Anetka83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Asiun napisał(a):Witajcie :-) Anetko, chciałam napisać priva, ale się nie dało - powiedziało mi, że masz zapchaną skrzynkę. już sprawdzam :) Quote
Asiun Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Mośka napisał(a):Czy to ASIUN od LUNY ?:cool3: Jakąś tam Lune by się znalazło:evil_lol: Tylko, że to raczej popularne imię ;-) Quote
groszek83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 [quote name='Mośka']Wieczorem faktycznie się już nie zmieniało, ale teraz w ciągu dnia obraz zmienia się co 4 minuty. kurcze, nie udaje mi sie wstawic fotki. Robicie to przez przycisk: Wstaw grafikę? A potem kopiujecie "direct link" do okienka? Kopiujesz direct link i wstawiasz między i tyle bez przycisku wstawiania grafiki. Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Na tym parkingu sunia była... http://www.wrzucaj.com/989707 " class="ipsImage" alt=""> nie dziala... Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Groszek wlasnie jest u suni. Na szczescie mała jest, ale nie chce podejść :shake: Załamałam się... Nici z naszego planu. Quote
groszek83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 No niestety dziś odniosłam wrażenie że ktoś ją przeganiał albo czymś do niej rzucił bo nie chciała podejść absolutnie. Nawet na jedzenie nie dała się skusić nie i koniec.Łaziłam za nią półtorej godziny:-( Pojade tam jeszcze raz jutro wczesnym rankiem..... Tak kombinuje czy jak bym wzieła ze sobą psa to by się bardziej ośmieliła?? Mośka jak myślisz?? Ja hostuje zdjęcia na imageshacku i stamtąd wrzucam na dogo. Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Kurcze, nie mam pojęcia czy z psem byloby latwiej... Logistyczno-technicznie na pewno trudniej. Dziewczyny, jak myslicie? Wydaje mi się, ze wiecej nie zwiazanych ze sobą osob by sie przydało. A noz do kogos by podeszla? A moze ona woli panów ?Groszek dzis widziala jak jeden pan na parkingu ją pogłaskał. Szczerze mówiąc ja sie załamałam. A tak pieknie sie wszystko transportowo złożyło :-( Quote
mmd Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Tu nie ma co dumać, tylko trzeba iść do weta po sedalin. Jeśli ona nie zwyczaju uciekać w panice to będzie dobrze. Położy się i zaśnie. A do wabienia najlepszy jest pasztet belgijski. I w ten pasztet można jej zapakować usypiacza. Na pewno przydałoby się więcej ludzi i jakiś koc płachta do zarzucenia na sunię jak będzie kołowata. Cholera, ja za daleko mieszkam... Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 W końcu ją zobaczyłam - od srodka po prawej: Co do sedalinu: a jak wejdzie pod tą budę , pod podłogę? Boję się, że jakby gdzieś zwiała i padła otumaniona a Groszek by jej nie znalazla - jakis idiota moze jej zrobic krzywde. Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Dziewczyny, wypowiedzcie się proszę co robić? SEDALIN? ile? Wg mnie wazy z 12 kg. Quote
groszek83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 No nie wiem ostatnio jak się przestraszyła ludzi i ratraków to uciekła. Może niestety pobiec w tysiąc i jedno miejsce i faktycznie moge jej nie znaleźć tym bardziej że z dnia na dzień jest coraz bardziej nieśmiała zamiast na odwrót.. Quote
mmd Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Jeśli jest ryzyko, że po sedalinie gdzieś pobiegnie to odpada - może zamarznąć. Groszku, postaraj się jutro z jakimś pasztetem do niej podejść. Choroba, że tam akurat nie bardzo jest kogo prosić o pomoc - może ci ludzie co tam są by pomogli? Tam jest jakiś bar czy coś takiego.. Quote
Atomowka Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Ja byłam w Białce 2 tygodnie temu Tam jest masa psów, nie tylko ta sunia Na jednej długiej ulicy mijałam czasami około 6-7 psiaków Pod samym moim domkiem codziennie kręciło się ich ze cztery Dokarmiałam je i głaskałam. Niektóre uciekały inne były bardziej ufne Ale te wszystkie psiaki należały do kogoś, podejrzewam ,że sunie też jest czyjaś Tam ludzie inaczej traktują zwierzaki ( tam jest mentalności wiejskich ludzi) Rzucą ochłap z obiadu a resztę dnia psiak albo lata po wiosce w poszukiwaniu przygód i jedzenie od wczasowiczów albo stoi na łańcuchu Tam ludzie inaczej traktują psy Quote
groszek83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Ja sama jestem podłamana bo jest z nią coraz gorzej:shake: Jutro poprosze w takim razie szwagra żeby podjechał ze mną i może do niego podejdzie. Ja jej woże parówki i karme w puszce, pierwszy i drugi raz zjadła wszystko dziś pół parówki i to musiałam jej rzucać na 10 metrów.. no nic jutro w takim razie pasztet. Mam jeszcze takie pytanie czy jeśli nie uda mi się jej złapać do soboty a złapie ją jakimś cudem później to opcja hoteliku nadal będzie aktualna?? Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Fakt, psów tam ci dostatek, tez je bacznie sledzilam, ale po ich zachowaniu było widać, że są u siebie. Wiekszosc widzialam z obrozami. Jednak ta sunia ewidentnie jest niczyja. Jak ją zauważyłam pierwszy raz sprawiała wrazenie, ze dopiero co tu doszla. Biegala po roznych zakamarkach sprawdzajac ostroznie co gdzie jest i wąchała. A na dodatek wpadła w pułapkę - weszła na ogrodzony teren dla dzieci i biegala zestresowana nie mogąc znaleźć wyjścia. Wyglądało to tak jakby byla w tym miejscu pierwszy raz. Kurcze , pomoc Groszkowi by sie przydała. Nikt nie ma aktualnie znajomych w Białce na wywczasie? Quote
Mośka Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 groszek83 napisał(a):Mam jeszcze takie pytanie czy jeśli nie uda mi się jej złapać do soboty a złapie ją jakimś cudem później to opcja hoteliku nadal będzie aktualna?? Jak najbardziej, przynajmniej przez kilka nastepnych dni. Sytuacja w hoteliku sie zmienia, na razie miejsce dla suni jest przyblokowane. A szwagier niech tam zagada z miejscowymi facetami, moze mu cos powiedza albo pomoga. Byloby super np. jakbys zostawila im swoj telefon a oni by do Ciebie dryndneli, jakby im się okazja trafiła i by małą capneli. ASIUN - wielkie dzięki ,że się zgodziłaś narażając swą głowę ,ale sama widzisz :shake: jest ciężko. Anetko, Ciebie bedziemy trzymać w odwodzie na wypadek jakby jednak ktoregos dnia sie udalo, ok? Quote
groszek83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Dla mnie to ona wygląda na strasznie zagubioną w całej tej sytuacji, tak nie zachowuje się czyjś pies. Mośka szwagier jest z Krakowa nie bardzo potrafi dogadać się z tymi naszymi panami. Speyficzni to oni są oj tak.... Gadałam z panem od straganu, akurat pakował towar i on żadnego psa nie widział i nie wie o co chodzi:roll: Quote
Anetka83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 ja jak najbardziej jestem zwarta i gotowa. A nie ma ktoś z okolic klatki-łapki ? Quote
Ania W Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Kurcze..normalnie film sensacyjny w odcinkach. Gdyby udało ją się złapać to będziemy kombinowały najwyżej z transportem w późniejszym terminie ale nie ukrywam, że teraz trafia się okazja idealna i lepiej żeby trafiła pod opiekę osób, które mają doświadczenie w pracy z psami wcześniej niż później (bo jak jej życie da mocno w kość to będzie druga taka nasza fundacyjna INKA, która jest w hoteliku od lipca a daje się dotykać - z wyraźnym wstrętem w oczach - dopiero od jakiś 2 miesięcy). Powiem wam, że wtedy nasza sytuacja będzie podbramkowa bo nie będziemy mogły pomóc już żadnemu innemu psu... Quote
groszek83 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 No to prosze o pozytywne fluidy jutro... Chyba się rzuce na nią szczupakiem:placz: Quote
groszek83 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 No i znowu nici:shake: Mam też jednak dobre informacje. Sunia była bardziej kontaktowa niż wczoraj, nie uciekała, leżała sobie pod pensjonatem i grzała w słoneczku. Podeszłam na pare metrów, rozłożyłam się z żarciem no i zaczełam wołać i wabić na jedzonko. Pasztet jest be.. na parówke podeszła ale musiałam ukucnąć, jak otworzyłam puszke to od razu uszy staneły czyli puszka najlepiej działa. Prawie leżąc na ziemi udało mi się pogłaskać ją pod bródką i po boku i to bardzo duży sukces bo do tej pory tego zrobić nie mogłam no ale z takiej pozycji nie mam jak jej chwycić. Mam wrażenie ze jestem w stanie się z nią dogadać tylko na pewno nie w tak krótkim czasie. Zamachała pare razy ogonkiem i jak się nie ruszałam to ona też nie, tak sobie siedziałyśmy i gadałam do niej i gadałam, panienka na mnie popatrywała i tak się zdecydować nie mogła, tak jak pisałam na początku chciałaby a boi się. No i oczywiście przyjechał autobus.... norma w najmniej odpowiednich chwilach... reszty chyba pisać nie musze. Teraz tak; ja musze wyjechać na weekend:roll: Moja mam zaoferowała że pojedzie tam jeszcze raz jutro tak koło 7 rano i będzie próbować może jej się uda. Jeździ ze mną cały czas i suńka ją też powinna kojarzyć. O której planujecie ten transport bo jak by się przypadkiem udało ją w końcu ucapić to będzie do wzięcia. Anetka pośle Ci swój numer jak by co i prosiłabym zebyś mi swój podesłała na telefon jutro bym smskiem dała rano znać co z suńką. Quote
Mośka Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Oj, jak się cieszę :loveu: z tego postępu. Oczami wyobraźni widzę CIe Groszek lezaca w przedziwnej pozycji i gimnastykujaca sie nad jakimś psem :lol: Natchnęłaś mnie nadzieją. Jeju , ja wiem, że to zbrodnia wymagać tego od Ciebie, ale tak sie zastanawiam, czy bys jeszcze dzis wieczorem nie sprobowala, ale.. .ona chyba jest najedzona, wiec moze nie podejsc... No trudno, najwyzej bedziemy kombinowac transportowo pozniej. Grunt, ze Anetke mamy! Groszek- dziekuję Ci za cierpliwość! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.