Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niestety wszyscy zainteresowani tematem: Joki a panowie, muszą się uzbroić w cierpliwość. Nie mogłam się z Jokim wybrac na poszukiwanie sympatycznego pana, a do nas też jakoś żaden jeszcze nie dotarł.

as_ko Joki bardzo dziękuje za tyle ogłoszeń. :Rose: Niestety, jeszcze nikt się nie odezwał.
A w domku w Ciechanowcu - o którym kiedyś pisałaś - mieszka już szczeniaczek cocker spaniela. Nie zdecydowali się na adopcję dorosłego psa. :bigcry:

  • Replies 471
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czasem to trochę potrwa zanim "Ta" osoba znajdzie swojego piecha, może jakby udało się zrobić bardziej artystyczne fotki?...widzę, że to działa! Jest tyle piesków nawet spanielków, że dobre zdjęcie i ujmujący tekst to połowa sukcesu.:diabloti:

Posted

Właśnie przegladam miesięcznik PRZYJACIEL PIES, tam też są ogłoszenia adopcyjne z krótkim historiami piesków, może ten tekst o JOKIM poślecie i tam ? Co nowego u JOKUSIA ?

Posted

as_ko dziękuję za tyyyle ogłoszeń. Niestety nadal nikt się nie zainteresował.
Dzisiaj zaczęłam roznosić ogłoszenia po mieście - po lecznicach, sklepach zoologicznych, słupach... Jutro ciąg dalszy.

A co u Jokusia?
Dzisiaj mijają dwa tygodnie od zabrania Jakiego ze schroniska.
:-) Nadal jest super przytulakiem dla kobiet i dzieci (wybiera się do nas pewien mężczyzna, więc zainteresowani w końcu dowiedzą się, czy Joki lubi też panów).
:-) Nadal ma bardzo dobre relacje z psami, chociaż teraz już nie ma oporów żeby warknąć, kiedy ktoryś mu się pcha do miski czy chce zabrać smakołyk. Coraz chętniej gania się z dziewczynami na podwórku.
:-) Nadal nie wchodzi na meble – widzę, że ma to bardzo mocno wpojone.
:-) Nadal nie niszczy, nie posikuje, nie hałasuje.
:) Nadal nie daje się podnosić, ale kiedy wybieramy się w podróż, sam pięknie i zgrabnie wskakuje do transporterka, który wożę w bagażniku.
:shake: Jedyny poważny problem jaki mam z nim w tej chwili, to czyszczenie uszu. Za każdym razem było coraz gorzej mimo, że robiłam to bardzo delikatnie cały czas do niego gadając i częstując go smaczkami. Początkowo tylko się marszczył, potem zaczął warczeć i straszyć zębami. Raz założyłam mu kaganiec, bo zaczęłam się bać, że mnie w końcu dziabnie. Kiedy drugiego dnia zakładałam mu kaganiec warczał coraz groźniej, ale ponieważ nie przestałam, to ugryzł mnie. Niby niezbyt groźnie, ale skóre w przegubie przeciął. Teraz już w ogóle nie daje mi nic przy tych ucholach robić. Ma ewidentnie jakiś uraz. Wiem, że z czasem to da się wypracować, ale trzeba do tego czasu i cierpliwości. Oprócz majstrowania w uszach mogę z nim już robić niemal wszystko.

Dzisiaj Joki był na imprezie urodzinowej u pewnej uroczej cavalierki Majki – siostrzyczki mojego Giro. Majka bardzo mu się spodobała, podobnie jak jej pani – arabiansaneta. Zachowywał się jak na gościa przystało. Gospodyni imprezy obiecała, że napisze swoje spostrzeżenia na temat Jakiego. Bardzo na to liczę, ponieważ z racji zawodu zna się na zwierzętach i z pewnością wyrazi swoje spostrzeżenia obiektywnie i fachowo. No i mam nadzieję będą zdjęcia z imprezy.

Posted

Właśnie teraz Joki oraz jego wątek są bardzo uważnie obserwowane przez pewna miłą rodzinę z Sopotu...Kto wie,może coś z tych obserwacji wyniknie...? ;)Oby! :)

Posted

[quote name='jostel5']Właśnie teraz Joki oraz jego wątek są bardzo uważnie obserwowane przez pewna miłą rodzinę z Sopotu...Kto wie,może coś z tych obserwacji wyniknie...? ;)Oby! :)

Bardzo się cieszę, że śledzą wątek! Prosiłam też, żeby do ogłoszeń dodawać link do wątku, bo z niego można dowiedzieć się wszystkiego o Jokim, co mogłabym powiedzieć telefonicznie. Całą moją wiedzę na temat spanielka rzetelnie przekazuję. Bardzo mi zależy, żeby zaiteresowane osoby były świadome wszystkich znanych mi zalet i wad tego pieska.


Ponieważ arabiansaneta, jako nowa użytkowniczka tego forum, ma jeszcze problem z wstawianiem zdjęć, poprosiła mnie o pomoc. Relacja urodzin cavalierki Majki, na których Joki był gościem. Teksty i zdjęcia arabiansanety:

Tort urodzinowy Majuni



Majunia i Joki przymierzają się do tortu



Każdy zajada swój kawałek



Wszystkie pieski nasze są!



Prosze, jaki Joki jest przytulak!



Relacja arabiansanety będzie troszkę później ;)

Posted

Z tym wątkiem ogólnodostępnym w ogłoszeniach trzeba się zastanowić ,a ja od razu powiem,że nie jestem za...

Często zdarza się tak,że omawiamy sobie na wątkach walory potencjalnych domków,piszemy o wynikach wizyt przedadopcyjnych itd.Nie zawsze wskazane jest,by absolutnie wszyscy to czytali-ludzie są naprawdę różni,często już rozmowy telefoniczne i e-maile "z ogłoszeń" mocno mnie niepokoją,drażnią lub... jeszcze gorzej.Bez urazy,ale czubków w naszym społeczeństwie nie brakuje...

Edit.A ten domek,o którym pisałam jest taki ciut ,ciut dogomaniacki...;)

Posted

Trzymam kciuki za domek z Sopotu ! Joki miałby super miejsce no i morze, nasze morze :) Co do grzebania w ucholkach, mój Wikus też mizeby pokazuje, uszy dla spaniela rzecz święta i nietykalna, czesanie tak, grzebanie NIE ! Trzeba przy zakładaniu namordnika :) przekupywać czymś smacznym, Wikus namordnik kojarzy z przysmakiem :) Fotki z urodzin sliczne ! :) STO LAT dla Majuni :) :) :)

Posted

Ogólnie Joki zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, a widziałam go "na żywo" po raz pierwszy. Poznał dziś zupełnie nowe mieszkanie, nowego psa i nowego człowieka, ale zachowywał się, jakby bywał u nas już od dawna. W porównaniu z pierwszymi dniami u Ani nauczył się jeść inne rzeczy oprócz suchej karmy - swoją porcję tortu urodzinowego Majuni (z naleśników przekładanych pasztetem drobiowym) spałaszował natychmiast, ale bez przesadnej łapczywości, chętnie zajął się także gryzaczkiem. Zna komendy "siad" i "daj łapę", za rzucona sznurkową zabawką biegnie na wyścigi z innymi psami. Widać było, że chętnie wpakowałby mi się na kolana, ale czekał na wyraźne zaproszenie. Będąc dla niego obcą osobą, nie chciałam go stresować zbyt nachalnymi próbami manipulacji, ale delikatnie obmacywałam mu okolice uszu i zapoznawałam z cążkami do obcinania pazurków. Na pewno, kiedy znajdzie się u kogoś, komu zaufa i uzna go za swojego pana, pozwoli mu na wszystko, ale do tego potrzeba czasu, cierpliwości i taktyki "małych kroczków". Widać, że miał kiedyś dom i stosował się do panujących w nim zasad (np. nawet nie próbuje wchodzić na meble), ale nie dowiemy się już, jaki kataklizm to zburzył. Taki pies zasługuje na ciepły dom i opiekuna, który podejdzie do niego z sercem i zrozumieniem.

Posted

Bardzo fajne fotki, widać na nich jak towarzyski jest Joki i super, że smutne doświadczenia aż tak źle się nie odbiły na nim...:multi:. Miła wiadomość, że jest ktoś komu Joki wpadł w oko! Ten piesek zasługuje na najlepszy domek.

Posted

arabiansaneta napisał(a):
Ogłoszenia o nim już wiszą w kiosku "Ruchu" na moim osiedlu, na lecznicy wet. i u mnie na uczelni.


Dzięki!

elmira napisał(a):
Ania, a jest jakiś odzew z ogłoszeń?


Żadnego! Nawet jednego telefonu czy maila... Myślałam, że przy tylku ogłoszeniach ktoś się zainteresuje.

Freja napisał(a):
Co u Jokiego ? :)


Joki napędził mi dzisiaj strachu! Wyszłam z pieskami na południowe sikanko. Nagle patrzę - a Joki biega sobie za ogrodzeniem po polu. :crazyeye: Pobiegłam tam i okazało się, że ktoś :mad: uszkodził siatkę na całej szerokości - była taka luka, że mogłam przez nią przejść swobodnie na stojąco. Zaczęłam go wołać, a on zdezorientowany zaczął biegać , ale nie zobaczył mnie, bo tam rosnął krzaki mirabelek. No i puścił się w stronę ulicy. Ja pędzę do głównej bramy, a Joki już jest po drugiej stronie ulicy. Jak to dobrze, że ten piesek od razu pędzi jak się go zawoła. Jak mnie zobaczył idącą w jego stroę, to od razu przyszedł. Ale ja przez tych kilka minut mało na zawał nie padłam. :mdleje:

Posted

cavani napisał(a):
....



Żadnego! Nawet jednego telefonu czy maila... Myślałam, że przy tylku ogłoszeniach ktoś się zainteresuje.



Joki napędził mi dzisiaj strachu! Wyszłam z pieskami na południowe sikanko. Nagle patrzę - a Joki biega sobie za ogrodzeniem po polu. :crazyeye: Pobiegłam tam i okazało się, że ktoś :mad: uszkodził siatkę na całej szerokości - była taka luka, że mogłam przez nią przejść swobodnie na stojąco. Zaczęłam go wołać, a on zdezorientowany zaczął biegać , ale nie zobaczył mnie, bo tam rosnął krzaki mirabelek. No i puścił się w stronę ulicy. Ja pędzę do głównej bramy, a Joki już jest po drugiej stronie ulicy. Jak to dobrze, że ten piesek od razu pędzi jak się go zawoła. Jak mnie zobaczył idącą w jego stroę, to od razu przyszedł. Ale ja przez tych kilka minut mało na zawał nie padłam. :mdleje:


Kurcze, no masakra ;( z tymi ogłoszeniami.

Fajnie, że Jokuś wrócił. Grzeczny z niego chłopak.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...