Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 705
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jaanna019 napisał(a):
Szczeniaki są ale pani ich dać nie chciał bo "zarezerwowane". Ma do mnie dzwonić jeśli jednak się nie oddadzą. Są w dobrym stanie i mają znośne warunki, mają swój pokój do dyspozycji, wesołe rozbrykane, ale nie odrobaczane i nie szczepione.
Allu zapomniałam ci powiedzieć, Sabinka nie ma książeczki, ani szczepień żadnych, nie była też odrobaczona.


Domyślam się, ale na razie musi wyzdrowieć, na całą resztę przyjdzie stosowny czas. Na pewno będę o tym pamiętać. I bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję. Gdyby nie Ty nic byśmy o tej cudnej psince nie wiedzieli. Sabinka jest kochana... Troszkę jest spłoszona. Nie chciała jeść, ale na moje ciasteczka watrobiane się skusiła, trochę ich zjadała, a teraz spi jak księżniczka, chyba troszkę się wyluzowała, bo wyciągnęła się jak długa i spi cichutko jak myszka.
Musiała być bita, bo boi się pdoniesionej ręki, a jak zmieniałam jej łańcuszek (dog nie może chodzić zimą w łańcuszku!!!!) na obróżkę i zobaczyła ją w mojej ręce, to położyła się na podłodze i tylko patrzyła na mnie błagalnie... Myślałam, że mi serce pęknie, ale to oznacza, że bito ją nie tylko ręką...

Posted

W głowę zachodzę, jak mogło dojśc do takiego zapalenia gruczołów mlekowych? Przeciez ona karmiła szczeniaki, nie zabrano ich zaraz po porodzie.......... Takie ropne zapalenie z przetokami...Nie widziałam w swojej karierze.

Posted

malagos napisał(a):
W głowę zachodzę, jak mogło dojśc do takiego zapalenia gruczołów mlekowych? Przeciez ona karmiła szczeniaki, nie zabrano ich zaraz po porodzie.......... Takie ropne zapalenie z przetokami...Nie widziałam w swojej karierze.


Na to pytanie nie odpowiem, ale wygląda to tragicznie....

Posted

ekm...pozwolę sobie..

FUNDACJA S.O.S. DLA ZWIERZĄT
41-508 CHORZÓW- MACIEJKOWICE
ANTONIÓW 1
Konto bankowe: 12 1560 0013 2367 0569 2079 0004


Jeślii ktos miałby ochotę czeka nas leczenie i zapewne za moment pojawią się kolejne dogi. Niestety jestem realistką :)

Zaraz wrzucę dziewuszkę na stronę.
Aniu i Alu dzięki Wam ogromne!

Posted

Alla Chrzanowska napisał(a):
Właścicielka się jej zrzekła, wczoraj, ale nie było dokąd suni wziąć. Szkoda, że nie zadzwoniłaś (jak deklarowałaś) wczoraj np. do Moniki czy do mnie. Saba jest nadal tam, gdzie była. Ja ją też nie biorę do domu na wsi. Moja Alisia nie zniesie drugiej suki. Biorę ja do swego starego domu w bloku i będę z nią tam mieszkała dopóki nie znajdzie się stały dom. Tylko, że 11.03. wyjeżdżam za granicę...
Tak więc proszę - nie wydziwiajcie, lecz działajcie. Teraz trzymajcie kciuki, zaraz jadę drugi raz. Nie mogę dzwonić do właścicielki, bo ... podała trefny numer telefonu... W lecznicy też wszyscy siedzą jak na szpilkach. Umówiłam się z lecznicą, że jeśli dawni właściciele nie przyprowadzą jej do lecznicy, to przyjedziemy przed 18.00 weźmiemy antybiotyk i mój mąż poda go suni (jest lekarzem tylko niestety ludzkim, ale zastrzyki robi dobrze), a na zmianę opatrunku pojedziemy jutro rano. A z lecznicy pojedziemy do tych ludzi, gdzie jest sunia i będę warować pod drzwiami, choćby do rana, aż ją zabierzemy. Nie tracę jednak nadizei, że zjawią się jeszcze w lecznicy, a wtedy ja ją przejmę stamtąd.


No coż przepraszam za "wydziwianie" - jak widzisz pisałam to o 24.30 - więc trudno o tej porze dzwonić - później niestety aż do godziny następnego postu czyli 15 nie mieliśmy prądu - co za tym idzie laptop padł a tel jak na złośc zaraz po nim.
Kończe wydziwianie -powodzenia :) oby mała doszła do siebie

Niestety inaczej niż trzymanie kciuków nie jestem w stanie pomóc. Pochłaniają mnie moje tymczasy :)

Posted

weszlam przez link zamieszczony przez jaanna019
na szczescie weszlam dzis, a nie wczoraj, kiedy sie jeszcze wazyly losy Saby, wiec doczytalam do szczesliwego zakonczenia pierwszego etapu
Alla, spotkalysmy sie kiedys na bazarku, nie wiedzialam, ze ratujesz dogi, szacun, dla Ciebie i Twoich wspoltowarzyszek od dogow
kocham wielkie psy, gdybym miala warunki, takie bym chciala miec, bernardyny, dogi, podhalany, wiesz... moze to dlatego ze kocham konie, a taki dog to jak mniejszy konik
twarz Saby jest piekna i smutna, nie mam slow na skomentowanie ludzkiego bestialstwa i bezbrzeznej glupoty, przez ktore ta przepiekna istota jest w tak tragicznym stanie, Stworcy wyraznie nie udal sie dwunozny ulubieniec
czy na podane przez Glutofie konto mamy wplacac na Sabe? to wplace pare groszy
dziewczyny, bardzo Wam zycze powodzenia w drugim etapie tej blyskawicznej akcji ratunkowej, moze nie byc latwo, ale szanse sa chyba spore
dziekuje Wam, za to, co robicie

Posted

i jeszcze jedno - usypianie
na szczescie sa lekarze i lecznice, ktore nie usypiaja na zyczenie
w moim awatarze widzicie Fride, stara seterke, ktora trafila do mnie w identyczny sposob jak Saba do Was - wlasciciel przyszedl ja uspic, a wetka zadzwonila do mnie
Frida miala wtedy 12 lat, byla chora na leishmanie, dzis ma skonczone 15 (leczona bedzie dozywotnio, ale trzyma sie niezle jak na swoj wiek)

jestem wielka przeciwniczka usypiania, wiec jeszcze dodatkowo chce pozdrowic wetow z Waszej lecznicy i podziekowac, ze zamiast zastrzyku wybrali telefon do dogomaniaczki
z calego serca zycze tej pieknosci, zeby wrocila do pelni zdrowia, a jej dzieciom znalezienia dobrych domow
trzymajcie sie dziewczyny

Posted

Dziękuję wszystkim za wsparcie i pomoc. Sabinka jest tego warta. To cudne doże dziecko, taki mały, ufny doży elf... Dałabym sobie rękę uciąć za to, żeby mogła zostać u mnie na zawsze, to jednak jest niemożlwie, więc proszę szukajcie Sabince domu, domu, który będzie jej wart, a na razie zapraszam na bazarek dla Sabinki, koszty leczenia, a potem sterylki są bardzo duże:
http://www.dogomania.pl/threads/202735-Bazarek-dla-tych-co-mają-wielkie-serca.-Fundacja-S.O.S.-dla-Zw.-Ratujemy-dogi.-01.03?p=16356025#post16356025

Posted

vena&vivi napisał(a):
No coż przepraszam za "wydziwianie" - jak widzisz pisałam to o 24.30 - więc trudno o tej porze dzwonić - później niestety aż do godziny następnego postu czyli 15 nie mieliśmy prądu - co za tym idzie laptop padł a tel jak na złośc zaraz po nim.
Kończe wydziwianie -powodzenia :) oby mała doszła do siebie

Niestety inaczej niż trzymanie kciuków nie jestem w stanie pomóc. Pochłaniają mnie moje tymczasy :)


Do mnie w sprawach dogów można dzwonić 24 godziny na dobę. Już to pisałam przy okazji sprawy Ibo. A maila wysłać - tym bardziej!!!

Posted

kaszanka napisał(a):
Aniu czy szczeniaki to suczki? Bo szkoda by było jakby poszły do "rezerwacji" bez sterylizacji

Dwie suczki i piesek i niestety nic na to nie poradzę, nie mam mocy aby nakazać sterylkę, nie mam mocy odebrać te psy na siłę, mogę jedynie wytłumaczyć i prosić, co też uczyniłam.

Posted

malagos napisał(a):
W głowę zachodzę, jak mogło dojśc do takiego zapalenia gruczołów mlekowych? Przeciez ona karmiła szczeniaki, nie zabrano ich zaraz po porodzie.......... Takie ropne zapalenie z przetokami...Nie widziałam w swojej karierze.


Prawdopodobnie zabrano za wczesnie szczeniaki ,zeby nie mieli sprzatania i chcieli szybko je spieniezyc. .Suczka miala pokarm ,ktory nie mial ujcia i dostanie sie bakteri spowodowalo zapalenie gruczolow mlecznych .To zapalenie moglo byc przyczyna smierci psa z powodu sepsis.Juz o bolu jaki miala to lepiej nie myslec.Co to biedactwo wycierpialo.

Posted

Uff, dobrze, że sunia już w dobrych rękach. A raczej wspaniałaych, już tylko zdrówka, zdrówka i domku:)
Ania, która to lecznica postąpiła tak fair? Znam taką, co by spełniła chęć właścicieli... Warto ich promować! Znaczy tych pierwszych:).

Posted

dreag napisał(a):
Od razu przyszło mi to do głowy:). W dodatku podejrzewam dr Jaroszewicza;).


I bardzo słuszne podejrzenie. Zresztą dobrze, że tam także z tego względu, że sami korzystamy z pomocy tej lecznicy i nas znają.
A poza tym Sabinka wczoraj nie chciała jeść i dopiero o 24.00 namówiłam ją na kolację. Podaję jej na razie tylko suchą karmę Josera (taką dostają moje dożki) i mojego wypieku ciasteczka wątrobowe.
Noc minęła spokojnie, tylko 2 razy wstawałam, żeby oczyścić jej ranę, a i tak rano na posłąniu była po prostu kałuża ropy z krwią. Czekam, aż przyjdą pracownicy (na 10.00), wtedy pojadę do domu po zapas czystych pokrowców na posłanie. Dobrze, że wczoraj wzięłam zapasowy koc, to przynajmniej dziecko nie leży na mokrym.
Śniadanko Sabinka też zjadła, ale patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem, kiedy nasypałam jej rano karmy do miski. Widocznie takie fanaberie jak 2 posiłki dziennie nie wchodziły w grę w jej poprzednim miejscu pobytu.
Jak myślicie? Czy mozna jej na obiad podać trochę surowej wołowinki? Boję się, żeby nie było jakichś sensacji żołądkowych. Bo formalnie weci powiedzieli, że może jeść wszystko oprócz kaszy, bo tylko tym była karmiona.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...