Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

i dalej jestem na tym samym etapie bo sie nie rozumiemy:)
zeby kliker działał na te "drobne kroczki" i "napalone psy" trzeba "wdrukować "mu skojarzenie kliknięcia z nagrodą, a proces wdrukowywania jest dla mnie ta sama robotą którą mam wykonać z danym zwierzem dla osiągnięcia celu, a jak juz go osiągnełam......
domyslam sie z tego ze moje niezrozumienie rozbija sie o rodzaj komunikacji i refleksu-z końmi pracuje sie ciut inaczej(a ja pracowałam wiele lat) sposoby komunikacji sa inne,subtelniejsze a czas reakcji nieporównywalnie krótszy od czasu reakcji psa.Nagrodą może być już inne ustawienie ciała połączone z długim wydechem czy rozluznieniem mięsni,przeniesieniem wzroku na inny punkt...
dobra,na psach się nie znam,przy koniach nadal bedzie mi sie to wydawało zbedą sztuczka:)

  • Replies 785
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

"Włączenie" klikera następuje bardzo szybko, czyli powstanie skojarzenia klik-nagroda na zasadzie odruchu warunkowego, tak jak w doświadczeniach Pawłowa.
Ja nie mam dużego doświadczenia z końmi, ale moja koleżanka, która jest trenerem psów asystujących, zaczęła tak pracować ze swoją kobyłką, tylko zamiast klikera używa gwizdka.
Ma kobyłkę po przejściach i jak zaczęła z nią tak pracować, to były widoczne efekty.
Ona jeździ rekreacyjnie, ma kilka koni, więc nie jest to jakaś wielka praca.

Posted

Norel napisał(a):

zeby kliker działał na te "drobne kroczki" i "napalone psy" trzeba "wdrukować "mu skojarzenie kliknięcia z nagrodą, a proces wdrukowywania jest dla mnie ta sama robotą którą mam wykonać z danym zwierzem dla osiągnięcia celu, a jak juz go osiągnełam......

Z tą różnicą, że "wdrukowujesz" kliker raz, a potem przy nauce kolejnych rzeczy nie musisz znowu uczyć psa co oznacza kliker. Poza tym części rzeczy nie uda się zrobić bez czegoś krótszego niż słowo, najwyżej, że ma się genialny refleks. Na przykład (a chyba dobry, bo może odnieść do szkolenia koni) uczę psa podczas treningu agility, żeby przeskakiwał przez przeszkodę. Najpierw uczę go jak przeszkoda leży na ziemi, potem jest coraz wyżej - nieistotne, chodzi o to, że jak jest już bardzo wysoko to dla psa przeskok równa się przeskoczyć, a dla mnie przeskok równa się przeskoczyć tak, żeby nie strącić poprzeczki. Jak nie zaznaczę (oczywiście mogę spróbować głosem) w odpowiednim momencie, że chodzi o nie strącenie to psu będzie się ciągle wydawać, że chodzi po prostu o przeskoczenie. Jak kliknę dokładnie w momencie w którym jest nad poprzeczką i jej nie strąca pies łapie to po kilku powtórzeniach. Jak mówię ok, czy dobry pies to on zazwyczaj jest już na ziemi i cieszy się, że po prostu przeskoczył. Nie namawiam, bo sama dość opornie korzystam z tego ustrojstwa i nie jestem jakimś wielkim fanem.

Dobra, koniec offa....

Posted

W 3 zdaniach to ciezko:evil_lol:

1. Wyrabiamy skojazenie dziweku z nagroda- klik, cicho, klik, ciacho i tak klikanascie razy, potem przerwa. Jesli pies zalapie to git, jak nie zalapie to robimy jeszcze jedna, dwie czy ile tam sesji potrzebnych.
Wazne zeby smakolyk podawac w roznych odstepach czasowych po kliknieciu!

2. Mamy 3 opcje nauki zachowan: wylapywanie, naprowadzanie, ksztaltowanie. I tego w 3 zdaniach nieda sie opisac, wrzuc w google to Ci wyskoczy dokladna instrukcja podejzewam, bo tu to taki monolog na pol stronicy wyjdzie:lol:
O targetowaniu tez poczytaj, mysle ze warto:p

W przerwie miedzy klikaniem doziowa panna:loveu:
Dzisiaj pieknie ignorowala robotnikow:multi:









Posted

tu_ania_tu napisał(a):
Jestem przeszczęsliwa, ze jest u ciebie. Dziękuję, że ja wzięłaś mimo przeciwności w postaci robotników.


Robotnicy bardzo przydatni w tym wypadku, za 2-3 dni kaze im biegac i zachowywac sie mniej przewidywalnie przy suczy...nie sadze zeby jeszcze kiedykolwiek przyjeli jakies zlecenie odemnie:evil_lol:

Posted

wilczy zew napisał(a):
To ja mam taką prośbę : czy ktoś może mi prosto i od podstaw w trzech zdaniach wytłumaczyć jak pracować z klikierem. Mam doświadczenie z psami.

Tak jak napisała Gośka, w trzech zdaniach się nie da. :)
Poczytaj sobie najpierw np. Karen Pryor-Najpierw wytresuj kurczaka.
A w necie listę klikerową, czy forum pozytywnego szkolenia psów.

Posted

zmiloscidopsow- tylko własnie z tym motywatorem w dokładnych rozpiskach krok po kroku trenera było bardzo wyraznie napisane-nic nie jest odruchem warunkowym raz na amen-to jest tylko wyuczone i trzeba powtarzac co jakis czas bo przestaje kojarzyć klikanie z nagrodą! (ps.konie tez szkoli sie tak ze przeskakuja przeszkody pokazywane patyczkiem/bacikiem przez człowieka stojacego z boku a koń luzem, a zeby nie stracał? one same sie starają jesli tylko za taki skok jest nagroda....wiec da sie wszystko zaleznie od podejścia)
Namawiac sie nie dam,ale lubie zrozumiec co dana rzecz daje innym:)

Jak robotnicy poznali że ich psica nie zjada, to chyba cięzko bedzie ich teraz postraszyć szczuciem dogiem w razie podwyzki? :)

Posted

Dzionek minal spokojnie, oczko wlasciwie bez zmian. Chcialam w domu pofocic dla odmiany ale mi sie maly aparat rozlecial (sam to sie nie rozlecial, ktos mu pomogl:lol:), a do lustrzanki mam tylko ten duzy obiektyw do robienia fot z odleglosci (maly obiektyw tez sie rozlecial i tez nie sam:lol:). Po 20.08 mam dostac nowy to beda domowe focisze:p

Moze Wy na cos wpadniecie??
http://www.dogomania.pl/threads/212296-Pilny-DT-dla-szczeniakow!!-2-odwiezione-do-schroniska-a-tam-moga-zostac-uspione!

Posted

Dzisiaj dozynka padla jak betka:p
Bylysmy towarzysko w klinice, Tajga pomiziala sie z wetka, pozacieszala, byla rozluzniona. Polozyla sie nawet w gabinecie. Normalny pies...do chwili az nie wpadl do gabinetu facet. W mgnieniu oka sie zerwala na rowne nogi i przystapila do ataku. Po jego wyjsciu chwile byla spieta i poddenerwowana ale dosc szybko sie zrelaksowala ponownie. Potem pojechalismy na wizyte do tesciow, obwachala ich i poszla latac po podworku. Przy wychodzeniu chciala zjesc dziadka ale z jego winy bo zaczal machac rekami, zbyt zamaszysce chcial ja poglaskac i sie dziewcze wpienilo.
Jak siedzialysmy w aucie to mijala nas jakas Pani, tam cos burknela i tyle, potem dziecko na rowerku....myslalam ze mi laska samochod rozpierdzieli. Normalnie amok, wscieklosc, zaslepienie....nic nie docieralo, balam sie ze zaraz z szyba wyjdzie:shake:
Nastepnie pojechalismy do moich rodzicow, bylo OK, bez stresu i burczenia. Potem wpadla na chwile vena&vivi z TZtem, dziewcze nasze bylo troszke spiete, dala sie Ani poglaskac. Miala chwile gdzie byla o krok od wyskoku ale jak sie ja upomni przed przystapieniem do ataku to odpuszcza. Grunt to wychwycic odpowiedni moment.
Mijalo nas kolejne dziecko na rowerku i tym razem tylko spojzala w jego strone i poszla sobie cos tam wachac.
Tak wiec dzien pelen wrazen:p

Posted

Nie odzywałam się, bo trochę wstyd - w poniedziałek miałam wysłać paczkę i ciągle nie mogłam dokończyć torebek, ale dziś się udało, więc się odzywam i dumnie wstawiam kłaniającą się krowę (no może nie tak dumnie, bo jak na prawdziwą krowę przystało, tempo załapania o co chodzi i co trzeba zrobić było mega długie, ale udało się):
http://www.youtube.com/watch?v=fXZ1cZhzkjc

Cieszę się, że Tajga ma tyle atrakcji i tyle Gosia wkłada w to pracy. Podziwiam i cały czas czytam co tam u niej nowego się wydarzyło.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...