Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 846
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochane, konsultacja już jutro tj. środa 25-05-2011 r. :) żeby nie było już żadnych wątpliwości:)

"Poplątane" czy nie, to zawsze miło, jak tu zaglądacie:)

Posted

Jesteśmy po konsultacji u dr B...:)

Ponieważ Vigo jest już psem w sile wieku (czytaj: za stary), zabieg nie ma sensu. Jeżeli ból w łapkach będzie dla Vigo nie do zniesienia lub uniemożliwi mu chodzenie lub stanie, dopiero wtedy ewentualnie można rozważyć dekapitację, ale to ostateczność... w jego wieku. A póki co, jak najbardziej wskazana jest karma na stawy i dodatkowo lek niesterydowy przeciwzapalny np. Trocoxil, który podaje się raz w miesiącu. Cóż... odesłani zostaliśmy do lekarza prowadzącego i już... więc wybierzemy się do dr N... po leki:) i dalsze leczenie. To tyle z dzisiejszej wizyty.
Dr B.. jest bardzo zapracowanym lekarzem i niestety poświęcił nam dosłownie tylko chwilkę:( i przyjął nas w poczekalni!!! Vigo nawet nie został przez niego zbadany...

Wobec powyższego bardzo pięknie prosimy o ogłaszanie Vigo, w celu znalezienia super domku:)

Posted

Czyli potrzebny bardzo dobry, świadomy domek, a do tego jeszcze raczej we Wrocławiu, żeby pod opieką "swojego" weta był, nie? Niełatwa sprawa, ale trzymamy kciuki. Są jakieś bazarki ogłoszeniowe teraz, trzeba mu chyba kupić pakiecik.
A co do doktora B. to bardzo nie lubię takiego traktowania...jak się nie ma czasu, to się wyznacza wizytę na taki termin, żeby jednak znaleźć chwilę na rozmowę w gabinecie!

Posted

terierfanka napisał(a):
Czyli potrzebny bardzo dobry, świadomy domek, a do tego jeszcze raczej we Wrocławiu, żeby pod opieką "swojego" weta był, nie? Niełatwa sprawa, ale trzymamy kciuki. Są jakieś bazarki ogłoszeniowe teraz, trzeba mu chyba kupić pakiecik.
A co do doktora B. to bardzo nie lubię takiego traktowania...jak się nie ma czasu, to się wyznacza wizytę na taki termin, żeby jednak znaleźć chwilę na rozmowę w gabinecie!


Domek nie musi być we Wrocku. Chodzi raczej o to, aby nowi właściciele zadbali o Vigo:) przecież w całej Polsce są wspaniali ludzie, zarówno potencjalni właściciele i lekarze:) wystarczy odrobinę zaangażowania:)

Co do dr B..., to zgadzam się z Tobą w 100% a nawet w 200%! Niesmak po takiej konsultacji pozostał... dobrze chociaż, że darmową:)

Posted

Nie chciałam nic pisać przed konsultacją ale ja mam też mini sunię lat 10 która ma stwierdzoną dysplazję jednego stawu. No i to co delikatnie pisałam wcześniej - u minika to nie jest wg moich wetów aż taki wielki problem (jak np. u sznaucera olbrzyma). Ja daję od jesieni (nie non stop) leki na stawy - generalnie z glukozaminą i jest lepiej. Do tego jesienią miała atak silnego reumatyzmu. Czasami kuleje - są dni lepsze i gorsze ale generalnie po lekach jest znacznie lepiej.
Wasia zna temat bo pisałam u mnie na wątku :) Było już tak, że pupy nie mogła podnieść.
Tak dla info - moi weci hodują sznaucery olbrzymy i miniatury od 30 lat więc raczej wiedzą co mówią ;)

Posted

teraz i ja się o tym przekonałam. No cóż, damy radę:)
od miesiąca Vigo je karmę weterynaryjną, więc na pewno zmniejszył się dyskomfort z chodzeniem. Nawet mój syn zauważył, że Vigusiem już tak nie rzuca na boki:) Czytałam, http://www.forum.rott.pl/viewtopic.php?t=525 że można podać psu Opokan, który w składzie ma tylko meloksykam. Wypróbowałam na Lunce, bo szkoda mi jej było:( jak weci faszerowali ją psimi lekami i nie było żadnego efektu. Poza tym koszty leczenia mnie zabijały! A teraz nie kuleje od kilku miesięcy. Dostawała pół tabletki (2 razy 1/4) dziennie przez 7 dni. Oprócz tego jeszcze karma na stawy i jest ok.

Posted

U mnie przeciwbólowe i sterydy były podane jak miała ten atak tylko. Ale to była masakra - pies ktory wskakiwal sam z miejsca do bagażnika nie mógl na krawężnik wejść. Łapy sią rozjeżdżały, nie trzymała w ogóle tyłu. I do tego strasznie jęczała i nie dawała sie dotknąć. No oczywiście było podejrzenie nowotwóru. Jak sie troche unormowało to mam tylko leki wzmacniające stawy podawać, jak bardzo zły dzień to cos przeciwbólowego dać. Sterydów nie podajemy chyba, że znowu taki atak będzie. No bo co pozostanie jak jeszcze gorzej będzie?
Wiele miniatur ma dyzplazję.
Jak piszesz już po tej karmie jest lepiej - wzmocni stawy, do tego ruch i będzie lepiej :)

Posted

masakra! Nie, to u nas aż tak strasznie to nie było. Chociaż też było nie wesoło:( Lunka kulała, ale na przednie łapki. Zawsze skoczna, wesoła, skora do zabawy... nie mogła wskoczyć na fotel:( Po badaniach na tarczycę lekarz stwierdził, że to efekt niedoczynności.

Posted

AnkaG napisał(a):
No i leki na tarczycę pomogły?


Pomagają:) jak poziom hormonu się normuje, Lunka wraca do żywych:) ale dwa razy dziennie musi łyknąć tabletkę:( a to mniej fajne... Niestety Forthyron będzie musiała brać do końca swoich dni:(

Posted

Aż dziw, że taki mały piesio ma tak zaawansowaną dysplazję - szok, ale również uważam, że dobra karma i suplementy wystarczą - on jest lekki i da sobie radę z ta łapcia

Posted

też mi się wydawało to niewiarygodne:) ale cóż... zdarza się i to prawdopodobnie dość często u małych psiaków. Pewnie nie jest to aż tak uciążliwe i widoczne, jak u dużych ras.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...