Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie Angi, to nie żydowskie :P Te kamienie z nazwiskami, to były wykupione/zarezerwowane miejsca na pochowanie prochów ;)

Tam, gdzie już ktoś spoczął, były tabliczki z datami narodzin, śmierci itp. jak na normalnym grobie ;)

 

Ania, nie było to tak straszne ;) Po prostu "inne" niż to, do czego my jesteśmy przyzwyczajeni :)

Zresztą, chwilę wcześniej, był ogrodzony normalnie cmentarz, więc każdy wybierał co woli.

Zdziwiło mnie tylko to, że teren nie był ogrodzony, a jedyne co zauważyliśmy przed wejściem do lasu, to tabliczkę, że psy mają zakaz srania :D

Guest TyŚka
Posted

Mój zawsze ma potrzebę w najmniej pasującym momencie :D

Guest TyŚka
Posted

To mój nigdy nie załątwi się nie podwórzu. Muszę z nim wyjść za ogrodzenie :p

Posted

A mojemu nie przeszkadza gdzie xd ostatnio nawet idąc na wystawie we wrocku zrobił na środku chodnika xd dobrze że miałam woreczki ze soba, bo często zapominalam na wystawy:P

Posted

A właśnie Madzia a jak samopoczucie ? :)

 

Akurat dziś jak pytasz, to mnie żołądek dobija :/

Ale reszta jest ok ;)

 

Cześć z wieczorka ;)

 

Pojawiła się nasza zguba :P

 

 

 

 

Byłam dziś u położnej ;)

Pytałam ją o kolejną cesarkę, bo będzie problem, żeby z kimś zostawić młodego jak zacznę rodzić :/

Troszkę mi to wszystko wyjaśniła i spraw wygląda tak:

Jak zacznę rodzić, a nie będzie w tym czasie z kim zostawić młodego to może Bogdan i Theodor przyjechać do szpitala ze mną, zostawiają mnie z nią (czyli położną) i wracają do domu. Wtedy rodzę tylko z położną. Co wcale chyba nie byłoby takie złe, bo nie martwiłabym się co się dzieje z Theosiem ;)

Mogę też wezwać karetkę, gdyby poród się zaczął w nocy (na 90% tak będzie :)). Wtedy, przyjeżdża do porodu nie karetka, a straż pożarna :D i zawożą mnie do szpitala. Problem jest tylko taki, że jak trafię na nie fajnego kierowcę, to może mnie chcieć zawieść do szpitala w Viersen, bo jest bliżej. No a moja położna pracuje w Monchengladbach :/

I w tym wypadku jest jeszcze jedno rozwiązanie. Wzywam taksówkę i przyjeżdżam nią do szpitala. Biorę rachunek od kierowcy, potem zaświadczenie ze szpitala, że rodziłam, oddaję do ubezpieczyciela i wszystko mi zwracają ;)

Jednak ostateczna decyzja pozostaje w mojej kwestii. Jeśli się uprę, że chcę cesarkę, to mi ją zrobią. Nie mogą mi jej odmówić, bo pierwsze dziecko miałam przez cesarkę.

Jednak ostateczną decyzję mam podjąć do końca stycznia, tak więc mam trochę czasu :)

Posted

Hej Marta :)

 

Mogę rodzić naturalnie, bo minęły już 2 lata.

Po cesarce, zarzekałam się, że nigdy więcej nie chcę cesarki :/ Nie wspominam tego czasu "po" przyjemnie :(

Jednak mamy problem logistyczny z Theodorem, żeby go gdzieś zostawić.

Bo po pierwsze, mogę zacząć rodzić w nocy, a będzie tak na 90%, bo porody najczęściej zaczynają się w nocy. I gdzie ja będę po nocy jeździć z dzieckiem, już rodząc i zostawiać po znajomych?!

Po drugie, poród może trwać 2h, a może trwać 20h. Nie mogę obarczać kogoś, żeby zajmował się moim dzieckiem tyle czasu :/ Ludzie mają swoje życie, pracę, obowiązki...

Po trzecie, jak będę rodzić, to chcę mieć ten komfort psychiczny, że moje dziecko jest spokojne, nie płacze itp. Nie chcę jeszcze podczas porodu zamartwiać się, co się dzieje z Theosiem :( A cesarka odbywałaby się w dzień, jak młody byłby w przedszkolu ;)

Posted

A teraz rozumiem :) No w takim wypadku jednak cesarka lepsza ;)

 

Jeszcze to przemyślę ;) Bo w sumie, po co mi Bodzian przy porodzie? Będzie tylko mnie wku*wiał :D

 

Do porodu straza pozarna zajechac :lol:

 

Bo tu jak dzwonisz pod 112, to z automatu łączy Cię ze strażą pożarną i pogotowiem równocześnie. I to osoba na dyżurze decyduje co jest potrzebne. A że poród, to nie zawał, to nie ma sensu, żeby wysyłali po ciężarną karetkę. Karetka musi być gotowa dla tych bardziej potrzebujących.

No a straż ma więcej aut i ludzi na dyżurach, więc niech wożą ciężarną do szpitala :D

Guest TyŚka
Posted

To faktycznie masz niezły orzech do zgryzienia.

 

Mojej siostrze się udało. Była w ciąży z drugim dzieckiem, więc miała podobny problem, co Ty - ale ona zostawiła pierwszą córkę pod opieką tatusia i dziadków ;). Tzn miała, bo... życie płata figle. Jak tylko jej wody odeszły to jej TŻ zdążył jedynie córkę podrzucić dziadkom (mieszkają na tym samym podwórzu, ale w innych domach) i zadzwonić po karetkę... ale nim ona przyjechała to moja siostra urodziła w domu :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...