Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurczę, to jest taka psia grypa żołądkowa, podobno sporo psiaków to łapie, po antybiotuku przechodzi. Biedna malutka :( Teraz są mrozy, to może skończą się te wirusy.

Chiquita&DeeDee napisał(a):
Oj dziewczynki, dziewczynki:loveu:

Miło tu i do śmiechu... a ja jestem podłamana:placz:

Chiqunia ma od rana problem z brzusiem... a teraz czyści ją samą krwią:placz::placz:
Nie znoszę takich sytuacji... dostała Nifuroksazyd..
Wiki nie zjadła śniadania, ani obiadu... kurde jak mi tu jakiś wirus się rozpanoszy...:placz:
Szlak!!!

Posted

Asiu, my to mieliśmy w listopadzie, musiałyśmy z Mami zostawić psy u weta, bo nie przyjmowały nawet wody:shake:
Oby to nie było to:roll:
No te mrozy mogły by się zabrać porządnie za wirusy! Choć tyle dobrego:mad:

Posted

Jak dobrze, że są osoby, które mnie rozumieją..

Ale to jest jak psychoza - bo po takim ataku wirusa, codziennie patrzę na maluchy i doszukuję się anomalii w zachowaniu. Znam je na wylot, to już zakrawa o obsesję...

Posted

Chiquita&DeeDee napisał(a):
Jak dobrze, że są osoby, które mnie rozumieją..

Ale to jest jak psychoza - bo po takim ataku wirusa, codziennie patrzę na maluchy i doszukuję się anomalii w zachowaniu. Znam je na wylot, to już zakrawa o obsesję...

to nie obsesja to dobroć, troska i miłość...

Posted

Teraz zauważyłam o psychozie. Nie wiem czy to normalne ale ja też tak mam. Ciągle obserwuje moje dziewczyny, po październikowej operacji Fifki jeszcze bardziej wnikliwie. Martwię się, mój TZ mówi że mam obsesję. Ale wyczaiłam ostatnio że z Fifką coś nie tak i okazało się ze przeziębiona.

Posted

Jasne, że dam znać.

Kasiu z jednej strony to super, ale z drugiej to męczy psychicznie.. ja nawet w śnie jak tylko któraś się ruszy to podnoszę głowę i patrzę co się dzieje. Ale wiele razy dzięki temu zahamowaliśmy chorobę lub nawet zapobiegliśmy. Chucham.. dmucham.. a i tak się wirusy łapią.. Obsesja, ale pocieszające, że nie tylko moja.

Posted

Chiquita&DeeDee napisał(a):
Oj dziewczynki, dziewczynki:loveu:

Miło tu i do śmiechu... a ja jestem podłamana:placz:

Chiqunia ma od rana problem z brzusiem... a teraz czyści ją samą krwią:placz::placz:
Nie znoszę takich sytuacji... dostała Nifuroksazyd..
Wiki nie zjadła śniadania, ani obiadu... kurde jak mi tu jakiś wirus się rozpanoszy...:placz:
Szlak!!!


Oj, obawiam się, że Nifuroksazyd może nie pomóc. Jeśli mocno ją czyści nie czekaj do rana, szukaj weta pracującego w nocy. Chi może przy ostrej biedunce do rana nie przetrzymać :(

Posted

No i cała trójca chora. Mamy leki, zobaczymy jak to będzie, ale ja liczę, że dobrze:roll:
Chiqunia dostała zastrzyk i zostaje na nifuroksazydzie. Reszta ma inne leki, bo oprócz tej kooo mamy jakiś stan zapalny, węzły powiększone i czerwone gardełka:splat: czyli krótko mówiąc mamy szpital:diabloti:

Gosiu, moja wet do moich psów przyjedzie o każdej porze dnia i nocy:loveu: także jakby coś się działo to jest w pogotowiu 24h. O to się na szczęście martwić nie muszę.

Posted

Biedaczki - mam nadzieję, że to nie szalona imprezka im zaszkodziła.
Mam nadzieję, że nie powiem w zlą godzinę, ale moje psiaki nigdy nie miały takich wirusowych przypadłości. Mikro-mikruski widocznie bardziej wrazliwe są. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...