kiwi Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 aga sa psy dla ktorych ciepla buda i duzy teren do pilnowania to doskonale warunki, niektore po prostu nie nadaja sie do mieszkania w domu(vide denis;) ) wiadomo ze trzeba czasu zeby moc cos powiedziec, grapcia tez miala byc do kojca a tu prosze grapcia pies salonowy wiec zobaczymy jak to bedzie z panna lesniczowka ale naprawde zcasami to jedyne co mozna psu dac i tak naprawde rozwiazanie, w ktorym pies bedzie szczesliwy tez narazie tzreba poczekac i poobserwowac sunie, jak ona kontaktuje sie z ludzmi, przeciez pilnowanie sadu nie wyklucza kontaktu z czlowiekiem ;) powiem co ze czasami jak patzre na ludzi iw idzez e oni pracuja po 10 godzin, pies zamkniety sam w domu, potem krotki spacer wkolo bloku i znow do domu, gdzie wlasciciel do swoich obowiazkow a pies sam sobie to juz wolalabym wlascicela ktory z psem pogada, patyk porzuca i przynajmniej pies sobie przez nieobecnosc wlasciciela biega po sadzie i bude ciepla jak ma z przedsionkiem i wiatrolapem ;) to mu sei krzywda nie dzieje do tego pelna miska i juz oj, chcialabym zeby wszystkie psy w tym kraju mialy chocby taka budke... wszytsko zalezy od ludzi, czy wylkluczaja wstep psa do domu, czy tez czasami wpuszcza, czy lubia kontakt z psem czy tylko korzystaja ze szczekania wszystko trzeba rozpatrzyc indywidualnie, pod katem psa i domu o:) Quote
jogi Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 AgaG ja nie nalegam. Wiem że podejmiesz decyzję najwłaściwszą:) A inne propozycje to były do Erki bo ona napisała że w Starachowicach jest potrzebująca sunia Quote
Jagienka Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Jeszcze jedno zdjęcie... zaraz po operacji krew :eek2: Quote
AgaG Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 Musiałabym tam pojechać, poznać tych ludzi najpierw... :lol::lol:i zapytac, co będzie jak przyjdzie mróz? czy wtedy piesek może spać w przedpokoju? czy z tego kojca w dzień, to w góle ma nie wychodzić? czy może ma spacery? A Kiwi , co do tego pracowania 10 godzin i psów w bloku to nie do końca się zgadzam... bo nawet gdy ktoś bardzo pracuje, to w nocy pies leży koło jego łożka albo w jego łozku (jak mój Hugo np.) i sobie rekompensuje (wiem np. że tak kochana nasza Ach21 pracuje, nie ma jej cały dzień, ale jej Aluś jest bardzo szczęśliwy... ja uwazam, że wazne jest by pies miał kontakt z człowiekiem, w nocy będzie sam...:placz: Quote
AgaG Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 To nie jest zaraz po operacji, ale wtedy gdy zaczęły się komplikacje i czuwałam w gabinecie, a doktor wciąż przychodził do niej, będąc bez snu, bez jedzenia, padnięty po całym dniu pracy.. gdy robiłam te fotę była 22, a ja bałam się o nią tak strasznie!!!! Quote
AgaG Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 jogi napisał(a):AgaG ja nie nalegam. Wiem że podejmiesz decyzję najwłaściwszą:) A inne propozycje to były do Erki bo ona napisała że w Starachowicach jest potrzebująca sunia Może ten kontakt oddaj Erce, ale dla zwierzaka o bardzo bardzo grubym futerku....:lol::lol: Quote
AgaG Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 Jagienka juz tu wkleiła zdjecia kwitów a ja wpisuję całość Wydatki: Wizyta przed operacją i karma to, co na kwitach razem 179 operacja razem Bunga i leśnej 300 zastrzyk uśmierzajacy przed operacją (welington napisała do tego W., aby faksem przesłał rachunek 70 razem: 549 Quote
Jagienka Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Ale ja debil jestem, "zaraz po operacji"... sama dopiero co to przechodziłam i wiem w jakiej "pozycji" jest sunia "zaraz po operacji" :splat: Quote
kiwi Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 aga, ja nie mowie o tych co 10 godzin pracuja a potem rekompensuja psu samotnosc tylko o tych co i tak nie maja na psa czasu;) o rany, aga ja nawet nie chce wiedziec od kogo tym razem ci sie udalo pozyczyc zeby te rachunki zaplacic :( dogomaniacy kochani pomozcie lesna jest mocno nadprogramowa jesli chodzi o koszty ja tez cos dorzuce tylko sie wykaraskam z wszystkiego Quote
AgaG Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 leśna "kosztuje" więcej ze względu na hotel, to fakt. dziś jak hotelik opuszczałam była jednak bardzo zadowolona!!! leżała na wełnianym kocyku w budce pod daszkiem i nawet na swoją ciocię nie warczała:loveu: Quote
AgaG Posted September 2, 2006 Author Posted September 2, 2006 Leśna dała tak popalić ciociom , że aż :mad::mad::mad: Krople krwi nie przestały lecieć do rana, mimo, że wieczorem leki przeciwkrotoczne... i jeszcze późno byli u niej weci z Wieliczki. Cała noc się denerowowałam. Miałam wizję suni we krwi i beczałam... i nie bacząc na porę konferowałam z swymi wetami... (Doktor nawet w nocy do mnie dzwonił, choć on uspakajał, ja się bałam i jechałyśmy rano do hotelu. Tylko jeden wet z Wieliczki mógł przyjechać, (mimo że innhym chlipałam do telefonu) aby przygotować ją do drogi,,, bo ta drańciucha warczała, nie dała się wyprowadzić z boksu i znów musiała dostać zastrzyk, aby spała... Już byłam nastwiona że będzie ponowne otwieranie brzucha, ale nie ... panikowałyśmy za bardzo.. Doktor ją zbadał poza koljenością (aby się nie wybudziła) dał zastrzyki, leki, które pan Tomek będzie podawał w hotelu... Sunia już śpi na wełanianym kocyku a pani Iwona ma zadanie bojowe: czyli dawanie psich herbatników suni przez kratę, aby zrozumiała, że kobiety są też ok. na razie lubi tylko mężczyzn. tak na razie to najlepszym dla niej miejscem byłby: dom samotnego meżczyzny lub mężczyzn (raczej bez dzieci) albo jak Xenia (która dzięki mnie to w ogóle nie odpoczywa ostatnio:mad:wymyśliła: zakład karny dla kobiet, które by Leśna dobrze pilnowała 70 poszło na zastrzyk w Wieliczce 30 na leki i zastrzyki u doktora Słowińskiego :diabloti::evil_lol: Erka, aleś mi sunię podarowała,:evil_lol::diabloti: to łobuzica warcząca, która mnie nie znosi. !!!! Łatwo nie będzie,ojej!!! Quote
AgaG Posted September 3, 2006 Author Posted September 3, 2006 Patia jesteś taka kochana:loveu::loveu::loveu: ja Cię miałam właśnie prosić o pomoc w fotkach,bo takie piękne Sarze zrobiłaś!!! Bardzo dziękuję.. [SIZE=2]Spróbuję tekst na allegro napisać do jutra. Czy ząbki Ci pokazywała? Quote
AgaG Posted September 3, 2006 Author Posted September 3, 2006 ta sunia to już mi się śni. dziś czekając u Wellington na wybudzenie się Bunga zasnęłam i miałam taki sen: jakiś pan ją chce, który ma zakład pracy ogrodzony i chce ją zobaczyć... a ja mam wątpliwości,mimo że ten zakład zaraz koło mojego bloku a pza tym zastanwaim się, jak ja doprowadzić, bo ona ząbki szczerzy... i jeszcze mi się śniło, że taki azylek mały mam pod blokiem i że się pies jeden przecisnąl pod ogrodzeniem i poszłam go łapać,,,,no ja chyba m już odjeżdzam przez to stadko moje:mad::mad::diabloti: Quote
Patia Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Tak , owszem , początkowo warczała a właściwie burczała ale nie patrzyła na mnie właściwie , widać było , ze nadrabia miną , bała się , może aparatu? Aga , samotnych panów jest wielu , trzeba im tylko pokazać Leśną . Popatrz jaka ładna mordka , na pewno się komus spodoba. Quote
AgaG Posted September 3, 2006 Author Posted September 3, 2006 ja też mam taką nadzieję... że się komuś spodoba.. fajnemu... liczę bardzo na pana Tomka, że pomoże mi ją przedstawiać, gdyby ktos chcial ją poznać...przyznam się, ze cała ta sytuacja jest dla mnie mocno stresująca, nigdy bowiem nie miałam pod opieką psa, który wykazywałby wobec mnie agresję...zupełnie nie wiem, jak tu ją przedstawiać itd... w tej sytuacji.. no chyba pana Tomka będę musiała za każdym razem prosić, by mi ją wyprowadził. W ogóle bez pana Tomka to ja nie wiem, co by było ... ... Quote
kiwi Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 powiedzcie ajk to ejst ona sie normalnie daje wyprowadzic na spacer panu tomkowi? Quote
AgaG Posted September 3, 2006 Author Posted September 3, 2006 dotychczas nie dała się nikomu wyprowadzić. własnie dlatego taki problem był w sobotę, znów musiał być wzywany wet z wieliczki na zastrzyk, zeby mozna było ją zawieźć na kontolę do weta. jak sie to zmieni w ciągu nastepnych np. dwóch tygodni to będzie niedobrze!! Quote
black sheep Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 ojoj grubasko piękna, kiedy zaufasz swoim wybawcą? Quote
erka Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 AgaG, sorry,że uszczęśliwiłam Cię taką sunią :evil_lol: ale ostatnio miałaś do czynienia tylko z przemiłymi czarnymi "facetami", więc to tak dla równowagi.:cool3: Ale tak serio, to myślę, że nie należy wykluczać miejsca dla Leśnej w budzie, znam również szczęśliwe psy mieszkające w budzie, a przy 4 cm warstewce tłuszczu z pewnością nie marzłaby w zimie. Ale wiem, że trzeba jej dać jeszcze trochę czasu, bo na razie to tylko same stresujące sytuacje ją spotykają. Może jak sie juz uspokoi okaże się aniołkiem?:razz: Jogi, czy jeszcze jest trochę czasu , jeżeli chodzi o to miejsce w sadzie, czy ludziom sie bardzo spieszy. Sunia starachowicka będzie teraz sterylizowana. Quote
mar.gajko Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 To jest bardzo śmieszne zwierzę, podchodi do kratek i daje boczek do głaskania i ...warczy przy tym na mnie. Najlepiej reaguje na p. Tomka, i dzisiaj lub jutro wybierają się na pierwszy spacer. Sądze że w imieniu miała r Sara, Kara coś w tym stylu gdyż uszkami strzyże na te słowa. Warcząć na polecenie daj łapę... daje łapę. Śmiesczności wielkie ona jest. Straszne. Dziewczyna dla faceta. Quote
AgaG Posted September 4, 2006 Author Posted September 4, 2006 "bardzo śmieszne zwierzę" hmmm hmmm:evil_lol::diabloti::diabloti::diabloti: Quote
AgaG Posted September 4, 2006 Author Posted September 4, 2006 na razie wydatki to: 150 (sterylizacja) 140 dwukrotne zastrzyki od wetów z Wieliczki usypiajace przed jazdą 30 leki i badanie kontrolne po ster. czyli 320, do tego dochodzi hotel na razie 105 złotych a ta suma wzrasta codziennie o 15 złotych) Ojej! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.