wiq Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 jakieś telefony? do wieczora powinna mieć jeszcze sporo ogłoszeń.. Quote
anetta Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 :crazyeye::crazyeye: Ale dlaczego?? Nie mam jak pomóc... Quote
_bubu_ Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 nikt nie dzwonił z ogłoszeń. nikt tez nie zadeklarował chociaz najmniejszej wpłaty dla Luny :( Quote
_bubu_ Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Luna pojedzie do hotelu - Dobcia wysle pieniądze na początek . Miejsce w hotelu będzie dopiero po 15-tym. Czy ktoś do tego czasu nie mógłby przechować Luny u siebie ? Mam nadzieje ze jednak dogomaniacy sie zmobilizują i pomogą w opłacaniu hoteliku. Quote
Dobcia Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 :-(chyba nie muszę pisać jak się czuję... gdyby nie Beata pewno do 15 nie wiedziałabym o niczym... dziękuję Ci bardzo, bo nawet najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa... Udało mi się zwolnić z zajęć na kilka godzin i znalazłam nawet kafejke... Pieniądze wpłaciłam, choć tyle mogę zrobić po tym co się stało... jednak już do końca nie uda mi się dostać dnia wolnego, a ta bezsilność jest najgorsza... mogę tylko z całego serca wieżyć, że moja kruszynka znjdzie dom, którego ja jej nie dałam...:-(:-(:-( Powód? nie było takiego... wiedzieli że wyjeżdzam, wiedzieli że ją oddadza... tylko ja naiwna tego nie wiedziałam... Quote
wiq Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 postaram się wystawić jakieś bazarki na hotelik dla Lunki.. nawet nie chcę pisać, co bym zrobiła, gdyby mnie i mojego psa coś takiego spotkało :chainsaw: Quote
wiq Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 aha, zapomniałam napisać - może założyć jej wątek na pwp? Quote
_bubu_ Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 wiq napisał(a):aha, zapomniałam napisać - może założyć jej wątek na pwp? wątek jak najbardziej potrzebny ! Quote
Marta_Ares Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Podaj link do watku. Moze ktos moglby jakis banerek zrobic??? Dobciu, domyslam sie co czujesz, nie zostawimy Cie samej, nie zostawimy Lunki!!!! Quote
wiq Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 podlinkowany prymitywny by wiq :evil_lol: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Odnośnie tymczasu do 15 - coś by się udało, ale zaczął się rok szkolny, szkoła praca... a jak wiadomo Luna jest rozbójnikiem, wiec w moim otoczeniu nikt nie jest w stanie :( W pracy u moich rodziców jest dom z ogrodem, gdzie mogłaby by być - ale właściciele mają tam pięknie porozsadzane róże i inne kwiatki... więc boję się, co by było, gdyby Luna coś z niszczyła :( Biedne Psie dziecko :( Lecę na wątek! Zrobimy wszystko, co w naszej mocy! Quote
anetta Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 W głowie mi się to nie mieści... Przecież wszystko było ok!!! :placz: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Kopiuję z wątku Luny: "_bubu_" napisał(a):Luna dzisiaj zamieszkała u sąsiadów Dobci. Ale kciuki nadal potrzebne. Trzeba zaczekać jak sie będzie zachowywać. Narazie ogłoszenia jeszcze zostawiamy. Kciuki bardzo potrzebne! Żeby Lunka grzeczna była! Quote
eria Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 trzymamy kciuki za małą... żeby nic nie zbroiła... Quote
zuzolandia Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 hejooo.......... wlasnie przeczytalam o tragedi Luny......... trzymam kciuki za ten nowy domek... Quote
Od-Nowa Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 weszłam się przywitać pourlopowo a tu takie wieści.... :-(:-(:-( potworne to... Dobcia kupiła małej klatke więc na pewno nowym właścicielom chociaż na trochę by się przydała... Jeżeli zostałaby u sąsiadów Dobci to świetnie... ale jeżeli nie... to czy zgodziliby się przechować ją do czasu znalezienia nowego domu????? Dobciu, potwornie mi przykro!! Quote
zuzolandia Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Doberek....odkurzyłam Ci kochana galerie ;-) Quote
Dobcia Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 Witajcie, Przede wszystkim chciałam Wam bardzo mocno podziękować za pomoc, miłe słowa, po prostu za wszystko, choć wiem, że dziękuje to za mało. Wczoraj przeczytałam wątek Luny i to, co zostało napisane w galerii i było mi tak strasznie przykro, że to wszystko się wydarzyło, a jednocześnie jestem Wam tak bardzo wdzięczna za pomoc, że żadne słowa tego nie wyrażą. Obecnie Luna przebywa u sąsiadów, dokładniej sąsiadów mojej cioci. Są to ci sami ludzie, o których pisałam, że byli zainteresowani małą, kiedy jeszcze była przed sterylką. Myślę, że uda mi się ją zobaczyć jutro albo najdalej w weekend:) Za wyciągnięcie jej ze schronu przede wszystkim jestem wdzięczna mojej cioci, która kiedy dowiedziała się o wszystkim, jeszcze później niż ja... dopilnowała by malutka jak najszybciej się z tamtąd wydostała. Lunka ma teraz dom, jaki zawsze powinna mieć. Nikt nigdzie jej nie zamyka, nie wiem tez nic o żadnych zniszczeniach, a zastała sama w niedziele, kiedy państwo wychodzili do kościoła. Nie zamykają jej, po prostu wraz z drugim psem i kotem zostaje w domu, a gdzie tylko mogą zabierają ją ze sobą. Jeszcze nigdy tak trudno nie wracało mi się do domu... Szczególnie, że wyjazd był bardzo udany, było po prostu fantastycznie:) Jeśli chcecie, wkleję kilka zdjęć które robiłam na początku, bo potem straciłam wenę... a jeszcze później nie miałam czasu;) A teraz lecę do Was nadrabiać zaległości:) Quote
eria Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 witamy z powrotem ;) dobrze że Lunie się poszczęściło........ Quote
Inkaa Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Witajcie! Cieszę się, że Luna jest szcześliwa u sąsiadów twojej cioci. Przekaż jej odemnie i Weny najlepsze życzenia na nowej drodze życia. :loveu: Quote
Marta_Ares Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Witam ;) przykro mi ze tak wyszlo z Luna, kiedys mialam podobna sytuacje z rodzicami i suczka Aichą. Zaadoptowali ja moi sasiedzi a sunia ciagle do nas uciekala i piszczała zeby ja wpuscic, mama zaczela ja wpuszczac do domu to ta odrazu wchodzila pod stol i zasypiała. tamci sasiedzi chcieli nam ja dac, bi tak wiekszosc czasu siedziala u nas. Wspaniała sunia to byla (nie mialam jeszcze Aresa) niestety tata powiedzial kategorycznie nie i porozmawial z sasiadem zeby sunie zawiezc do kogos innego zeby do nas juz nie uciekała. co ja wtedy czulam...:-( mialam najgorsze mysli. Ciesze sie ze Luna znalazła dobry dom, ogromne podziekowania rowniez naleza sie Twojej cioci. A teraz czekamy na zdjecia!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.