Lana i Ja Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Tak, kontaktowała, ale nic więcej nie wiem. Jestem maksymalnie zła na brak odpowiedzialności, odwagi, skrupułów i chęci by pomóc w szukaniu Bruna. Mam nadzieję, że chociaż przed sobą się przyzna, że postąpiła nie tak jak powinna. Brak mi słów i nie rozumiem całkowicie jak mogło się tak stać... a pies przecież sam się nie obroni jeśli ludzie mu nie pomogą. To boli... edit: Tak, z tego co ja wiem to zawsze SM czy schronisko sprawdza czy jest czip więc w pierwszej kolejności odezwą się pewnie na Paluch gdyż w safe-animal.pl widziałam jak wpisałam nr czipa Bruna dane właściciela są utajnione tylko widać Schronisko Paluch... zresztą sami spójrzcie: http://www.baza.safe-animal.eu/index.php?action=szukaj&zid=968000005090409 Quote
vega17 Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 [quote name='Lana i Ja']Tak, kontaktowała, ale nic więcej nie wiem. Jestem maksymalnie zła na brak odpowiedzialności, odwagi, skrupułów i chęci by pomóc w szukaniu Bruna. Mam nadzieję, że chociaż przed sobą się przyzna, że postąpiła nie tak jak powinna. Brak mi słów i nie rozumiem całkowicie jak mogło się tak stać... a pies przecież sam się nie obroni jeśli ludzie mu nie pomogą. To boli... edit: Tak, z tego co ja wiem to zawsze SM czy schronisko sprawdza czy jest czip więc w pierwszej kolejności odezwą się pewnie na Paluch gdyż w safe-animal.pl widziałam jak wpisałam nr czipa Bruna dane właściciela są utajnione tylko widać Schronisko Paluch... zresztą sami spójrzcie: http://www.baza.safe-animal.eu/index.php?action=szukaj&zid=968000005090409 a czy mówiła co zamierza później zrobić jak pies sie znajdzie? mnie to naprawde nie mieści sie w głowie. mieliśmy zwroty psów,,różnych, choc z reguły były to szczeniaki ,zreszta "mordercze" szczeniaki które "rzucaly sie do gardeł" ale zawsze odstawiali je na miejsce, albo po uprzedniej umowie jechalismy po psa. ale to ,to po prostu przedszkole. Quote
Yellonek Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Witam Ja również pomagałam Sylwii w adpocji Bruna ...i jestem wstrząsnięta i załamana jej postawą! pies absolutnie nie jest agresywny a miała trochę czasu żeby Go zaobserwować! .. wykazywał DELIKATNĄ dominację do córki Sylwi którą w prosty i szybki sposób można było skorygować.. Pomimo widocznej traumy jaką musiał przejść niewątpliwie w swoim życiu NIc więcej Mu nie dolega! Więc jakiekolwiek zasłanianie się Sylwii obawą o dziecko jest bezczelne! Bardzo mi przykro, że zostałam wciągnięta w to... kurewsko mi szkoda Bruna i nie wiem czy wybaczę sobie, że uczestniczyłam w akcji zabierania go ze schronu.. bo pierwszy raz w życiu widziałam tak oddanych ludzi jakich mial dookoła siebie.. pomimo, że bieda tam piszczała, Oni dawali co najcenniejsze.. serce !!! Jeżeli będę mogła w jakikolwiek sposób pociągnąc Sylwie do odpowiedzialnosci - dajcie TYLKO znać! Quote
Yellonek Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 i jeszcze jedno.. bo mam pewne obawy.. bo mimo wszystko wierze, że Bruno się znajdzie.. ..obawiam się, że Sylwia wyłaczy/zmieni cokolwiek nr tel.. i że pies jak bumerang będzie wracał do niej a ona bez konsekwencji będzie milczała.. czy nie da się zastąpić w schronach/gdziekolwiek jej nr tel ?..tak żeby jeżeli rzeczywiście ON się odnajdzie to znów nie trafił w te perfidnie nieludzkie łapy ? Quote
Kora Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Yellonek, odpisalam Ci na pw. Lana i ja, jestem coraz bardziej przekonana ze psa juz sie jej odechcialo po pierwszym dniu, bo tak jak napisalam wczsniej nagralam sie ze pies jest w Schronisku, potem kilka razy dzwonilam, widzialas ze w Schronisku mogla odebrac:roll: i wszyscy inni odebrali bo tak powiadomilam Doddy. Szczerze, to Ty i Twoj chlopak byliscie bardziej szczesliwi z widoku Bruna. Lana musisz sie dowiedziec prawdy co z psem. Bruno byl znaleziony w okolicy jakiej petli autobusowej w rejonie tych ulic w/w. Jesli chodzi o zgloszenia w innych gminach to trzeba wyslac maila ze zdjeciem do SM lokalnej i Wydz. Ochr Srodowiska z zaznaczeniem ze pies ma chipa., musi sie tym zajac jedna osoba. Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Yellonek napisał(a):Witam Ja również pomagałam Sylwii w adpocji Bruna ...i jestem wstrząsnięta i załamana jej postawą! pies absolutnie nie jest agresywny a miała trochę czasu żeby Go zaobserwować! .. wykazywał DELIKATNĄ dominację do córki Sylwi którą w prosty i szybki sposób można było skorygować.. Pomimo widocznej traumy jaką musiał przejść niewątpliwie w swoim życiu NIc więcej Mu nie dolega! Więc jakiekolwiek zasłanianie się Sylwii obawą o dziecko jest bezczelne! Bardzo mi przykro, że zostałam wciągnięta w to... kurewsko mi szkoda Bruna i nie wiem czy wybaczę sobie, że uczestniczyłam w akcji zabierania go ze schronu.. bo pierwszy raz w życiu widziałam tak oddanych ludzi jakich mial dookoła siebie.. pomimo, że bieda tam piszczała, Oni dawali co najcenniejsze.. serce !!! Jeżeli będę mogła w jakikolwiek sposób pociągnąc Sylwie do odpowiedzialnosci - dajcie TYLKO znać! mnie tez nie przekonuje agresja do dziecka. pies przejechal 250 km , to duzy stres dla psa, powinien miec cisze i spokoj ,a co go spotkało? dwa dni błąkal się po warszawie, po czym trafil do schroniska na paluchu,kolejny numerek w papierach. i znow trafil do domu gdzie powinien odpoczac w ciszy i spokoju, minely dwa dni a pies znowu zostal wyrzucony jak stary but na ulice. w piatek sylwia dzownila do wlascicielki schronu o 20, wszystko bylo ok a na drugi dzien ..nie napisala na gg agresja do niej i do dziecka. na samym poczatku jak prowadzilam z nia wywiad mowila ze ma kolezanke ktora moze jej pomoc w ulozniu psa, ze ma sporo znajomych co moga jej pomoc. nie bylo cienia watpliwosci, ciagle dopytywala co u niego itd. a tu nagle minal tydzien i jej sie odmienilo? ona jest nieodpowiedzialna. zreszta podamal ja juz na czarne kwiatki Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Yellonek napisał(a):i jeszcze jedno.. bo mam pewne obawy.. bo mimo wszystko wierze, że Bruno się znajdzie.. ..obawiam się, że Sylwia wyłaczy/zmieni cokolwiek nr tel.. i że pies jak bumerang będzie wracał do niej a ona bez konsekwencji będzie milczała.. czy nie da się zastąpić w schronach/gdziekolwiek jej nr tel ?..tak żeby jeżeli rzeczywiście ON się odnajdzie to znów nie trafił w te perfidnie nieludzkie łapy ? w schronisku z tego co wiem byla Lana i podała do siebie swoj numer ,na ogloszeniach tez jest jej numer. Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 [quote name='Kora']Yellonek, odpisalam Ci na pw. Lana i ja, jestem coraz bardziej przekonana ze psa juz sie jej odechcialo po pierwszym dniu, bo tak jak napisalam wczsniej nagralam sie ze pies jest w Schronisku, potem kilka razy dzwonilam, widzialas ze w Schronisku mogla odebrac:roll: i wszyscy inni odebrali bo tak powiadomilam Doddy. Szczerze, to Ty i Twoj chlopak byliscie bardziej szczesliwi z widoku Bruna. Lana musisz sie dowiedziec prawdy co z psem. Bruno byl znaleziony w okolicy jakiej petli autobusowej w rejonie tych ulic w/w. Jesli chodzi o zgloszenia w innych gminach to trzeba wyslac maila ze zdjeciem do SM lokalnej i Wydz. Ochr Srodowiska z zaznaczeniem ze pies ma chipa., musi sie tym zajac jedna osoba. czy moglby sie ktos zajac tym ktos z warszawy? nie mam kompletnie pojecia gdzie pisac i do kogozeby nie mam w ogole doswiadczenia w szukaniu psow :( pierwszy raz mam taka sytuacje... Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 dostałam odpowiedz z psiego azylu ze przyjeli do wiadomosci i beda miec go na uwadze Quote
a.f Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Witam, jestem ową koleżanką (córa jest moją bratanicą), która oferowała pomoc. Jeszcze w niedzielę pisemnie odpowiadałam na pytania i proponowałam spotkanie, nic nie wskazywało na to co się później wydarzyło. Niestety nie skorzystano z mojej pomocy, a mnie jest bardzo przykro z powodu Bruna. Będę śledziła wątek i pomagała mając oczy szeroko otwarte (też jestem z Bielan). Pozdrawiam Agnieszka Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 teraz sie zastanawiam czy ta kobieta ma cos z głowa. tyle osob jest "zamieszane" w adopcje bruna . po cholere narazala zycia psa, dla wlasnego widzi mi się? koszmar ze tacy ludzie chodza po tej ziemi i sie rozmnazaja, powinna byc obowiazkowa sterylizacja ale dla ludzi ! Quote
Yellonek Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 vega17 napisał(a):teraz sie zastanawiam czy ta kobieta ma cos z głowa. tyle osob jest "zamieszane" w adopcje bruna . po cholere narazala zycia psa, dla wlasnego widzi mi się? koszmar ze tacy ludzie chodza po tej ziemi i sie rozmnazaja, powinna byc obowiazkowa sterylizacja ale dla ludzi ! niestety, ale mam takie samo wrażenie - szkoda, że po czasie nie danym Brunowi to wyszło!!!!.. Tak jak powyżej Agnieszka ja również byłam bombardowana milionem pytań odnośnie psa...ale do momentu kiedy pies zaistniał... kiedy już był.. pytania się skończyły a jakiekolwiek moje próby podpowiedzi spotkały sie ze ściana a potem ignorancją pt - moje życie i pozwól mi to zrobić po swojemu - waliłam jak mogłam, żeby nie było tragedii.. niestety nie udało mi się!.. Quote
Yellonek Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 vega17 napisał(a):mnie tez nie przekonuje agresja do dziecka. pies przejechal 250 km , to duzy stres dla psa, powinien miec cisze i spokoj ,a co go spotkało? dwa dni błąkal się po warszawie, po czym trafil do schroniska na paluchu,kolejny numerek w papierach. i znow trafil do domu gdzie powinien odpoczac w ciszy i spokoju, minely dwa dni a pies znowu zostal wyrzucony jak stary but na ulice. w piatek sylwia dzownila do wlascicielki schronu o 20, wszystko bylo ok a na drugi dzien ..nie napisala na gg agresja do niej i do dziecka. na samym poczatku jak prowadzilam z nia wywiad mowila ze ma kolezanke ktora moze jej pomoc w ulozniu psa, ze ma sporo znajomych co moga jej pomoc. nie bylo cienia watpliwosci, ciagle dopytywala co u niego itd. a tu nagle minal tydzien i jej sie odmienilo? ona jest nieodpowiedzialna. zreszta podamal ja juz na czarne kwiatki czym są czarne kwiatki ? Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 czarne kwiatki to watek o osobach(osoby) ktore nie zasluguja na posiadanie psa:) wysle Ci link na pw Quote
anetta Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Ale jajca :shake: Będę się rozglądać za Brunem, biedny pies :-( Quote
Igam Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Cho...ra, a Pani wyglądała na taką uświadomioną. Mówiła o znajomych behawiorystach i że zdaje sobie sprawę, że pies musi mieć czas aby się oswoić. Dlaczego tak postąpiła? Przecież ma dziecko i dobrze zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności. Nie rozumiem :( Przecież mogła zadzwonić i powiedzieć, że nie chce psa... A tak co mamy myśleć? Wyrzuciła z samochodu, przywiązała w lesie, tak, żeby nikt go nie odnalazł??? Tragedia :( Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Igam napisał(a):Cho...ra, a Pani wyglądała na taką uświadomioną. Mówiła o znajomych behawiorystach i że zdaje sobie sprawę, że pies musi mieć czas aby się oswoić. Dlaczego tak postąpiła? Przecież ma dziecko i dobrze zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności. Nie rozumiem :( Przecież mogła zadzwonić i powiedzieć, że nie chce psa... A tak co mamy myśleć? Wyrzuciła z samochodu, przywiązała w lesie, tak, żeby nikt go nie odnalazł??? Tragedia :( mnie mowila dokladnie to samo.naprawde wystarczyl jeden telefon, a tak zlamala warunki umowy . teraz sie zastanawiamy co dalej. czy ktos mial juz podobna sytuacje? Quote
Igam Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Jeśli coś nie wychodziło to zawsze pies był zwracany... Popytam Quote
Kora Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Lana, zalogi EKO maja Twoj numer jesli trafia na Bruna zawiadomia Ciebie. Niech ktos sprawdzi w klinice na Powstancow. Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 odswiezylam ogloszenia na stronkach .czy w ogole ktos dzowni? Quote
santino Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Lana i Ja napisał(a): czy w związku z tym ma ktoś jakieś "wtyki" w Józefowie czy Celestynowie? Ja mam znajomych wolontariuszy w schronisku w Józefowie, może w Celestynowie też by się ktoś znalazł. Czy jest wydarzenie tego psiaka na fb? (jak tak to poproszę linka) Jeśli nie to dajcie pliz linka do jakiegoś jego ogłoszenia to wyślę do znajomych z Józka. Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Warszawa-ul-KOCHANOWSKIEGO-ZAGIN-L-duzy-PIES-W0QQAdIdZ276255537 nie wiem czy dojdzie link ale spróbuje. nie ma fb (chyba) ale razcej nie . wciaz nie mam wiesci, kobieta sie nie odzywa, a godziny uciekaja . szok Quote
santino Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Dobra, napisałam już do wolontariuszy z Józka i wysłałam im zdjęcie psiaka. Quote
vega17 Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 trzymamy kciuki aby pies w koncu sie znalazł :( Quote
santino Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 [quote name='vega17']http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Warszawa-ul-KOCHANOWSKIEGO-ZAGIN-L-duzy-PIES-W0QQAdIdZ276255537 nie wiem czy dojdzie link ale spróbuje. nie ma fb (chyba) ale razcej nie . wciaz nie mam wiesci, kobieta sie nie odzywa, a godziny uciekaja . szok Wkeliłam to ogłoszenie też na profil Celestynowa na FB Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.