Jump to content
Dogomania

SZARIK w swoim DOMU!!!! Trzymajmy kciuki!!!!! Był uwiązany w lesie:-(


Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Awit,

skoro uważasz, że pies miałby dobrze u Niego - to ok. Ale porozmawiaj koniecznie o kastracji (nikt nie bedzie chcial później się użerać z soltysem i przekonywac do kastracji, gdy pies już będzie u Niego) oraz o tym jaki kontakt z czlowiekiem będzie miał Szarik. Bo wiadomo, że jak nie będzie go miał, to pewnie całymi dniami będzie siedzieć w kojcu (oczywiście to i tak cud, że nie na łańcuchu).

Aaaa i czy sołtys będzie Go szczepić...

Posted

Kulkerson napisał(a):
Piękny pies. Czekamy na relacje i decyzje w sprawie Szarika. Ma smutne oczy....


Bardzo piękny.... i bardzo smutny...

gdyby miał swój domek i czuł się kochany - te oczy nie byłyby takie.....
czasem mam dość życia, kiedy bezsilnie patrzę na te wszystkie psie biedy :(

Posted

U sołtysa będzie zwykłym podwórkowym burkiem, nigdy nie pójdzie na spacer, będzie po prostu. W dzień w kojcu, w nocy pewnie do pilnowania obejścia.
Nie wiem czy o to nam chodziło prosząc ludzi o pomoc, wysyłając pw i deklarując wpłaty czy inną formę pomocy.
Pewnie, że wiele psów tak żyje ale skoro już inny los miał w zasięgu łap to trochę szkoda.
Jest to oczywiście moje zdanie a nie moja decyzja. ;)

Posted

Dziewczyny, tam na wsi sporadycznie zdarza się, że ktoś chce wziać psa.
Albo mają swoje, albo "przybłędę:, albo przyjedzie znajomy, postawi szczeniaka i powie macie to dla Was i pojedzie.
Nie wszyscy mają podejście takie jak moi teściowie, że nawet kawałka chleba suchego nie rzucą.
Facet sam wyszedł z tym, że go chce.
Sąsiedzi mają więcej serca, niż oni.
Teraz zawiozłam tabletki an robaki, a oni go odrobaczali m-c temu, czyli od razu jak zaczął bywać na podwórku.
Szczepienia też im robią.
Ja też bym chciała, żeby każdy pies był szczęśliwy, podwórko, kojec, może nie jest szczytem marzeń, ale mam nadzieję, że będzie miał dobrze.
Jak zobaczę, że coś jest nie tak, na pewno go nie zostawię.

Posted

A ja myślę,że Mysza ma rację,skoro ma szanse na lepsze życie,nazbierał pieniądze to niech pożyje przyzwoicie.Sołtys nie ma ogrodu,a na spacery wątpię żeby chciał chodzić,no chyba że nie mam racji.

Posted

mysza 1 napisał(a):
U sołtysa będzie zwykłym podwórkowym burkiem, nigdy nie pójdzie na spacer, będzie po prostu. W dzień w kojcu, w nocy pewnie do pilnowania obejścia.
Nie wiem czy o to nam chodziło prosząc ludzi o pomoc, wysyłając pw i deklarując wpłaty czy inną formę pomocy.
Pewnie, że wiele psów tak żyje ale skoro już inny los miał w zasięgu łap to trochę szkoda.
Jest to oczywiście moje zdanie a nie moja decyzja. ;)


Zgadzam się..... Ja osobiście bym zawalczyła o tego psa, o Jego lepsze życie. Ale nie mnie podejmować decyzje :)

Posted

Gdyby jednak psiak tam został to może warto pomóc tej suni? W sumie jest biedniejsza niż on, w dodatku sunia więc nawet jesli ktoś ją weźmie to co cieczkę będą kolejne maluchy... Może wykorzystać miejsce u Fiery a dogomaniacy zgodzą się przenieść deklaracje. W końcu to tak samo, o ile nie bardziej, potrzebujący pies.
Ale smutek Szarika jest ogromny...

Posted

Wszystko się okaże w niedzielę.
Czasem psa adoptują ludzie zdaje się, że idealni, a pies szybko wraca, albo dzieje się coś, co wcześniej nie miało miejsca z zachowaniem psa. Nigdy nie ma 100% pewności, że ten dom to TEN dom.
A mieszkanie na podwórku, nie zawsze jest dla psiaka nieszczęściem.
Jeśli będzie mnie niepokoiło coś, to zwyczajnie go nie dam.
Denerwuję się, że dam mu sedalin a on sobie pójdzie, bo podwórko sąsiadów z jednej strony jest nieogrodzone.
I nici ze złapania psa<tfu>

Spytam, jeśli Szarik zostałby u sołtysa, to ktoś mógłby przenieść z niego deklarację, na przybłędkę u kuzynki? Mam w podpisie.
I może macie pomysł na miejsce dla szczeniaczki kilku miesięcznej??
Jutro zadzwonię do Fiery czy dla niej by miała miejsce, dziś się nie mogę dodzwonić.

Posted

Cioteczki! Ludzie na wsi nie zawsze są bez serca, głaszczą psy, kochają je, tylko po prostu na swój sposób. Nie śpią z nimi w łóżku, nie przykrywają ich kocykiem. Pies ma dużo miejsca dlatego biega po podwórku. Sam jestem ze wsi, takiej tradycyjnej - tam nie żyją same potwory, psy na wsi trzeba szczepić obowiązkowo (i darmowo) a sołtys wie o tym najlepiej.
W miastach też ludzie często są bez serca, więc nie ma gwarancji. Dajmy szansę sołtysowi, Awit zobaczy, pogada, ustali. Tym bardziej, że sam sołtys wyraził chęć.

Nie taka wieś straszna. A co do kojca, to naprawdę rzadkość, więc może nie być tak źle.

Posted

Co do drugiego pieska, do szczeniaczka to chętnie oddam jej deklarację w razie gdyby Szarik jednak nie potrzebował.

Ja rozumiem, że trzeba walczyć o psa bo to robimy, ale nie wszyscy ludzie na wsi są bez serca. Na wsi zawsze jak jakiś pies się przybłąka to chociaż dostanie miskę zupy, resztki z obiadu a w mieście taki pies jest przeganiany.

Posted

Rozmawiałam właśnie z Fierą, oczywiście miałyśmy rozmawiać w tym tygodniu, bo ja nawet jej adresu nie mam. Jakiś pies miał iść do domu, ale idzie we wrześniu, ma krucho z miejscem, jeśli sytuacja będzie dramatyczna, wtedy weźmie Szarika.
I podobnie ze szczeniorką od kuzynki.
Czyli wszystko zostaje jak miało być, jak tylko da się złapać, a u sołtysa będzie ok, to zostaje tam. Jak będzie źle-dzwonię do Fiery.

Kulkerson dziękuję za deklarację dla Mundzi, oczywiście gdyby Szarik został na wsi.

Posted

Hej dziewczyny wiem ze mam przeslac 10zł deklaracji dla psiaka, ale od paru dni nie dziala u mnie internet, a tu w pracy mam monitorowany wiec wchodze na moment tylko, dlatego prosze o cierpliwosc

Posted

uważaj z sedalinem, daj chłopakowi spokojnie zasnąć...Herbus dostał więcej niż potrzebował a i tak goniłam go dwie godziny...tylko fuksem go złapałam.....
moja deklaracja do dyspozycji Awit.....w zależności który psiak będzie potrzebował.....a co do Herbusa to zerknijcie w moją sygnaturkę...znów nawiał:(

Posted

Nie przedawkuję, chyba nie, bo mam tylko 1 sztukę.
Widziałam właśnie wczoraj, biedny ten Herbuś, mam nadzieję, że się znajdzie.

Posted

Awit napisał(a):
Nie przedawkuję, chyba nie, bo mam tylko 1 sztukę.
Widziałam właśnie wczoraj, biedny ten Herbuś, mam nadzieję, że się znajdzie.

ja właśnie nie przedawkowałam tylko miałam za mało....ale mój był bardzo wystraszony i wiecznie na czujce więc adrenalina zwalczyła środek.... za to potem już jak mnie ugryzł i wet go obejrzał to się wyluzował i spał 6 godzin....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...