Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

AMELIA64 napisał(a):
Dudusia przyjęłam tak na szybko na DT prosto z boksu po kwarantannie,szczepienie tylko i bez kastracji( odłożony zabieg na póżniejszy termin)... aby lepiej go poznać, zapewnić mu lepszy byt i opiekę na Święta i potem nastawiałam się na DS.
Niestety to byłoby zbyt piękne,...okazało się że Duduś ma problemy zdrowotne i jutro lub w środę pojadę do schroniska do lekarza po poradę.Nie oddam go do zimnego boksu,u mnie ma ciepło i czysto i czułą opiekę,ale mnie to znowu załamują takie problemy zdrowotne jakbym miała do tej pory za mało problemów.


A jakie ma objawy???

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Ta pogoda działa przygnebiająco nawet na psy,wcale by na podwórko nie wychodziły,tylko przewracaja sie z boku na bok :) nawet zaszczekać nie ma komu...tylko Zuzia jako tako pilnuje,ale i tak w okrojonym wymiarze godzin...
Wilczek znowu dostał zapalenia uszu i najgorsze,ze nie daje po dobroci dostać sie do nich...

Posted

kaja69 napisał(a):
A jakie ma objawy???


Już na szczęście unormowało się.........Otóż w Wigilię już w drodze do domu ze schronu mój Duduś miał biegunkę,w domu nie nadążyłam z nim wychodzić i sprzątać po nim.Apetyt miał i to za duży, i nadmiar jedzenia zwracał.W Święta musiałam zastosować mu dietę(rozgotowany ryż z kurczakiem i marchewką) i wydzielać małe porcje,podawałam węgiel leczniczy,dużo pomogło,dzisiaj od rana podawałam kupiony w aptece Nifuroksazyd i wszystko doszło do normy.Nadal ostrożnie z jedzeniem i wydzielam często i małe porcje.Duduś nabrał jeszcze większego wigoru i rozbrykał się radośnie szczekając.

Posted

Do tego mógł nigdy nie być odrobaczany,robale naderszyły układ pokarmowy ,jak dodamy do tego te czynniki podane przez Nike,mamy biegunke jak ta lala:)
Trza trzymac ta dietkę :)
Duduś bedzie dobrze,jestes w dobrych rękach :)

Posted

kaja69 napisał(a):
Do tego mógł nigdy nie być odrobaczany,robale naderszyły układ pokarmowy ,jak dodamy do tego te czynniki podane przez Nike,mamy biegunke jak ta lala:)
Trza trzymac ta dietkę :)
Duduś bedzie dobrze,jestes w dobrych rękach :)


Macie rację moje doświadczone cioteczki,biorę wszystko pod uwagę i zastosuję byle wyszło na dobro Dudusia.
Faktycznie nie był jeszcze odrobaczony i na odchodne do domu dostaliśmy tabletkę p. robakom żeby podać po Świętach.
Z powodu tych dolegliwości czekam aż całkowicie unormuje się i podam żeby tylko nie powróciły biegunki ponownie.
Za cenne porady serdeczne dzięki,dzisiaj też już wszystko w porządku.
Pomimo że Duduś zafajdał mi mieszkanie w Święta,to nie mam zamiaru za to go zwracać,jak pan który na Święta adoptował pieska i ten mu zasikał mieszkanie i jeszcze go ugryzł,za to zwrócił pieska do schroniska:)))))

Posted

Korzystając z tego że mam dzisiaj dostęp do netu, życzę już wszystkim wszystkiego Naj w Nowym Roku. Żeby wszystkie psiny pięknie trafiały na wątek "W Nowym Domu".

Posted

AMELIA64 napisał(a):
Macie rację moje doświadczone cioteczki,biorę wszystko pod uwagę i zastosuję byle wyszło na dobro Dudusia.
Faktycznie nie był jeszcze odrobaczony i na odchodne do domu dostaliśmy tabletkę p. robakom żeby podać po Świętach.
Z powodu tych dolegliwości czekam aż całkowicie unormuje się i podam żeby tylko nie powróciły biegunki ponownie.
Za cenne porady serdeczne dzięki,dzisiaj też już wszystko w porządku.
Pomimo że Duduś zafajdał mi mieszkanie w Święta,to nie mam zamiaru za to go zwracać,jak pan który na Święta adoptował pieska i ten mu zasikał mieszkanie i jeszcze go ugryzł,za to zwrócił pieska do schroniska:)))))


Nie chcę sie wymadrzać,ale czasem robale wywołuja biegunkę...a jego w schronie nie odrobaczali??? W 99% każdy pies z ulicy ma robaki...chyba,że dostał tablete na powtórke :)
Super,ze maluch juz nie siedzi w boksie:) Szczęściarz z niego...

ŚWIAT napisał(a):
Korzystając z tego że mam dzisiaj dostęp do netu, życzę już wszystkim wszystkiego Naj w Nowym Roku. Żeby wszystkie psiny pięknie trafiały na wątek "W Nowym Domu".


Dzięki :) Równiez wszystkiego naj,naj,najlepszego :)

Posted

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja ,ze bede miec nowa tymczaskę i żeby była równowaga na jednego zdrowego,w jednym kawałku przypadnie tym razem kolejny połamaniec,czyli będzie trzy na trzy...
Wczoraj wieczorem dostałam telefon,ze została znaleziona sunia po wypadku,trafiła do mojej p.wetki...suńka ma połamana miednicę i dwie łapki...w jednej trzaśnieta jest kośc udowa z przemieszczeniem w drugiej piszczelowa z przemieszczeniem i mnóstwem odłamków...mozliwe ,ze cos pozamieniałam niechcący,ale pamięć też juz nie ta....
Podjęłam decyzję,zeby sunie operować tym samym wzięłam koszty na siebie:roll:
Do piatku sunia będzie przebywała u dziewczyn ,które ja znalazly,ale one nie moga jej zatrzymać-wynajmują pokoj i właściciel mieszkania się nie zgadza na zwierza...i tyle...a ja przygotowywałam się do noworocznego postanowienia, ze już żadnego psiaka nie wezmę przez jakis czas,żeby sobie kręgosłup naprawić...
Narazie mam jeszcze nadzieję ,ze znajde jakiś dt...

Posted

Nikaragua napisał(a):
ło mateńko, kolejna bida
a we Wrocławiu szukają dt, ds dla kilkudziesięciu grzywaczy!!!


Nooo,ło matko...
O grzywaczach czytałam na fb chyba...to wszystko jest nie do ogarnięcia...

Posted

Szczerze mówiąc, jak już nie ogarniam nawet Twoich psiaków... Chyba w wolnej chwili muszę prześledzić wątek i spisać sobie wszystkie Twoje osobiste i tymczasy ;) Bo czasem nawet nie pamiętam, o którego chodzi i muszę się cofać po parę stron...

Posted

ataK napisał(a):
Szczerze mówiąc, jak już nie ogarniam nawet Twoich psiaków... Chyba w wolnej chwili muszę prześledzić wątek i spisać sobie wszystkie Twoje osobiste i tymczasy ;) Bo czasem nawet nie pamiętam, o którego chodzi i muszę się cofać po parę stron...


Chyba mam aktualna pierwsza stronę:) tak mi sie wydaje...tez tam musze zajrzeć...wiesz ja tez czasem nie moge sie doliczyc ile ich mam...w poniedziałek plątałam sie miedzy 18 a 19...byłam przekonana ze mam 4 tymczasy,wieczorem doliczyłam sie ,ze jednak 5:roll: mój TZ juz sie gubi w imionach i woła po swojemu:roll:

Posted

kaja69 napisał(a):
Chyba mam aktualna pierwsza stronę:) tak mi sie wydaje...tez tam musze zajrzeć...wiesz ja tez czasem nie moge sie doliczyc ile ich mam...w poniedziałek plątałam sie miedzy 18 a 19...byłam przekonana ze mam 4 tymczasy,wieczorem doliczyłam sie ,ze jednak 5:roll: mój TZ juz sie gubi w imionach i woła po swojemu:roll:


Ania ja tej matematyki wogole nie ogarniam. nie ogarniam juz nic...

poczekam az dojde do siebie, moze mi sie wtedy przejasni....

trzymaj sie dzielna kobieto... trzymaj sie mocno

Posted

kaja69 napisał(a):
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja ,ze bede miec nowa tymczaskę i żeby była równowaga na jednego zdrowego,w jednym kawałku przypadnie tym razem kolejny połamaniec,czyli będzie trzy na trzy...
Wczoraj wieczorem dostałam telefon,ze została znaleziona sunia po wypadku,trafiła do mojej p.wetki...suńka ma połamana miednicę i dwie łapki...w jednej trzaśnieta jest kośc udowa z przemieszczeniem w drugiej piszczelowa z przemieszczeniem i mnóstwem odłamków...mozliwe ,ze cos pozamieniałam niechcący,ale pamięć też juz nie ta....
Podjęłam decyzję,zeby sunie operować tym samym wzięłam koszty na siebie:roll:
Do piatku sunia będzie przebywała u dziewczyn ,które ja znalazly,ale one nie moga jej zatrzymać-wynajmują pokoj i właściciel mieszkania się nie zgadza na zwierza...i tyle...a ja przygotowywałam się do noworocznego postanowienia, ze już żadnego psiaka nie wezmę przez jakis czas,żeby sobie kręgosłup naprawić...
Narazie mam jeszcze nadzieję ,ze znajde jakiś dt...


z Twoimi postanowieniami to tak, jak z moimi..... ;)
tez mam kręgosłup do naprawy, ale co tam....
psów w domu i deklaracji na dogo staram się nie podliczać..... ;)

mój mąż, jak zobaczył maluszki, najpierw nakrzyczał na mnie, że kolejne psy wzięłam, a teraz na szczeniaki gapi się, jak na swój ukochany telewizor ;:evil_lol:


ale Ty to już najprawdziwszym Aniołem jesteś !:loveu:
sprawdź, czy Ci skrzydełka nie kiełkują na plecach!:cool3:

Posted

mari23 napisał(a):
z Twoimi postanowieniami to tak, jak z moimi..... ;)
tez mam kręgosłup do naprawy, ale co tam....
psów w domu i deklaracji na dogo staram się nie podliczać..... ;)

mój mąż, jak zobaczył maluszki, najpierw nakrzyczał na mnie, że kolejne psy wzięłam, a teraz na szczeniaki gapi się, jak na swój ukochany telewizor ;:evil_lol:



ale Ty to już najprawdziwszym Aniołem jesteś !:loveu:
sprawdź, czy Ci skrzydełka nie kiełkują na plecach!:cool3:


Nie ma to jak konsekwencja w niekonsekwencji swoich postanowień i obietnic:diabloti:
A kręgosłup tak liczę ,ze jak sie sam zepsuł to może i sam sie naprawi...

A do anioła to mi lata świetlne brakują:evil_lol: kiełkowac też mi nic nie kiełkuje ani na pleckach ani na szczęście na główce :) ale za to wylazła mi drzazga po ponad dwóch latach:) jestem przeszczęśliwa,bo jedna dolegliwość ,zreszta straszna ,już mi odeszła...4-5mm drewna mi wylazło w końcu :)

Posted

kaja69 napisał(a):
Nie ma to jak konsekwencja w niekonsekwencji swoich postanowień i obietnic:diabloti:
A kręgosłup tak liczę ,ze jak sie sam zepsuł to może i sam sie naprawi...

A do anioła to mi lata świetlne brakują:evil_lol: kiełkowac też mi nic nie kiełkuje ani na pleckach ani na szczęście na główce :) ale za to wylazła mi drzazga po ponad dwóch latach:) jestem przeszczęśliwa,bo jedna dolegliwość ,zreszta straszna ,już mi odeszła...4-5mm drewna mi wylazło w końcu :)


Jak to ?? Słyszałam o tych drzazgach co mogą się dostać do krwiobiegu a potem do serca... Ale miałam nadzieje że to ściema :) Kaju kiedy kolejny bazarek ?:)))

Posted

kaja69 napisał(a):
Nie ma to jak konsekwencja w niekonsekwencji swoich postanowień i obietnic:diabloti:
A kręgosłup tak liczę ,ze jak sie sam zepsuł to może i sam sie naprawi...

A do anioła to mi lata świetlne brakują:evil_lol: kiełkowac też mi nic nie kiełkuje ani na pleckach ani na szczęście na główce :) ale za to wylazła mi drzazga po ponad dwóch latach:) jestem przeszczęśliwa,bo jedna dolegliwość ,zreszta straszna ,już mi odeszła...4-5mm drewna mi wylazło w końcu :)


no wiesz.... tak do końca sam to ten kręgosłup chyba się nie zepsuł.....:roll:

ale ja u lekarza jestem przecież codziennie!:cool3:
tyle, że ten lekarz to weterynarz....:diabloti:

ale drzazga... po dwóch latach ??????:-o
ależ Ci dokuczyła.....mnie się często zdarzają, ale takie kilkudniowe.... i boli, a tu.... dwa lata.....
ciesze się wiec razem z Toba!

Posted

Annaa4 napisał(a):
Jak to ?? Słyszałam o tych drzazgach co mogą się dostać do krwiobiegu a potem do serca... Ale miałam nadzieje że to ściema :) Kaju kiedy kolejny bazarek ?:)))


Bazarek pewnie niedługo wystawię na ta połamana sunię...

mari23 napisał(a):
no wiesz.... tak do końca sam to ten kręgosłup chyba się nie zepsuł.....:roll:

ale ja u lekarza jestem przecież codziennie!:cool3:
tyle, że ten lekarz to weterynarz....:diabloti:

ale drzazga... po dwóch latach ??????:-o
ależ Ci dokuczyła.....mnie się często zdarzają, ale takie kilkudniowe.... i boli, a tu.... dwa lata.....
ciesze się wiec razem z Toba!


A bo nam chyba jakieś wybrakowane kręgosłupy trafiły:roll: ja nic przy nim nie ruszałam a nie funkcjonuje jak należy:roll:

Wiesz,ja tez najczęściej to jestem u lekarza weterynarii...pare dni temu szykowałam się do lekarza na konsultację,ale nie z kręgosłupem i pisałam o tym z moja koleżanka z Niemiec a ona pierwsze co, to zapytała czy pokazywałam to naszym wetką:evil_lol:


Drzazge siedziała we mnie dwa lata i prawie cztery miesiące:) nadepnęłam na uschnieta gałązkę akacji i wbił mi sie kolec,ból był taki,ze chwilami miałam ochote odrabac sobie cała nogę:angryy: a drzazga wyszła w zupełnie innym miejscu niż wlazła...sama wlazła i sama wylazła :lol: a moje szczęście nie miało granic:)

Posted

Annaa4 napisał(a):
Jak to ?? Słyszałam o tych drzazgach co mogą się dostać do krwiobiegu a potem do serca... Ale miałam nadzieje że to ściema :) Kaju kiedy kolejny bazarek ?:)))


Nikaragua napisał(a):
a piękne korale będą?????


i bransoletki :)

Posted

Zajrzałam sobie na pierwszą stronę skoro aktualna i melduję, że piękne zdjęcia, a opisy - wzruszające. Niby to wszystko wiem, ale jak się czyta to aż serce ściska.

Posted

toyota napisał(a):
Zajrzałam sobie na pierwszą stronę skoro aktualna i melduję, że piękne zdjęcia, a opisy - wzruszające. Niby to wszystko wiem, ale jak się czyta to aż serce ściska.


Dzięki Asia :) strona pierwsza aktualna i to od dłuzszego czasu...nikt nie dzwoni ,nie pyta o psiaki...


Ostatnio widziałam się z Brutusem:) strasznie wielki jest...siostra mówi,ze mało kto o smiela sie wejść na podwórko :) najfajniejsze to to,ze jak ktoś stanie przy furtce to Brutus z drugiej strony opiera sie o nia i patrzy przybyszowi prosto w oczy:) ale sa i minusy...poturbował już jej dwie małe sunie,jest typem dominującym...naszczęście nie groźnie,ale wystarczyło,że suńki boja sie go teraz...

Posted

mari23 napisał(a):

ale ja u lekarza jestem przecież codziennie!:cool3:
tyle, że ten lekarz to weterynarz....:diabloti:



Do mojego weta kiedyś przyszedł facet i zapytał, czy zdejmują szyny, ten potwierdził, a facet przyprowadził... żonę... Okazało się, że w przychodni wymagali skierowania... Wet zdjął, ale minę pacjentki czekającej z pieskiem, kiedy zobaczyła wychodzącą babę, podtrzymywaną przez męża, z szyną w garści, zapamiętam do końca życia :)

Posted

ataK napisał(a):
Do mojego weta kiedyś przyszedł facet i zapytał, czy zdejmują szyny, ten potwierdził, a facet przyprowadził... żonę... Okazało się, że w przychodni wymagali skierowania... Wet zdjął, ale minę pacjentki czekającej z pieskiem, kiedy zobaczyła wychodzącą babę, podtrzymywaną przez męża, z szyną w garści, zapamiętam do końca życia :)


Dobre :) czyli właściwie nie mam sie co dziwic mojej koleżance,ze najpierw kierowała mnie po opinie naszych wetek:)

Posted


Marzeń o które warto walczyć.
Radości, którymi warto się dzielić,
przyjaciół z którymi warto być
i nadziei bez której nie da się żyć.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2012
oby nie był gorszy od minionego
ale zdecydowanie lepszy
w sprawach finansowych i zawodowych
aby wszystkie pieski były kochane
życzy Amelia ze swoim pieskiem Dudusiem

Posted

ataK napisał(a):
Do mojego weta kiedyś przyszedł facet i zapytał, czy zdejmują szyny, ten potwierdził, a facet przyprowadził... żonę... Okazało się, że w przychodni wymagali skierowania... Wet zdjął, ale minę pacjentki czekającej z pieskiem, kiedy zobaczyła wychodzącą babę, podtrzymywaną przez męża, z szyną w garści, zapamiętam do końca życia :)


Umarłam ze śmiechu:megagrin::megagrin::megagrin:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...