Witam, Misio jest u mnie prawie trzy miesiące, zatem mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością że to bardzo przyjazny, łagodny kochany psiak. Teraz zachowuje się zupełnie inaczej niż na początku. Kiedy do mnie trafił bał się wielu rzeczy.. pralki, zmywarki, windy, uszka wiecznie oklapłe, mało ruchliwy był, jak się kładł to tak jakoś dziwnie zawsze wykręcony, na spacerze na ciągłym oriencie, zestresowany... w domu jak zostawał nawet na chwilę to gryzł ściany, skakał na lustro, załatwiał się, szczekał itd.. a teraz - to zupełnie innny pies! Uszka (po których zawsze poznawałam jego nastrój;), są cały czas uniesione, leży jak lew, jego zdrowie jest bez zarzutu :)) (jest na specjalistycznej karmie chyba już na zawsze niestety), bardzo lubi ryby, ustępuje Koce (mojej pinczerce) nawet przepuszcza ją w drzwiach :)) na spacerach wesoły, jak wracam do domu cieszy się, kocha swoje zabawki, sam się nimi potrafi bawić, kiedy się kładziemy spać jemu zawsze zbiera się na zabawę, a że wszyscy już w łóżkach to bawi się sam, podrzuca, łapie, gania.. ulubione są sznureczki jak my to nazywamy (piłki ze sznurkiem:), a patrzy na mnie tak, że mam wrażenie że zaraz zacznie recytować : zdrowaś Mario, łąskiś pełna...hehehehehehee... zdjęcia dorzucę obiecuję :) Pozdrawiamy serdecznie wszystkich Misiowych przyjaciół :)