Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Potrzebna pilna pomoc (tymczas, dom) dla maleńkiego pieska. Jest to kupka nieszczęścia, ledwo chodzi, cały się trzęsie, oczy zaropiałe (moze nosówka? :roll: ), słabo słyszy i nie widaomo czy widzi...
Został przywiozny przez straz miejska, na pewno blakal sie od długiego czau lub byl trzymamy na dworze.
Jest w fatalanym stanie! :-( Sierśc to same kołtuny, dredy i smieci... spojrzcie tylko jak on wygląda...
Jest malutki, wielkosci teriera tybetanskiego (zreszta mozliwe ze to taki mix).
Nie ma sily chodzic, strasznie sie boi, nie przezyje długo tutaj!!!!!

Poki sie trzyma to zyje, ale moze byc uspiony ...:placz:

Dajcie mu szanse! Ja nie moge wziac go na tymczas, zaczeły mi sie studia, cale dnie nie ma mnie w domu...

Nie wiadomo nawet czy to pies czy suczka, bo jest w takim stresie ze nie chcialysmy go jeszcze bardziej stresowac...

POMOCY!!!









  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

schronisko jest dobre, na szczescie decyzje o uspieniu nie podejmuje wet tylko pracownik (kochajacy zwierzeta), weta na stałe nie mamy (tylko dochodzący), ale jest technik wet.

co do fryzjera - ja go moge z p.Patrycja (pracownik) obiac sama, ale on jest teraz w takim stanie, ze na dobre by mu to nie wyszło...

na szczescie je... nie wiem czy on widzi (oczy całe w bielmie i zaropiałe)... ledwo chozi ale chodzi...
on jest naprawde maciupki, od ziemi moze 20cm...

nie ruszałysmy go dzisiaj (tzn te kołtuny, nie zagladane mu było w zeby ani pod spód) bo on jest w wielkim stresie...

p.Patrycja mowi ze on raczej na oczy nie widzi w ogóle (nie przez te kudły) i baaardzo słabo słyszy (trzeba bylo głosno klasnac zeby w ogóle usłyszał). prawdopodobnie jest to strauszek, ktorego ktos wykopał za drzwi (choc nie wyglada on na psa który przebywal w domu...)

jedynym rozwiazaniem jest tymczas

no i problem jeszcze taki ze tylko ja chodze do schronu, a od jutra zaczynaja mi sie zajecia... nie bede miała kiedy isc nawet w tygodniu, dopiero w sobote...

Posted

:placz: :placz: :placz:
ma ktos jakis pomysł? ja tu sama nic nie zdziałam :shake: dzisiaj i tak jest juza pozno zeby jechc do schronu, ale jutro moze? tylko ze mnie jutro nie ma caly dzien :-( co robic?

Posted

Emir zaproponowała leczenie i tymczas dla psa.
Jutro skontaktuje sie ze schroniskiem, nie wiem czy będzie mozna psa zabrac (kwarantanna). jeśli tak, to trzebaby było go zawiezc do Warszawy!

Ja mam związane ręce, jutro mnie nie ma cały dzien!

Prosze Łódz, kto jutro pojedzie do chronu i zabierze małego do wawy???

Posted

jezu, dopiero wróciłam do domu...

padam na kolana przed Emir :modla: ta złota kobieta dzisiaj z samego rana przyjechała po psa i w tej chwili sunia (jak sie okazało) jest juz u Emir.

Przepraszam, że nie mogłam byc w schronie, ale nie mogłam wyrwac sie z uczelni i wrócić...:roll:

Sunie czeka kapiel i wizyta u pisego fryzjera a jutro u weta.
Trzymam kciuki aby wszystko było dobrze...

Maja jav - pomoc finansowa w strone Emir... mysle ze bedzie pomocna...

Posted

Zgodnie z umową podaję wiadomości o Buni:
Bunia została ostrzyżona i wykąpana ( zjęcia zrobię i wklei mój informatyk w pon.)
Ma między 14 - 16 lat ; ani jednego zęba ( 4 pieńki w złym stanie ale narazie n ie m ożna nic z tym zrobić - jest za słaba); stan zapalny dziąseł ( ropna wydzielina z zębodołów)
ma zapalenie górnych dróg oddechowych ( stąd ten ciężki przyspieszony i chrapliwy oddech)
przewlekłe zapalenia spojówek
przewlekły stan zapalny w obu uszach
jest mocno odwodniona
nie może chodzic ponieważ od wilgocie ( gdzie ona była?) wygniły jej pazury we wszystkich łapach)( ocalały 4 które były tak długie, że wrastały jej w opuszki; mamy zatem stan zapalny w łapach ( miejsca po pazurach)
suka ma gorączkę i jej stan ogólny jest kiepski
e;ze względu na brak zębów dostawać może tylko pokarmy płynne ( miksowane i to na rzadko)- ( nie mam miksera) kupiłam więc Gerbery z mięsem dla niemowląt - po przyjeżdzie zjadła 1/2 małego słoiczka i zasnęła;
jest izolowana od innych psów ze wzgl. na chorobę ale i na to , że jest zbyt słaba;przebywa sama w szpitaliku;
poniewaz jest ostrzyżona do gołej skóry ma na sobie wdzianko,żeby nie bylo jej zbyt zimno
leczenie: dostała kroplówkę oraz antybiotyk; leki homeopatyczne na wzmocnienie ( razem z kroplówką tzw. bombę witaminową; maść do oczu i uszu
w piątek znów dostanie to samo
rokowania są niepomyślne,ale będę walczyć o jej życie
nasteone wiadomości jak tylko nastąpia jakies zmiany
pozdrawiam i trzymajcie kciuki za jej powrót do zdrowia; nie musze dodawać, że nawet po wyzdrowieniu ( w co mocno wierzę) Bunie nie jest do adopcji! Zostanie u mnie do końca swoich dni!
EMIR

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...