Czoko Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Mnie tez najbardziej spodobał się Gangster ze śnieżną bródką... Zaglądałaś może ostatnio do naszego Bloga? Kładą się identycznie pod daszkiem... Quote
loozerka Posted January 30, 2007 Author Posted January 30, 2007 Bonsai, witaj :))) Jak tam zimowy wypoczynek ? Ewa, musze rpzyznac ze wstydem, ze blog mi schodzi nieustannie z pamieci, zagladam przede wszystkim do galerii, a wiem, ze to na blogu jest wiecej zdjec. Musze sie kiedys zabrac za uzupełnianie :) Bonsai, czy WQy macie prywatną galerie:)? Czy tylko Promyki nadziei? ( nawiasem mowiac- rewelacyjne zdjecia :) ) Quote
loozerka Posted January 30, 2007 Author Posted January 30, 2007 To teraz niedzielna przechadzka poranna po parku :). Tak narzekałam, ze malo śniegu napadało, ale ciagły opad od soboty po poludnia do niedzieli zdecydowanie braki nadrobił. Bylo dobrych kilkadziesiąt cm sniegu :) A tu nasze miejsce spacerowe, praktycznie naprzeciwko mojego bloku takie mamy tu niektóre drzewa, sa stare, ogromne, naprawde potezne pień jednego z nich w zestawieniu z Gangsterem podlewającym olbrzyma - ma zdecydowanie ponad metr średnicy:) tu Gangster dostrzegł za płotem-murem wroga- strażnika pilnującego okolicznych zabudowań a tu zasuwa, by wroga pokonać ;) Gangster brodzi przez pokłady śniegu, niczym pług a tu juz widoczne efekty godzinnego przedzierania sie przez snieg w poszukiwaniu róznych rzeczy, w tym pileczki, kotrą wtedy widzielismy ostatni raz potem te kryształki sniegu wyskubywalam mu z calej siersci - ale był przeszcześliwy, a ja jak świetnie sie bawilam Quote
loozerka Posted January 30, 2007 Author Posted January 30, 2007 a tu ostatnie wspomnienie o piłeczce :(..;) Film niemały, wiec troche sie ładuje, ale jest dowodem na sukces, jakiego nawet ja sie nie spodziewalam- Gansgster znalazł piłkę tenisowa rzucona w snieg- a pokrywa sniezna byla spora, pilka zapadla sie gdzies na głebokosc 20-30 cm :).. ten sukces był ostatnim..bo po kolejnym rzuceniu, pilka nie zostala juz odnaleziona :D http://loozerka.wrzuta.pl/film/6cpJgJU24f/poszukiwania_pilki Quote
Puchatek Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Świetne zdjęcia drzew. Powiedziałbym fotografia artystyczna. A Gangsa trzeba było zostawić jak był, rozpuściłby się na pokojach :diabloti: Quote
Kati Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Gangster jest niesamowicie fajny. :loveu: uwielbiam takie psy :loveu: już wiem, ze będę tutaj częściej zaglądać .:) Quote
loozerka Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 Kati, a Ty widzę jesteś wielbicielką pitbullkow-astkow...sorry, ale mimo staran nadal nie umiem odróznic - tym bardziej, ze teraz tylko po avatarku i zdjeciach w banerku :). Jak tylko z robootą sie wyrobie- zajrze, w życiu nie spodziewalabym sie, ze stanę sie wielbicielka bullowatych, ale po kilku miesiacach na dogo okrutnie mi sie spodobały... A tu dowód na to, ze wydłubywanie kawałkow lodu bylo konieczne. Gdybym zostawila, pies przemokłby do cna. I tak pozwolił mi na coś, czego nigdy nie daje sobie robic- czyli na przykrycie go kocykiem... Lubie takie chwile, gdy jest taaaki cichutki, spokojny, nie drapcze, nie skubie, na zaczepia łapką- chociaz, jak znam siebie, po kilku godzinach uznalabym, ze jest nuuuudno ;) Quote
loozerka Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 Ewa, juz bylam na blogu i widzialam te fotki :) Czoko to sobie w ogole norke znalazla - pod wystajacym daszkiem i pomiedzy scianą i bokiem kanapy-lozka...sliczna jest :)) Quote
Agnie Koty Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Gangs ma zapędy psa zapprzęgowego z tym śniegiem. A to ostatnie zdjęcie jest boskie.... Jestem fanem Gangsa.... Quote
Puchatek Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 A ja z tym niewydłubywaniem śniegu to oczywiście żartowałem Quote
Puchatek Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Widzę że przerwa weekendowa w galerii. Może po weekendzie nowe fotki będą ? Quote
loozerka Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Faktycznie mielismy wyjazd weekendowy, przede wszystkim, by poznac Panią, ktora sie zaopiekuje Gangsem w czasie naszego wjazdu na narty... Wrtazenia szalenie pozytywne, nie tylko moje ale i gangstera :)- co najwazniejsze :) Quote
Agnie Koty Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 jak myślisz loozerko, da tej Pani popalić?:evil_lol: Quote
wobie Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Witam, Tu Wszystkich mam mały problem z Dżegierkiem otóż nie wiem jak go oduczyć od szczekania warczenia na ludzi a dokładniej mówiąc na panów. Dżegierek jest ze mną od nie dawna bo od 2,5miesiąca mieszka z nami. Piesek ma już 1,5 roku jest kochaniutki już wszystkich nas zaczarował swoim serduszkiem ale niestety jest jedna rzecz w jego zachowaniu, która mi się nie podoba. Przykładowa sytuacja, która miała miejsce dziś na porannym spacerze. Puściłam pieski by sobie pobiegały ui załatwiły swoje potrzeby na dworze ale jak zwykle Dżegier znalazł pana podbiegł do niego i zaczoł strasznie szczekać tak jak by chciał ugryść chłopak sie przestraszył i zatrzymał ja nakrzyczałam na niego że tak nie wolna i że jest brzydki zrobił się malutki a jak go zapiełam na smyczy zaczoł merdac ogonkiem poszliśmy do kiosku kupic gazetkę i znow pojawił się pan i Dżegier znów swoje aczoł warczec na pana. Nie wiem co mam robić jak go oduczyc tego pomóżcie! Kolejna sytuacja Dżegierek się cieszy, liże po rękach i bawi z moim tatą. Po zabawie tata się położył spać a Dżegierek położył się na innej kanapie. Po pewnym czasie tata wstał z kanapy a ten jak ruszył na tate nie wiedzieliśmy co się dzieje szczeka warczy i ciągnie, gryzie za nogawki od spodni. Tak samo Dżegier potrafi robić na klatce jak idziemy na dwór a akurat jakiś pan schodzi po schodacch to ten biegnie i ciągnie za nogawki a do tego warczy i szczeka. Naprawde nie wiem jak go tego oduczyć! A to wszystko robi tylko jak widzi panów na kobiety się nie rzuca. Wiem że ona jest po przejściach ale jest z nami trochę czasu i nie wiem co on w ten sposób chce nam powiedzieć nie rozumiem go może Wy rozumiecie jego zachowanie bo mieliście podobna sytuację.Prosze o porade Quote
Czoko Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Moja Choco niestety jest trochę podobna - jest z nami od roku ale nigdy nie wiem kogo i kiedy oszczeka w tym kobiety, na psy też różnie reaguje , czasem ona przechodzi spokojnie a inne psy cześciej suczki rzucają się na nią... W efekcie bardzo rzadko może biegać luzem i prawie zawsze w kagańcu. Quote
Czoko Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Widzę że Ty też zniknęłaś... Nie doczytałam kiedy jedziecie na narty... Quote
loozerka Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 jestem, jestem, na narty za tydzien ponad :) Ale nie mam obrobionych zdjec i muszę sie zabrac za to, na razie bardziej mnie PwP opanowalo :) Quote
Czoko Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 loozerka napisał(a):jestem, jestem, na razie bardziej mnie PwP opanowalo :) A co to jest PwP - prywatna poczta? Zaraz znikam - rano trzeba wstać do pracy a tuż po urlopie o to bardzo trudno!!! Quote
loozerka Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 Nie, Ewa, to jest dział w Dogo Psy w Potrzebie :) Czyli cały dział pomocy psom chorym, bezdomnym, schroniskowym, czy choćby schroniskom. Mozesz wejsc przez moje posty i zobaczyć watki :)Właściwie wiekszosc gości galeriowych to znajomi z PwP- Puchatek i Hania adoptowali psiaki bezdomne, Agnie systematycznie ma na tymczasie jakiegos pregowanego szczeniaczka, ktorego odchowuje a potem oddaje w dobre ręce :) Quote
Agnie Koty Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 nie przesadzajmy z tą systematycznością Loozerko, to mój drugi pręgus dopiero. Tyle że długi to tymczasik..... Fajnie że jedziesz na narty, poszusujesz aż się zakurzy! Quote
Puchatek Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Loozerka się będzie bawić :drink1: :sweetCyb: :Cool!: :cool2: a biedny Ganguś u obcych się będzie tułał :eek: :cry: Quote
loozerka Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 Ojjj, bedę, choć ubiegłoroczne narty skonczyly sie dla mnie w 3 dniu.. był bardzo sypki i grząz(s)ki snieg, a ja lubie sobie depnac i przyspieszac, a umiejętnosci nie zawsze mi starcza i przy jednym ostrym carvingowym wejsciu czubek narty utkwił mi w kopie sniegu. Malowniczo zrobilam salto w nartach do przodu, narty mi sie nie wypieły i sobie ostro naciagnelam miesien, łacznie z pozrywaniem naczyn krwionosnych. Noga potem wygladała równie malowniczo, jak salto, jedyna z tego korzysc, ze nie bylam w stanie zejsc sama ze stoku, wiec przyjechał po mnie GOPR-owiec na skuterze snieznym i sobie do stacji juz z przystojnym goprowcem poszusowalam... Jak mowie- korzysc jedyna- bo z uwagi na odleglosc do gor jezdze na narty raz w roku na tydzien, czyli 6 dni jezdzenia, a tu 3 i pol dnia przelezalam w pokoju, bo i chodzic potem nie moglam, noga spuchla mi jak bania. A majac na uwadze spotkanie z opiekunką gangstera na moj wyjazd, to jedyne czego mogę sie obawiac po tym tygodniu, to tego, ze moj lobuz nie bedzie chcial ze mna wracac :D Uprzedzialm Pania, ze pies niestety srednio wychowany i ze spi na lozkach i meblach, ale jesli go ustawi, to bedzie spał na swoim poslaniu, a Pani z prosbą w oczach mnei pyta na to, czy nie bedę miala nic przeciwko temu, by jednak spał w jej łożku :lol: No i czy 4 spacery dziennie po godzinie mu wystarczą :D Quote
Czoko Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Aniu a bywaliście może na Suwalszczyźnie? W Gołdapi jest fajna Piękna Góra - byliśmy na niej kiedyś w lecie i baardzo nam się podobała. Quote
loozerka Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 Ode mnie do Goldapi to ponad 2 godziny drogi. W weekendy tam jest tylu ludzi, ze w ogole nie warto jechac, bo zjezdzaja sie i Polacy wszyscy okoliczni i zza wschodniej granicy turysci, wiec czeka sie czasami i 2 godziny do wyciagu ponoc- a zjazd to jakies kilkanascie sekund. Natomiast w tygodniu trzeba brac urlop i tu jakoś ciezko nam zgrac terminy- wszyscy w towarzystwie mammy takją pracę, ze nie do konca jestesmy dysponentami swego czasu i bywa, ze zaplanowany urlop nagle przepada. Wiec w ciagu ostatnich 3 lat z 10 planowanych wyjazdów udał nam sie jeden :(. A teraz doszła jeszcze trudnosc, bo z kolega, z ktorym glownie moglismy wyjezdzac teraz sie wzajemnie zastepujemy w pracy i jedno z nas MUSI być na miejscu. Tak wiec- niby blizej, niby łatwiej, ale tak nie do konca. Ale otworzyli nam teraz w Mragowie wyciag i w tygodniu całkiem niezle mozna pozjedzac, a to juz tylko niecala godzina ode mnie, wiec bedziemy tam jezdzic :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.