Jump to content
Dogomania

Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)


Recommended Posts

Posted

U mnie też wstyd się przyznać ale czasami jestem wściekła na takie zachowanie Julka ale to wynika z bezsilności nic i nikt nie może pomóc , podaję już drugi tydzień lekarstwa zalecone przez lekarza i mam wątpliwości coraz więcej czy dobrze robię? Julek to nie ten sam pies jest bardzo apatyczny na nic nie reaguje nie chce wychodzić na spacer jak już go wyciągne niemalże na siłę to stoi w jednym miejscu i nie załatwia się tylko patrzy jak uciec do domu stracił apetyt nigdy nie był zbyt łasy na jedzenie ale nie było tak żle . Dzwonię jutro do swojej lekarki bo nie wiem czy to jest prawidłowa reakcja już nie wiem co mam o tym sądzić nie chcę żeby Julek był taki otumaniony żal mi go bardzo już nie wiem co lepsz czy piesek bojący się wszystkich dżwięków czy taka roślinka ?

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bella11, nie wiem, co zawierają leki, które dajesz Julkowi, ja podawałam swojej suce Bioxetin, który zawiera fluoksytynę (potem dowiedziałam się, że jest tez tańszy lek, który zawiera to samo - Fluoxetin, chyba). To jest antydepresyjny lek ludzki, ale podobno na psy działa przeciwlękowo. Podawałam go przez 4 miesiące, nie było raczej efektów ubocznych, nie działa spowalniająco, nie otumania, nie zmniejsza apetytu (przynajmniej u mojej suki). Efekty - hmmm - jakieś były, nie porażające, ale były (tyle, że moja Belka to skrajny przypadek lękliwości), jest nieco lepiej.
W tej chwili próbuję (chociaż nie wiem, czy wierzyć w to czy nie...:roll:)kropli Bacha (kroplika, dokładnie), ale dopiero kilka dni, na efekty podobno trzeba czekać 2-3 tygodnie.

Posted

Jak już wcześniej pisałam ja krople Bacha już przerabiałam i nie widzialam żadnej poprawy a dawałam mu je dosyć długo, w tej chwili podaje Anafranil i Afoban i jak pisałam wcześniej efekty są jakie są

Posted

Zobaczcie same jak przed jakim wielkim piszczącym potworem musiała bronić nasza mała bohaterka swojego ukochanego pana, który wcale na nią nie zwracał uwagi tylko na niego...o średnicy ponad 60 cm a piszczała pracująca pompka... Potwór dał się oswoić został obwąchany ale pozostał respekt i na wszelki wypadek lepiej za blisko nie podchodzić...


Posted

pisałam już tutaj o lękach mojej suni, zadzwonił dziś weterynarz i stwierdził, że ma rewelacyjną metodę na lęki mojej Brydzi. Są to feromony uspakajające D.A.P. Dog Appeasing Pheromone (feromony uspokajające psów). Dodam jeszcze, że Brydzia ma chore nerki i nie może brać środków farmakologicznych.
Czy ktoś miał z tym styczność i czy rzeczywiście są takie rewelacyjne. Brydzia w domu aż tak się nie boi,(no chyba, że strzelają petardami) na dworze jest najgorzej. Chciałabym bardzo uwierzyć w ten cudowny środek, jeżeli ktoś go wypróbował proszę o opinię. Na Razie spracery wyglądają tak że robi szybko siusiu i zwiewa do domu. W obecnej chwili nie mogę jej spuszać nawet ze smyczy, bo wariaty strzelają petardami,:diabloti: wczoraj się tak wystraszyła, że nieźle się musiałam napracować , żeby do mnie wróciła. Dziś żeby się wybiegała byłam z nią na wsi w naszym nowo budowanym domku i tam sobie poszalałyśmy ze spokojem. Teraz aż miło popatrzeć na tak wybieganą pisurę.:loveu:

Posted

mnie zaproponował weterynarz, ale na ulotce jaką dostałam jest nazwa CEVA SANTE ANIMALE PRZEDSTAWICIELSTO W W POLSCE ul. Rejtana 17 lok. 5 tel. 022 542 41 91 e-mail [email protected]. Mój wet powiedział, że po cenie hurtowej kosztuje 100 zł, a na dogomani, ktoś pyta też o działanie tych feromonów i pisze, że kosztują prawie 90 zł. :shake:

  • 2 weeks later...
Posted

Poradźcie ciotki na zapas. Nie wiem czy moja Figa boi sie petard, bo ma dopiero 7-8 mies. ale gdyby tak na mnie to spadło? Tzn. gdyby sie okazało ,że jednak się boi? Generalnie nie jest strachliwa i nie zauważyłam ,żeby szczególnie bała się huku ...no ale gdyby.. macie sprawdzone sposoby?

Posted

Mieliśmy sukę która bardzo bała się wystrzałów. Radziła sobie w ten sposób, że chowała się na fotelu pod kocem. Na Sylwestra zawsze ktoś z nią w domu był. Nie zwracaliśmy na nią uwagi, żeby zachowania nie wzmacniać- ona nas słyszała, a jednocześnie była ukryta w swojej kryjówce.

  • 1 month later...
Posted

Ewa, to jest część tamtego wątku o lękach spów naszych. Evelina i chyba Behemotr pomogły mi, Evelina podzieliła, przeniosła to, co jest ze zdjęciami. I w Części galeriowej watek jest od niespełna 2 tygodni. Ale ja zupełnie nie wyrabiam na zakrętach, nie mam czasu by przejrzec zdjecia i watek pociagnąc i rozbudowac. Tylko pierwszy post zmieniłam. Obiecałam sobie i gagnsterowi, ktory molestuje moje kolezanki dogomaniaczki na GG, by się o niego upomniały ;), ze w weekendę najpozniej sie troche tym zajmę. A moze juz dzis- jak po wystawianiu bazarka na psiaki potrzebujące jeszcze sił mi starczy :D.
Gansgter to biedny jest, bo...ma ciepło, najedzony, wygłaskany, wycałowany, wyspacerowany, wypiłeczkowany....to juz tutaj- jest jako ktoraś tam z rzedu sprawa, i cały czas jutro, jutro, jutro..... ;)

Posted

Kto w łapach dzierży loozerki życia ster?
To Gangster to Gangster to Gangster:cool1:
Kto na piłeczkę się rzuca jak sęp na żer?
To Gangster to Gangster to Gangster:shake:
Kto zawsze wobec Pańci jest fair?
To Gangster to Gangster to Gangster :loveu:
Kto czasem nie stroni od afer?
To Gangster to Gangster to Gangster:oops:
Kto w pełni należy do dogomańskich sfer?
To Gangster to Gangster to Gangster:multi:

Posted

Tę Panią zapraszamy jak najczęściej do nas, niech nam śpiewa i rymuje... :D
Gangster jest ukontentowany nad wyraz, a ja naprawde baaaaardzo lubie Twoje rymy, są super !!

Posted

Jak napisalam w pierwszym poście, mamy niezbyt wiele fotek z dworu.
Czas wreszcie wyjaśnić, podstawową przyczynę - oczywiście załączając sporzadzoną dokumentację fotograficzna ;)

Otóż jakiekolwiek pozowanie jest sprzeczne z jestestwem Gansgtera. On przecież musi sie RUSZAC!!

90 % zawartości aparatu po spacerze wygląda zatem tak:


a jeśli mamy mniej szczęścia, to tak ( tu mini quiz dla spostrzegawczych)


czasem udaje nam się osiągnąć połowiczny ( nomen-omen ) sukces


niekiedy dochodzi do bliskiego spotkania obiektywu z wszystkiego ciekawą mordką,


a czasem z olewającą dupką:


tu widać rozpaczliwie wyciągniętą dłoń pańci, która mimowolnie chce zatrzymac psa, bo miała nadzieje, że może tym razem, że może się uda....


dość często udaje nam się czujnie przed błyskiem ukryć:


a kiedy juz tak sobie pofocimy, to czas wreszcie tę męczącą sesję fotograficzną zakończyć, by robić to, co Gagstery lubią najbardziej- czyli biegać, biegać, biegać.

Posted

No i tu powód nr 2. Po co ta cała zabawa, robią jakieś podchody, nie dają biegać na spacerze, czasem wręcz specjalnie każą się ustawiac- koszmar jakiś. Stosunek Gansgtera do tego całe wariactwa z błyskającym pudełkiem zależy od nastroju i chwili.......

czasem bywa zrezygnowany- no juz posiedzę, jak trzeba...


niekiedy znudzony


i co znowu....?



znowu pstrykasz...?



czasem zniecierpliwiony- nawet poleżec spokojnie nie można?


ale jak juz aparat pojawia się, gdy w zasięgu nosa jest pyszne jedzonko, to trzeba pokazać minę ostrzegawczą:


no i gdy nadużyje się naszej cierpliwości, to musimy wyraźnie dac do zrozumienia, co o tym wszystkim myślimy ;)

Posted

czasem, niezmiernie rzadko, ale zdarza się, że mimo, iż nie spi i widzi, że robimy zdjęcia, Gangsterowi udaje sie zrobić normalne zdjęcie:


niekiedy na polecenie siad i widok aparatu zdarza mu się pozostać w pozycji zdjęciowej ( co nie znaczy, ze zdjęcie wychodzi super ;)



najczęściej jednak ujęcie z bliska tych brązowych ślipek wymaga drobnej "korekty" ;) ręką,



a czasem nie jest ona drobna ;)


niekiedy wygląda nawet na brutalną ;)


tych bardziej czujnych uspokajam, że Gangsio nie uległ zadławieniu na obroży, zas zdjęcie wyglada zdecydowanie bardziej porażająco, niż rzeczywistość:D

Posted

w zasadzie to chciałam na dziś skończyć ( Haniu, sądzę, że Gangster nie ma sie dzis Tobie na co skarżyć, prawda ;) ), ale przypomnialam sobie jeszcze jedną fotkę.
jak widac juz na niektórych zdjęciach, Gangster nie wypadł sroce spod ogona, na kanapach i łóżkach i w piernatach leżeć potrafi ;).
Założenie było inne, bo kłaki przełażące na wszystko, piach itd, itp. I faktycznie tak było przez jakieś 1,5-2 miesiące. Do czasu, gdy ja wyjechałam na parę dni, a z Gansgem została moja córka, ktora zaprosiła stertę koleżanek. Oczywiście wszystkie doszły do wniosku, że przecież młody jest okrutnie pokrzywdzony, gdy musi spac w swoim posłaniu, albo jeszcze gorzej- na dywanie i zaczęły go wpuszczać do łózka. Wystarczyły dwa dni i to juz było jego miejsce :D.
Jednak wówczas jeszcze nie uświadomiłam sobie tego w pełni ;) i probowałam psa sprowadzić do parteru. Rozkładal mnie na łopatki o takim wzrokiem:


nie wiem, na ile to widać, ale on jest tak pełen niedowierzania ( mnie, mnie z łóżka ?), niwinny ( no co ja niby zrobiłem ?), a jednocześnie wyrzutu ( co-niby na podłogę ?), że nawet moja mama, do której to tym razem ten wzrok był skierowany, a która ma zdecydowanie więcej atencji do swojej pościeli, niż Gangsa ;), roześmiała sie.
Ja to po prostu za każdym razem wtedy wybuchalam śmiechem, na co Gangster rzucał się do lizania i obszczekiwania radosnego. Pies został więc na wyżynach, bo przecież, jak można poważnie przyjąc rozkazy Pańci, ktora tarza się ze śmiechu ?
Na szczęście piachu nie ma, bo sie nauczyliśmy od razu z klatki schodowej na rekach "wyprowadzacza" wędrować do brodzika na mycie podwozia, a kłaki....hmmmm...przecież i tak byłyby, prawda ;)?


A tak dla jasności- oczywiście są i takie normalne fotki Gangsa :D.

Posted

Witamy naszego pierwszego gościa po prawdziwej inauguracji galerii. Gościa o tyle niespodziewanego, że raczej z ręką na klamce porodówki powinien stac :D.
Jowita...jak tam samopoczucie? Majeczka juz puka do drzwi, by obejrzec świat?
A własnie, gdzie będziesz rodzic? Masz obstalowany szpital?

Gangster-wycałowany :D

Posted

heh z reka na klamce ;)
nic sie nie kroi a powinno- ja cala w nerwach, im dalej tym gorzej- bo przeciez termin na jutro a wcale nic sie nie zapowiada- coz moje dziecko wcale sie nie pcha na ten swiat ;)
A czuje sie dobrze o ile nie powiedziec wysmienicie- cala ciaze sie tak nie czulam jak teraz :evil_lol: dziwne ;)
A szpital juz od dawna zaobserwowany- na stan dzisiejszy najlepszy w Poznaniu :) Tak mowi ranking akcji Rodzic po ludzku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...