Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byłam dzisiaj u suni. Najwyraźniej nie przekonała się jeszcze do budy bo nie chciała do mnie podejść jak stałam koło budy. Kiedy w końcu podeszła to próbowałam ja przekonać do wejścia do niej ale bała się i zapierała łapkami więc odpuściłam. Podszedł do mnie pan z ochrony i zapytał co ja tu robię. Był wieczór i widział mnie pierwszy raz. Powiedziałam, żę przyjeżdżam do suni. Wiedział chyba kto ja jestem i po co przyjeżdżam, chciał tylko zagadać. Opowiedział mi jak sunia do nich przywędrowała , jak pierwszy raz wyszła ze szczeniaczkami, powiedział, że przywozi jej jedzenie, i opowiadał o tym z takim przejęciem, że miałam wrazenie, że kolejna osoba, której nie jest obojetny los suni. Sterylizacja umówiona na 5 maj. Prawdopodobnie będzie musiała noc wcześniej spędzić u mnie i po sterylizacji przynajmniej dwie noce też. Nie mam pomysłu na inne rozwiązanie. Martwi mnie, że przywiązałam się do niej i jeszcze jak u mnie pobędzie po zabiegu to nie wiem jak sobie poradzę z wywiezieniem jej z powrotem na bazę.

Posted

gadziu to ciężka sytuacja, ale przecież nie możesz jej zostawić u siebie. Rozmawiałyśmy. Myślę, że dobrze, żeby była po zbiegu pod Twoją ścisłą kuratelą. Pewnie będzie się kiepsko czuła, powinna mieć spokój i absolutne bezpieczeństwo. Robisz dla niej bardzo dużo, a jeśli ludzie w tej zajezdni tacy pomocni to dobrze. Muszą na sunię uważać! A jak ona się u nich znalazła? Czy ktoś wywalił ją jak była szczenna?!? Trzymajcie mnie!!!!

Posted

Wysłałam wiadomość do tej pani. Myślę, że nic z tego nie będzie bo wysłane było tam dużo suczek. Najbardziej martwię sią tą sterylizacji i po niej.

Posted

Dzisiaj do niej jadę. Ostatnio byłam przedwczoraj. Budy narazie nie akceptuje. Włozyłam jej rekawicze do budy. Podchodzi do niej ale do srodka wejsc nie chce. chyba buda stoi w nieodpowiednim miejscu. ale nie mogę sama jej przestawiac to w koncu baza autobusowa. może zrobie jakies zdjecia.

Posted

Gadzia musisz ją wsadzić do budy. Zwyczajnie wsadź i trochę przytrzymaj, jak wyjdzie to jeszcze raz. A potem zostaw - wejdzie już sama. Musi się się przekonać że jeśli tam wejdzie to będzie mogła wyjść, że jej tam nic nie grozi.

Posted

Próbowalam ja wepchnąć ale zaczęła zapierac sie i piszczeć. Dwa razy próbowałam. Spróbuję jeszcze. Tylko, że ona jest w ciaży i boi sie podwójnie.

Posted

Te ciążę strwierdził weterynarz? Trzeba by zrobić szybko kastracje aborcyjną!!! Troche za długo przeciagnełas sprawę! 12 marca pisałaś, ze suka jest w ciąży. Jeżeli to prawda to już tylko kilka dni do rozwiązania. Jeżeli urodzi potajemnie i gdzieś sie zamelinuje ze szczeniakami to nastepne szczenieta bedą szukac domu?

Posted

gadzia napisał(a):
Próbowalam ja wepchnąć ale zaczęła zapierac sie i piszczeć. Dwa razy próbowałam. Spróbuję jeszcze. Tylko, że ona jest w ciaży i boi sie podwójnie.
Jaka ona jest biedna:placz:Gadziu jak Ci pomüc?Moze cos potrzebujesz dla Nuki?Jezu jestem taka zla ze nikt jej nie chce a ci co by chcieli to nie moga.

Posted

Pani weterynarz wyznaczyła termin 5 maj. Wie kiedy sunia przestała krwawić, więc pewnie uznała że jeszcze jest czas.
Dzisiaj na polsacie pokazywali program o pani , która prowadziła przytulisko dla psów. Miała ich duzo 100 lub 200, już nie pamietam. Pani zachorowała na raka i zmiarła. Psom grozi uspienie. Straszne. Apelowali, żeby chętni zaopiekować sie kundelkiem, żeby się zgłaszali, schroniska ich nie chcą. A raczej gmina nie ma pieniedzy żeby je gdzieś umieścić.

Posted

Marycha35 napisał(a):
O boszeeeee, nie jest dobrze, następne maleństwa w drodze:( I co dalej z nimi???


Spokojnie, wszystko jest pod kontrolą - mam nadzieję:lol:

Posted

Z budą będzie problem. Byłam u suni dzisiaj i próbowałam ją ponownie wepchnąć. Zapierała się łapkami i piszczała tak smutno i żałośnie, że dałam spokój. Szkoda mi ją siłą tam wpychać. Widać, że jest to kompletnie nieznana dla niej rzecz. Przeraza ja najwidoczniej. A już najbardziej rozbraja mnie to, że pomimo ogromnego lęku przed budą nawet raz na mnie nie warkneła, tylko piszczała. Dlatego tym bardziej było mi żal ją zmuszac. Głodna napewno nie była. Wyrzuciłam jej cała puszkę jedzonka ale tylko skubnęła. Rozmawiałam dzisiaj z pania doktor, która finansuje sterylizację. Bardzo miła kobieta i tak bardzo wrazliwa na los zwierzat. I zbieg okoliczności, że jednym z jej pacjentów jest pan, który pracuje na tej własnie bazie. Pani doktor podpytywała o sunie i ten pan jej powiedział, że ich kierownik bardzo dba o sunie, codziennie przywozi jej mieso z kurczaka i inne smakołyki, że wszyscy do suni sa przyzwyczajeni, że pewna miła pani, tak mnie nazwał, przyjeżdza do suni często i też ją dokarmia. No cóz, gdyby tak się stało, że domu nie znajdzie to przynajmniej ma tam życzliwych ludzi, którzy o nia zadbaja. zeby tylko zechciała wejść do tej budy. Na zimę jak znalazł.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...