Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='feliksik']wyobraźcie sobie, że nasz kudłacz w domku! Zjawił się właściciel - szukał go jakiś czas i znalazł na stronie azylu. Podobno uciekł. Jest w którejś wioseczki przy Żorach. Piesio ucieszył się jak zobaczył Pana, więc chyba wszystko ok - mam taką nadzieję. Przemawia do mnie to, że Pan go szukał, więc chyba nie porzucił, zresztą pewnie by go nie odebrał.[/QUOTE]
To jakieś kłamstwo, bo ludzie widzieli jak go z auta wyrzucali! W to miejsce ludzie z całych Żor wywalają psy, bo tam las. I taki pies, zawsze trzyma się tego miejsca, no wygląda na wywalonego psa - nie raz je tam dokarmiałam. Jak pies ucieknie, to się prędzej czy później przemieszcza. No ciekaw, ciekawe.

Edited by zerduszko
  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='zerduszko']To jakieś kłamstwo, bo ludzie widzieli jak go z auta wyrzucali! W to miejsce ludzie z całych Żor wywalają psy, bo tam las. I taki pies, zawsze trzyma się tego miejsca, no wygląda na wywalonego psa - nie raz je tam dokarmiałam. Jak pies ucieknie, to się prędzej czy później przemieszcza. No ciekaw, ciekawe.[/QUOTE]

no ale jak go wyrzucił to czemu przyjechał po niego do azylu.
Cholerka, nie da mi ta sprawa chyba spokoju

  • 1 month later...
Posted

Żory - uśpiono psa zamiast mu pomóc - coś musi się zmienić w tym mieście

Potrzebuję pomocy - poszukuję chętnych ludzi do pomocy psom w Żorach.
Jak narazie 4 osoby są które sięznamy, ale może jest ktoś jeszcze chętny, ponieważ jest nas za mało, a w mieście nie dzieje się dobrze - oczywiście pod kątem pomocy dla zwierząt.

Przedstawię może sytuację z wczoraj:

Myślałam, że ratuję psu życie, że w te upały będzie mu lepiej jak trafi do azylu w Żorach i tak będzie miał jedzenie, opiekę weterynarza, bo tak mnie zapewniono.
Zgłosiłam w UM interwencję, bo malutki stary piesio leżał pod schodami pewnego domu, w którym nikt go nie znał, a widać było, że jest zabiedzony. Ja niestety nie mogłam wziąć do domu 4-tego zwierzaka, a poza tym śpieszyłam się do szpitala bo jestem tam od dłużego czasu z małym dzieckiem.
Tak więc wzięłam psa na ręce, gdy przyjechał Pan, który miał go zabrać do Azylu i weta i obiecałam pieskowi, że przyjdę do niego, że mu pomogę, że poszukam domu, jednak teraz w azylu będzie bezpieczniejszy.
POjechałam pełna nadziei do swojego dziecka.
Parę godzin później dzwonię i okazuje się, że piesek został poddany eutanazji. JAK TO!!!!! mówię!
Miał guza i weterynarz podjął decyzję o uśpieniu. A gdzie w tym przypadku, chęć niesienia pomocy, czy nie słyszano u tego weta o operacjach - przecież nie takie przypadki tu ratowaliśmy. To nie był pies słaniający się na nogach, czy w agonii, konający.
Czuję się jak morderca, wydałam psa mordercy, zamiast lekarzowi, oszukano mnie!
Weterynarz na moje słowa odpowiedział, że on tu podejmuje decyzje.
A co w przypadku, jesli ten pies zaginął komuś - uśpił nie swojego psa, podejmując własną decyzję.
Ten weterynarz to najstarszy weterynarz w żorach tzn. przychodnia, w kierunku na Rybnik. Mam nadzieję, że wiecie o kogo chodzi, bo nie chcę tu pisać nazwiska. Ale myślę, że gro osób wie jaką ten wet ma renomę a nie jest ona pochlebna.
Proszę pomóżcie mi, żeby miasto zmieniło umowę na innego weterynarza - humanitarnego i zwierzolubnego a nie tylko pieniądzolubnego, który kasuje za usypianie a nie za leczenie.

Czy są osoby, które chciałyby pomóc w azylu jako wolontariusze????
Czy podpiszecie petycję do UM o zmianie lekarza weterynarii dla naszego miasta???
I jeszce jedno chciałabym zrobić - zmienić schronisko, z którym podpisana jest umowa na wywóz psów, bo na tą chwilę są to Mysłowice, za którymi też już ciągnie się histori i to wcale nie ta dobra.

Zgłaszajcie się, bo samowola w tym mieście musi się skończyć. Im więcej nas, tym bardziej będą musieli nas wysłuchać, bo narazie aktywnych osób jest zbyt mało.


Proszę o pomoc w działaniach na rzecz psów w Żorach:

http://www.dogomania.pl/forum/threads/228529-Żory-coś-musi-się-zmienić-dla-dobra-psów?p=19266941#post19266941


Rozysłajcie wątek po znajomych z Żor - sama ich nie znajdę

Posted

[quote name='togaa']Koszmar jakiś.
Bardzo Ci Haniu współczuję . Mnie też to kiedyś spotkało.

Basiu, ja jestem po tym w fatalnym stanie psychicznym. nie mogę zapomnieć spojrzenia tego pieska, któremu obiecałam głośno przy tym panu, ze mu pomogę i okazało się, że zawiodłam go. Już nigdy nie zadzwonię, żeby wzięli psa do schronu ani azylu, wolę, żeby został - może sobie jakoś poradzi. Pól roku temu nie odnalazłam psa potrąconego na moich oczach, teraz oddałam psa na śmierć - to jakiś koszmar dla mnie. nie wiem czy w ogóle powinnam jeszcze pomagać, bo wychodzi gorzej niż być powinno.

  • 1 month later...
Posted

Jasza strasznie miło Cię widzieć.
Od czasu jak znalazłam Paluszka albo on mnie :loveu:minął już rok w czerwcu i Paluszek od tego czasu ani myśli przestać chcieć uciekać:mad:, ale wychodzi na dwór pod kontrolą i przyzwyczaił się chyba, że jak klasnę i krzyknę wracaj do domu, to pędem do domu leci :evil_lol:.
Umie podawać łapkę i siadać (choć to drugie oporniej - ale się da jak tylko widzi, że się opłaca):razz:.
Wciska się do wyra oczywiście:diabloti:. Już myślałam, że wychował się sam, jak pojechałam na wakacje i o dziwo podobo spał w koszyku dla kotów:crazyeye: (tylko z nazwy, bo koty też wolą gdzieś indziej spać) a tu tylko wróciliśmy i wskoczyliś,my do łóżka a on z nami i nie dał się już wyrzucić:eviltong:.
Tak więc Paluch zdrowy i wesoły. Aha i wyjaśniłam kwestię zębów, których nie ma lub są malutkie - że taka jego uroda, nie wyszły całkowice i dlatego może być mylony z młodziutkim psem:p

Posted

To fakt. Paluchowi trafił się domek jak marzenie. :klacz: A to gałgan jeden z tym uciekaniem.
Mam w domu podobną 'artystkę'. Strach ją komuś wyadoptować, bo boję się że nawieje...

Posted

i jeszcze jedno ze spacerku z moim synkiem



Jasza, dopiero teraz używam tą smycz co Tobie tez kupiłam - dziadostwo jedno! Sorki, że ci je poleciłam, wcześniej mieli lepszą jakość, a ta nie nadaje się do niczego.

Posted

Jasza napisał(a):
:diabloti: ale sznurek mocny ...

A Paluch wygląda jakby pociągnął Twojego synka za sobą i przeszorowal nim po całej polanie ;-)


no Paluch niepozorny jest ,ale siłę ma drań jeden:evil_lol: - nie można go czasem utrzymać.
Jest też postęp, bo nie wyrywa się jużdo aut, ale do psów to chyba nigdy nie przestanie i to zawsze większych od siebie - kamikadze jeden:roll:

Posted

mam za to nowy problem. Mam panią, która chce oddać spaniela ok 2 letniego - muszę poszukać mu dmku, bo ona mówiła już o schronisku, a wiadomo ile już bid w nim. MOże ktoś z was słyszał o kimś kto chce spanielka - jutro chyba powinnam mieć jego zdjęcia. Pani w ogóle ma parkę i ciągle małe, więc zaproponowałam sterylkę, ale za drogo dla niej, więc sterylką może później się zjamę, może pozbieram, ale teraz szkoda mi tego samca, którego niepotrzebnego do schronu chce. zaczął łapać dzieci, bo przychodziły do szczeniaków, ale dla mnie to chyba normalne, że broni małych. ale to tylko pretekst do oddania, bo nikogo więcej nie ugryzł - bo pytałam.
jutro napiszę na wątku spanieli

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...