Jump to content
Dogomania

SZARIK w swoim DOMU!!!! Trzymajmy kciuki!!!!! Był uwiązany w lesie:-(


Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kocurku, ja też mam zawirowania finansowe, oj mam....
I poczekam kocurku, spokojnie poczekam:-)
Na każdą wpłatę od każdego chętnie poczekam:-)

A dziś wpłynęło 30zł od Oleny84.
Dziękuję:-)

Posted

ja także w tygodniu przeleję swoją stałą ,
jak dobrze pójdzie to za tydzień w niedzielę będe widzieć Szarika na żywo, jak pójdzie źle to w niedzielę będę pisać egzamin

Posted

[quote name='Czorcik']ja także w tygodniu przeleję swoją stałą ,
jak dobrze pójdzie to za tydzień w niedzielę będe widzieć Szarika na żywo, jak pójdzie źle to w niedzielę będę pisać egzamin[/QUOTE]

Oj, i jak poszło???
Życzę obyś nie pisała tego egzaminu.

Ja też któregoś tygodnia się wybieram do Noska.

Posted

Kocurku 8,26 przyszło od Ciebie, dziękuję!
Wiecie, tak sobie pomyślałam, że chyba trzeba zmienić coś w tekście.
I zacząć ogłaszać Szarika jako psa do kojca.
Może ktoś go zechce do ogrodu do zamieszkania w kojcu.
Szarik stróżem jest dobrym, szczeka na obcego, na pewno do obcego nie podejdzie.

Posted

[quote name='Awit']Oj, i jak poszło???
Życzę obyś nie pisała tego egzaminu.

Ja też któregoś tygodnia się wybieram do Noska.[/QUOTE]

to może się spotkamy , w Nosku :)
robię przelew

Posted

Przyszły pieniądze na życie dla SZarika.
20zł od Czorcik-dziękuję!
100zł od winter7 za dwa m-ce-dziękuję!

Dziś zadzwoniłam do Noska.
Jestem podłamana, P.Małgosia miała dwa koszmarne tygodnie z Szarikiem.
Zaczęło się od tego, że wzięła go domu, było wszystko ok, poleżał na dywanie, poleżał na kanapie, zachowywał się normalnie.
Ale już wrócić nie chciał.
Do kojca też wchodzić nie chciał.
Uogólniając, sypiał albo w domu jak go się udało wziąć na smycz gdy leżał na ganeczku, albo w kojcu, ale tego P.Małgosia nie widziała bo jak szła do domu to był na dworze, a jak rano przychodziła to też był na dworze. Albo sypiał pod drzewem, albo na ganeczku jak nie chciał iść do domu.
P.Małgosia przeżyła z nim koszmar.
Jak tak sobie myśli i przypomina, to z Szarikiem takie cyrki się dzieją, gdy ma kontakt ze smyczą. Jak go weźmie na smycz jest ok, idzie ładnie, jakby całe życie na niej chodził.
Ale już następnym razem ucieka i na smycz nie chce, potem się wycofuje i jest tak jak ostatnio było.

Już nie wiem. Do mieszkania w bloku nie wiem czy się nada w takim stanie.
Do kojca gdzieś?
Kto zechce psa, który jest takim dziwakiem?
Dogomaniak by go zrozumiał i umiał z nim postępować.
Ale normalny człowiek....

Jezu, co z tym robić.
Na razie nie zmieniam tekstu, poczekam parę dni, potem pomyślę.

Niech ktoś go zechce, Boże proszę.

Posted

P.Małgosi starsza córka jest chyba behawiorystą czy kimś podobnym.
Na razie uzgodniłyśmy, że żadnej smyczy Szarikowi nie będzie się zakładać.

Posted

Wybacz,Szariku ,ale wczesniej nie wiedziałam o tobie.Szkoda ,bo mój sasiad w niedzielę,kiedy wracał z kościoła znalazł psa przywiązanego do kapliczki (!!!) drutem kolczastym.Jak jechał do koscioła,jeszcze go nie było.Zabrał psa do weta,ogólnie rzecz biorąc pies w dosyc dobrej kondycji no i zatrzymają go na stałe.Miał byc na podwórze (to mix ONKA) ale jak byłam dzis u nich,zastałam go na kanapie.
Szarika sobie zapisałam,będę szukac mu domu.....czasem cuda się zdarzają.Jeden z moich tymczsów po długim czasie znalazł dom marzen,to i dla Szarika może się znajdzie

Posted

To dobry sąsiad.
Szczęściarz z tamtego psiaka, tzn szczęściarz w nieszczęściu porzucenia, że go znalazł człowiek.
Cancer dziękuję, jak możesz to pamiętaj o naszym dziwnym ale kochanym Szariku.

Posted

[quote name='Awit']Przyszły pieniądze na życie dla SZarika.
20zł od Czorcik-dziękuję!
100zł od winter7 za dwa m-ce-dziękuję!

Dziś zadzwoniłam do Noska.
Jestem podłamana, P.Małgosia miała dwa koszmarne tygodnie z Szarikiem.
Zaczęło się od tego, że wzięła go domu, było wszystko ok, poleżał na dywanie, poleżał na kanapie, zachowywał się normalnie.
Ale już wrócić nie chciał.
Do kojca też wchodzić nie chciał.
Uogólniając, sypiał albo w domu jak go się udało wziąć na smycz gdy leżał na ganeczku, albo w kojcu, ale tego P.Małgosia nie widziała bo jak szła do domu to był na dworze, a jak rano przychodziła to też był na dworze. Albo sypiał pod drzewem, albo na ganeczku jak nie chciał iść do domu.
P.Małgosia przeżyła z nim koszmar.
Jak tak sobie myśli i przypomina, to z Szarikiem takie cyrki się dzieją, gdy ma kontakt ze smyczą. Jak go weźmie na smycz jest ok, idzie ładnie, jakby całe życie na niej chodził.
Ale już następnym razem ucieka i na smycz nie chce, potem się wycofuje i jest tak jak ostatnio było.

Już nie wiem. Do mieszkania w bloku nie wiem czy się nada w takim stanie.
Do kojca gdzieś?
Kto zechce psa, który jest takim dziwakiem?
Dogomaniak by go zrozumiał i umiał z nim postępować.
Ale normalny człowiek....

Jezu, co z tym robić.
Na razie nie zmieniam tekstu, poczekam parę dni, potem pomyślę.

Niech ktoś go zechce, Boże proszę.

awit, ale ja nie do końca rozumiem, na czym polega "dziwne zachowanie" Szarika i jego stosunek do smyczy...? to, o czym piszesz powyżej nie jest jakimś nadzwyczaj niespotykanym zachowaniem - większość psów woli spać w domu na dywanie zamiast w kojcu.
Nazywanie tego "koszmarem" jest chyba przesadą....są chyba gorsze zachowania u psów...? nie wiem, może czegoś nie wychwyciłam, dlatego poproszę raz jeszcze o nakreślenie problemu Szarika.

Posted

To jest tak.
Jest wszystko dobrze, Szarik biega z psami, przychodzi do P.Małgosi na głaski, chodzi za nią i jest ok.
A w jednej chwili jego zachowanie się zmienia, przestaje podchodzić, nie reaguje na wołanie, nie wchodzi do kojca, jak się pMałgosia zbliża to ucieka.
Ponieważ to się nieraz powtarzało, p Małgosia powiązała te fakty i doszła do tego, że dzieje się tak po kontakcie Szarika ze smyczą.
Marta to nie jest tak, że on po pobycie w domu nie chciał iść do kojca.
On nie chciał wejść do domu, nie chciał wejść nigdzie, uciekał przed smyczą, nie chciał iść za miską, którą z jedzeniem mu p Małgosia niosła do domu czy kojca.
Po prostu zostawał na dworze.

Posted

Też myślę, że smycz mu się bardzo źle kojarzy i co chłopak lepiej się poczuje, nabierze pewności, wydaje się, że jest dobrze, P.Małgosia podchodzi ze smyczą i on robi cofkę.
Bo smycz = uwiązanie i walka o życie.

Posted

Awit wczoraj bylismy w Nosku i Szarik w ogóle nie chciał wyjść jak nas zobaczył, poszedł w najdalszy kąt kojca i obserwował nas z daleka, nie chcieliśmy go stresować więc nikt z nas Go nie zaczepiał.
Zdjecia jak dostanę od pani Małgosi to wrzucę , te co były robione w domu.
On jest bardzo dziwny bo nie raz przy ns biega bez problemu , a nieraz się schowa i koniec kropka , nie powinien już się tak zachowywać skoro zna nas tyle czasu :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...