Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Masz rację, sterylka przede wszystkim, ale czy one tam wrócą nie sądzę, pewnie wtedy czeka je schron ...chyba żeby wypuścić na osiedle, a one same wrócą do jednostki ...tylko nie wiem czy tak można :roll:
yup, a jak Twoja dziewuszka ?

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

w przepełnionym schronisku myślę, że sobie nie dadzą rady niestety...
Nela ma się dobrze. Rośnie (mam nadzieję, że już przestanie;p), umie już siadać na komendę i dawać łapę:) Nasza kocumbra wciąż nie chce się z nią zaprzyjaźnić, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu.
no i skończyła już 4 miesiące! aa pochwalę się śliczną sunią:)


Posted

Jest śliczna. Jej biedna mama nawet nie wie, ze jej dzieci zyja i maja sie dobrze, a Nela jest tak blisko.
Yup, a moze sie skusisz i juz zostanie u Ciebie? Najgorsze juz za Wami. Pozdrawiam.

Posted

A ja wczoraj widziałam się z właścicielami Baszy i z nim. Śliczny z niego chłopczyk urósł i ma taką mięciuśką sierść, cudny :)

Posted

Pipi, my już dawno postanowiliśmy, że zostaje u nas:)
Jak chodzę z Nelą do piesków z jednostki to strasznie na nią szczekają a Nela wyrywa mi się ze smyczy, jest wystraszona.
Jak patrzę na mamę Neli to tak mi jej szkoda, Nela jest bardzo podobna do mamy i jak patrzy tymi samymi oczami co Nela, to mi serce ściska...Nela ma dom, pełną miskę (chociaż nigdy w sumie nie jest pełna bo jedzenie znika z mig:)) a jej mama biedna tuła się...i tylko rodzi co cieczkę kolejne mioty, pewnie tym też jest już wykończona.

Posted

To znaczy, ze przegapilam te wiadomosc, ze Nela jest Wasza. Nawet nie wiesz jak sie cieszę, kochana jestes, dziekuje Ci za to. Az mi sie weselej zrobilo. Biedne te pieski z jednostki. Idzie zima, bedzie cieczka i znowu szczeniaki i to teraz na bank podwojnie. Teraz matka i corka beda rodzic. No nie juz nie ma sposobu zeby je zlapac? Jednak medycyna zwierzeca jest jeszcze prymitywna. Nie ma leku, ktory obezwladnilby natychmiast po podaniu. Masakra.
Tylu zwierzetom moznaby pomoc, gdyby byl taki srodek natychmiastowy. Co tu robić? Moze jednostka zgodzilaby sie na postawienie choc jednej budy gdzies tam za magazynami. Wtedy suki urodzilyby dzieci byc moze w budzie i moznaby je zabrac bez szukania.
Ostatnio przeciez w Bielsku zlapalysmy suke na jej szczeniaki. Moznaby zaczaic sie jak bedzie z szczeniakami, zamknac otwor budy. Mysle, ze jakby teraz postawic bude, to do cieczki i przez cala ciaze zadomowilaby sie tam i byloby prosciej ja zlapac.
Albo klatke lapke postawic w miejscu gdzie Pani Jasia karmi psy. Karme wstawic do klatki. trzeba kombinowac i w koncu sie uda. Gdybym byla blizej nie odpuscilabym tym sukom. Je trzeba zlapac koniecznie. Do schronu nie koniecznie.

Posted

Śliczna jest Nela i super trafiła, dobrze ,że ja wtedy odebrałaś ...bo kto wie jaki byłby jej los, a mamy i pozostałych bardzo szkoda,żeby chodź były wysterylizowane ...

Posted

Pipi myślę, że gdybym rozmawiała z tą dziewczyną z jednostki od ochrony środowiska i powiedziała, że może budę im postawić, to chyba by mnie wyśmiała. Ona mówiła, że ona nie chce psów na terenie jednostki, i że wie, że chyba kuchnia je podkarmia, i ona krzyczy, żeby psów nie karmić, to już widzę jak ona będzie starała się o budę dla tych psów. Wydaję się, że jeśli zajmuję się tam sprawami z zakresu ochrony środowiska to powinna być wrażliwa na los zwierząt jednak tak nie jest.
Nie mam pojęcia co robić. Jedno jest pewne, że sama nic nie zrobię.

Posted

To moze media ruszyc w koncu. Moze pani na ich prosbe sie ruszy. To co mamy udawac, ze nie ma problemu? Przeciez byloby latwiej, tak? Oj, pogadalabym sobie z tą panią. No co za ludzie? Nie karmic, nie stawiac budy, zlapac nie ma jak, no beznadzieja po prostu. Oj, co ja bede pisac. . . .zaraz szum sie zrobi. Ale prawda jest taka, ze trzeba sie zmobilizowac i w koncu cos zrobic. A zrobic mozna, tylko trzeba chciec.

Posted

cisza....czekamy na szczeniaki chyba...
Dziś nad ranem pieski obszczekały mnie i Nelę, były pod sklepem spożywczym w moim bloku. Jeszcze nigdy ich tam nie widziałam.

Posted

jumanjiana napisał(a):


yup napisał(a):


Jak czytam, co Basza i Coffie zjadają na spacerach to widzę moją Nelę-cały czas mieli coś w mordzie a staram się jej pilnować...najgorsze było to jak wyjadała kupki swoje i kocurki kupki z kuwety:shake: ale poczytałam w necie i kupiłam jej tabletki-żwacze i już tego nie robi na szczęście.




oo, kupki na szczęście nie znalazły się jeszcze w ich menu. a żwacze dostają na zmianę z innymi gryzakami




i wykrakałam :angryy: mimo podawanych gryzaków-żwaczy, Basza zaczął gustować w kupowym menu :shake:
nie zjada co prawda swoich, bo od razu je sprzątamy, ale zdarza mu się na spacerze wynaleźć jakieś cudze i wpałaszować ze smakiem
nie wiem, jeśli mu nie przejdzie po zwiększonej dawce żwaczy, to chyba w kagańcu zacznie wychodzić

Posted

Jeśli mogę poradzić to najlepsze są tabletki Rumen Tabs ...mojej koleżance suczce pomogły ...bo inaczej wszystkie napotkane kupy były zjadane, wypróbuj nie są drogie w każdym zoologicznym powinny być ...dawka podawania jest na opak. Chyba,że juz podawałaś i nie pomogły to innego pomysłu nie mam:shake:

Posted

kurczę, wiem z doświadczenia, że to śmierdzący problem...Ja właśnie kupiłam te tabletki Rumen Tabs i dawałam jej 2 razy dziennie i pomogło;D kosztują ok. 10 zł. Nie martw się, na pewno jemu przejdzie po tym jak zaczniesz je podawać. A jak się miewa Basza?? Takie super imię mu wybraliście;) Wklej kilka zdjęć, co?:) Strasznie jestem ciekawa jak wygląda.
A Nela trochę przychorowała, ale już ma się lepiej...W piątek zjadła całą dużą pałkę kiełbasy znalezioną przy sklepie spożywczym i dostała biegunki eh...Dalej pożera wszystko co spotka na swojej drodze.

Posted

o, dzięki wielkie za rady :) Rumen Tabs jeszcze nie podawałam, Basza jadł jedynie takie naturalne suszone żwacze, bardziej jako przysmak niż recepta na coś. od jutra spróbujemy z Rumen Tabs, mam nadzieję, że pomogą.

a fotki Baszy postaram się wrzucić jutro. miewa się aż za dobrze, przytyło mu się troszkę, bo odkąd oddaliśmy Coffee, to cała nasza uwaga skupiona jest na nim - dostaje masę smakołyków, a że sierść ma puszystą, to na początku nawet nie zorientowałam się, że z tej naszej miłości mała kluska rośnie... ostatnio zamówiliśmy mu cały wór naturalnych gryzaków typu suszone królicze uszy, wędzone świńskie kopytka i noski, kurze łapki, żwacze wołowe, kurze szyjki... i to wszystko leży sobie na szafce i specyficznym smrodkiem zalatuje. i Basza dzień w dzień modli się przed tą szafką, a my nie potrafimy mu odmówić. już nawet popakowałam te smrody w szczelne pojemniki, ale Basza i tak wie, że tam leży dobroć i śmierdzidłość okrutna, więc modli się do tej szafki jeszcze goręcej...
pocieszam się faktem, że zima idzie, więc może mu ten tłuszczyk się na większe mrozy odkłada, tak jak niedźwiedziom... żeby nie przedobrzyć z tą tłuszczową ochroną przed zimnem, poza przykręceniem kurka w gryzakowym rogu obfitości, zaczęliśmy z nim też trochę więcej biegać i częściej bawić się w aportowanie - co sam Basza przyjmuje oczywiście z dziką radochą;) i zamiast psich ciasteczek nagradzamy go kawałkami gotowanych warzyw (buraki rządzą w ten weekend)

Basza też zżarłby każdego śmierdzące spacerowe znalezisko, często trzeba go siłą odciągać, bo głupi ludzie wyrzucają wszystko i wszędzie :shake: pozwalamy mu jedynie na patyki - te znosi nam dumnie do domu w hurtowych wręcz ilościach. a potem ładuje się z nimi na dywan i przerabia na wiór.

boję się trochę, bo wyrasta na małego dominatora - stara się wymuszać na nas zabawę, wyjścia na spacery czy podanie posiłku, przygryzając pokazuje niezadowolenie z tego, że ktoś się na dłużej oddalił - gdy wracam z pracy skacze na mnie i próbuje przygryzać mi dłonie... ale poza tym potrafi być grzeczny, często ludzie nie potrafią wręcz uwierzyć, że kilku miesięczny szczeniak potrafi tak cicho i spokojnie siedzieć (bo zdarza nam się go zabierać np. do supraskiej Jarzębinki czy Kopiluwaka, miejsc, gdzie psy są dość mile widziane)
swoją drogą znacie może jeszcze jakieś miejsca, gdzie można spotkać się ze znajomymi, wypić herbatę czy piwo, a pies nie jest tam postrzegany jak zło wcielone tylko mały gość? są jeszcze jakieś takie miejsca w okolicy? w Kopiluwaku kiedyś nie było z tym żadnego problemu, nawet miska z wodą dla czworonoga się znajdywała. ostatnimi czasy obsługa się zmieniła, ale jeśli goście się nie sprzeciwiają, to nie ma większego problemu z wejściem.

Posted

za roczek moja znajoma zamierza wybudować kawiarnie z wybiegami placem zabaw dla psów-będzie to miejsce, gdzie ludzie ze swoimi psami będą mogli się spotkać pogadać i miło spędzić czas :)

Posted

Vicky62 napisał(a):
Super pomysł ...roczek to nie tak długo,ale frajda dla właścicieli piesków... no i pieskom niesamowita :lol:
A gdzie jesli mogę zapytać?


Szczegółów na razie nie zdradzę by nie zapeszyć (musi uzyskać dużo pozwoleń) powiem tylko,że na obrzeżach Białegostoku :)

Posted

czy wiadomo co z psami?
A pani od "ochrony środowiska" tez dobra :mad: Krzyczy,że kuchnia psy dokarmia. No pewnie lepiej wyrzucić niż bezdomnym psom dać :angryy: Gdyby były wysterylizowane, miały jakąś budę/budy to wcale nie byłoby im tam źle.:roll:
yup , Twoja sunia jest piękna :loveu:

Posted

Tak jak juz wspomniałam wcześniej ...cisza, jesli chodzi o suki...zainteresowanie wysterylizowaniem suk ucichło:angryy: ...czekamy na kolejne szczeniaki jak pisze yup...:angryy:

Posted

Wczoraj dziewczyna z ochrony środowiska dzwoniła do schroniska i do Grotu, z tego co się dowiedziałam na dniach będą odławiać psiaki.mijemy nadzieję, że tak będzie i nie są to kolejne obiecanki ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...