Jump to content
Dogomania

Schroniskowy duecik - boksiowaty Rudy i charcikowata Lusia!!! Razem od 21.01.2006 !!!


Recommended Posts

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ola&Kora']A ja jeszcze mam pytanko... Bierzecie sobie takiego Dudulka na tymczas... i co? Tzn. czy wy szukacie mu nowego domku, czy ktoś inny za was to załatwia? Dajecie jakieś ogłoszenia czy coś w tym stylu?

Oluś, czyżbyś rozważała adoptowanie jakiegoś malucha na tymczas..?:cool3:

Generalnie z Domami Tymczasowymi to różnie bywa, wszystko zależy od możliwości czasowych i finansowych takiego tymczasowego opiekuna.:p My jak bierzemy szczeniorka, to wszystko sama załatwiam od A do Z - robię maluchowi zdjęcia i ogłaszam go na allegro (zwykle allegro wystarczy) plus ew.rozklejam plakaty lub wrzucam ogłoszenie na inne psie strony i fora. Malucha trzeba zabrać do weta, jeśli jest chory to oczywiście leczymy. Jeśli zdrowy, to wystarczy odrobaczyć, po ok.1-2 tyg.od odrobaczenia zaszczepić (ale zwykle maluszki szybko znajdują nowe domy i o szczepienie troszczą się już nowi właściciele).
Ale można też zawsze liczyć na pomoc innych wolontariuszy np. w ogłaszaniu psiaka, więc jak ktoś nie może/nie potrafi/nie ma czasu dać ogłoszeń w internecie to ktoś inny to robi.:p


No to jeszcze na dowód miłości.;)




Dwa kurdupelki.:loveu:






:loveu: :loveu: :loveu: Chyba go nie oddam.;) :lol: :loveu:










I cała czwóreczka.:loveu:

Posted

AśkaK; napisał(a):
Oluś, czyżbyś rozważała adoptowanie jakiegoś malucha na tymczas..?:cool3:

Generalnie z Domami Tymczasowymi to różnie bywa, wszystko zależy od możliwości czasowych i finansowych takiego tymczasowego opiekuna.:p My jak bierzemy szczeniorka, to wszystko sama załatwiam od A do Z - robię maluchowi zdjęcia i ogłaszam go na allegro (zwykle allegro wystarczy) plus ew.rozklejam plakaty lub wrzucam ogłoszenie na inne psie strony i fora. Malucha trzeba zabrać do weta, jeśli jest chory to oczywiście leczymy. Jeśli zdrowy, to wystarczy odrobaczyć, po ok.1-2 tyg.od odrobaczenia zaszczepić (ale zwykle maluszki szybko znajdują nowe domy i o szczepienie troszczą się już nowi właściciele).
Ale można też zawsze liczyć na pomoc innych wolontariuszy np. w ogłaszaniu psiaka, więc jak ktoś nie może/nie potrafi/nie ma czasu dać ogłoszeń w internecie to ktoś inny to robi.:p


Asiu, dziękuję ci za odpowiedź :*:*:*
Wiesz, zainspirowałaś mnie :p Bardzo spodobał mi się pomysł z domem tymczasowym, ale to dopiero później... aż się wyprowadzę, bo rodzice w życiu by mi na takie coś nie pozwolili...
Tak sobie myślę, czy już jak na studia pojadę, to pewnie wtedy się tym zajmę, oczywiście jak starczy mi czasu ;) Bardzo chciałabym pomagać takim pysiolkom znajdować nowe domki :p
A powiedz mi jeszcze, skąd pozyskujecie psiaki? ;)

Posted

[quote name='AśkaK']:loveu: :loveu: :loveu: Chyba go nie oddam.;) :lol: :loveu:



:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

maluszek jest przesłodki :loveu: Pumka zresztą też :loveu: ale Ci Rudasek narobił stracha z Dudusiem :shake: współczuję i mam nadzieję, że będzie ok ze zdrówkiem - a robiliście rtg czaszki? kurcze ten guz gigantyczny był :-o trzymam :kciuki: za pieska kieszonkowego :loveu:

Posted

Dzień dobry...

nom guzik duży, ale mimo wszystko Dudziaczek jest przesłodki, a z tym guziołkiem jest jeszcze słodszy bo widać, ze taki bezbronny, ojej jaki on jest delikatniuchny...:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: No czóż Rudziowi się prztrafiło, ale myślę, że chyba już tego nie zrobi nie :D:D no takie maluszki czasami potrafią być upierdliwe... ja pamiętam jak cerbera rodzeństwo u mnie w domu wylądowało ( o 8miesięcy młodze od cerbera) to pamiętam, ze maluchy szukały u niego cycuszków do papciu i znajdowały go... emmmm :roll: :roll: cerber nie był zachwycony z takiego układnu... :D ale z pokoraprzyjmował tortury od małych szkodników, podszczypywały go za ucho itd. a kiedy wlazły z mojego pokoju to Cer dreptał z nimi i nosem je do mojego pokoju wpychał, no jak mama no... :D:D:D::D:DD:D takie to było słodkie. Cer wtedy taki opiekuńczy był... Rudy tez taki jest i widac to po foteckach...:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: życzę miłego dnia...

Posted

Ola&Kora napisał(a):
Tak sobie myślę, czy już jak na studia pojadę, to pewnie wtedy się tym zajmę, oczywiście jak starczy mi czasu ;) Bardzo chciałabym pomagać takim pysiolkom znajdować nowe domki :p
A powiedz mi jeszcze, skąd pozyskujecie psiaki? ;)


:multi: Brawo Olcia!!!:multi: Mówię Ci, to sama radocha pomagać takim maluchom!:p A skąd pozyskujemy..?Oj z tym nie ma problemu, wystarczy zajrzeć do najbliższego schroniska.:-( Ja akurat biorę bezdomne szczeniorki ze schroniska w Ostrowi Maz.(bo tam jestem wolontariuszką :oops: ).


Cerber napisał(a):
No czóż Rudziowi się prztrafiło, ale myślę, że chyba już tego nie zrobi nie :-D:-D

Nie zrobi na pewno:shake: , bo Duduś jest ostatnim szczeniaczkiem u nas na tymczasie.:oops: Wiedząc, że Rudy jest zdolny do takiego ataku, nie odważę się już więcej wziąć szczeniorka.:placz: Rudasek jest kochany, wytrzymał 6 poprzednich maluchów i pewnie kolejne też by zaakceptował, ale jeśli chodzi o michę jest nieubłagany.:shake: Wszystko jest ok dopóki nie uzna, że inny pies podchodzi za blisko kuchni/miski/worków z karmą...:roll: Do tej pory wydawało się, że tylko podczas karmienia może mieć zabójcze zapędy...Ale z Dudusiem pokazał, na co go stać :mad: , zaskoczył mnie tym atakiem kompletnie no więc już drugi raz zaskoczyć się nie dam. Szczeniorków już nie będzie.:placz:
No, chyba że zmienimy chatę na większą :cool3: - wtedy Rudy dostanie na własność caaały pokoik z worami karmy pod sufit ;) i niech se tam całe dnie siedzi, skoro tak lubi, obrzartuch jeden.:eviltong: A maluszki w tym czasie będą sobie mogły bezpiecznie buszować po całym domu.;) :evil_lol:


Malawaszko, zdjęcie z guzem zrobiłam dopiero po 3 dniach od ugryzienia.:oops: Wcześniej był dwa razy większy.:placz: Doprawdy zdumiewające, jak takie maluchy szybko się regenerują, że Duduś to w ogóle przeżył to cud...:oops:

Posted

witaj asiu :) ciesz sie ze Rudy wogule akceptuje szczeniaki ten moj to przez pierwsze dwa tygodnie chodzil po domu na smyczy i kagancu bo Furciakowa chcial zjec... i ciesze sie bardzo ze Dudus dochodzi do siebie :)

Posted

Byłam dziś z Dudusiem na umówionym rtg, był bardzo dzielny i cierpliwy, ani drgnął przy robieniu zdjęcia. Mądralek malutki.:loveu:
Niestety dziura jest spora jak na takie maleństwo.:oops: :-(
Póki co będzie się rozwijać normalnie, ale z wiekiem mogą przyjść jakieś komplikacje. :-( Do tego spotkałam w lecznicy kobietę z Fundacji pomagającej psiakom, jednego psa usypiała, drugiego pobitego przez "właściciela" zostawiła w lecznicy w b.złym stanie.:-( Okropny dzień.:placz: Sorki dziewczynki, że nasz wątek ostatnio nie kipi optymizmem, ale coś kiepsko wszystko ostatnio idzie.:oops:

Na poprawę humoru archiwalne fotki.(dokładnie to majowe :p )


Romeo i Julia.;)


No cóż :roll: ...nie zawsze miłość jest idealna. :evil_lol:


Aaa-a-aa, kotki dwa!






Lusia, nasz mega-mózg, rozkłada TZ w szachy.:evil_lol:
"Zaraz cię ogram, zobaczysz!"


"Hmm...tylko który to pionek, a która wieża..?":hmmmm:


"...cholercia no, zapomniałam!"


"Ech, sam se graj, nudne te szachy!":evil_lol:

Posted

asiu nie wiem czy juz pytalam, ale zapytam jeszcze raz jak cos:oops:
czy rudy ma czerwone oczy:crazyeye: czy na fociach tak wychodzi??

a cio do dudulka to zobaczysz ze bedzie wszystko dobrze i niemartw sie na zapas :)

Posted

Cześć Asiu!!
Fajnie że z Dudulkiem już coraz lepiej :multi:
Wiesz, nie chce cię namawiać na nic, ale uważam że nie powinnasś zawieszac tymczasu ;) To wspaniałe co robisz, dzięki tobie maluszki o wiele lepiej się rozwijają niż żyjąc w schronisku, mają wieksze szanse na znalezienie domu... Uważam też, że zdarzenie z Rudym tylko nauczyło cię, że trzeba bardziej uważać na Rudaska, bo gdyby nie Duduś to następny psiak mógłby nie przeżyć takiego ataku...
Wiem że martwisz się o zdrowie następnych psiaków, ale z tobą mimo wszysto bedą miały lepiej niż w schronie ;)
No i śliczne zdjęcia :loveu: :loveu:

Jak oni do siebie pasują :p :p :p

Posted

[quote name='Ola&Kora']



heh no przecież widać jaki z tego Rudego to Terminator... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: po samym wyrazie pyszczorka... Nie przejmuj się, na pewno jak będziecie w nowej chacie to Rusy będzie nawet z żarciem spał i wtedy rzeczywiście małe luśki i małe rudziki będą mogły grasować po reszcie mieszkania...

Posted

Cerber napisał(a):
heh no przecież widać jaki z tego Rudego to Terminator... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: po samym wyrazie pyszczorka...

:evil_lol: :lol: No, zwłaszcza na tej fotce na łózku wygląda baaardzo groźnie.:evil_lol: ;)

Oluś, dziękuję kochana!:p Zobaczymy jak to będzie...Na razie muszę znaleźć dla Dudulka dobry dom, ochłonąć trochę, odpocząć.:oops: Liczę, że Ty przejmiesz moją schedę!;) :lol: Wiesz już, czy na studia przyjedziesz do Wawki czy gdzie indziej..?:cool3:
A w ogóle to strasznie żałuję, że nie będziecie na niedzielnej imprezce tu w W-wie.:oops: Usia, jesteś z W-wki, przyjdź koniecznie!:multi: :p O 16.00 w jadłodajni Filozoficznej na ul.Dobrej 33/35, będą psiaki i aukcje i behawioryści i wet, no i ja będę!:cool3: :lol: Bodziulka, Ty to nawet nie próbuj się wymigać!:mad: :evil_lol:

Furciaczek, Rudy ma ślepska brązowe z wielkimi czarnymi źrenicami, które rozszerzają mu się jeszcze bardziej na widok jedzenia.:lol: Ale na zdjęciach często wychodzą czerwone jak u królika :roll: :evil_lol: , a u Lusi zielone albo żółte...nie wiem od czego to zależy.

Foteczki wieczorem, teraz lecę wieszać plakaty na niedzielną imprezę.

Posted

Loooo jooj ale mnie torszQ nei bylo a tu juz tyle gadania bylo i foteeek tez pelno....ale obejrzalam fsysciutenkie...:)
i sa suuuperasne!!:loveu: :loveu: :loveu: szczegolnie Dudusia uwielbiam male szceniorki:):loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
pzresliczny gumis:)

no i rudy i jego rozmyslania o kuchni tez swieten usmialam sie ogladaja je:)

no to czekam na naprawienei sprzeciuku i nowe fotki i wiesci z "malej kawalerki" :):):):)))

Posted

Jestem już raczej zdecydowana na Wawe, no chyba że nie uda mi sie mieszkania znaleźć w którym można by było psa trzymać :eviltong: No ale z tym to mam nadzieje że problemu nie bedzie :p

Ehh, ja też chętnie bym na tą imprezke przyszła... tylko torszke daleko...
Szkoda że u mnie w mieście czegoś takiego nie organizują... :-(

Posted

Olcia, ale takie imprezki się samemu robi!:lol: Przy odrobinie wysiłku, jakbyście się z Cerberem i Martą skrzyknęły, to na pewno coś fajnego by z tego wyszło.:cool3:
A mieszkanie w W-wie na bank znajdziesz takie, gdzie psiaka można mieć.:p

Bodziulka, bardzo się cieszę!!!:multi: W razie czego podeślij mi na pw swój nr kom (mam w starym zepsutym telefonie :placz: tak jak wiekszosc ważnych numerow.:roll: ), gdyby impreza okazała się niewypałem (tfu!tfu!:evil_lol: ) lub z jakiś powodów skończy się wcześniej to Ci napiszę.;) Ale myślę ,że tam gdzie jest piwko, tam imprezki przed północą się nie kończą.:evil_lol:

A teraz uwaga, uwaga, nabrałam was!:evil_lol: Nazywam się nie Asia, tylko Lusia i to ja tak naprawdę siedzę sobie po nocach przy kompie, jak Asia i Witek śpią, i wklejam zdjęcia i wszystko opisuję.:evil_lol: :lol:




"No to napiszę coś teraz: R-u-d-y j-e-s-t g-ł-u-p-i":evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


I tylko tak dla niepoznaki w dzień udaję małego głupeczka.:evil_lol:


Łaaa, no co ty, daj mi jeszcze przy tym kompie posiedzieć!


(Nie możemy się zebrać z oddaniem gruchota do naprawy i tak cykam po 2-3 fotki jeszcze, za każdym razem sobie obiecując "to już ostatnia".:evil_lol: )

Posted

woooooow:)
no to siem wydala wielka tajemnica skrywana przez tyle czasu Lusia podawala sie z asie:-o :crazyeye:
gratulacje czrnulko za swietne kometarze do fotek:)

to zdiecie zradzi:):):):)

Posted

:evil_lol: Żarty żartami, ale Luśka to naprawdę mała ściemniara, robi takie rzeczy pod naszą nieobecność że nie zdziwiłabym się, gdybyśmy kiedyś zastali ją przy komputerze.:lol: ;)
Dzisiaj na przykład wyszliśmy dosłownie na 10 min. do sklepu. Przed wyjściem wysypałam na łóżko rzeczy z torby, bo musiałam tam plakaty upchnąć. Wracamy, a tu trzy długopisy rozgryzione.:diabloti: A pomiędzy nimi ulubiona zabawka Lusi i Rudego (ten żółty, gumowy, okrągły piesek). Rudy na łóżko nie wchodzi, Duduś nie dosięga, więc to wszystko sprawka Lusi.:diabloti: :evil_lol: Nie wiem, po co ona aż trzy długopisy nadgryzła zamiast np. jeden pogryźć doszczętnie..?Może chciała długopisy dopasować do pieska i zrobić jeżyka!:evil_lol: :lol:

A jeszcze inna ciekawostka - ostatnio od kilku dni coś nam w mieszkaniu...śmierdziało.:roll: Po Dudusiu wszystkie kupki skrzętnie sprzątam, więc nie mogliśmy zrozumieć co tak za przeproszeniem wali. No i TZ wziął się za porządki...A że jest dokładny jak już ten raz w roku sprząta:evil_lol: , to postanowił też z psiej budki wytrząsnąć wszystkie paprochy. Podnosi budkę do góry, obraca otworem do dołu, a tu wylatuje...osiem czy dziewięć kawałków kupy!!!:crazyeye: :eek: Odkryliśmy więc źródło przyjemnych zapaszków.:-? Duduś najzwyczajniej w świecie zrobił sobie z budki toaletę!:great: :evil_lol: Ale nie to najgorsze! Najgorsze jest to, że ostatnio właśnie zauważyliśmy że Lusia jakoś tak chętnie sobie w tej budce przesiaduje:diabloti: :evil_lol: , choć do tej pory niespecjalnie ją lubiła. Mała, wstrętna świńtucha, zapaszkami kupy się zaciągała!:evilbat: No niemożliwa jest po prostu!:evil_lol:

Posted



o jaki pycholek kochany :loveu:



[quote name='AśkaK']
A jeszcze inna ciekawostka - ostatnio od kilku dni coś nam w mieszkaniu...śmierdziało.:roll: Po Dudusiu wszystkie kupki skrzętnie sprzątam, więc nie mogliśmy zrozumieć co tak za przeproszeniem wali. No i TZ wziął się za porządki...A że jest dokładny jak już ten raz w roku sprząta:evil_lol: , to postanowił też z psiej budki wytrząsnąć wszystkie paprochy. Podnosi budkę do góry, obraca otworem do dołu, a tu wylatuje...osiem czy dziewięć kawałków kupy!!!:crazyeye: :eek: Odkryliśmy więc źródło przyjemnych zapaszków.:-? Duduś najzwyczajniej w świecie zrobił sobie z budki toaletę!:great: :evil_lol: Ale nie to najgorsze! Najgorsze jest to, że ostatnio właśnie zauważyliśmy że Lusia jakoś tak chętnie sobie w tej budce przesiaduje:diabloti: :evil_lol: , choć do tej pory niespecjalnie ją lubiła. Mała, wstrętna świńtucha, zapaszkami kupy się zaciągała!:evilbat: No niemożliwa jest po prostu!:evil_lol:


Laboratorium chemiczne sobie zrobiła :lol:

Posted

Jejku, Asiu przed chwilą przeczytałam o tym, co przeżyłaś z Dudusiem. Pozdrawiam Cię kochana bardzo mocno i życzę wielu sił. Mam nadzieję, że z maluszkiem już lepiej.
No coż, psy bywają nieobliczalne. Wybacz Rudaskowi, natura żąda czasem daniny.

Posted

Aniu :loveu: , dziękuję.:-( :oops: :loveu:
Rudaskowi już wybaczyłam, to w koncu nie jego wina, tylko moja nieuwaga:-( :oops: , i tak był do szczeniorków zawsze bardzo cierpliwy.
Dziś taki jakiś biedny jest, nieswój...uszka położone, chodzi skulony, jak wychodziliśmy na zakupy na chwilę to wyślizgnął się na klatkę za nami i tak kulił i uciekł pod same drzwi windy, żeby tylko go nie zostawiać.:oops: Moje kochane psisko po przejściach. Kto wie jakie demony dziś mu się przypomniały, że tak się kaja.:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...