Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 667
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

leni356 napisał(a):
Tyle że nie mogą się powtarzać, bo większość serwisów usuwa duble, więc nie wiem czy jest sens

Więc może poczekajmy aż skończą się moje, wtedy Ty wykupisz, ok?

Posted

moje ogłoszenia już są w internecie, także uzbrajamy się w cierpliwość i czekamy :)

U Taniuszy bardzo dobrze, łóżko póki co to jeszcze ostatni bastion którego Tania nie podbiła ale to chyba tylko kwestia czasu :D
Przytyła trochę, widziałam ją w kamerce na skype, pięknieje z każdym dniem! szkoda że Wam nie mogę zdjęć pokazać, ale już na początku lipca wracam do domu na całe wakacje także fotki będą codziennie!

Posted

Słuchajce jestem właśnie po rozmowie z mamą i trochę niepokojące informacje o Taniuszce dostałam, mianowicie zaczyna troszeczkę agresje przejawiać. Na poczatku to było tylko szczekanie na inne psy, później coraz bardziej agresywne warczenie, a teraz już zaczyna bardziej zaczyna pozwalać na warczenie na ludzi. A jak przyszedł facet spisywać liczniki, to Tania najzwyczajniej w świecie chciała go ugryźć w nogę, w ostatniej chwili moja mama ją złapała. Troche mnie to niepokoi, bo zaczynam się bać co będzie jak teraz z Ditą swoją do domu przyjadę, skoro już wtedy Tania nie dała jej do siebie podejść, mam nadzieję, że jakiejś wojny nie rozpętają.
Ale przynajmniej już wiemy, że Tania musi trafić do kogoś choć trochę znającego psią psychikę i że na pewno nie jest to pies dla początkujących, którego można zostawić samego sobie... Jak tylko wrócę to popracuje z nią kilkerem, u Dity metoda kilkerowa dała duże rezultaty, mam nadzieję, że u Taniuszki również tak będzie :)

Posted

Taniuszko słoneczko, nikt Ci juz tego co masz nie zabierze :) Nie bój się maluchu i badź grzeczna :)
Ja myślę, że Twoja Mama ma może za miękkie serce i Tania stała się przywódcą stada.
To trzeba zmienić dla jej dobra, bo ludzie mówią, że mają doświadczenie z psami a potem są zwroty bo pies agresywny :(
Myślę, że po klikerkowaniu wróci Księżniczka do pionu :)

Posted

Niestety z agresja Tanii jest coraz gorzej, zwłaszcza w stosunku do mężczyzn. Wczoraj doslownie rzuciła się - bo inaczej trudno to nazwać - na znajomego mamy którego spotkala na spacerze - zaczęła po prostu gryźć go po nogach! Na kobiety tak nie reaguje, tylko na mężczyzn. Ja już jak byłam wtedy naa wielkanoc w domu to zauważyłam takie niepokojące objawy u niej, bo np. szczekała na moich kolegów jak przychodzili do mnie, ale wtedy była jeszcze na tyle "nieśmiała" że ograniczało się to tylko do szczekania i ewentualnie jakiegos cichego powarkiwania.
Poza tym ostatnio zrobiła sie strasznie szczekliwa, potrafi w środku nocy zacząć przeraźliwie szczekac jak uslyszy coś za oknem i nie reaguje na żadne próby uciszania jej.
Dopóki ja nie przyjadę do domu, czyli do końca czerwca, trudno cokolwiek zadziałać, bo moja mama jakkolwiek zna sie na opiece nad psami, tak na jakiejś bardziej specjalistycznej tresurze czy korygowaniu zachowań już nie.
Ale widze już, że mama się zaczyna powoli niepokoić, po pierwsze totalnym brakiem odzewu odnośnie ewentualnej adopcji Tani a po drugie coraz bardziej kłopotliwymi "problemami wychowawczymi".
Wydaje mi się, że Taniusza w schronie rzeczywiście była bardzo przygaszona i smutna, na początku pobytu u mamy też, ale okazuje się, że to nie jest taki słodki i bezproblemowy piesek jak na początku nam się wydawało. Jest naprawdę bardzo niegrzeczna i sprawia coraz więcej kłopotów.
Jest na przykład bardzo kłopotliwa sprawa spacerów - Tania uwielbia spacerować, ale jak każdy w końcu się męczy i musi odpocząć. Tylko że nawet choćby padała ze zmęczenia, nie da się jej zaciągnąć do domu. To się wydaje dosyć śmieszne, bo przecież to nie jest jakiś molos tylko nieduży pies, ale obraz, który opisuje mi mama jest całkiem dramatyczny - Tania zapiera się z całej siły, kładzie się na trawniku pod blokiem, nie da sie podnieść, pociągnąć, zachęcić - nic! Czasami moja mam musi ją autentycznie przywiązywać na smyczy do ogrodzenia pod blokiem, bo nie da się jej zaciągnąć do domu. Ona sobie wtedy leży, skubie trawkę - po prostu klasycznie sie "pasie", sąsiedzi ją doglądają przez okno i śmieją się z mamy, ale czasami po prostu nie ma innego wyjścia.
Moja mama rozpytała już wszystkich znajomych, ale nikt nie chce psa (albo niektórzy nie chcą konkretnie tego psa), z ogłoszeń nikt się do mnie nie odzywa, do mamy też nie (a w całym naszym mieście wisza plakaty o adopcji Taniuszki).
Ja też nie wiem co to będzie, bo boje się na przykład, że skoro juz wtedy na początku były takie problemy, żeby Tania "wpuściła na swój teren" Ditę, to teraz może być jeszcze gorzej, a wtedy to już kompletnie nie wiem co zrobię, bo nie mam gdzie się zatrzymać na tak długo i po prostu muszę wrócić do domu.
Mam nadzieję, że się sytuacja jaakoś ułoży bo naprawde na razie to nie za ciekawie wygląda.

Posted

Mina mnie się wydaje, że ona postanowiła być przywódcą stada i Twoja Mama za bardzo jej odpuszcza. Faktycznie wygląda na to, że Taniuszka ma trudny chrakter. W schronie mogła być przygaszona, bo nie mogła rządzić, a do tego niewola i tak się zablokowała. Ja bym jednak stawiała na wzmacnianie pozytywnych zachowań. Czyli po powrocie do domu, zawsze dostaje jakiś samkołyk. Kawałek gotowanego mięska, kawałek parówki, pasztetu, sera żółtegi itp. To musi byc coś czego normalnie nie dostaje. Może też Twoja Mama zabierać taki kawałek na spacer idawać jej np. pod klatką, drugi na klatce i trzeci w już w domu, za zamkniętymi drzwiami. Nie wierzę, że to nie zadziała. Z tymi atakami na ludzi, to sądzę, że jest tak, że Twoja Mama teraz już ze strachu, że Taniuszka zaatakuje, przyciaga ją do siebie, a dla psa to jest zank, że Pańcia czuje się zagrożona i trzeba bronić. itd. itd. Pewnie jest jeszcze kilka podobnych błędów, a Taniuszka poczuła się u siebie i wiedzie prym. Może postaraj się przekonać Mamę to tych pierwszych (łatwiejszych) kroków z powrotami ze spacerów a potem trzeba będzie pracowac nad resztą.
Przepraszam, że się tak madrzę, bo aż tak wielkiego doświadczenia z psiakami nie mam, ale wiem, że te przykłady w 100% działają.
Czekam na dalsze wieści w postępach (taką mam nadzieję) Taniuszki. I może wreszcie zgłosi się odpowiedzialny domek po Taniuszkę, czegho Wam życzę :)

Posted

Mina, jest mi naprawdę bardzo przykro, że Tania tak się zachowuje. Moje ogłoszenia już pójdą w tym tygodniu, mam nadzieję, że coś się ruszy. A jeśli nie, to (nie wiem czy to możliwe, sunia wróci do schroniska) Przecież nie możemy zmuszać Was, żebyście nadal gościły sunię u siebie wbrew swojej woli. Nie widzę innego wyjścia.

Posted

Oczywiście Taniusza zostaje, bo tak jak już wcześniej napisała Noemi, na pewno da się wypracować jakieś grzeczniejsze zachowanie. Piszę bardziej w celach informacyjnych, żeby przy ewentualnym domku na stałe nie było niespodzianek- Tania potrzebuje dużo uwagi i konsekwencji i na pewno nie nada się do niedoświadczonego właściciela, bo wygląda na prawdę słodko i w ogóle, ale charakterek ma ostry i na pewno potulnym barankiem nigdy nie będzie :)

Posted

Zawsze jestem za tym, żeby mówić prawdę potencjalnym, nowym właścicielom. Doceniam to co robicie dla Tani, nie wiem jak mam dziękować.
Jej chyba przydałby się chyba dom z ogrodem. Raczej na pewno.

Posted

no to pięknie i pomyśleć że my ją miałyśmy za zahukaną bidulkę...
nie wiem Mina, przykro mi, że tak się głuptas zachowuje, ale mam nadzieję, że uda Ci się opanować sytuację chociażby z tym wracaniem do domu - nie ma zmiłuj choćby miała łapami ciągnąć po ziemi trzeba ją na siłę-nie może sobie tak rządzić wszystkimi dookoła, bo to tylko z krzywdą dla niej i jej adopcji;/
mam nadzieję, że ogłoszenia dadzą odzew i podła Tania znajdzie dom

Posted

handzia napisał(a):
Zawsze jestem za tym, żeby mówić prawdę potencjalnym, nowym właścicielom. Doceniam to co robicie dla Tani, nie wiem jak mam dziękować.
Jej chyba przydałby się chyba dom z ogrodem. Raczej na pewno.


Tak, zdecydowanie, Taniusza ma po prostu bardzo dużą potrzebę takiego wylegiwania się na słoneczku, ale oprócz tego koniecznie musi mieć też dzienną dawkę ruchu w postaci długich spacerów.
Dziś obyło sie bez ekscesów, nikogo nie obszczekała i do domu też w miarę grzecznie wróciła ;)

Posted

Dobre wieści :)
A wracała sama czy na smakołyki?
Myślę Mina, że opanujesz sytuację i spokojnie dasz radę :)

Ja dziś z moją walczyłam cały dzień, żeby coś zjadła, albo chociaż się napiła i dopiero wieczorem z łaski zjadła parówkę. Na szczęście po słonej parówce poszła pić. Wczoraj miała szczepienia i nie wiem czy to nie jest objaw poszczepienny, ale temperatury raczej nie ma. Jednak sikać też już nie ma czym :(

Posted

handzia napisał(a):
Zawsze jestem za tym, żeby mówić prawdę potencjalnym, nowym właścicielom. Doceniam to co robicie dla Tani, nie wiem jak mam dziękować.
Jej chyba przydałby się chyba dom z ogrodem. Raczej na pewno.

Zdecydowanie suni potrzebny dom z ogrodem, ale jak tu wybierac, jak nikt nie dzwoni...
Niestety, psy zabrane ze schroniska mają różne zachowania, nie wiemy, co przeszły i jaka jest ich historia.
Jak tak czytam o zachowaniu Tani, to przypominają mi sie czasy adopcji mojej Tolki; zabraliśmy ją równiez ze schroniska i miała identyczne zachowania jesli chodzi o atakowanie facetów. Potrafiła bez zadnego ostrzezenia rzucać się i to nie tylko na nogi, rozdzierała zębami ubranie. Miałam wiele nieprzyjemnych sytuacji.
Teraz Tolka próbuje zachowywac się tak tylko w sytuacji, gdy na spacery wychodzi z córką. Czuje chyba, ze to najmłodszy członek rodziny i trzeba go bronic.

Posted

Może zaproponujecie Tanię tej osobie? chociaż to daleko strasznie to warunki idealne..

Napisał Anna Csernak
Witam - czy macie w okolicy Szczecinka (choć może być w całym województwie do odbioru) suczkę średniego wzrostu, spokojną, wiek ok 2 lat?
Ciotka straciła swoją ukochaną Buńkę, miała ją ok 10 lat, a mała była ze schronu i już wzięta w zaawansowanym wieku i teraz nie potrafi zyć bez psa. Mieszka samotnie, I piętro bez windy, mały samochodzik, nad jeziorem w Bornym Sulinowie, chodzi na długie spacery do lasu z aparatem i kocha zwierzęta. Szukam dla niej podobnej suńki, już nie szczeniaka ale na tyle młodego, żeby długo żyła. Może być lekko "traumatyczna" - Buńka była ale u ciotki doszła do siebie i bardzo się kochały
Proszę o info na [email protected] lub 508 987330 - z góry dziękuję!

Posted

Do Warszawy to nawet ja bym ją była w stanie od lipca dowieźć, także jakby stamtąd znaleźć transport do tej Pani to może byc dobre rozwiązanie. Napisze do niej w tej chwili!

Noemi1, pytałaś wcześniej jak się Tanię udało zaciągnąć do domu - wtedy akurat łaskawie zgodziła się podreptać sama z siebie :D Na smakołyki średnio reaguje, bo to w ogóle nie jest typ łakomczucha, mam nadzieję, że kliker pomoże :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...