Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Yellonek']mogę się zgłosic, ale małe prawdopodobieństwo, że przejdą test :)[/QUOTE]

hehe czemu ? w sumie to tylko formalnośc, ludzie bardzo fajni, pies jescze fajniejszy:) Yellonek nie strasz mi ludzi :) a na serio ludzie wydaja się byc odpowiedzialni.

  • Replies 274
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='vega17']hehe czemu ? w sumie to tylko formalnośc, ludzie bardzo fajni, pies jescze fajniejszy:) Yellonek nie strasz mi ludzi :) a na serio ludzie wydaja się byc odpowiedzialni.[/QUOTE]


no wiesz.... pewne doświadczenia wiele mnie już nauczyły i nie zamierzam przyłożyć się już nigdy więcej do jakiegoś nieszcześcia zwierzaka.. dlatego tak napisałam, bo wiem, że jeżeli zasieją we mnie jakąkolwiek wątpliwość to nie przejdą dalej :)

Posted

[quote name='Yellonek']no wiesz.... pewne doświadczenia wiele mnie już nauczyły i nie zamierzam przyłożyć się już nigdy więcej do jakiegoś nieszcześcia zwierzaka.. dlatego tak napisałam, bo wiem, że jeżeli zasieją we mnie jakąkolwiek wątpliwość to nie przejdą dalej :)[/QUOTE]
Ale masz na myśli jakieś konkrety?Coś poważnego?
Bo chyba nie chodzi Ci o szukanie dziury w całym i za wszelką cenę udowadnianie,że ludzie się nie nadają???
W tym "biznesie" chodzi o wyczucie człowieka,tzw.nos do ludzi,a nie negowanie,bo zostaniemy sami z ogromnym stadem bezdomnych psów,którym nie będziemy mieli co zaoferować,poza boksem schroniska,samotnością,tęsknotą,miską żarcia i agresją współtowarzyszy niedoli.


Myślę,że zbyt krytyczny stosunek na starcie zraża właśnie wielu ludzi do adopcji,wizyt przedadopcyjnych i wiele psów traci szansę na fajny dom.
Miałam adoptować kota od jednej wolontariuszki,ale jej arogancja i nastawienie spowodowało,że zmieniłam zdanie,a szansę dostał inny kociak,który teraz jest oczkiem w głowie,wcina tylko Royal weterynaryjny i ogólnie ma tyle miłości,że starczyło by to dla kilku jeszcze bezdomnych kotów;-)

Posted

[quote name='Zuzka2']Ale masz na myśli jakieś konkrety?Coś poważnego?
Bo chyba nie chodzi Ci o szukanie dziury w całym i za wszelką cenę udowadnianie,że ludzie się nie nadają???
W tym "biznesie" chodzi o wyczucie człowieka,tzw.nos do ludzi,a nie negowanie,bo zostaniemy sami z ogromnym stadem bezdomnych psów,którym nie będziemy mieli co zaoferować,poza boksem schroniska,samotnością,tęsknotą,miską żarcia i agresją współtowarzyszy niedoli.


Myślę,że zbyt krytyczny stosunek na starcie zraża właśnie wielu ludzi do adopcji,wizyt przedadopcyjnych i wiele psów traci szansę na fajny dom.
Miałam adoptować kota od jednej wolontariuszki,ale jej arogancja i nastawienie spowodowało,że zmieniłam zdanie,a szansę dostał inny kociak,który teraz jest oczkiem w głowie,wcina tylko Royal weterynaryjny i ogólnie ma tyle miłości,że starczyło by to dla kilku jeszcze bezdomnych kotów;-)[/QUOTE] jedynym i podstawowym konkretem jest to, że nie ufam już nikomu, że jakos to bedzie... z resztą - zgadzam się z Tobą :)

Posted

[quote name='Yellonek']no wiesz.... pewne doświadczenia wiele mnie już nauczyły i nie zamierzam przyłożyć się już nigdy więcej do jakiegoś nieszcześcia zwierzaka.. dlatego tak napisałam, bo wiem, że jeżeli zasieją we mnie jakąkolwiek wątpliwość to nie przejdą dalej :)[/QUOTE]
Tego nie jestes w stanie zawsze zauwazyc.
Ktos moze wspaniale udawac dobrego, inny jest spiety i nie potrafi "siebie sprzedac".
Patrz na psa, czy szczesliwy, zadowolony.
Macie te komfortowa sytuacje teraz, ze ktos psa przygarnal, dal dom. pies juz tam jakis czas przebywa i latwiej zauwazyc czy mu jest dobrze czy zle.
Ja mojego psa mam bez wizyty adopcyjnej. Po smierci poprzedniego siedzialam ciagle na "pet rescue"i ogladalam psiaki. Nie zauwazylam, ze syn sie zaczail i szpiegowal co robie.To on przyuwazyl, ktoremu psu sie dluzej przygladam, to on rozmawial z pania z tutejszego DT, wsadzil mnie do auta i zawiozl "tylko obejrzec pieski".
Bylo co ogladac, pieskow okolo 10. Tak jak przypuszczalam, wrocilam z jednym. Jak mozna isc "poogladac". Sama bym nie poszla, bo dusza jeszcze krwawila, ale nowy pies to antydotum na cierpienia.
Widzialam tam kobiete zainteresowana poteznym pieknym 2 letnim mieszancem doga niemieckiego z bullterierem. Przychodzila od dluzszego czasu, brala na spacer, bawila sie z nim, powoli nawiazywala z nim kontakt przed ostateczna decyzja obu stron: jej i psa.
Bo dorosly pies tez ma prawo pokazac czy lubi kogos czy nie.

Posted

ja wiele psow wydalam bez wizyty, a wydalam ich naprawde duzo. dziewczyny sie ze mnie smieja ze jak ktos przejdzie przez moje rece to polowa sukcecu, choc niestety zdarzaja sie kwiatki jak ostatnio ale tego juz nie mozna przewidziec. z reguly jak pies idzie dalej niz 100 km staram sie robic wizyte zeby potem nie bylo problemow z odbiorem psa, a wieszkosc psów i tak wożę osobiście wiec wiem do jakich domow trafiaja, poza tym "czuc" ludzi juzp odczas rozmowy.jestem konkretna i podchwytliwa:)

Posted

Grrr... Pani miała do mnie zadzwonić i cisza... :/
Jutro jak wstanę będę ją atakować bo też już chciałabym mieć to za sobą i wiedzieć, że pies dobrze trafił...

Posted

[quote name='Lana i Ja']Grrr... Pani miała do mnie zadzwonić i cisza... :/
Jutro jak wstanę będę ją atakować bo też już chciałabym mieć to za sobą i wiedzieć, że pies dobrze trafił...[/QUOTE]
a wiec baba sie nie odezwala? Trza babe przycinac mocno, zarty sobie robi, minely 2 tygdnie. masz do niej maila? chetnie jej cos skrobne

Posted

Nie odezwała. :/
Mam maila, ale nie chcę na razie siać zamętu żeby się nie okazało, że się wkurzy czy coś i już w ogóle nie będę mieć z nią kontaktu ani możliwości na wizytę więc daj mi czas do jutra, przed południem do niej zadzwonię i się dowiem czemu się nie odezwała i kiedy mogę wpaść z papierami... dam Ci od raz znać jak tylko będę po rozmowie.

Posted

[quote name='Lana i Ja']Nie odezwała. :/
Mam maila, ale nie chcę na razie siać zamętu żeby się nie okazało, że się wkurzy czy coś i już w ogóle nie będę mieć z nią kontaktu ani możliwości na wizytę więc daj mi czas do jutra, przed południem do niej zadzwonię i się dowiem czemu się nie odezwała i kiedy mogę wpaść z papierami... dam Ci od raz znać jak tylko będę po rozmowie.[/QUOTE]

spoko nie chce byc nie mila:)chodzi o to ze spytam co u bruna iczemu sie nie odzywa. kazdy sie martwi o jego los. troszke to dziwne z jej strony.jesli dojdzie do wizyty zerknij w jakich warunkasch mieszka bruno,czy to dom czy buda, ocieplana, czym i co je. wiem ze u nas w schronie nie je rojala ale lepsze takie przejsciowe rozwiazanie niz na cale zycie jakis syf.

Posted

Do wizyty musi dojść nie ma innej opcji, warunki sprawdzę w jakich żyje na pewno bo samej mi zależy by było mu jak najlepiej.
Poza tym umówmy się, że Łomianki nie są duże i jakby nie było ja go znajdę jeśli będę musiała. :)

Posted

[quote name='Lana i Ja']Poza tym powiedziałam, że mam Bruna książeczkę i badania i ta Pani była z tego zadowolona więc myślę, że jej samej też zależy by to dostać.[/QUOTE]


tylko czemu sie nie odzwya? to mnie martwi. a moze zgubila numer? masz jej tel prywatny? znowu zaczynam sie martiwc bosz

Posted

Ja osobiscie uwazam, ze Ewa Gontarek ktora mieszka w Łomiankach no i zajmuje sie bezdomnymi zwierzakami moze byc najlepszym "kontrolerem" warunkow Bruna. Lana przeslij mi na pw.namiary na te kobiete, mam w Łomiankach jeszcze jedna osoba do grubszej kontroli (podgladu)

Posted

Już po wszystkim, godzinę po rozmowie telefonicznej byliśmy spisać umowę.
Bruno trafił w bardzo dobre ręce, właścicielka mieszka w Warszawie w mieszkaniu i Bruno mieszka razem z nią i suczką.
Razem z Brunem jeździ do stajni więc pies spędza z nią dużo czasu.
Bruno jest zadbany, uśmiechnięty, czysty, ma prawie zagojone łapki i odrosła mu sierść.
Specjalnie dla niego właścicielka gotuje rosół z makaronem żeby uspokoić mu żołądek.
Jest naprawdę w bardzo dobrej kondycji, to nie ten sam pies, którego widziałam wcześniej. Bruno lepiej trafić nie mógł.
Zdjęcia właścicielka obiecała wysłać jak już będzie wyprowadzony na prostą.

Co dalej trzeba zrobić żeby zmienić dane czipa?

Posted

Lana, no niestety nowa wlascicielka musi przyjechac Na Paluch najlepiej z Toba i ksiazeczka, zrzeczeniem (starej) i umowa adopcyjna.

Posted

A dlaczego nie można tego załatwić "zdalnie" skoro wszystkie dane właścicielki posiadamy?
Poza tym zrzeczenie będę wysyłać do schroniska, z którego był zabierany Bruno bo to chyba dla nich jest najistotniejsze.
Umowa adopcyjna też wysyłana jest do schroniska.
Nie sądzę by nowa właścicielka dysponowała czasem bo z tego co wiem jest bardzo zaganiana i na początku już mi podkreśliła, że nie będzie nigdzie jeździć...
Poza tym ja Lanę rejestrowałam sama (mimo iż czip był wszczepiany w schronie, z którego ją brałam) więc czemu tylko Paluch ma dostęp do tych danych (do moich nie ma bo tak jak mówię robiłam to sama) i np. w momencie przeprowadzki nikt nie może nic sam zmienić tylko jechać na Paluch? Niezrozumiałe dla mnie...

Posted

[quote name='Lana i Ja']A dlaczego nie można tego załatwić "zdalnie" skoro wszystkie dane właścicielki posiadamy?
Poza tym zrzeczenie będę wysyłać do schroniska, z którego był zabierany Bruno bo to chyba dla nich jest najistotniejsze.
Umowa adopcyjna też wysyłana jest do schroniska.
Nie sądzę by nowa właścicielka dysponowała czasem bo z tego co wiem jest bardzo zaganiana i na początku już mi podkreśliła, że nie będzie nigdzie jeździć...
Poza tym ja Lanę rejestrowałam sama (mimo iż czip był wszczepiany w schronie, z którego ją brałam) więc czemu tylko Paluch ma dostęp do tych danych (do moich nie ma bo tak jak mówię robiłam to sama) i np. w momencie przeprowadzki nikt nie może nic sam zmienić tylko jechać na Paluch? Niezrozumiałe dla mnie...[/QUOTE]

nam sie nie spieszy z umowa, musi do nas dotrzec ale jak dotrze za tydzien nic sie nie stanie.
najlepiej przedzwon na paluch i spytaj "tych od czipów" co dalej zrobic.

Posted

[quote name='vega17']nam sie nie spieszy z umowa, musi do nas dotrzec ale jak dotrze za tydzien nic sie nie stanie.
najlepiej przedzwon na paluch i spytaj "tych od czipów" co dalej zrobic.[/QUOTE]

Nie doceniasz mnie ;-) specjalnie o to pytalam.
Lana, to sa dokumenty i zeby cos w nich zmienic trzeba miec inne jako podstawe do zmiany, to na tyle nie ciagne tematu bo nie widze sensu.

Posted

W takim razie wystarczy przesłać ich skan i poprosić o zmianę, w tym momencie robi się z tego jakąś cholerną biurokrację.
Poważniejsze sprawy można w ten sposób załatiwć (np. wysłanie PITa elektronicznie) i Paluch zamiast w tym momencie utrudniać znając całą sytuację mogłby okazać trochę dobrej woli.
Poza tym nie rozumiem czemu pies został wpisany pod Paluch, a nie pod właściciela skoro spędził tam zaledwie 3h, jak wiadomo ja też brałam psa ze schronu, ale dostałam możliwość zarejestrowania psa sama bym w razie potrzeby mogła coś edytować więc tu chodzi o dobrą wolę, ale zapomniałam, że kraj biurokratyczny, szkoda tylko, że i Paluch się pod tym podpisuje bo zamiast się cieszyć, że pies fajnie trafił mąci spokój papierami.
Moja noga na Paluchu w tej sprawie nie postanie. Przy pierwszej rozmowie właścicielka też mi mówiła, że ona nigdzie jeździć nie będzie więc widać dane zostaną nie zmienione skoro tylko dytuje się warunki.
W tym momencie i ja więcej do powiedzenia nie mam.

Posted

Kopie umowy adopcyjnej i zrzeczenia się psa wysłałam mailem do schroniska Paluch.
Oryginał listem poleconym jutro wysyłam pocztą do schroniska, z którego pies był adoptowany.

Pozdrawiam.

  • 1 month later...
Posted

Witam, nie wiem czy ktoś jeszcze tutaj zagląda, ale chciałam przekazać serdeczne pozdrowienia od Bruna do którego mówimi Misiek bo na takie imię reagował od razu:). Zatem Misiek ma się dobrze, miał zrobione wszystkie badania i okazało się że jego chudość jest spowodowana niewydolnością trzuski, prawdopodonie uszkodzonej po przebytej babesziozie, miał duuże problemy z przyswajaniem pokarmu, nawet gotowanego ryżu z marchewką.. był na diecie eliminacyjnej, ale okazało się że Hills i/d to jest rozwiązanie najlepsze, obecnie jest walka o każdy dodatkowy gram na ciałku Misia. Zdjęcia załączymy jak już się trochę będzie czym chwalić. A tym czasem pozdrawiamy ciepło.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...