mestudio Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 Mówiłam Wam dziewczynki, że to bardziej rodezjan i Monday też pisała o tym. Poczytałam o rodezjanach i mi bardzo pasował, ale skoro ja się nie znam ani trochę to spasowałam. Pan do mnie dzwonił, rozmawialiśmy. To bardzo sensowny człowiek. Umówiłam się z nim na pogawędkę wieczorną bo teraz jestem w pracy. Ale pierwsze wrażenie bdb, idealne. Chodzi nam właśnie o osobę, która wie z jakim psem ma do czynienia:-). Quote
mestudio Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 [quote name='mruk']nie wiem jakim cudem... ale macie "mojego psiaka"! :) no nie całkiem mojego - bo mój jest w domu ;) chyba musimy porozmawiać ;)(dzwoniłem)[/QUOTE] Witam Pana:-), dopiero zauważyłam wpis. Czy znalazł Pan wątek przez przypadek? Quote
mala_czarna Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 [quote name='mestudio']Witam Pana:-), dopiero zauważyłam wpis. Czy znalazł Pan wątek przez przypadek?[/QUOTE] Pan w rozmowie ze mną powiedział, że będzie dzwonił do Ciebie :) Uznałam, że to dobre wyjście z sytuacji, bo obserwując psa, znasz go o lata świetlne bardziej od nas. Czy Pan dzwonił? ;) Quote
mestudio Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 Pan dzwonił, napisałam w poprzednim poście:-). Quote
wojtuś Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Oj to Bursztynowi by się pięknie poszczęściło:) Quote
mala_czarna Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 [quote name='mestudio']Pan dzwonił, napisałam w poprzednim poście:-).[/QUOTE] Wiem, że Pan mieszka daleko od Was, ale czy generalnie rozmowa potoczyła się w dobrym kierunku? Myslę o poważnym zainteresowaniu Bursztynem? Quote
mestudio Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 Konkretnie będziemy rozmawiali wieczorem:-), ale rozmowa była sympatyczna i obiecująca. Po 20 będę dzwoniła do Pana gdyż wtedy oboje z TZ-em będziemy w domu i na spokojnie porozmawiamy. Quote
agaga21 Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 a ja zapraszam na wątek kolegi bursztynka z celi obok (w schronisku). pies bardzo pogryziony, ma szansę pojechać do szczecinka. potrzebne jest jednak wsparcie finansowe http://www.dogomania.pl/threads/203760-AMSTAFF-ci%C4%99%C5%BCko-pogryziony-zbiera-deklaracje-by-jecha%C4%87-do-Szczecinka!-POMOCY!?p=16456145#post16456145 Quote
Diora Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 [quote name='mestudio']Konkretnie będziemy rozmawiali wieczorem:-), ale rozmowa była sympatyczna i obiecująca. Po 20 będę dzwoniła do Pana gdyż wtedy oboje z TZ-em będziemy w domu i na spokojnie porozmawiamy.[/QUOTE] Oczywiście daj nam znać jak przebiegła rozmowa ;) Quote
randall Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Bursztynek jest pitbullowaty - proszę jak mu sierść zaczęła się błyszczeć, nie ten sam zwinięty, trzęsący się zastraszony kłębek psiego nieszczęścia :-)) z wątku 2 tyg wcześniej. Na rodesiana za mały i pręgę by miał na grzbiecie co się jeży w druga stronę niż innym psiakom Quote
mruk Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 [quote name='randall']Bursztynek jest pitbullowaty - proszę jak mu sierść zaczęła się błyszczeć, nie ten sam zwinięty, trzęsący się zastraszony kłębek psiego nieszczęścia :-)) z wątku 2 tyg wcześniej. Na rodesiana za mały i pręgę by miał na grzbiecie co się jeży w druga stronę niż innym psiakom zapraszam na stronkę hodowli RR http://www.folwarkzwierzecy.pl/ jest tam kilka słów o genetyce pręgi u RR http://folwarkzwierzecy.pl/o_rasie_genetyka_pregi.html ... i jest tam między innymi: "Przypadek, kiedy z dwóch 100% Ridgeback´ów rodzi się kilka szczeniąt bez pręgi, często stanowi dla niedoświadczonego hodowcy ogromne zaskoczenie! " ale czy znaczy to, że te szczeniaki - nie są RR ? ;) "Często zdarza się w miocie szczenię, które odstaje od reszty. O ile jednak nie wykazuje wady dziedzicznej, nie obniża ono wartości miotu. " czy to jednak znaczy, że ten odstajacy - mimo, że urodzony z mamy RR i taty RR - nie jest RR ? ;) Tak samo w miocie - nie wszystkie psy będą jednego "wzrostu" - ale nie znaczy to że nie są tej samej rasy ;) ... Dla mnie - najwięcej o "rasie" mojego psa mówi to - jaki z niego wariat ;) a jaki jest ?... poczytajcie ;) http://folwarkzwierzecy.pl/o_rasie_przewodnik.html i tak na zakończenie - nie zapomminajmy, że to PRZEDE WSZYSTKIM SĄ PSY ! (lub suczki oczywiście ;) )... a na drugim miejscu (jak nie którymś kolejnym) Rodezjany, Malamuty, Onki, Sznaucery ... Dobermany itd :) o ! :) (przepraszam za wcześniejsze literówki) PS dla zainteresowanych - już po rozmowie telefonicznej ... i jak w moim odczuciu - wszystko idzie w dobrym kierunku :) pozdrawiam i dobranoc :) Quote
mestudio Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 Jesteśmy już po męskiej rozmowie. Pan jest zainteresowany Bursztynem, ale postawił jeden warunek: musi się dogadać z jego psem. Pod kątem zgodności z innymi psami go nie sprawdzaliśmy, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak się zachowa. Będziemy obserwować go w sobotę/niedzielę. Potrzebujemy do tego czasu dłuższej smyczy. Mam nadzieję że w końcu dojdzie. Naryjnik kupimy już sami. I zobaczymy jak się dogaduje w "zabawie" z naszymi. Jeśli nie będzie większej agresji to umówimy się na spotkanie ryj w ryj. Bursztyn niestety nie jest całkowicie pozbawiony agresji - pobyt w schronisku odcisnął swe piętno. Ale szanse są. Dzisiaj była przymiarka i wypadła średnio. Muszę się zastanowić i wyciągnąć wnioski. Na pewno nie obędzie się bez problemów. Ale ak napisałem wyżej - szanse są. TZmestudio Quote
mala_czarna Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 To spotkanie ryj w ryj to gdzie? ;) Bo Bytom daleko. Czy pan zainteresowany adopcją chce pojechać do was? A przymiarka z innym psem to czemu średnio? :) Quote
mestudio Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 [quote name='mala_czarna']To spotkanie ryj w ryj to gdzie? ;) Bo Bytom daleko. Czy pan zainteresowany adopcją chce pojechać do was? A przymiarka z innym psem to czemu średnio? :)[/QUOTE] Przyjechanie do nas w celu ryj w ryj nie będzie dla Pana problemem. Ale to nie jest w tej chwili najważniejsze. Najpierw trzeba rozeznać się w akceptacji do innych psów a dopiero potem zastanawiać się jak zorganizować wieczorek zapoznawczy. Nie zaproponuję spotkania jeśli nie będę miałpewości że to spotkanie ma sens. TZmestudio Quote
mala_czarna Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 [quote name='mestudio']Mówiłam Wam dziewczynki, że to bardziej rodezjan i Monday też pisała o tym. Poczytałam o rodezjanach i mi bardzo pasował, ale skoro ja się nie znam ani trochę to spasowałam. [/QUOTE] Mnie nie pasował, ale biję się w piersi i przepraszam za wprowadzenie w błąd. W swoim życiu widziałam tylko jednego rhodesiana i miał pręgę. Quote
bebcik Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 trzymam kciuki za Bursztyna, oby wszystko było dobrze Quote
Diora Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Pewnie, zachowanie w stosunku do innych zwierząt trzeba obserwować przez dłuższy okres czasu. Ja miałam kiedyś tymczasowicza, którego musiałam odebrać z adopcji, bo za bardzo dokuczał kotu. Oczywiście wcześniej sprawdzałam jego stosunek do kotów i był obojętny... Po prostu pies nie czuł się jeszcze swobodnie i ładnie się zachowywał. Zaczęło się dopiero po pewnym czasie... Quote
mruk Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Witam by było jasne - ja zdaję sobie sprawę z tego, że Bursztyn jest po przejściach... ale szczerze liczę na to, że jego inteligencja (a są to psy o wybitnej inteligencji... o paradoksie - podobne jakby kotom ... ) i charakter nie zostały skrzywione to jeszcze młody pies.... może zapomni (choć mój Korek do dziś nie cierpi jazdy samochodem... powyżej 10-15 minut... bo najprawdopodobniej przypomina mu się, że tak go wywieziono i wyrzucono... nie cierpi, ale... czasami mus to mus ;) i dajemy radę :) ) U każdego psa - po zmianie środowiska - zachodzą jakieś zmiany (dostosowawcze) - więc to nie musi być pies po schronie czy innej traumie ... a po zmianie domu - może mu odbić .... to też wiem Zależy mi na Bursztynie - bo jest naprawdę podobny do Korka... bezpręgowiec jeden ;) ... i to jakbym o Korka .. walczył (a nie tylko - dla niego... bo nie ukrywam - Bursztyn - chciałbym by był Korkowi KUMPLEM... bo że na odwrót tak będzie - to jestem pewny :) ) ... powiem coś na koniec... zawsze marzyłem o dużym... ale ŁAGODNYM psie.... moim psie... .... i takiego - zrządzeniem losu ... znalazłem na ulicy !.. w naprawdę złym momencie mojego życia (nie przypuszczałem, że tak to będzie ;) ) .... a dziś jestem naprawdę szczęśliwy, że ze mną jest ten sierściuch :D (on chyba też nie ma nic przeciwko :P) Quote
mestudio Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 mruk, prawie się wzruszyłem.... :-D Ale ustaliliśmy, że ja będe realistą. Muszę miec pewność że wszystko będzie ok. To nie jest pierwszy moj pies i tym razem MUSISZ mi zaufać :-) Będziemy w kontakcie i dowiesz się pierwszy jak jest z jego zachowaniem najpóźniej w niedzielę wieczorem. Na marginesie powiem, że moja TZtka też bardzo go polubiła. I sam nie wiem co o tym myślić. TZmestudio Quote
mala_czarna Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 [quote name='mestudio'] Na marginesie powiem, że moja TZtka też bardzo go polubiła. I sam nie wiem co o tym myślić. TZmestudio[/QUOTE] Nooo, to ja też już nie wiem teraz :) Quote
mestudio Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 [quote name='Diora']Pewnie, zachowanie w stosunku do innych zwierząt trzeba obserwować przez dłuższy okres czasu. Ja miałam kiedyś tymczasowicza, którego musiałam odebrać z adopcji, bo za bardzo dokuczał kotu. Oczywiście wcześniej sprawdzałam jego stosunek do kotów i był obojętny... Po prostu pies nie czuł się jeszcze swobodnie i ładnie się zachowywał. Zaczęło się dopiero po pewnym czasie... Przypomniał mi się wątek Figi. http://www.dogomania.pl/threads/193326-FIGA-od-dzis-w-nowym-domku-)!!!-)!!! Jak do tej pory udaje się nam nad tym zapanować. Ale trzeba włożyć sporo pracy. U Bursztyna problem jest inny. Pies o łagodnym usposobieniu, kochajacy wolność, człowieka, dotyk, został umieszczony w miejscu gdzie wszystko było nie tak. Na dodatek musiał walczyć z innymi. Potem po konfrontacji znów spotkała go kara. I taki pies trafił do nas. Nikt z nas nie wie jak bardzo nastapila zmiana jego zachowań. Jako samotnik byłby znakomitym kompanem. ale on ma na początku przynajmniej tolerować nowego kompana. I trzeba mu to wytłumaczyć. TZmestudio Quote
mestudio Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 TZ-tka brzmi strasznie, jestem obrażona:-). Quote
mruk Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 ależ ja się całkowicie zdaję na Twoje zdanie - NIC NA SIŁĘ :) (a tak w sekrecie dopowiem.. że ten typ tak ma ... te bezpręgowe, niedoceniane i niby nie RR-y - mają w sobie jakiś dziwny czar... jakby pierwotny... ich nie da się nie kochać .... serio ..... na mojego Korka już kilka osób się zapisało w razie mojej ..."zguby" ;) ... bo niby "taki pies to jest pies!.... i ... jest taki kochany" ;) ) Quote
mestudio Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 Potwierdzam, Bursztyn jest magiczny. Duży pies, którego nie da się nie lubić. Dla ludzi jest fantastyczny i taki rodzinny. Ma w sobie coś takiego, co powoduje, że ja się go nie boję pomimo jego gabarytów. A raczej unikam dużych i obcych psów. Bursztyn jak stanie na tylnych łapach i oprze się o mnie to jest wyższy niż ja, ale trzeba przyznać, że zawsze skacze na mnie łapami delikatnie - mam porównanie do naszej onki:diabloti: i jeszcze jednej tymczasowiczki szalonej. A co do jego agresji względem naszej onki czy dziadka Mufina - one zaczepiły i to porządnie i wcale się nie dziwię, że odpowiedział na te zaczepki. I tak jest cierpliwy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.