Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

marako napisał(a):
Ach, pomarzyć można o takim śniegu! No i w dodatku od jutra ferie pozostają tylko wspomnieniem... Biedne psy (o ludziach nie wspomnę), spacerów chyba troszkę ubędzie.


dokładnie tak :(

Posted

a u nas ferie się zaczęły teraz - no nie dla mnie ;)
a spacery faktycznie krótsze ciut, choć dziś moje ześwirowane psy poszły się kąpać w rzece... Co najmniej -10 było a może i lepiej. Wyszly z wody, wytarzały sie w zmrozonym sniegu, pobiegały i wszystko ok.... ale co się dziwic - 2 lata temu Pirania byla przecież tydzien przed porodem, temperatury jeszcze niższe a ta małpa chodzila do rzeki plywać....

Posted

togaa napisał(a):
A co Nikunia z tą tylnią lewa łapką wyprawia? Mróz szczypie ?


Chyba sól na drodze szczypie. łaziła godzinami po Borowicach i okolicy, lasem, polem i nic, ale przy Wangu zawsze do góry łapki podnosiła i patrzyła na mnie z prośba w oczach, aby ją na rączki wziąć , bo łapki bolą.

Posted

tu Nika:
Fajnie jest teraz na spacerkach, można sobie takie fajne zamrożone gówienka polizać. Pycha!
Nie wiem tylko dlaczego moja pani zaraz wtedy krzyczy NIE i mnie woła do siebie

Posted

Ale miałam początek dnia!
Idę z autobusu do pracy i co widzę biegającego tam i z powrotem małego, czarno-białego psiaka, poszczekuje, szuka, wyraźnie się zgubił. Wołam go podbiega blisko, ale jak wyciągam rękę , kuli się i ucieka .
To ja torbę zaniosłam do szkoły, u pani z bufetu kupiłam bułkę, na portierni uprosiłam kawek sznurka. No i mam 10 minut do dzwonka.
Lecę, pies gania, wołany podbiega i ucieka. Poleciał do chłopaka z dużym psem, ale też nie dał się mu złapać. Raz już prawie, kucnęłam, wyciągam rękę z kawałkiem bułki, podszedł bliziutko, dosłownie położył się na ziemi (ogon calutki czas podwinięty), ale jak próbowałam złapać za obróżkę to zaskomlał i wywinął się. Drugi raz nie dał mi szansy się zbliżyć.
Jakiś czas potem widziałam przez okno jak wszedł do jednej z bram w kamiennicy koło szkoły (jakiś pan wchodził akurat).
Będę się rozglądać, koleżanki też. Tak sobie myślę, że może on tam mieszka, wypuścili go i nie umiał trafić z powrotem.
Ale będę mieć oczy otwarte.

Posted

no tak - nie ma jak to dusza psiarza.... ja nie lubię wracać z pobliskiego miasteczka w środe do domu, bo sroda to tu dzien jarmarczny i okoliczni mieszkańcy czesto przywożą swoje zwierzaki w celu zostawienia na targu.... po prostu zostawiają i sobie jadą. a te biedaki sie potem plączą i szukają swoich "ludzi".

Posted

Przyszłam zobaczyć czy na pozostałych zdjęciach Nika jest równie widoczna jak na tym na bazarku :eviltong: i tak paczę (paczaizm mi się włączył:loveu:), szczególnie na pierwsze zdjęcie samych śladów, i dochodzę do wniosku, że to mały Perszing :loveu::loveu:

Posted

[quote name='sonek666']Przyszłam zobaczyć czy na pozostałych zdjęciach Nika jest równie widoczna jak na tym na bazarku :eviltong: i tak paczę (paczaizm mi się włączył:loveu:), szczególnie na pierwsze zdjęcie samych śladów, i dochodzę do wniosku, że to mały Perszing :loveu::loveu:zdecydowanie tak, zwłaszcza bez smyczy :)

Posted

Brnęłyśmy dziś w kopnym śniegu. Tzn ja brnęłam bo Nika latała jak szalona.




lizała śnieg (niestety nie tylko śnieg)



a tu kolejna zagadka z serii "gdzie jest Nika ?"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...