ajlii Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Waderciu, słońce, ja wiem że jesteś... Zastanawiałam się co się dzieje, czy może ta nowa praca... Co się dziś wydarzyło u weta? Możemy jakoś pomóc? Quote
winter7 Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Więc jutro mu zamówię. Czy mogę prosić adres na pw do wysyłki. Zrobię to jutro, bo dzisiaj jestem totalnie wykończona. Buziaki dla Jaśminka Quote
mysza 1 Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Jesteśmy u Jaśminka, jestem i u Frania tylko cichaczem, bo nie chcę wojen wszczynać. ;) Myślę, że wszyscy tu, doceniamy Wasze poświęcenie i ciężką opiekę nad tymi biednymi chorowitkami. Quote
Wadercia Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 ajlii napisał(a):Waderciu, słońce, ja wiem że jesteś... Zastanawiałam się co się dzieje, czy może ta nowa praca... Co się dziś wydarzyło u weta? Możemy jakoś pomóc? poszlam na rutynowe szczepienie, jednak wybralam sie do nowego weterynarza polecanego przez wiele osob. Okazalo się ze znalazl u suni guza... nowotow z przerzutami :( bo guz ktorego ma od okolo 5 lat przez trzech wetow byl uznany jako "nie wazny bo nie boli" :( Do tego inne prblemy z jej zdrowiem. Ah... :( Quote
ajlii Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 winter7 napisał(a):Więc jutro mu zamówię. Czy mogę prosić adres na pw do wysyłki. Zrobię to jutro, bo dzisiaj jestem totalnie wykończona. Buziaki dla Jaśminka Dziękuję :)))))) Jasiek będzie zachwycony zmianą. I ja też :) Adres wysyłam na pw. mysza 1 napisał(a):Jesteśmy u Jaśminka, jestem i u Frania tylko cichaczem, bo nie chcę wojen wszczynać. ;) Myślę, że wszyscy tu, doceniamy Wasze poświęcenie i ciężką opiekę nad tymi biednymi chorowitkami. Wiem że jesteście... i jeszcze raz dziękuję za Waszą obecność i wsparcie... Takie sobie życie wybrałam, i taką pracę - licząc się z trudnościami i pewnymi niedogodnościami. I nie żałuję... mimo wszystko, nie żałuję. Kocham to co robię... Tylko czasem jest już bardzo cieżko, a najgorsza jest jest bezsilność i poczucie że każdy wybór może być zły. wadercia napisał(a):poszlam na rutynowe szczepienie, jednak wybralam sie do nowego weterynarza polecanego przez wiele osob. Okazalo się ze znalazl u suni guza... nowotow z przerzutami :( bo guz ktorego ma od okolo 5 lat przez trzech wetow byl uznany jako "nie wazny bo nie boli" :( Do tego inne prblemy z jej zdrowiem. Ah... :( Przykro mi strasznie... Czy coś wet powiedział na temat dalszego postępowania? Nowotwór to jeszcze nie wyrok. Jasiek, póki była diagnoza "nowotwór w jamie nosowej", był wspomagany na różne sposoby - specjalna dieta, odżywka, leki homeopatyczne... Quote
Wadercia Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 hm.. narazie badania zeby wiedziec na czym stoimy. Jestem w kontakcie z pewna zyczliwa ciotka z dogomani ktora mnie jak sadze prowadzi bardzo dobrze, wiec licze sie w 100% z jej zdaniem (gdyz ja w tych sprawach zero doswiadczenia, oraz zero wiedzy), badania pozniej to bedziemy chyba usuwac choc wiek suni nei sprzyja narkozie... Ale.. badania, badania... i mysle za tydzien bedziemy wiedziec za co brac sie najpierw. Quote
ajlii Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 No to trzymam kciuki za pomyślne wyniki badań... Quote
magdyska25 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Bea100, Mysza 1, Magdyska25, Cassi_, Julkaikamil, Ninti - dziękuję że jesteście z Jasiem i z nami... Czasem jest bardzo, bardzo ciężko i ta świadomość że ktoś czeka na wieści o Jaśku dodaje sił... Jesteśmy i będziemy! Z chęcią czytamy nowe wieści o Jasiu i Waszym staruszkowym raju. Wstępnie zaraz napiszę Ci kiedy będę mogła przyjechać tylko niańkę dla psiaków na ten czas muszę znaleźć. Waderciu Kochana trzymaj się!!! Jak to przeczytałam to aż się boję.......u mojej sunieczki 17-letniej babeczki wykryto z rok temu narośl ale wet (nawet nie jeden) mówił (mówili), że to nie groźne, nie powiększa się, nie boli.... Teraz przeczytałam Twój post i aż mnie zmroziło.... Quote
Cassi_ Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 i do Jaśminka też zaglądamy z rana :loveu: Quote
Noemi1 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Waderciu, trzymam kciuki za sunieczkę i jednak pomyslne wyniki badań. Moja Żaba miała usuwanego jednego takiego dziwnego "guza" przy sutku (z rok-dwa po sterylce), potem pojawiła się druga, ale nie pokazałam wetowi, bo Żaba przeszła już tyle operacji, i jakoś sam znikła. Diabeł wie co to było. W czerwcu zrobiłam jej wszytkie badania i wychodzi na to, że jest OK. Tamto cudactwo wyglądało jak jakiś zrost, chrząstka? Pamiętam, że mojej Mamy sunia miała np. wielkie tłuszczaki, więc liczę, że i z Twoją sunią będzie wszytko dobrze. Dużo zdrowia i pozytywnego myślenia dla Was dziewczynki :) Magdyska staruszki mają różne takie narośle i one są niegroźne. Nie bój się, wszystko będzie dobrze :) Najważniesze, żeby ich nie bolało. Ach te nasze kochane czworonogi... Quote
magdyska25 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Właśnie- mówią, że ma tłuszczaki ale małe- nie wielkie. Wet powiedział, że jak się będą powiększać to dla komfortu psa trzeba będzie wyciąć. Na szczęście się nie powiększają bo u 17-letniej seniorki narkoza.....ehh Quote
Noemi1 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Tłuszczaki miała sunia mojej Mamy i to dość spore i moja Żaba też już ma kilka. Czasem sobie same pękają i wypływają, a czasem w jakiś dziwny sposób znikają, jakby się wchłonęły, więc chyba tu nie ma strachu. Oczywiście trzeba czujnym, nie mówię, że nie. Tak się mądraluję, a sama też czasem z byle powodu umieram ze strachu :) Quote
Cassi_ Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 dobranoc Jaśminku kochany :) spokojnej nocy śliczny pieseczku :sleep2: Quote
Noemi1 Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 To ja powitam Jaśminka i znikam raczej do poniedziałku :( Quote
malibo57 Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Jasieczku, buziaki:) Dziewczyny, krótkie uściski:loveu: Ajlii, czy możesz zmierzyć Jasia od karku do nasady ogona? Może dopasuje mu zimowe ubranko z "Zapasów Nienaruszalnych". Quote
ajlii Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 Byliśmy dziś z Jasiem w lecznicy. Waży 17,8 kg... Badania krwi zrobimy za tydzień. Pan doktor upuścił trochę krwi i śluzu z głowy. Jaś dostał też steryd i leki w zastrzyku mające ograniczyć to krwawienie. Sam Jasio, choć chudziutki, nadal ma jednak zadziwiająco dużo sił do spacerowania. I doskonale rozpoznaje co jest biszkoptem a co suchą karmą - ciężko go oszukać ;) Wadercia, daj znać co z Twoją sunią. Mój Kaz też się trochę pochorował :( Kiepsko się jesień zaczyna... Malibo57 - zmierzę Jaśka ;) Sama bym mu coś uszyła, ale mam zepsutą maszynę i kiepsko ze ściągnięciem części (jeden mały paskudny drucik się ułamał). Quote
Wadercia Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Jasio to jest po ptostu super pies ktory przezyje nas wszystkich :D Co z moją sunia... nie wiem. Zawiodlam sie na TZ ktory mial mnie zawiezc do weta a przyszedl z pracy pijany i teraz spi :( moglabym wziac taksowke, ale sama bym jej nie dala rady (17 kg) przytrzymac u weta. Takze jutro umowilam sie z mama, wspolnymi silami przytrzymamy ja, bo musi dostac kolejna dawne antybiotyku. A TZ niech pocaluje sie w nos. Quote
bea100 Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Waderciu, głowa do góry. Czasem jest tak, że tam gdzie liczysz na wsparcie? No to go nie masz. Ale za to w jakiś cudowny sposób okazuje się, że pomocni ludzie znajdują się jednak obok i człek ma pomoc i nie jest sam. Bo dobro wraca :) Nie zamartwiaj się, poczekaj na wyniki badań ( a ja trzymam kciuki by były jak najlepsze!) Quote
Marycha35 Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Trzymam kciuki za wyniki Waderciu:) a dla Hrrrrabiego buziaki delikatne w pycho:) Quote
Ninti Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Ja też tego jasiowego "guza" źle nie czuję. Ja bym go w ogóle zostawiła w spokoju, niechby sam dojrzał i pękł, oczyścił się, a tak to mu ciągle przeszkadzamy. A jak tam apetycik jasiowy? Ja myślę, ze jego czasami to boli, jak "dojrzewa" i wtedy Jaś nie ma ochoty na kontakty towarzyski - jak ostatnio. Quote
ajlii Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 Ninti - niestety, nie możemy pozwolić by to ciągle się zbierało i samo pękło. Ta wydzielina nie jest pod naskórkiem (jak ropień), tylko pod skórą właściwą. Raz już ta skóra się rozeszła się - normalnie pękła. A dodatkowo Jasio starł sobie wokół naskórek. I długo potem miał wielką dziurę, która nie chciała się goić, gdzie rozbujała się ziarnina i trzeba było przypalać vagotylem. Teraz znów się zbiera, bo już trudno się oczyszcza samo czy za pomocą wymasowywania. Dziurki po punkcji i po pęknieciu zarastają... No a wczoraj Jaśnie Szanowny Hrabia Jaś Jaśminowy zjadł sam śniadanie :)) Przyszedł do kuchni i zażyczył sobie suchej karmy! Następne posiłki niestety już łyżeczką. A obecnie Jaś ma nowy pomysł na spożywanie posiłków - w trakcie spaceru :) Chodzi sobie po ogrodzie, a Jubu za nim z miską i łyżeczką. Co chwilę przystanek, łyżeczka do paszczy... i Jasio dalej spaceruje, memlając sobie po trochu jedzenie. I tak cała miseczka schodzi nie wiadomo kiedy, a Jaś przynajmniej tak nie pluje... Quote
mysza 1 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Zupełnie jak z dzieckiem, karmienie w przelocie, przy okazji ;) Quote
magdyska25 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 mysza 1 napisał(a):Zupełnie jak z dzieckiem, karmienie w przelocie, przy okazji ;) Mysza- miałam to samo napisać!!! :) Quote
ajlii Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Taaa... za Jasiem trzeba przy obiadku ganiać z łyżeczką. Ale po biszkopciki to sam przychodzi i się naprasza... Niedługo zacznie się rzucać w sklepie, wrzeszczeć i domagać zakupu kinder-niespodzianki czy innego batonika... ;) Karmienie łyżeczką na przemian z samodzielnych jedzeniem - jak zwykle. Ale wiecie co? Myślę że Jaśkowi poprawił się węch... bezbłędnie odróżnia biszkopta od suchej karmy, a wcześniej miewał problem z zapachami jedzenia. A Jaśkowych odwiedzin ciąg dalszy... Kilka dni temu Jasia odwiedziła cioteczka Marycha 35 :) A wczoraj Winter7 - i przywiozła Jasiowi mnóstwo smakołyków :) Puszeczki Convalescence i inne pyszności. Dziękujemy serdecznie :))) Quote
Wadercia Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 o to milo bardzo ze Twoja gromadke odwiedzaja cioteczki :) Ale widok Jasia proszacego kinder niespodzianke bylby obledny :) rozumiem ze psiak raczej czuej sie juz dobrze?:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.