Jump to content
Dogomania

PON(?)..chora..dzika..umierajaca w schronie-Jel.Gora ! Znow za pozno- za TM ! ! ! ! !


Recommended Posts

Posted

malagos jeśli to pewne to trzeba dać znać wolontariuszce Magdzie!!!!!!!!!!
Napisałą mi maila, że jeśli jest coś pewnego to ona sunię wyciągnie i zaprowadzi na pierwszą wizytę do weta!!!!!!!!!!!!
I dotrzyma jakoś do transportu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie mam tel do Magdy. Chyba Jola_K lub Zuzia mają!!!!!!!!!

  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Otóż moi drodzy wiem już duzo.
Jola K - dzieki za nr telefonu do Magdy. Zadzwoniłam do niej i pogadałyśmy.

To nie jest PON (proszę to zmienić w tytule, ZuzuM).
Po drugie jest w schronisku bardzo długo, moze i 2 lata. Zmieniono jej boks, Magdzie powiedziano, że została zagryziona. Ale się odnalazła na wybiegu.
Jest szczekliwa i bojaźliwa. Dlatego nie raz dostała w kość od pielęgniarzy i od dobrego roku nikt do niej do kojca nie wchodzil. Co do sierści, nie ma jej za wiele, ale na skutek zaniedbania czy choroby, nie wiadomo. Nie pozwala sie dotknac i np. obejrzec zębów. Gdy szczeka to widać, ze nie ma wszystkich. Jest w sumie mała, ale ni wychudzona.
Jutro Magda w schronie weźmie ją na spacer (na siłę, bo nie daje sie wyprowadzac), obejrzy, ja wieczorem do niej dzwonie i postanowimy, co z tym fantem robić. Magda moze jej zrobić podstawiowe badania u zaprzyjaźnionego weta i nawet transport nie byłby jakąs niemozliwą rzeczą( a to w sumie drugi koniec Polski).

Posted

Malagos, jestes cudowna:loveu: szczerze, do momentu zdobycia jej zaufania przy zabiegach niestety radzilabym zakladac jej kaganiec.. Mala jeszcze nie wie, ze wlasnie wygrala los na loterii.. taka szanse na nowe, zdecydowanie lepsze zycie..:)

Posted

To się okaze jutro :cool3: :evil_lol:

Do tej pory pieski na tymczasie u nas trafiały się super, milutkie i spokojne.
Ta warczaca dama byłaby nie lada wyzwaniem

Ale boję się, ze jak okaże sie kompletną wariatką, to rodzina się zbuntuje i zabroni brać kolejnych lokatorów...:shake:

Posted

malagos napisał(a):

Jest szczekliwa i bojaźliwa. Dlatego nie raz dostała w kość od pielęgniarzy i od dobrego roku nikt do niej do kojca nie wchodzil.


Fajni pielęgniarze....:shake: :shake: :shake:

Posted

To chyba normalne w schroniskach, bojący się pies, który szczeka ze strachu, to po co o niego dbać? I tak go nikt nie adoptuje....

No, ciekawe co powie jutro Magda...

Posted

malagos napisał(a):

To nie jest PON (proszę to zmienić w tytule, ZuzuM).


Ciesze sie, ze psiak otrzyma potrzebna mu pomoc.
Jesli chodzi o rase, to napisalam PON - bo wlasnie tak wyglada na zdjeciu ze schroniska. Wczesniej nie widzialam jej na zywo, ale za to poznalam jej historie.
Ale to nie jest przeciez takie istotne, bo i kundelkom pomaga sie na ile mozna.
Dziekuje. Mam nadzieje, ze Magda przebada sunie, bo ja napisalam jedynie to, czego dowiedzialam sie od pielegniarza i o tym, co sama na wlasne oczy zobaczylam :angryy: .

Posted

malagos napisał(a):
To się okaze jutro :cool3: :evil_lol:

Do tej pory pieski na tymczasie u nas trafiały się super, milutkie i spokojne.
Ta warczaca dama byłaby nie lada wyzwaniem

Ale boję się, ze jak okaże sie kompletną wariatką, to rodzina się zbuntuje i zabroni brać kolejnych lokatorów...:shake:


iiiiii? zżera mnie ciekowosc co przynioslo "jutro":)

Posted

Rozmawiałam z Magdą. Nie udało sie wyprowadzic suni, bo nie było pilęgniarza. Sunia podeszła do siatki i szczekała. Zębów rzeczywiście nie ma wszystkich. Nie jest wychudzona, ale sierść jest rzadka, co centymetr 1 włosek. Nie ma przełysień na pysku (raczej nie nużyca), bąbli, króst itp. Przeżyła tyle,więc nie jest gapą, do miski ma dostęp. Siedzi z kilkoma innymi sukami, raczej nie gryzie się z nimi.
Jak będzie pilęgniarz, suka będzie wyprowadzona, ostrzyżona, zaczipowana.

Są 2 wyjścia, albo jedzie do mnie i dajemy jej szansę.
Albo zostaje w schronisku i żyje sobie dalej, aż do smierci, bo nikt jej nie weźmie (Magda mówi,ze większość jest "agresywna"), a psy nie sa usypiane, nawet te zdychajace (bo wet. miał za duzo uśpień w ub.roku)....

A tak poza tym, nie chciałabym nigdy, przenigdy bywać w tym schronisku, widziec te sceny o jakich opowiadała Magda, być bezsilną na takie traktowanie zwierzat...:-(

Ehhh, nie chce się gadac....

Posted

[quote name='malagos']
Są 2 wyjścia, albo jedzie do mnie i dajemy jej szansę.
Albo zostaje w schronisku i żyje sobie dalej, aż do smierci, bo nikt jej nie weźmie quote]
Malagos zdecydowałabyś się???? :-(

Posted

Florida, w tym wątku chcą RASOWEGO, nie mixa, a ta bieda nawet "nie stała " przy PON-ie. Prosilam o zmianę tytułu, bo wprowadza ludzi w błąd.


Chyba sie zdecydowałam na tak.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...