Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wellington jeśli masz jakieś pytania do zarządu stowarzyszenia czy kierownik schroniska to proszę kieruj je do nich nie do mnie.
Nie wiem jakich informacji oczekujesz od wolontariuszki pomagającej w schronisku od miesiąca.

  • Replies 942
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='suślik']Ok. 12 dzwoniłam do Jolasek. Informacja była taka : Hera jest grzeczna, nie sprawia problemu. czekamy na Monikę.
Chwilę wcześniej rozmawiałam z P. Zuzanną dostałam zgodę na umieszczenie tego linka
http://mazury.info.pl/domki/wejsuny/
tu będzie mieszkała Hera :)
I nie wiem co Wy na to ale ja chętnie bym się z Herą zamieniła :)

Czekamy na relację dziewczyn :)
No no, ta ja chcę poadopcyjną Herze zrobić. Najlepiej w lipcu i przez kilka dni. :evil_lol: Żartowałam! :lol:
Hera jest przesympatyczna, spokojna, mądra, trochę zagubiona. Przez kilka dni ciągle wokół niej coś się działo, na szczęście pozytywnego, dlatego sunia ma prawo czuć się nieswojo. Jak już trafi do swojego domku pokaże wszystkie swoje walory. Ja tam zakochałam się w jej zdjęciach, a jak poznałam to już na mur beton twierdzę, że to sunia ideał.
Kolega wyśle zdjęcia z podróży, to pokażemy jaka Hera jest na potwierdzenie.

Posted

Melduję, że Hera jest już w swoim domku:). Wszyscy są Herką zachwyceni, bo tak na prawdę ona jest o wiele piękniejsza niż na zdjęciach. Suńka zwiedziła już podwórko i cały dom, dostała jeść i pić. Niestety apetyt dziewczynie nie dopisuje, ale przyjdzie i na to pora, kiedy trochę opadną emocje. Znalazła cichy kącik przy kominku i odpoczywa sobie:). Naprawdę, bardzo się cieszę, że suni trafił się tak wspaniały domek i wierzę, że będzie tam szczęśliwa do końca swoich dni:)

Posted

wellington napisał(a):
Prawnik w Niemczech sie tym nie zajmuje poniewaz nie otrzymal na to od kierowniczki schroniska zgody.

Skad wiesz ze wet w Niemczech uznal ze Maksa trzeba uspic ?
Znasz nazwisko weta ?
Miejsce w Niemczech dokad Maks zostal zawiezony ?
Moze Maks jeszcze zyje ?
Widzialas potwierdzenie eutanazji ?


wellington napisał(a):
Aga, wlasnie ze nie jest potwierdzone ze Maks zostal uspiony !
Taka wiadomosc pojawila sie na stronach skrzydlatego psa i na niemieckich stronach www, ale nikt do tej pory nie potwierdzil eutanazji.
To jest jedna wielka sciema !


DOKAD i przez KOGO pies zostal wywieziony ?


pitu pitu a konkretów brak - odpowiedzi nie widzé na te wazne pytania.

Posted

Rozmawiałam z domkiem Hery.
Sunia nie jest zainteresowana za bardzo jedzeniem. Troszkę popuszcza w domku ( kilka kropel ) ale tez ładnie robi siku na zewnątrz.
Nie chowa się przed ludźmi, ogląda ich zaciekawiona.

Zdjęcia z podróży z Jolaskiem ( prawie bym wywaliła bo mi do spamu poszedł mail ) wstawię jak tylko wrzucę je na fotosika.

Posted

emilia2280 napisał(a):
pitu pitu a konkretów brak - odpowiedzi nie widzé na te wazne pytania.
Jestem bardzo ciekawa o co wam chodzi jeśli są jakieś pytania proszę o telefon do mnie 501594373 to sobie porozmawiamy ja nie mam nic do ukrycia i nie mam sobie nic do zarzucenia. Pragnę bardzo pomóc psom z całego serca i naprawdę nie życzę sobie by ktoś na forum chciał mnie oczerniać. Jaki macie w tym interes?

Posted

[quote name='wellington']Czy wyjasnilo sie w koncu co sie stalo naprawde z owczarkiem Maksem z Hajnowki ktory wyjechal do Niemiec i dzien po przyjezdzie podobno zostal uspiony ?...

[quote name='wellington']Prawnik w Niemczech sie tym nie zajmuje poniewaz nie otrzymal na to od kierowniczki schroniska zgody.
Skad wiesz ze wet w Niemczech uznal ze Maksa trzeba uspic ?
...

To są alarmujące wiadomości. Czy nikt, z osób które znały tego psiaka osobiście, nie jest zainteresowany w wyjaśnieniu tych, delikatnie mówiąc, bardzo niepokojących informacji ?
Dziwne. Brak uczuć w sercach, czy obawa przed represjami ?

Posted

hmmm sorry ale jak dla mnie na pierwszy rzut oka to jest Hovawart a przynajmniej jego mix mozliwe ze z ONkiem
Szczegolnie patrzac na wage, wzrost i kufe. Hovawart 25-40kg kufa bardziej labkowa i raczej sredni, Bernenczyk 40-60kg, kufa bardziej jak bernardyn i duzy pies.

Posted

[quote name='elik']To są alarmujące wiadomości. Czy nikt, z osób które znały tego psiaka osobiście, nie jest zainteresowany w wyjaśnieniu tych, delikatnie mówiąc, bardzo niepokojących informacji ?
Dziwne. Brak uczuć w sercach, czy obawa przed represjami ?

Chyba i jedno i drugie.

Dlugo czekalam z tym wpisem na watku bo wciaz mialam nadzieje ze a nuz sie cos wyjasni.

Schronisko w Hajnowce ewidentnie kieruje sie inna nadzieja : ta, ze lawina innych psich nieszczesc przywali bulwersujace wydanie chorego psa do Niemiec na smierc (?) i ze sprawa ucichnie.
Otoz tak nie jest. Sprawa nie ucichnie.

Dlaczego schronisko prosi o telefon

proszę o telefon do mnie 501594373 to sobie porozmawiamy
?

Dlaczego schronisko nie moze wyjasnic TUTAJ na forum co sie z Maksem stalo ?

KOMU wydalo Maksa ?

Dlaczego schronisko nie moze wyjasnic czy Maks zyje czy nie ?

Wedlug wypowiedzi kierowniczki Hajnowki schronisko sie nigdy psa nie zrzeklo, ma wiec pelne prawo domagania sie prawdy od swojego niemieckiego partnera.

Posted

Slyszałam o Maksie już jakiś czas temu. Dlaczego własciwie nie można o tym porozmawiać na forum publicznie? Czy jest związana z tym jakaś tajemnica? Nikt nie chce oczerniać Kierownika, ale jeśli nie ma nic do ukrycia, można o tym napisać, wytłumaczyć, opublikowac choćby dowody, że Maks został uspiony z wyszczególnieniem powodów podjęcia takiej decyzji.Czemu, jeśli sprawa jest czysta, ma byc wyjaśniana na ucho, przez telefon? Niewątpliwie sprawa Maksa zbulwersowała nie tylko osoby, które odzywaja sie w tej sprawie na wątku, ale też innych ludzi, którzy nie odezwali sie (jeszcze). A więc co stało sie z Maksem naprawdę?I dlaczego nie zostało to powiedziane jasno i wyraźnie od razu?Dlaczego nie poinformowano, jakie kroki zostały podjęte dla wyjasnienia sprawy i czy zostały podjęte jakiekolwiek kroki, by stwierdzić, czy Maks rzeczywiście nie żyje?
PS. Wybornie Panie sobie rozmawiacie na wątku udając, że nie padły żadne pytania. Ale padły i z pewnością nastąpi nasz ulubiony ciąg dalszy.

Posted

Z najnowszych wieści.
Hera powoli przyzwyczaja się do ludzi i nowego domu. Bardziej upatrzyła sobie P. Zuzannę, chodzi krok w krok za nową panią. Synek zaciekawiony Herą :) TŻ P. Zuzanny będzie chyba musiał wkupić się w łaski ślicznotki :) bo niestety ale poza P. Zuzanną świata nasza Hera nie widzi :)

Z kolei co do reszty wypowiedzi to owszem Panie wybornie rozmawiają sobie na wątku bo Panie nie są stowarzyszeniem czy też schroniskiem, żeby udzielać odpowiedzi na Wasze pytania. Nie oczekujcie od wolontariuszek ( które w stowarzyszeniu nie są ) tego, że będą odpowiadały na pytania dot. zdarzenia o którym praktycznie nic nie wiedzą.
Jeśli chcecie sobie coś wyjaśniać to bardzo prosze wyjaśnić to z osobami upowaznionymi do tego oraz z osobami,które historię Maksa znają.
Z mojej strony w tym temacie to wszystko.
Życzę miłego piątkowego późnego wieczoru.
Suślik.

Posted

Lilek napisał(a):
Slyszałam o Maksie już jakiś czas temu. Dlaczego własciwie nie można o tym porozmawiać na forum publicznie? Czy jest związana z tym jakaś tajemnica? Nikt nie chce oczerniać Kierownika, ale jeśli nie ma nic do ukrycia, można o tym napisać, wytłumaczyć, opublikowac choćby dowody, że Maks został uspiony z wyszczególnieniem powodów podjęcia takiej decyzji.Czemu, jeśli sprawa jest czysta, ma byc wyjaśniana na ucho, przez telefon? Niewątpliwie sprawa Maksa zbulwersowała nie tylko osoby, które odzywaja sie w tej sprawie na wątku, ale też innych ludzi, którzy nie odezwali sie (jeszcze). A więc co stało sie z Maksem naprawdę?I dlaczego nie zostało to powiedziane jasno i wyraźnie od razu?Dlaczego nie poinformowano, jakie kroki zostały podjęte dla wyjasnienia sprawy i czy zostały podjęte jakiekolwiek kroki, by stwierdzić, czy Maks rzeczywiście nie żyje?
PS. Wybornie Panie sobie rozmawiacie na wątku udając, że nie padły żadne pytania. Ale padły i z pewnością nastąpi nasz ulubiony ciąg dalszy.
Napiszę może mam nadzieję że po raz ostatni Maks został oddany na leczenia do Niemiec. Przyjechał pan który zabrał Maksa i powiózł do koloni. Po paru dniach dowiedziałam się że Maks został uśpiony. Napisałam list do pani która kierowała sprawą zabrania psa na leczenie ale list wrócił do mnie s powrotem nie został odebrany. Jedna z pan z Niemiec znalazła adwokata który zajmuje się wyjaśnieniem sprawy. Do dzisiaj nie mam żadnych dokumentów świadczących że Maks żyje lub z jakiego powodu został uśpiony. Stan psa był zły na tylne łapy w ogóle nie stawał robił pod siebie. Czy takie wyjaśnienie wystarczy? Czy dalej ktoś będzie mnie niepokoił za rzecz której nie zrobiłam nic złego? Na ten temat było bardzo dużo pisane na Facebooku podawałam nazwiska adresy.

Posted

Po przeczytaniu wszystkiego co panie pisały o Maksie to widzę że wiedzą więcej ode mnie ale w rzeczywistości nie piszą nic, a jeśli panie jesteście takie mądre to proszę napiszę paniom pełnomocnictwo i dowiedzcie się co sie z nim stało ja bardzo bym chciała wiedzieć a nie wiem nic

Posted

kierownik schroniska napisał(a):
Po przeczytaniu wszystkiego co panie pisały o Maksie to widzę że wiedzą więcej ode mnie ale w rzeczywistości nie piszą nic, a jeśli panie jesteście takie mądre to proszę napiszę paniom pełnomocnictwo i dowiedzcie się co sie z nim stało ja bardzo bym chciała wiedzieć a nie wiem nic


Adwokat w Niemczech czeka od kilku miesiecy na to pelnomocnictwo , przetlumaczone na jezyk niemiecki, z podpisem notarialnie uwierzytelnionym - wyslal w tej sprawie chyba juz 3 albo 4 pisma do Hajnowki.
Dziwne ze nie moze sie tego pelnomoctnictwa doczekac...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...