górami, dwoma wielkimi jeziorami i za paroma lasami była sobie Wioska Smerfów. Wioska ta, umiejscowiona na totalnym zadupiu nie miała żadnych atrakcji. Nic więc dziwnego, że Smerfy dawno opuściły to miejsce. Wioska na zadupiu, jak wioska na zadupiu - totalnie zabita dechami, pokryta wysokimi trawami i zabytkami błotnymi. Wydawać, by się mogło, że wioska nie nadaje się do życia. A jednak. Upatrzyły ją sobie trzy, urocze smerfy-tygrysy, którym spodobał się nastrój wioski: tajemniczy, intrygujący, odstraszający intruzów. Szybko sobie więc ją urządziły po swojemu.











[/FONT][FONT=&quot][/FONT]
[FONT=&quot]
[/FONT][FONT=&quot]


[/FONT]

Posted

[FONT=&quot]W ślad za nimi poszedł smerf-wilk, Rusiak, który szybko przyciągnął swoją obecnością inne smerfy-wilki. Nie podobało się to smerfowi-wilkowi Rusiakowi, więc z niepewnością przywitał nowego smerfa-wilka, Gbura. Gbur, jak to Gbur pcha się tam gdzie nie powinien, toteż Rusiak kilkakrotnie pokazywał mu gdzie jego miejsce.









[/FONT][FONT=&quot]
[/FONT]

Posted

[FONT=&quot]Z czasem jednak ich dystans się zmniejszał aż z czasem przeistoczył się w przyjaźń. Bo... skoro mają mieszkać w Wiosce Smerfów razem to czemu mają być drugim Kargulem i Pawlakiem? Nie dla nich waśnie. ;) Zaczęli się więc bawić, szaleć i skakać... Czasem smerf-wilk rezydent pokazywał Nowemu, że mu do tyłka zaglądać nie można... Pokazywał to jednak dyskretnie, ilekroć na niego pyskował, odchodzili w ustronne miejsce i dla większej pewności Rezydent przysłaniał ogonem wymierzanie kary, by ktoś przypadkiem nieodpowiedni nie był świadkiem ich konfliktu... Kara trwała sekundy, zaraz potem smerfy-wilki, czyli Gbur i Rusiak bawili się... i naradzali...











[/FONT]

Posted

[FONT=&quot]Żyli sobie w zgodzie (na ogół) i zdawać, by się mogło, że nic nie mogło zakłócić ich sielanki. Aż pewnego dnia szczęścia dało się zadość. Do Wioski Smerfów dotarła Księżniczka. Piękna jak szmaragd, delikatna jak porcelana i szybka jak pędziwiatr. Rezydent jakby się jej spodziewał, wesoło ją przywitał i od razu zabrał się do oprowadzania Księżniczki Luuuny po Swojej Posiadłości. Bowiem Pan Rus uważał, że Wioska Smerfów należy do niego. A Gbur? Gbur się zakochał. Nie wierzył do tej pory w miłość od pierwszego wejrzenia, teraz nie miał wątpliwości, iż się mylił. Chodził krok krok za Księżniczką, gotów przybiec na jej każdorazowe zawołanie i spełnić każdą jej zachciankę.











[/FONT]

Posted

[FONT=&quot]Luunę męczyło to służenie, a Rusowi nie podobało się zachowanie swojego kolegi (co tu ukrywać - kuła go zazdrość), więc nieraz Gbur został skrzyczany przez ów dwójkę. :razz:Smerf-wilk czuł dumę, że Księżniczka wybrała właśnie jego, że Gbur jest ignorowany przez nią i to właśnie on, Rezydent biega łapa w łapę z nią po polach, ulicach i Swojej Wiosce.









[jakość kiepska, bo i obiekt szybki :P]


[/FONT]

Posted

[FONT=&quot]Niestety, wszystko co piękne kiedyś się kończy... Księżniczka Luuuna zdecydowała wrócić do Swojego Domu, nawet nie zważając na to, iż jest psem łańcuchowym... Co tu było mówić, ciągłe towarzystwo Smerfów-Wilków ją nużyło, a błoto jest dobre na maseczki - no, ale ile można! :roll: ... Ostatni raz machnęła swą kitą na pożegnanie, podziękowała za gościnę i pewna siebie wróciła do Świata Rzeczywistego. Gbur był zrozpaczony, stał nieruchomo tam, gdzie przed chwilą zniknęła Księżniczka Luuuna i nie ruszył się o centymetr. Natomiast Smerf-Wilk Rezydent wiedział, że to Niejedna Piękność zaciekawiona Wioską Smerfów. Szybko więc wysuszyły mu się łzy po stracie Przyjaciółki i pozostawiając Gbura, udał się na dalszą przechadzkę.











[/FONT]

Posted

[FONT=&quot]Nagle się zatrzymał. Czuł, że nie da rady. On musi się do kogoś poprzytulać, on musi czuć bycia pokochanym i bezpiecznym. Szybko więc okazał uczucie pobliskiemu Posągowi. Nie był to zwyczajny posąg. Posąg ten był magiczny, nadzwyczajny, ukazujący uczucia. Tak, był odpowiednim obiektem wyżalenia się.









[/FONT]

Posted (edited)

[FONT=&quot]I w końcu smerf-wilk wiedział co ma zrobić. Nie dla niego jest Wioska Smerfów. Oddał ją smerfom-tygrysom, a sam wrócił to Świata Rzeczywistego. I mając nadzieję na ponowne spotkanie się z Księżniczką Luuuną, czuł że dobrze zrobił. Wielki ciężar spadł mu z serca. Teraz właśnie jest szczęśliwy. Smerfy-tygrysy zresztą też :)








PS: Stop! Nie chcę Wam psuć zabawy, ale Wioska Smerfów nie istnieje. :cool3: Wszystko działo się na naszym wczorajszym spacerze. Kto uwierzył w opowieść, ten ma błogosławieństwo od smerfa-wilka Rusiaka :D. Reszcie przesyłam całusy od całego zwierzyńca. Papatki =)

EDIT: Nie wiem czemu taka czcionka :roll:

Ach, i dla wyjaśnienia - okolica jest kompletnie spokojna... Tędy nikt nie przejeżdża ;). W ciągu naszego 2h pobytu widziałam jeden ruszający się samochód, który... wjeżdżał na swoją posesję. Toteż odważyłam się M. spuścić, choć i tak wybierałam miejsca, gdzie jest więcej trawy... i miejsca na gonitwy.
[/FONT]

Edited by Ty$ka
Posted

[quote name='Jean']Ty to jesteś.. niesamowite stworzonko ;)
Rozumiem, że ta druga część (po wielokropku) dotyczy Morusa? :evil_lol:

[quote name='Jean']http://img69.imageshack.us/img69/5341/p1060479s.jpg a tu łapskami jakbym moją Lunę widziała :)
Hehe... ciężko było to uchwycić, dlatego też większość zdjęć jest rozmazana. :roll: Mam nadzieję, że wybaczycie ;]

[quote name='Kirinna']Świetnie napisane:smile:
Dziękujemy (choć wiem też, że poloniście złapaliby się za głowę za moje błędy stylistyczne :P)

[quote name='Kirinna']A haszczak bez obroży?
Ja do zabaw zdjęłam jej kolczatkę... :roll: Luuna (właśnie akcent na Luu) jest psem, który mieszka na łańcuchu i w kolczatce do tego... nie ma nawet budy, a jedzenie dostaje raz na jakiś czas. Czasem ją spuszczają, ona wtedy najczęściej ucieka w celu poszukiwania jedzenia... :shake: Ale to kompletny świr jest, kocham ją. Jest psem małym jak na husky, jednak pozytywnie zakręconym, szybkim, szalonym, żywiołowym, takie psie ADHD - cudo nie pies ;). Jeszcze nie miałam okazji porozmawiać poważniej z jej właścicielami (chce ją dokompletować do zaprzęgu :P), bo nie wiadomo czemu na mój widok zawsze uciekają do domu :P :D. Luu zauroczyła mnie tym, że pomimo tego, iż rzadko się widujemy to na mój gwizd zaraz przestawała się bawić z psami i przybiegała do mnie.... a raczej na mnie, bo nie wyhamowywała i z impetem, prooosto na mnie lądowała :diabloti: Nawet nie wiecie jak miałam ochotę ją wziąć do domu... no, ale to po pierwsze byłaby kradzież, a po drugie... i to mnie właśnie wzruszyło - po godzinie szaleństw zaczęła intensywnie niuchać i udała się do domu... pomimo tego, że zostanie zapięta na łańcuch. Ta cholerna psia wierność :shake: :-(

[quote name='stokrotka.af']no Morusek z łapkami w górze gotowy do ataku suuuuuuuuper :crazyeye:
Dziękujemy ;] Też mi się to foto podoba, choć mogłoby być nierozmazane :razz:.

[quote name='stokrotka.af']no a rudy tygrysek ma niesamowite oczka :crazyeye:
Hehe... czarujące, niesamowite, słodkie i powodujące, że człowiek od razu czuje szacunek wobec kota. I nagle największe przewinienia endusiowe idą w zapomnienie :cool3::loveu:

[quote name='stokrotka.af']no masz talent literacki bez 2 zdań :razz:
Talent... no, sama nie wiem, mam wątpliwości ;).
Jednak dziękuję, to naprawdę miłe :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...