Jump to content
Dogomania

Krakowscy weterani - czekają tak długo - prosimy o spacery, ogłoszenia !!!


Recommended Posts

Posted

[quote name='Avaloth']Świetnie by było gdyby Bercie się udało, tyle już lat czeka.

Ostatnio dużej ilości starszych psiaków i weteranów się udaje, mam nadzieję że i na naszą Julcie przyjdzie pora..[/QUOTE]

Wyslij zdjecie Julci i opis wyslemy do krakowskiej i do kolejki do dziennika

Posted

[quote name='Avaloth']Świetnie by było gdyby Bercie się udało, tyle już lat czeka.

Ostatnio dużej ilości starszych psiaków i weteranów się udaje, mam nadzieję że i na naszą Julcie przyjdzie pora..[/QUOTE]

Dzisiaj dzwoniła do mnie jeszcze redaktorka z krakowskiej ,ze na stronie kundla ma troche miejsca żebym jej przeslal jakiegos psiaka i oczywiscie wysłalm Berte.Na tej stronie zdjecia sa duzo większe i opis miesci sie duzy ,nie jest ucinany, tak jak w moim kąciku w zgubionych ,znalezionych.

Posted

Kiedy ludzie przychodzą, jutro? Trzeba coś wymyślić, żeby Oli przy pierwszym spotkaniu stworzył wrażenie mądrzejszego niż jest w rzeczywistości:evil_lol: Musimy skombinować jakiegoś wielkiego, odblaskowego aporta, żeby Oli widział gdzie jest :diabloti:

Posted

nie, jakoś w okolicach czwartku.
hahahaha, tak! i do tego piszczącego - żeby usłyszał dźwięk za każdym razem, gdy go zabiorę i nie szukał jeszcze przez minutę w trawie :evil_lol:

Posted

Trzymac kciuki za Berte ,juz dzwoniłam do Ani ,moze bedzie w niedziele w schronisku bo chciała bym żeby ze mną pojechała zawieś Berte do juz sprawdzonego domku >musi tylko zaakceptować koty bo jestem pewna ,ze Perełke staruszkę która zawiozłam jakieś 1,5 do 2 lat (nie pamietam ) do tego domku napewno zaakceptuje. Ta pani miala juz odemnie pare lat wczesniej tez taka staruszke 10 letnia ,ktora zła u niej dwa lata i odeszła na raka. Teraz odeszla jej suczka ,ktora miala od małego.Co prawda to były same małe psy ,jedynie Zuzia była taka do kolana ale jest to dom z ogrodem wiec Berta napewno sie zmiesci ,a psy mieszkaja w domu.

Posted

Timba-Kora w piątek prawdopodobnie pojedzie do super domu :D

dziś z Ank@ miałyśmy na "spacerze" Indrę (na tyczce). :)

edit. zdjęcia (mało i beznadziejne, ale z komórki - tylko tyle wyszło jako tako)


jemy parówkę :loveu:

Posted

Matko jedyna. Czy on gryzie? Nie dalo by sie na petle zamiast tego wstretnego lasso:(
Choc oczywiscie dziewczyny wielkie uklony za tego psa. Chyba od lat pierwsze jego wyjscie oprocz zmiany boksu. Cud,ze ten pies, ktory lata spedzil schowany pod kaloryfer wogole dal sie ruszyc.

Posted

nie dałoby się, nie ma takiej opcji... gryzie jak nie wiem, na lassie się wił... Indra pierwszy raz w swoim życiu był na spacerze, i tak na tyczce nie było łatwo. sam się nie dał ruszyć, opiekunka go musiała ciągnąć :( próbowałyśmy z kołdrą, ale się nie udało (ale dał się dotknąć przez kołdrę!)... bałam się, że nawet ją ugryzie i nie będzie ciekawie, bo zęby pokazywał jak nie wiem co... ogólnie nie było aż tak źle jak myślałam, wprawdzie niewiele się ruszył, ale jadł parówki, więc troszeńkę się rozluźnił. i tak jestem wdzięczna opiekunce, że w ogóle nam pomogła w czymś takim! bo kto inny by to zrobił? chwilę to trwało, bo trzeba było psy z wybiegu na boksy przeprowadzić, bo jednak na otwartej przestrzeni to się bałyśmy. jakby Indra wpadł w panikę, to mógłby sie udusić, a to jest ostatnia rzecz, którą bym chciała. a na wybiegu sobie posiedział i nie był do niczego przez nas zmuszany. ;)

Posted

Gryzie i to jak! Nie ma szans inaczej. Nie da sobie za nic włożyć kagańca, a przez to nawet jeśli udałoby mu się włożyć smycz to przegryzłby ją w mig i po psie. Bo później łapanie go na wybiegu może 'trochę' trwać.

Posted

Z Teofilem z E2 ktoś był na spacerze. Jakaś nieświadoma osoba, wzięła go ot, tak na spacer nie wiedząc że Teofil jest jaki jest. I nie dziabnął.
Muszę spotkać tę osobę w schr i pogadać.

Timba-Kora ma mieć dom, Berta też.
Czyli jednym słowem super.

Takiej pomocy jak z Indrą potrzebowałabym przy Jaworze. Kurcze no, sama nie chcę ryzykować a opiekunka sektora też jakoś za bardzo nie pali się do pomocy. Jawor mógłby iść do domu, gdzie mieszkałby w kojcu, byłby wypuszczany na cały dzień do ogrodu. Czyli praktycznie warunki takie jak kiedyś w schronisku. W domu go nie widzę, przynajmniej na razie. Nie znam zbyt dobrze tego psa. No nic, jescze raz poproszę opiekunkę o pomoc z wyprowadzeniem na spacer. Szkoda mi tego psa.
Karolina, Ty zajmowałaś się kiedyś weteranami w schronisku, sporo ich wydałaś. Miałaś kiedyś do czynienia z Jaworem? Może Ty mi coś o nim powiesz.

Zastanawiam się też intensywnie nad Indrą. Dla niego ten 'spacer' wcale nie był przyjemny. Z jednej strony tylko takie 'spacery' są dla niego szansą na normalne życie, z drugiej strony przez 8 lat ten pies nigdy nie nawiązywał kontaktu z ludźmi, nie zrobił żadnych postępów i nie wiem jaka jest szansa, że coś się poprawi. Więc nie chcę go też tak bezsensownie wyciągać, szarpać i dręczyć.
Chociaż jak nie spróbujemy to się nigdy nie dowiemy....

Może ktoś coś doradzi....

Posted

ja uważam, że nikt nigdy nie próbował nawiązać z nim kontaktu, więc nie zaszkodzi spróbować. jak dla mnie. ew. można jeszcze porozmawiać z opiekunką, co myśli o siedzeniu u niego w boksie, zeby zamknąć go na zewnątrz i tam do niego wchodzić z jakimiś smakami, a spacery rzadziej niż raz w tyg. ja bym próbowała, ten pies 8 lat wegetuje w małym boksie... :(

Posted

on czasem szarżuje na człowieka jak siedzi w boksie a ktoś przechodzi obok,
nigdy do niego nie wchodziłam, bo ponoć psy z jego boksu wychodzą z kimś na spacer a wcześniej nie próbowałam z nim pracować.
Myślę że akurat ta opiekunka próbowała z nim pracować, no ale możemy dopytać.

Teraz, w wakacje możemy próbować raz w tygodniu, może nawet częściej.
Od września trzeba będzie to inaczej zorganizować bo Ty chodzisz w soboty, ja w niedziele.
Ale myślę, że trzeba to wszystko poważnie przedyskutować, bo to poważne przedsięwzięcie.

Posted

wiem, ale może nie zachowuje się tak, gdy jest oddzielony od innych psów z boksu. poza tym, może i opiekunka próbowała go oswajać, ale przecież ona nie ma za bardzo czasu, bo musi pracować i robić inne rzeczy i nie ma mozliwosci zająć się jednym psem...
w takim razie trzeba opiekunkę o to spytać, co myśli o wchodzeniu do niego i siedzeniu z nim. a spacery od czasu do czasu.

Posted

Nie wiem, nie pytałam bo najpierw trzeba zająć się tymi które siedzą najdłużej.
Ona jest chyba na C, u p. Doroty więc możesz pytać. Albo jutro zapytam.

A nie chciałabyś się zająć Robsoną? Jest na klatkach, ponoć może być z niej pies. Póki co nie ma do niej chętnych.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...