Jump to content
Dogomania

Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)


Recommended Posts

Posted

Chociaz taką ulgę masz, ze koncóweczka raczej na luuzie, bo i dobrze się czujesz, i pogoda nie zmusza do ubierania potwornie grubych kozuchów i butów z cholewami po pas- wszystkie znane mi kobiety będące w pózniej ciaży w zimie najbardziej własnie na kozaki narzekały. Trzymam kciuki, by było łatwo, lekko i przyjemnie- na ile to mozliwe oczywiscie w tych okolicznosciach ;)

A teraz ciag dalszy naszego bohatera.
Wiecei, zawsze uwielbiałam śmiejące się psy, one są takie cudowne, ze człowiekowi buzia sama się cieszy. Z tym większym smutkiem przyjełam początkowo, ze Gangster nie dość, ze smiać się nie umie, to jeszcze robi najczęściej miny wrecz przepełnone rozpaczą ( nawet przemknęła mi myśl- a może jemu tu jest źle..)



szybko jednak okazało się, że są takie rzeczy, które mogą wywołać uśmiech u psa- tak biega na moje zawołanie


a teraz to już po prostu się śmieję pełną gębą:


szczególnie do tych, którzy mają w ręku jego ukochaną piłeczkę

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Spojrzałam gdzieś na Twój avatar i stwierdziłam, że bardzo podobnego pieska mamy w schronisku, więc kliknęłam na banner i jestem. ;)
Może podobieństwo mniej uderzające jak mi się wydawało na pierwszy rzut oka, ale wspaniały ten Twój Gangster. Uwielbiam takie zakręcone ogonki - może dlatego, że moja psina też ma taki?
Wycałuj psiaka ode mnie! ;-)

Posted

Wycałowany :))
Ja to niby juz dojrzała kobieta jestem i powinnam miec taki racjonalny stosunek emocjonalny do kwestii wyglądu własnego psa, dziecka itp. Ale jak ludziom się psiak podoba, to serce człowiekowi rośnie ;)
Człowiek.
Bonsai, zdjecie w avatarze zdecydowanie zniekształca go, ale mi sie to zdjęcie spodobało, bo takie wyszło, jakby przez oko soczewki.
Zapraszam do odwiedzin u nas. I na kontynuację rozmow o problemach i radościach z psami naszymi.
Bo u nas niestety nie ze wszystkim jest tak sielsko, anielsko, jakby się mogło wydawać. NIestety pozostał problem ujadania na wszystkich bezpsich ludzi, biegania za rowerami- i te obie sprawy na tle lękowym jednak. NIe wiedzialam do konca o co z tymi rowerami chodzi- czy to pościg tylko , czy coś innego. Ale raz się zdarzyło, ze Gansg mial taki gorszy dzien, jakiś taki chodził z podkulonym ogonem. I nieoczekiwanie za rogiem pojawił się rower. I wtedy podkulił ogon i w długą.....Nie starczyło mu energii na to zaatakowanie.

No i po dzisiejszej nocy stwierdzam, ze muszę wymienić drzwi wejściowe. Mam jakieś takie zwykłe, niestety sporo przez nie słychac. A Gangster należy do psów stróżujących. Gdy ktos się zaczyna kręcic na korytarzu pod drzwiami , to wroga szczekaniem odgania. Na szczeście mieszkamy na ostatnim pietrze, mamy tylko jednych sasiadów i to takich dosc zaprzyjaźnionych, wiec nie jest to problem.
Dzis niestety chyba sąsiedzi mieli imprezę, bo poczwaszy od 1-1.30 systematycznie ktos od nich wychodził z domu. I Gangster głosnym szczekaniem, ujadaniem wręcz kazdego goscia odprowadzał. W dzien wystarczy mu dośc stanowczo powiedziec na miejsce i raczej wraca. A tu nie dzialalo. Przez około godzinę mieliśmy więc co chwilę pobudki. I my, to sredni problem, choć obudzilam się przez to z bólem glowy i spuchnięta. Ale obawiam się, ze pobudki mieli też sąsiadzi z klatki. Noc, cisza, takie szczekanie niesie się pewnie cholernie.....Muszę wiec wymienic na dzwiekoszczelne, Gansgster bedzie mniej słyszał, a i jego będzie mniej słychac.

Posted

A serce matki puchnie ;) Dzięki nathaniel :)

A to świeżynka, dzisiejszy spacer- jeszcze zanim zaczęło okrutnie lac ( nie żebyśmy deszczu nie lubili, żadnemu z nas nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, ale w deszczu ciężko zdjęcia robic ).

Tu spotkania z podblokowymi psami i zbiorowe obsikiwanie ściany. Jak widać, było jeszcze ciemnawo, wiec i zdjęcia nie najlepsze





A teraz juz miejsce docelowe- park i ulubione zabawy z piłka

Najpierw złapana w locie


a potem zabawy z szukaniem, aportowaniem. Filmiki nIestety bez głosu, moj aparat go nie posiada. Dodajcie sobie powtarzane radosnym głosem:szukaj, szukaj, szukaj:

Najpierw poszukiwania i "zimno, zimno, zimno ;)" Podpowiadam- gdy pod koniec ekran troche odjezdza w prawo, tam widac coś żóltego, to piłka ;)
http://www.zippyvideos.com/7063364706525066/gangster_stycze/

a teraz moment znalezienia i oddanie w godne ręce ;)
http://www.zippyvideos.com/5722066466525096/gangster_stycze/

a tu gangster zwyczajnie aportuje - być moze ktoś, kto cwiczy PT uzna, ze to techniczne zadne aportowanie ;), ale mi nie chodzi o zadne sprawy szkoleniowe, tylko o to, bysmy i ja, i pies dobrze się bawili.
No i na tych dwóch ostatnich filmikach widac, jak mu jęzor chodzi od razu po wypuszczeniu piłeczki- to do paróweczki, ktorej kawaleczek zaraz dostanie :)
http://www.zippyvideos.com/4131698146525126/gangster_stycze/

a po samotnej zabawie, gdy tylko a parku pojawiła się "druga zmiana" zabawy z kumplami.

tu stali bywalcy, z tymi tylko delikatne obwąchiwanie, bo Sonieczka- ten ciemny piesek, bardzo nie lubi, gdy ktoś mu stado rozwala :D Puszek bardzo chętnie, by natomiast poszalal, ale moj Gangster jest honorowy chłopak i nie pcha sie tam, gdzie go nie chcą ( mowiac wprost- obszczekiwany i odganiany przez Sonię traci werwę do zabawy ;) )

Posted

a tu juz spotkany dzisiaj jeden kolegów do prawdziwej zabawy, mimo podobieństwa- to nie jest Puszek z poprzedniego zdjęcia :)
Psy się znaja świetnie, właściwie widują się prawie codziennie od czasu, gdy Gangs jest u nas, a więc od maja. Mimo tego, na kazdym spacerze najpierw musi byc rytuał oswajania ;)

a więc najpierw okrążanie


obwąchiwanie:


wspolne obsikiwanie:


tu juz trochę blizsze poznanie:


a teraz juz to, czemu moj aparat praktycznie nie jest w stanie sprostac, a wiec zabawy dwóch torped;)

Pęd.....


i pęd....


trochę zapasów


odrobina siłowania....


i nadaaaaal pęd


dla odmiany trochę biegów



a teraz totalne szalenstwo...



a na koniec troche zgodnego wyciszenia....


Posted

Wszystkie zdjęcia są tak fajne, że nie wiem które by tu zacytować. :D
W każdym razie nasuwa mi się pytanie: o ktorej Wy na spacer wychodzicie, że tak ciemno jeszcze jest na dworze? :crazyeye:


Świetne zdjęcie: "zając uciekający przed owcą" :)
i ta prędkość!


Ale wykończony psiak :loveu: Takiego tylko zacałować na śmierć. :)

Ojjj, spodobał mi się mały Gangster i Twoja galeria, coś czuję, że nierzadko będę Cię odwiedzać. :)

Posted

Zapraszamy z całego serca. Choć uczciwie mowie, ze ze mnie to taki troche slomiany ogien, jak sie za cos zabiorę, to na całego, ale czasem ciezko mi sie zabrac :D Wiec mogą być przerwy. A teraz taki duży rzut, bo juz od dwoch tygodni sobie obiecywalam tę selekcje zdjec zrobic, wiec jak sie zabralam, jak pozmniejszalam, to i wstawiam. Tym bardziej, ze wczoraj mialam po prostu z załozenia odpoczynkowy dzien.

Na spacer wychodziłam gdzies tak koło 7.30. Gansgter , mimo, że pilnował drzwi poł nocy, to juz o 7.15 był w pełnej gotowości. On wtedy czuwa i na mnie patrzy. I niech ośmiele się obudzic i w najdrobniejszy sposób dac mu odczuc, ze nie spie- juz jest przy mnie i skrobie mnie lapką :D.
Jak wychodziliśmy było tak jeszcze ciemnawo, ale jasniej niz to na zdjęciach wyglada :)) Tyle, ze było rano okrutnie pochmurno, popadywało, wiec wrazenie co najmniej zmierzchu :)

ale porównanie kapitalne, faktycznie gansgter uchatego przypomina ;)

Posted

Dziękuję za zaproszenie - oczywiście natychmiast Was odwiedziłam i podziwiałam śliczne zdjecia. Już teraz będę częstym gościem - jesteście w subskrypcji.

Posted

loozerka napisał(a):
Zapraszamy z całego serca. Choć uczciwie mowie, ze ze mnie to taki troche slomiany ogien, jak sie za cos zabiorę, to na całego, ale czasem ciezko mi sie zabrac :D Wiec mogą być przerwy.

To ja będę prosić, błagać, wznosić litanie o nowe fotki - wtedy (mam nadzieję) nie będziesz miała wyjścia i dasz nowe gangsterowe fotki. :D

Co do słomianego zapału - znam ten ból, ale mimo wszystko stram się niekiedy mobilizować. ;)

Posted

Jak juz będziesz tak błagac....;) :p
na razie mam jeszcze troche zapasu przerobionych zdjec, wiec sukcesywnie bedziemy galerię uzupełniac....
Bo mowiąc któko, to ja mam na punkcie swojego psa lekkiego szmyrgla- jak to pieknie w rymy ubrała Figa bez maku :D- wiec sama chetnie go pokazuje :))

Posted

Ja też zauważyłam że masz kręćka na punkcie Gangsa i cieszy mnie to. my z siostrą wariowałyśmy na punkcie biało rudego kota z avatarku, kiedyś wyraziłam przypuszczenie że może być on inkarnacją naszej babci Zosi. A siostra na to : " Jesteś pewna? I mam mówić do niego per babciu?!"
Mnie osobiście podobało się to ostatnie zdjęcie, pornograficzne, z wyeksponowanymi klejnotami jeszcze w całości.....:diabloti:

Posted

Jak tak dalej pojdzie, to klejnoty same odpadną, zanim ja dotrę..tym bardziej, ze ostatnio zaczełam sie wahać.....
Juz kiedyś mi powstała taką wątpliwośc, czy pies po kastracji nie traci pewnosci siebie....ale nikt mi tego nie potwierdził.... a ostatnio, na jakimś watku wyczytalam wypowiedz dziewczyny, ktora z tego, co wywnioskowałam, zajmuje sie psami od dawna i ona dokładnie to napisała, ze pies wtedy jest takie ni to, ni sio, a szczególnie moze stracic tę pewnosc...w przypadku Gansgstera byłby to szczątkowe ilosci pewnosci, jakie posiada, jest to ostatni skutek, jaki byłby mi potrzebny.... i tak sie zastanawiam, a nawet nie mam czasu teraz na poszukiwanie informacji

a widzisz na tym zdjęciu, jak on się wygina, po prostu jest w tym niesamowity :D. Poza tym- generalnie nie przepada za głaskaniem- no chyba, ze po bokach łebka, takie gmeranie, albo po kufie, po nosku i glowie miedzy uszami, wtedy wrecz zaczyna mruczec z rozkoszy, jak kot prawie .....;)

Posted

wiesz, ja też o tym słyszałam. a kiedyś nawet oglądalam film o tym i o wszczepianiu....protez jąder psom. Wydaje mi się ze jakiś wet to praktykował w Stanach , oczywiście, Zauważył ten brak pewności u swojego psa i wszczepił mu jądra bodajże silikonowe. Ponoć pies się lepiej czuł /takie placebo jakby/, bardzo ta fizyczna odczuwalnośc jąder zadziałała na jego psyche. a potem chyba zaczął to robić innym psom. To tylko taka ciekawostka....:oops:

Posted

A mnie podobają się filmiki - widać jak się Gansio rusza:lol: Ja też mam taką opcję w aparacie ale wklejenie filmiku chyba jest ponad moje możliwości intelektualno - manualne:oops: :evil_lol:
Może jak Gangster dorosły będzie i dłużej u Ciebie to nabierze większej pewności siebie?
No właśnie....ciachnąć łatwo a przyrosnąć nie przyrośnie.... A co jest w Twojej rubryczce "za"? Może tak matematycznie podejdź...

Posted

Hania- "za" jest wszystko inne, od zawsze zakładałam, ze zostanie wykastrowany. Ale matematycznie nie da się do tego podejsc. Kwestie związane z jego lękami i związanymi z tymi zachowaniami stanowią dla mnie na tyle istotny problem, ze to jedno przeciw mogłoby przeważyć. Tym bardziej, ze relacje Gangstera z psami to jest jedna z niewielu płaszczyzn, na ktorej nie ma żadnych problemow, a kastracja na te sprawy mogłaby wpłynąć.

Wklejanie filmiku jest trywialnie proste. Prostsze niż zdjęc, zaraz napisze.
Wchodzisz na tę stronę:
http://www.zippyvideos.com/

Po prawej stronie masz :
Share a Video now! Quick Upload.
File Name: kilkasz na wybierz i podajesz ścieżkę do filmu- nie może miec wiecej niz 20 mb- musisz wyczuc, jak długie to moga być filmy, ale jesli masz juz kilka nagranych, na pewno sposród nich cos wybierzesz :)
Video Title: tu mozesz nadac własną nazwe temu filmowi
Category: wybierasz, badź nie- jest tam animals
Tags/Keywords: tu nic nie wpisuję
By uploading you agree to terms. Read Terms- tu odznaczasz ptaszka w kwadraciku i potem klikasz na upload video

Nastepnie film sie musi załadować, troche to trwa, w zależności od szybkosci Twojego neta i wielkości filmu. Jak sie strona przeładuje to po lewej stronie pojawiają Ci się od góry linki i kody, wybierasz link pierwszy z góry i po prostu wklejasz go do postu. I juz :)

Posted

Spróbuję... co dla kogo trywialne ( mruczę pod nosem);)
Ale co jest w rubryczce za? Jeśli nie masz kłopotów z przywołaniem to tylko jedno mi się nasuwa... nie będziesz płacić alimentów ( sumieniowych rzecz jasna) ...... czy kastracja zapobiega jakimś chorobom?

Posted

zapobiega ewentualnym problemom, łacznie z rakiem, prostaty. Poza tym, no niestety pies trochę smierdzi, gangsterowi zdarzają się gwałty na zabawkach- maskotkach i to czuc..hmm, srednio przyjemne. A przy mojej nadwrażliwości na zapachy jest to problem. Poza tym...hmm, tak naprawde, sprawdzic, jak pies reaguje na suczke w cieczce i na przywołanie wtedy, mozna tylko jesli sie trafi suuczka w cieczce, Gangster jest jeszcze młody, wiec nie wiem na razie, czy on wie własciwie, co z tym poczac. Musiałabym sprawdzic w praniu..i tu powstaje problem. W jego wypadku, tak naprawde myśle, ze jeden pościg za suczką to równałby się smierci :(. On kompletnie wariuje na samochody, rowery, ludzi. Wystarczyłoby by wyrwał sie beze mnie gdzies w miejscu, gdzie jezdzą samochody i koniec. Zdarzyło mi sie to dwa razy- w sierpniu, gdy tak naprawde nie zdawałam sobie sprawy, jaki mam problem i teraz ostatnio- przez zupełnie nieszczęśliwy zbieg okoicznosci. On biega po ulicy, z pasa na pas, biega za każdym kolejnym samochodem w kompletnym amoku, biega nie tylko za samochodem, ale i wybiega tym naprzeciw jadacym. Za pierwszym razem uratowało go to, ze była to uliczka osiedlowa, ja w koncu wybiegłam na ulice, zatrzymałam wszystkie samochody a jak on sie troche uspokoił, bo juz nie było pedzącego wroga, ludzie pomogli mi go złapac. Ja wtedy blokowałam samochody nadal. Chyba nie trudno sobie wyobrazic w jakim ja stanie wrócilam do domu. Własnie poszukiwanie pomocy w zwiazku z tym sprawiło, ze poszłam do behawiorysty, a wslad za jego radami, poszukujacinformacji- na dogo.
A ostatnio było juz troche lepiej, bo faktycznie na przywołanie reaguje, tyle, że...on gdy popedzi za samochodem zachowuje sie jak w jakims amoku, nic nie widzi, nic nie slyszy, szczególnie w pierwszej "zajadłości". Dopiero po chwili moj głos do niego dociera. Gdyby mnie nie bylo..to po prostu koniec. A tak naprawde, nie mogę sobie w takiej sytuacji pozwolić na testowanie- jak sie zachowa. Tak naprawde wystarczy, że raz ucieknie za suką w cieczce i byłby to pewnie koniec :(
Tyle, ze jak zwykle- kij ma dwa konce. To jego bieganie za samochodami, to po czesci ma w podłozu strach, tak jak inne rzeczy budzące jego lek, on woli, wroga zaatakowac jako pierwszy...no i, jesli brak pewnosci mialby i na tym sie odbic..
Naprawde głowie sie nad tym od chwili, gdy przeczytalam te wypowiedz dziewczyny na forum, czyli jakies 2-3 tygodnie juz. W sumie to troche zła jestem , ze nie wyszlo przed wigilia, bo wtedy mialabym sprawe z glowy i nie mialabym dylematów :(

Posted

Właśnie doczytałam że Ganguś ma ten sam problem co my - rowery, ludzie, samochody...Żadne próby odwrażliwiania nie pomogły...instynkt łowiecki jest najsilniejszy. Lepsze mamy tylko jedno - odpadają suki podczas cieczki....

Posted

Oj ma, ma. niestety nie tylko łowiecki, ale i na podłozu lekowym te jego zachowania są. najgorsze, ze mam świadomosc, ze pewnie mozna byłoby go długo pracujac od pewnych rzeczy odczulic, ale....
no włąsnie, skad wziąć tylu obcych ludzi, ktorzy daliby mu sie obujadac, aby wreszcie sie przekonał, ze to nie wróg, i nic groznego. Jak widze jego załjadłość, to weim, ze 2,3 nie wystarczy. On tych, ktorych zna, uwielbia zalizałby przy powitaniiu na smierc, nie zmienia to jednak stosunku do obcych, a wiec musielibyśmy naprawde ogromne ilosci obcych przerobić, by to spowodowało jakies trwałe zmiany w nastawiniu gangstera, a skad ich brac:(?
Samochody? Ile czasu juz pracuje i zastępcze i odczulanie, no i tyle osiagnęłam, ze jak idziemy chodnikiem koło ulicy i przejeżdza samochód to on sie nie rzuca na każdy. Natomiast mimo długotrwałej pracy w zadne sposób nie mogę go oduczyć, odczulic na samochody ruszajce w zasiegu jego wzroku, to jest najgorsze, po prostu jak płachta na byka, amok totalny. A juz najgorzej chyba na rowery reaguje, ale tu zamierzam, jak sie pgoda znosniejsza zrobi zabierac go na wycieczki rowerowe do lasu. W zeszłym roku w lecie po kilku takich wycieczkach na rower, na ktorym ja jechałam przestał reagowac, moze dluga praca w ogole zmieni jego stosunek do roweru? A ze uwielbia biegac w lesie, to moze bedzie dobrze kojarzył..? Tyle, ze problemem jest dojazd do tego lasu. Na smyczy przy rowerze nie wchodzi w grę w srdku miast, bez smyczy, to juz w zadnym wypadku, a nie bardzo na chwilę obecną mogę sobie wyobrazic gangsa w koszyczki na bagażniku. Ale nie takie rzeczy mozna pokonac.
Lecę pracować :)

Posted

Nie wiem jaka była wtedy sytuacja ( np. czy Ci się wyrwał), ale ja ZAWSZE na ulicy prowadzę Figę na smyczy i nawet kawałek w parku . Spuszczam ją dopiero w pewnej odległośći od ulicy. I robiłabym to nawet przy ulicy mniej ruchliwej. I to pomimo ,że na szczęście Fiśka raczej ostrożnie i z respektem reaguje na samochody ( nie lubi nawet blisko przechodzić koło samochodu stara się obejść go łukiem). Natomiast co do kastracji ,słyszałam ,że niektóre psy na niektóre ( pewnie szczególnie atrakcyjne:evil_lol: ) suki w cieczce reagują po kastracji podobnie jak przed nią:shake:
Czu Gansio nie usiedzi w koszyczku rowerowym? O to chodzi?

Posted

Haniu, ja mam taki ogrodzony park, do którego w tym miejscu prowadzi jedna brama, chodze tam praktycznie codziennie, gansgter zawsze w poblizu ulicy, ale i na osiedlu, tam, gdzie chodzą ludzie, jest na smyczy. Spuszczam go dopiero po przejściu ok 10 metrów wgłąb ogrodzonego parku i nidgy, ale to nigdy nie interesowało go to co sie dzieje za nami, On jak spuszczam go ze smyczy, po prostu zaczyna wokól mnie tanczyc, bo czeka na piłeczkę.
A wtedy szłyśmy z córką, ktora szła na angielski. ja skreciłam w stronę parku, a córka poszła ulica przed siebie, potem Jak zwykle Gangsa spuścilam ze smyczy, było już ciemno, akurat przyszedł sms, więc na sek się tym zajełam, i gdy ponownie spojzralam Gangsas juz nie było. Okazało sie, ze mu sie stado rozpierzchło i poleciał za moją córką. Niestety, gdy to zobaczylam, był juz daleko na ulicy, mnie nie słyszał chyba wsród szumu samochodów, Asia nie słyszala jego, ani mnie, bo miała sluchawki w uszach i zanim zareagowałyśmy, on juz zaczął biegac za samochodami. Wtedy na szczeście dało sie go a miare szybko odwołać.
Za pierwszym razem tez w sumie taki durny zbieg okoliczności, byliśmy u weta, do gabinetu prowadzi tam wejscie przez taki malenki sklepik zoologiczny. Gangs wyszedł z gabinetu bez smyczy, do mnie wetka jeszcze zagadała, a w tym czasie ktos otworzył drzwi od sklepu i on wybegł stamtad. I pewnie nic nie stałoby się, gdyby tuz przed drzwiami nie przejechał samochód, bo on za nim pobiegł.
Nie życze nikomu takich przezyć...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...