Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U Jaśka bez większych zmian. Cały czas czekamy na wyniki posiewu.
Otwór po punkcji w końcu zarósł, ale otworzył się kolejny. Z niego troche podcieka, ale za mało w stosunku do tego co się produkuje - więc zmiana na głowie powoli się powiększa.

Jeśli posiew i ewentualne leczenie antybiotykiem nie pomoże, trzeba będzie położyć Jasia w narkozę, opróżnić wszystkie komory i zbadać ich zawartość (posiew z wyściółki).

Apetyt raz lepszy, raz gorszy. Jak je, to już duuuuże ilości na jeden posiłek (np. 2 puszki dla nowotworowców, 15 dag suchego i jeszcze dopcha 1/3 puszki animondy). Jak nie je, to mimo karmienia z ręku, próśb, gotowanego jedzenia... po prostu jakby nie mógł.

Posted

ajlii napisał(a):
U Jaśka bez zmian... czuje się dobrze, przytula, próbuje się bawić :)

To dobrze ;) teraz pogoda beznadziejna dla staruszków, parno, zmiennie, fuj.

Posted

ajlii napisał(a):
U Jaśka bez zmian... czuje się dobrze, przytula, próbuje się bawić :)


mysza 1 napisał(a):
To dobrze ;) teraz pogoda beznadziejna dla staruszków, parno, zmiennie, fuj.


Wierzę że Jasiek się nie da, za bardzo cieszy się wolnością i nie ma czasu na takie małe niedogodności :)

Posted

Masakra z tym Jasiem. Tyle miesięcy badań, konsultacji, i wciąż nie wiadomo co tak naprawdę w głowie mu siedzi... Mam nadzieję metodą kolejnych wykluczeń w końcu dojdziemy do jakichś wniosków.

Posted

a próbowaliście z boli łapką i wetem Czajką?
Wiem, że to nie to samo co łapina karinkowa ale to bardzo dobry wet według mnie- kojarzy, łączy w jedną całość wszystko super.
Jeżeli już było dużo wetów to może przy okazji kolejnej wizyty w Warszawie i konsultacji pojedziecie na imielin?
Myślę, że warto spróbować.

Posted

No właśnie próbowaliśmy, i od tego się właśnie nasze korowody z Jaśminkiem zaczęły...
A było to tak:
- na pierwszy przegląd prosto ze schroniska Jaśmin trafił właśnie do Boliłapki i oglądał go Maciek Czajka. Zalecił całkowicie słusznie rinoskopię - badanie wykonywane w Boliłapce przez weta dochodzącego. Umówiłem więc Jaśmina na badanie i go dowiozłem, zostawiłem w lecznicy i pojechałem dalej, bo tego dnia mieliśmy jakiś kolejny młynek z naszymi tymczasami.
- badanie było wykonywane przez dochodzącego i Mieszka, Maćka tego dnia w lecznicy nie było. Mieszko ma super zadatki na klinicystę i analityka, jednak czasem ciężko się z nim dogadać. Maciek zawsze wyłoży jak krowie na miedzy, Mieszko często buja w chmurach wysokiej wiedzy i trudno go zmusić do prostej odpowiedzi.
- w efekcie podjąłem (ja i to moja wina) błędną decyzję o nie pobieraniu do analizy wycinka guza z kanału nosowego. Mieszko zadzwonił w trakcie badania i przedstawił opcje - pobierać czy nie ? Ja powiedziałem nie. Dlaczego ?
Zapytałem czy pobranie wycinka cokolwiek zmieni w terapii i możliwościach leczenia, na co dostałem odpowiedź że jeśli to guz o cechach złośliwych to i tak nie ma znaczenia, jeśli nie złośliwy to i tak nie operacyjny, a jeśli cokolwiek innego - na co szanse są w granicach 0,01% to i pobranie wycinka i tak może nic nie dać.
Teraz jak to analizuję to dostałem od Mieszka jego typową akademicką odpowiedź która z naukowego punktu widzenia jest prawdziwa, natomiast z punktu widzenia opieki nad tym konkretnym psem nie do końca adekwatna.
Jaśmin został wyciągnięty bez jakiejkolwiek deklaracji, bez grosza na badania, przegląd w BŁ i rinoskopię robiliśmy z naszego walącego się budżetu, więc w tamtym momencie badanie wycinka wydawało mi się potencjalnie kosztowną imprezą która i tak raczej nic nie wniesie...
Niestety pomyliłem się ? Całkiem możliwe.
Czyli jeśli tak to może po prostu powtórzmy rinoskopię ?

Posted

A ja bardziej o przyziemnych rzeczach.
Kosztach:
rinoskopia to koszt 200 zł. - koniecznie teraz z wycinkiem i analizą, więc myślę, że w granicach 300 zł. trzeba by było mieć (do tego koszt benzyny).
Jasiek ma "na czarną godz." 141,60 zł. hmmm
No tak...ale trzeba by było podkreślić, żeby zajął się tym Maciek.

Posted

Byłam dziś w laboratorium - nie ma jeszcze wyników posiewu. Laborantka powiedziała, że coś rośnie dlatego czas się wydłuża.

Rinoskopia powtórna z badaniem histopatologicznym pewnie będzie potrzebna, ale jeśli antybiotyk dobrany po wynikach posiewu nic nie da, to trzeba będzie zająć się głową Jasia. Zmiana ciągle się powiększa. Troche z niej wypływa, ale już nie daje się wymasowywać wydzieliny bo natychmiast idzie krew z nosa i Jasiek zaczyna się dławić. Niestety, coś bardziej realna staje się punkcja w narkozie, z opróżnieniem wszystkich komór i pobraniem wycinka wyściółki do badania.

Posted

Nie za ciekawe wieści :-( Myślę że o ile się da to poczekajmy z kolejnymi działaniami do wyników posiewu. Może to coś wyjaśni.

Posted

Wynik mam nadzieję że będzie w poniedziałek lub wtorek. Od razu zapakuję Jaśka do samochodu i pojedziemy ustawiać leczenie antybiotykiem i/lub czymś grzybobójczym (posiew jest na bakterie i grzyby).

Natomiast nie możemy odwlekać już sprawy kolejnej punkcji. Pogarsza się, jak zawsze skokowo. Dziś zmiana zaczeła się przekształcać. Rano był okrągły ubytek skóry na głowie (tam gdzie pękła przed poprzenią punkcją i Jaś reszte otarł łapą). A wieczorem wygląda to tak, jakby wypychało tkanki od środka przez ten otwór.
Narazie będę próbować nadal wymasowywać wydzielinę, ale to naprawdę już nie wiele daje.
Jeśli w weterynarz zadecyduje o punkcji, to nie możemy jej przełożyć. Co najwyżej można podyskutować czy znów tylko nakłucie igłą, czy kładziemy Jasia w narkozę i czyścimy wszystkie komory.

Posted

Myślę, że szybko trzeba zrobić allegro ciegiełkowe na Jaśmina. Nie trzeba dokładnie opisywać tego co było w schronie. Trzeba napisac co się z nim teraz dzieje, jaki jest jego stan ile jeszcze czeka go zabiegów itd. Ja robiłam allegro na staruszka Lampo i-cegiełka 6pln i raz było ponad 600 pln a raz chyba ponad 3oo. trzeba rozpropagowac na facebboku. Nie ma co czekać skoro kaski brak

Posted

ajlii napisał(a):
(...) Co najwyżej można podyskutować czy znów tylko nakłucie igłą, czy kładziemy Jasia w narkozę i czyścimy wszystkie komory.

A tu warto dopytać o przewagę jednej opcji nad drugą, bo... jeśli ewentualna tańsza (punkcja) będzie się sprowadzała do częstych powtórek to w rozkładzie czasu koszt się wyrówna, co więcej... szkoda cierpienia i stresu samego psiaka, czyli jeśli... to zrobić raz a dobrze, jeśli to się przełoży na znaczny, późniejszy czas względnego spokoju.

Posted

Zaglądam do Jasia i ciekawa jestem jak się sprawa zakończy.
Moim (podkreślam, MOIM) zdaniem, to by mu się chyba ta porządna punkcja przydała, tylko nie wiem czy on przeżyje narkozę :(
Zupełnie nie znam się na tych sprawach. Myslę, że o tym powinien decydować wet.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...