Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 757
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

muszę się bardzo powstrzymywać by nie "pojechać konkretnie po tym panu miłoszku i tej jego wielkiej nagłej miłości której brakowało całe lata i dzięki temu wykończył tego niewinnego psa" szkoda tylko że niezastaną wyciągnięte żadne sankcje karne wobec niego i całego procesu zaniedbań jakich się dopuścił a i on sam pewnie nie domyśli się żeby objąć pomocą innego potrzebującego misia i opłacać mu np hotelik choć w połowie kwoty....eeehhhh tam złudne nadzieje na cokolwiek...

Zegnaj Cudowny Misiu, tak bardzo mi przykro, że tak mało dobrego Cie spotkało w Twym długim gównianym życiu.

Posted

Chce mi się po prostu wyć z bezsilności i strasznego smutku,to takie niesprawiedliwe.Żegnaj kochany pieseczku,mam nadzieję,że tam gdzie jesteś poznasz smak szczęścia.

Posted

Ja byłam matka chrzestną Nelsona. Miałyśmy z Lilka taka nadzieję ,że będziemy mogły sie Nim zająć osobiście. Ale nawet się ucieszyłam kiedy dowiedziałam sie ,że psiak dostał miejsce na stare lata w ogrodzie swojego właściciela. Teraz uważam ,że to wszystko jest grubymi nićmi szyte. Nigdy tu nie widziałyśmy zdjęć z nowego miejsca w rzekomym ogrodzie. Może tego miejsca nigdy nie było? A opinia lekarska? Mogę w każdej chwili przedstawić tu każdą opinię!!!!! Nelsonie..... Bądź szczęśliwy tam....za TM....w Ogrodzie tego Dobrego Pana.....:lilangel: a Twój były pan też ma już zapewne wyznaczone miejsce -za swój czyn.... :evilgrin:

Posted

szkoda biedaka strasznie,a wiele osób optowało przy tym,by zaproponować wsparcie właścicielowi a nie ślepo ufać,że zajmie się psem.Niestety propozycja pomocy finansowej spotkała się z oburzeniem,rzekomo od doświadczonych osób,mających na codzień stycznosć z tego typu interwencjami .Skoro tyle lat pseudo-właściciel miał go gdzieś to nagle nie przeszedł mega metamorfozy,nie doznał olsnienia.Jest nauczka na przyszłość.Biegaj szczęśliwy po zielonych łąkach-wolny,bez bólu.

Posted

monikab napisał(a):
szkoda biedaka strasznie,a wiele osób optowało przy tym,by zaproponować wsparcie właścicielowi a nie ślepo ufać,że zajmie się psem.Niestety propozycja pomocy finansowej spotkała się z oburzeniem,rzekomo od doświadczonych osób,mających na codzień stycznosć z tego typu interwencjami .Skoro tyle lat pseudo-właściciel miał go gdzieś to nagle nie przeszedł mega metamorfozy,nie doznał olsnienia.Jest nauczka na przyszłość.Biegaj szczęśliwy po zielonych łąkach-wolny,bez bólu.


A co ma piernik do wiatraka? Myślisz ,że za kasę można cofnąć raka? I słusznie ,że nie zezwoliły na sponsorowanie drania. Facet nie ma złej sytuacji materialnej.... z tego co wiem ma ja nawet bardzo dobrą.Po prostu dziewczyny za późno zauważyły psiaka.....

Posted

Ciekawa jestem,czy śmierć Nelsona spowodowała,że jego właściciel poczuł wyrzuty sumienia,choć wątpię,bo przez te wszystkie lata gdy on cierpiał ich nie miał.

Posted

Może wyda wam się głupią moja propozycja, ale przeczytałam kilka stron wstecz,że jak Pan był u weta,to dostał jakieś tabletki dla Nelsona,to może, jak mu są już niepotrzebne, to niech je przekaże dla innego psiaka.Dowiemy się, ile w tym człowieku jest skruchy i ludzkich odruchów.
Nie ma już Nelsona:-(,szkoda słów, na nic się one zdadzą.Napiszę tylko tyle,że ta nagła odmiana w Panu była dla mnie od razu podejrzana i ,co tu dużo mówić:fałszywa,ale nie chciałam odbierać nadziei sobie i nam wszystkim!:-(

Posted

Myslę ,że nie jest to dobry pomysl. Tabletki na pewno nie są wiele warte-pewnie takie na odrobaczenie Nelsona a facet bedzie mial wtedy satysfakcję,że "pomogł" jakiemuś bezdomnemu psu i może wtedy żadnych wyrzutów sumienia .

Posted

faktycznie zdjęć żadnych nie było z nowego miejsca. i lepiej niech dziad żadnego stworzenia nie bierze do zadanego kojca, zaś się przeprowadzi gdzieś w góry a biedactwo zostanie w kojcu, wystarczająco jednego umęczył ...lepiej niech finansuje hotelik dla potrzebującego, na Nelsona nigdy nie wydał 300 zł miesięcznie to proszę ma szanse pokazać jaką ma wielka miłość do zwierząt ...albo niech się zapadnie pod ziemie i już,

Posted

Albo niech skonczy ,tak jak Nelson - za karę . Jesli wczesniej ziemia go nie pochlonie .Falszywy dziad z niego -bez serca .Gdyby to z biedy bylo ,to też bym mu nie wybaczyla ,bo biedny ,dobry czlowiek sam nie zje a psu ,czy kotu da jesc albo leczy ...

Posted

wstrętne jest to ze ten........ nawet nie raczył poinformować osoby która była z nim w kontakcie że wydarzyło się takie nieszczęście. zaglądaliśmy tu z nadzieją że wszystko jest dobrze ze Nelson SZCZĘŚLIWY a go już nie było, to zwykły .............o losie ale klne, nierozumiejący prawdziwej miłości i troski o zwierze.

Posted

Nie zapędzajmy się!Pies nie żyje!Cierpiał w milczeniu,jak to pies!Nie zapominajmy,że wiele jest takich milczących Nelsonów,cierpiących w pokorze i milczeniu.I nikt nie zauważa,że pies potrzebuje pomocy!Nie wiedzą tego nawet kochający właściciele,leczący weterynarze.Odsyłam do tragedii Czarka,który cudem uniknął Olkusza,gdzie wet wykastrował go i nie założył szwów, zoperował zadzierzgnięty napletek i nie założył nawet kołnierza.

Posted

nie pasował oj nie pasował, a tak wogóle to ciekawe czy ten .... czyta ten watek, jedno mam życzenie ...chcem by sobie poczytał, zobaczył jak ludzie płaczą kiedy ochłodzi kochany Misiu, co czuja co mówią...

Posted

Martiko Kochana nie dało się więcej już nic zrobić,
przy tak zaawansowanym raku Nasz Nelson nie miał szans,

Żal pozostaje do Opiekunów Psiaka i sąsiadów, że 3 lata był w takich warunkach, w tej komórce i nikt wcześniej nie zareagował, nie przejął się jego losem -
a teraz - było już za późno

Posted

wojtuś napisał(a):
Martiko Kochana nie dało się więcej już nic zrobić,
przy tak zaawansowanym raku Nasz Nelson nie miał szans,

Żal pozostaje do Opiekunów Psiaka i sąsiadów, że 3 lata był w takich warunkach, w tej komórce i nikt wcześniej nie zareagował, nie przejął się jego losem -
a teraz - było już za późno

:( wiem Wojtuś :( wiem :( ale tak trudno się z tym pogodzić :( jeszcze niedawno lizał mnie po ręce ......udało się go uwolnić a dziś pozostaje nam tylko płakać nad jego losem i śmiercią :( To takie trudne .........

Posted

Ja tez placze Martiko. :-(
Bardzo mi zal tego pieknego, biednego psa:-(
Ale meczy mnie jeszcze inny problem. Czy na pewno Nelson umarl na raka ? Czy na pewno rozmawialas z lekarką weterynarii? Przez telefon mozna powiedziec wszystko.
Ja nie mam do tego podlego czlowieka za grosz zaufania.

Posted

Martiko -zrobiliście dla Nelsona ,ile tylko bylo można. Gdyby Wasza pomoc-ratunek byl możliwy duzo wcześniej ,choc parę m-cy ,to może Nelsona dalo by się wyleczyć .To wina wlaściciela ,że pies umieral powoli z powodu nowotworu i byl uwięziony,opuszczony i samotny.Gdyby nie jego brak sumienia i znieczulica -Nelson moglby byc zdrowy może i jeszcze by pożyl rok-dwa może.
Nie doczekaliśmy się obiecanych fot. Nelsona w kojcu w tamtym domu.

Posted

Niestety relacje były tylko telefoniczne :( zdjęć obiecanych nigdy nie dostałam :( Coś mnie tknęło w piątek i postanowiłam zadzwonić do bela 51 że pojedziemy w sobotę. Zmieniłam plany ...weszłam na wątek i przeczytałam tą straszną wiadomość! Chwyciłam natychmiast za telefon i zadzwoniłam. Zapytałam jak sobie radzicie Panie Miłoszu ? Jak Nelson ? Ja dziś do Pana przyjeżdżam nieodwołalnie. I usłyszłam niestety pies nie żyje! Nogi mi się ugięły i nie potrafiłam powiedzieć nic!!!!!!! Potem zaczęłam drążyć i wypytywać.....o telefon do weterynarza....o nowotwór ....dobiło mnie to zupełnie !!! Od dwóch dni nie chce mi się żyć :(:(:( !!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...