Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='awaria']Co te boksery mają w głowach :diabloti::lol:
nie wiem, co mają we łbach, ale na pewno nic normalnego



Albin właśnie odkrył w sobie kolejny fetysz.
Kiedy tata czyścił sprężarką stare zakurzone graty, Albin podchwycił pomysł i doszedł do wniosku, że to świetne schłodzenie się w upalne dni. Jak tylko dostrzegł, że tata uruchomił sprężarkę, natychmiast nadstawiał grzbiet do przedmuchania. Pomysłowy ten mój Albiś :razz:

Posted

Nie będę cytować zdjęć, bo wszystkie są super - przez te fafle, boksery są mistrzami w strzelaniu głupich min ;)

A co to za bokserki w tle?

Posted

[quote name='Amber']
A co to za bokserki w tle?[/QUOTE]
Ciemny pręgowany to Baton za TM - mojego Taty i miodowy (już adoptowany) tymczasowicz Benio.

[quote name='WATACHA']Czy ciężko jest porozumiewać z takim psem?[/QUOTE]
Ja nie mam żadnych problemów. No tylko jeden jest - nie mogę go zawołać, ale na szczęście spuszczony ze smyczy bardzo się pilnuje. Jednakże w niedalekiej bliskości od drogi nie mogę go puścić luzem - zawsze może mu szajba odbić i pogalopować np. za kotem prosto pod samochód.
Generalnie głuche psy łatwiej się szkoli, ponieważ nie rozpraszają ich różne dźwięki.

Posted

[quote name='FredziaFredzia']Albin jest piękny, miny ma boskie ;)
A jak nauczyłaś go przychodzić na zawołanie? Na sygnał ręką?[/QUOTE]
Tak na prawdę, to nie wiem, jak. Zaczęłam go uczyć, wg metod pozytywnych, a w zasadzie oduczać ciągnięcia na smyczy. Efekt jest taki: ciągnie niemiłosiernie nadal,ale ... nauczył się, że jak trochę się ode mnie oddali, to musi zawrócić i do mnie przyjść :D
Jak biega luzem, oddala się na jakieś 20 m, po czym odwraca łeb i ... czeka na dalsze instrukcje. Jak machnę ręką, to przybiegnie.
Ostatnio nauczyłam go skupiać na mnie uwagę, zamiast na piłce. Ma obsesję na punkcie zabawek i jak miałam ją w ręku, to zawsze moja ręka lądowała w jego gigantycznej paszczy - wraz z piłką :)
Nie można było normalnie mu rzucić piłki, bo on pierwszy rzucał się do niej ... i do mojej ręki.
Teraz, jak mam piłkę w ręku, siada przede mną i patrzy mi prosto w oczy. Mogę machać piłką, a Albin nie ma prawa na nią spojrzeć, tylko prosto w moje oczy patrzeć. Po jakimś czasie lewą reką wyznaczam mu kierunek, w którą stronę rzucę piłkę, po czym rzucam ją. Przynosi piłkę pod nogi. Niestety nie daje prosto do ręki. Nie jest to idealne aportowanie, ale rzuca ją pod nogi albo kłądzie się z nią przede mną. Nie ucieka,więc mogę swobodnie wyjąć piłkę z pyska i przygotować się do kolejnej wyrzutni :)
W zasadzie ... jestem z niegu dumna.
Jak go odpowiednio zmotywuję, to idzie przy nodze bez smyczy, nie zwracając uwagi na pobliskie psy.

Posted

No to super, naprawdę! Zawsze mnie zastanawiało jak uczy się głuchego psa przychodzenia - bo statyczne komendy jeszcze jakoś na znak, ale przychodzenie - kiedy pies odbiegnie i się nie obraca? Naprawdę masz żywe srebro. ;) Ile Albin ma lat? Ja próbowałam Erisa nakręcić na piłkę, ale go zupełnie nie interesuje - czasem, 5 minut i już mu się nie chce.

Posted

Ja widziałam kiedyś głuchego bullka, który biegał w obroży elektrycznej. Obroża była ustawiona na wibrację i psiak był nauczony, żeby na sygnał obroży patrzeć na właściciela.

Posted

awaria napisał(a):
Ja widziałam kiedyś głuchego bullka, który biegał w obroży elektrycznej. Obroża była ustawiona na wibrację i psiak był nauczony, żeby na sygnał obroży patrzeć na właściciela.

Tez mam taką obrożę, ale ... mam wrażenie, że te wibracje nie robią na Albinie żadnego wrażenia. Poza tym trochę problem z konsekwencją. Ja jeszcze w miarę, ale mój tata nie zastosuje się do tego, bo ma na głowie 4 psy + Albin często gęsto.

Epizod II
W zeszłe wakacje pojechaliśmy z mężem i Albinem nad Narew. Zanim jednak dojechaliśmy na miejsce, zatrzymaliśmy się przy pobliskim sklepie. Samochód zostawiony na parkingu, a w samochodzi Albin. Ponieważ upalny dzień był, tylna szyba w połowie otwarta, przednia od kierowcy całkowicie.
Uszliśmy parę kroków, po czym postanowiłam się odwrócić, by sprawdzić, czy Albek niczego nie kombinuje.
Ależ oczywiście, że kombinuje !!!
Kiedy odwróciłam głowę, dostrzegłam wyskakującego Albina przez okno w drzwiach kierowcy !!! Obrazek jak z filmu. I biegnie do nas czym prędzej, a smycz mu się plączę między łapami ... Dogonił nas szcześliwy Albin :)
I zostawił parę rys na lakierze :D

Zdjęcia z serii: "jedzonko"



Posted

Oj potrafi, potrafi :D

Epizod III
Pewnego upalnego dnia musiałam jechać z nim komunikacją miejską 30 km za Warszawę ... i z powrotem.
Umordowaliśmy się oboje.
Kiedy wróciliśmy do domu, nalałam Albinowi pełną michę wody. Wyżłopał ją w trymiga.
Nalałam mu więc następną. I już miałam nalewać trzecią, aż słyszę nagle ... łubudu, łubudu.
Myślę sobie: pewnie koty znowu szalały, wskoczyły gdzieś na szafę, a pies za nimi...
Rozejrzałam się po całym mieszkaniu - wszędzie cisza i spokój. Koty ospałe ze zdziwieniem spojrzały na mnie, kiedy zdenerwowana wpadłam do pokoju.
Przejrzałam całe mieszkani, i nic !
Nagle ... dostrzegłam otwarte drzwi od łazienki.
Okazało się, że Albi otworzył sobie łazienkę (nie, nie z klamki, aż takiego talentu u niego nie wykryłam - były delikatnie uchylone) ... i ... wgramolił się do WANNY !!!
Tak, do wanny. Sam tam wlazł.
Więc zostawiłam go tam i odkręciłam wodę.
Chlipał ją przez 15 minut, po czym sam wyskoczył z wanny.

Posted

Mądry piesek, wie skąd leci duuuuużo wody :D Mi też się przypomniała "wodna" historia ;) , siedzieliśmy letnim wieczorem z TŻ w ogródku na tarasie. Za płotem stała bardzo duża miska, w której zbierała się deszczówka, wtedy akurat wypełniona po brzegi. Siedzimy i słyszymy, że coś do niej podeszło i chlipie. Normalka. Gadamy, czas leci... Aż któreś z nas mówi "czy ten pies cały czas pije tę wodę?" Wołam Finka, Cortina! Słyszymy, że coś przestało pić... i ukazuje się Finka, napęczniała jak balon, aż chlipało jej w żołądku :D Nie wiem co jej się stało, zawiesiła się tam czy co? :evil_lol: Do dziś się zastanawiam co by było jakbym jej wtedy nie przerwała? ;)

Posted

Epizod IV
To już dawno temu było. Niedługo po tym, jak adoptowaliśmy Albina.
Prasowałam, a bąbel siedział przed stołem (wówczas nie miałąm deski do prasowania) i kręcił głową, a w zasadzie całym ciałem, w rytm ruchów, jakie wykonywałam żelazkiem.
Zaczęłam się zastanawiać, o co mu chodzi.
Kiedy przestawłam, i Albin przestawał.
Ponieważ nie działo się nic niepokojącego, dalej prasowałam, co jakiś czas tylko zastanawiając się, czemu pies ma takie kurwiki w oczach ?!
Aż w pewnym momencie wskoczył przednimi łapami z nienacka na stół, na którym prasowała. Szczęście, że zdążyłam odsunąć od niego żelazko. Ani siebie, ani Albina nie poparzyłam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...