Jump to content
Dogomania

Krakowscy weterani - czekają tak długo - prosimy o spacery, ogłoszenia !!!


Recommended Posts

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
byłam w czoraj w odwiedzinach u Skajłokera i innych psiaczkow w niepołomicach.Skajłoker zachowuje sie jak szczeniak na widok człowieka ,skacze ,przytula sie ,wylizałby człowieka na smierc. Skajłoker jak sie okazalo jest szkolonym psem ,podaje lapke ,siada ale tez umie ladnie prosic ,jest boski, napweno nie z wygladu ale z charakteru. Kotów nie goni bo od wczoraj zamieszkal w domu bo musiał zrobic miesce przywiezionemu colakowi z Olkusz.niestety na psy warczy jak podchodza do człowieka bo on chce miec go na wyłacznosc.

cudne wieści!! :multi: w schronie Skajłoker był taki zrezygnowany, że patrzeć nie mogłam :(

Posted

[quote name='Avaloth']Ja już nie mam czasu na nowe boksy, mam 2 ogólne (plus dorywczo D6 i boksy Natalii) + 2 zewnętrzne, może dojdzie jeszcze jeden. I mimo tego ze C8 mi chwilowo odpadł bo chodzą na szkolenie nie podejmę się kolejnego boksu, nie chcę psów wyprowadzać raz na rok.

Pani Beatko, wiadomo mniej więcej kiedy Julcia będzie z którejś gazecie? :)

dokładnie tak jak ja,
no ale skoro tak wielu wolontariuszy było ostatnio na dogo w związku z aferą to może się tu ujawnią i może ktoś zaopiekuje się E2

Posted

natalek napisał(a):
cudne wieści!! :multi: w schronie Skajłoker był taki zrezygnowany, że patrzeć nie mogłam :(


Za to na szpitalu zostala sunia z a2 pogryziona ,ktora była ze skajlokerem ,miła i grzeczna tylko tez czarna bez szans w schronisku na dopcje. Moze ktos mogły ja wziasc na dt?

Posted

Ma na gumtree ale pospadały, a nie pozwalają szybko odnawiać.
Po za tym ostatnio ciągle wyjeżdżałam i nie miałam głowy do ogłoszeń, bo musiałam pisać do kilku osób w sprawie Maurycego....

Posted

Ank@ napisał(a):
Ma na gumtree ale pospadały, a nie pozwalają szybko odnawiać.
Po za tym ostatnio ciągle wyjeżdżałam i nie miałam głowy do ogłoszeń, bo musiałam pisać do kilku osób w sprawie Maurycego....


Aniu wyslij mi jej zdjecie i info.

Posted

Dziewczyny, bardzo dziękuję za pomoc i wsparcie okazane mi w tym wątku.
Od lipca szukałam przyjaciółki dla mojej suni - nestorki. Byłam w azylu kilkanaście razy, zawracałam Wam głowę tu i na pw. Z końcem lipca dostałam smsa od koleżanki z KTOZu, że przywiozła sunię ze szczeniakami z lasu, zagnębioną i przerażoną, i że ta sunia czeka na mnie w schronie. Wstyd się przyznać, ale w nadmiarze zdarzeń - zapomniałam o tym smsie.
Już w sierpniu byłam w azylu sporo razy, także z Anią i Natalią - serdecznie dziękuję za wsparcie, dziewczyny. Same wiecie, jak dużo psów wpadało mi do głowy - myślałam nad Bertą, potem Klamerką, Szorą, Klapniętym Uchem, Przerośniętym Chomikiem (nie pamiętam właściwych imion): okazało się, że wszystkie te psiaki mają domy, Rodi, Bamus; tu nie zaiskrzyło.
Wpadła mi w serce sunia inna, niż taka, jakiej szukałam. Wpadła i siedziała, mimo że patrzyłam w oczy innym psom, że inne już lokowałam u siebie w domu, to jednak wciąż i wciąż wracał smutek, że nie ta jedna, co mnie tak mocno za serce chwyciła (za młoda dla mnie - młoda a więc mająca szansę u kogo innego). Kolejne razy wychodziłam ze schronu bez niej, ze smutkiem w sobie.
W poniedziałek byłam w schronie od 13 do niemal 17. Bardzo chciałam, aby intuicja krzyknęła przy Balbinie albo Dakocie, że to ta i żadna inna...
Lata będąc dt i wydając zwierzaki, nauczyłam się, że intuicja to coś, czego warto słuchać często wbrew rozumowi. Wzięłam tą młodą sunię, zaraz po tym, jak okazało się, że to sunia z lasu, z lipcowego smsa. Nie wierzę w zbiegi okoliczności, skoro była mi przeznaczona a ja nie wiedząc o tym wybrałam ją z setek psów to znaczy, że jest moja i już.
Sunia już w domu, przerażona, lekko dziczy, sika po domu. Dla mojego Antyka jest wymarzoną koleżanką, nie nachalną, spokojną, niestresującą. Dla dziecia super. Niestety, pakt o nieagresji z kotami nie został zawarty ale mam nadzieję, że to czasowe. A problemy i strachy wygonimy z tej biednej głowiny czasem, miłością i cierpliwością.
Kiedy wychodziłyśmy ze schronu kierownik na korytarzu powiedział mi w żartach, że da mi mała popalić przez te najbliższe 13 lat. No da, juz to wiem. Ale nie szkodzi, rodzina nam się powiększyła o idealnego psiaka-towarzysza na jesień zycia mojej rezydentki.

Wciąż mi smutni i źle, jedną wzięłam a zostało ich tam tyle. Takie decyzje to najpaskudniejsze z paskudnych decyzji, wciąż myślę, że ta sunia dałaby sobie radę w życiu beze mnie a jakis pies, być może, przez taką a nie inną moją decyzję - umrze w schronie. Wiem, to pokręcone, nic na to nie poradzę.

Reasumując - bardzo dziękuję za pomoc, czas i za to, co dobrego robicie dla zwierzaków.

Posted

Liwio cieszę się mimo wszystko, uratowałaś jakiegoś psa, nie ważne czy go znamy czy nie, każdy pies zasługuje na dom. Jeśli mogę wiedzieć, w którym sunia była boksie/jak wygląda/jak miała w azylu na imię? Może a nóż któraś z nas ją kojarzy ;)

Posted

nie umiem odpowiedziec, w którym była boksie: fizycznie była w D (nei pamiętam ale niskim) ale w bazie nie figurowała w nim, czyli chyba przełożona z ominięciem bazy? Imię miała dziwaczne, maść wpisaną "wilczasta". Może bardziej po historii - przywiązana do drzewa, dwa metry od niej szczeniaki w worku/pudełku.
Na pewno ktoś ją bił :(

Posted

Liwia8 napisał(a):
nie umiem odpowiedziec, w którym była boksie: fizycznie była w D (nei pamiętam ale niskim) ale w bazie nie figurowała w nim, czyli chyba przełożona z ominięciem bazy? Imię miała dziwaczne, maść wpisaną "wilczasta". Może bardziej po historii - przywiązana do drzewa, dwa metry od niej szczeniaki w worku/pudełku.
Na pewno ktoś ją bił :(

A długo w schronisku była? Pokażesz nam kiedyś jej zdjęcie, oczywiście jak już się zadomowi i oswoi? :)
Powodzenia z małą życzę.

Posted

Nie była długo, lekko ponad miesiąc. Szczeniaki, które przeżyły, też już są w nowych domach.
Zdjęcia pokażę (tu?) oczywiście.
Jeszcze raz bardzo za wszystko dziękuję.

Posted

Super że jakiś psiak znalazł dom.
Dokładnie, nie ważne czy to taki, którego znamy, czy taki którego nie znamy. Najważniejsze że los się do niego uśmiechnął i ma dom :)

Posted

Nie wiem czemu Natalia nie pisze, ale okazuje się że Robsona wcale takim dzikim psem nie jest. Była dzisiaj z jakimś wolontariuszem na spacerze, została wyczesana. Co prawda się boi, ale nie gryzie więc jest ok.

Posted

gość jest szkoleniowcem, więc może i by ugryzła, ale on do niej odpowiednio podchodzi, więc jest ok. ;) ładnie maszerowała na smyczy dziś :D to był jej drugi spacer, za pierwszym razem facet pół godziny siedział u niej w boksie, żeby wyszła z budy.

Posted

Gość poza Robsoną ma pod opieką dwa asty (Amfiego i Nelsona), a już wcześniej Nację i inne psy szkolił, także fajnie że się za Robsonę wziął, może coś z niej wyciągnie.

Anka będziesz w niedzielę? Bo ja chyba tak, ale tylko do przerwy. Mam do brania dwa pojedyncze boksy, a poza tym mogę pomóc (mogę brać A5, ale bez nacisku, i D6 jesli nie było, ale też nie koniecznie). Dużo boksów masz w planach swoich?

Posted

Jawor był na spacerze. Co prawda nie ze mną, ale z p. Małgosią :)
Na smyczy jest trochę wystraszony, no ale cóż się dziwić - po tylu latach spędzonych na wybiegu.... Na koty nie reaguje, podobnie z psami.
W przyszłym tygodniu powtórka.


Na szpitalu 9 jest Lady Gaga - stara jak świat, ruda sunia. Biedactwo ledwo się na łapach trzyma. Będzie miała robione na dniach badania. Strasznie biedna jest. :shake:

Posted

Super, że się chlopak pomału otwiera. I on znajdzie dom, jak część weteranow ostatnio.

Eh... Takich najbardziej szkoda... Oddana na ostatnie dni/tygodnie/miesiące...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...