Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 471
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jostel5 napisał(a):
Piękne zdjęcia,piękne psiaki i... Cavani (pewnie też piękna...:))


Psiaki piękne, ale cavani :evil_lol:

Paja napisał(a):
Super wieści zdjęcia mordeczek również śliczne Joki sprawuj się dobrze...


Joki sprawuje się bardzo dobrze. Dzisiaj jest u mnie czwarty dzień. Coraz częściej przychodzi się poprzytulać. Dzisiaj kiedy stał oparty o mnie przednimi łapkami, poddając się pieszczotom, nagle zaczął się powoli osuwać na podłogę, brzuszkiem do góry. Po raz pierwszy odsłonił brzusio, czekając na drapanko, a moim oczom ukazał się niezwykły komplet nie wyciętych jeszcze dredów, różnego kształtu i wielkości. W końcu i z tym trzeba będzie zrobić porządek.
Dzisiaj też wyczesałam go metalowym zgrzebełkiem gdzie się dało. Sprawiało mu to wyraźną przyjemność - wyginał śmiało ciało i nadstawiał się co raz to z innej strony, również dupką której jeszcze do niedawno nie pozwalał dotykać. Sierść zaczęła mu troszkę błyszczeć, bo do tej pory była bardzo matowa.
Mamy też za sobą pierwsze zabawy. Usłyszałam jak JOKI coś ciamka mi pod krzesłem. Okazało się, że to sznurek. Zabrałam mu i zaczęłam prowokować do zabawy, a on coraz bardziej się nakręcał i gonił go, a mordka zaczynała mu się coraz bardziej uśmiechać.
Psiaczek kochany zmienia się z dnia na dzień. Chciałabym, żeby jak najszybciej znalazł dobry domek, w którym go pokochają i nie będą żałować przytulanek i pieszczot, które tak uwielbia.

Posted

Jak tak czytam o Joki...to piesek ideał :loveu: ....nie rozumiem jak ktoś mógł go wyrzucić :( Podziwiam Cię Aniu, że go tak wyczesujesz, ja bym chyba skapitulowała i wybrała się do psiego fryzjera, ale ja to mało cierpliwa jestem ;) trzymamy kciuki za pozytywne wyniki badań Jokusia, bo od nich teraz dużo zależy :razz:

Posted

as_ko napisał(a):
Jak tak czytam o Joki...to piesek ideał :loveu: ....nie rozumiem jak ktoś mógł go wyrzucić :( Podziwiam Cię Aniu, że go tak wyczesujesz, ja bym chyba skapitulowała i wybrała się do psiego fryzjera, ale ja to mało cierpliwa jestem ;) trzymamy kciuki za pozytywne wyniki badań Jokusia, bo od nich teraz dużo zależy :razz:


Już kiedyś z jednym takim bidulkiem wybrałam się do psiego fryzjera. Też był z niego niezły kołtunek. Jednak stwierdziłam wtedy, że nigdy więcej psiakowi po przejściach nie będę fundować takich atrakcji. Wolę to robić sama, powolutku, po troszeczkę. Trwa to dłużej, ale myślę, że z korzyścią dla psychiki psa.

Jedyny problem jaki do tej pory miałam z JOKIM, to ten, że pierwszego dnia nie pozwolił nic przy sobie zrobić i szczerzył się. Od tamtej pory nie zdarzyło się to ani razu, ale też ja zostawiłam chwilowo wycinanie kołtunów na później. Jednak piesek tak się pięknie na mnie otwiera, że spróbuję znowu się za to zabrać. Zobaczymy jak po tych kilku wspólnie spędzonych dniach będzie reagował.

Posted

Aniu, masz niesamowite wyczucie jak postępować z pieskiem .
Towarzystwo Twojego szczęśliwego stadka cavisi na pewno też dobrze działa na Jokiego.
Zeby jeszcze ten stały domek znalazł się w miarę szybko. To taki cudowny pies.

Posted

[quote name='as_ko']Jak tak czytam o Joki...to piesek ideał :loveu: ....nie rozumiem jak ktoś mógł go wyrzucić :(

Też mnie to dziwi – tym bardziej, im lepiej poznaję tego psa. Dzisiaj przeglądałam strony z ogłoszeniami, o zaginionych spanielach. Przeczytałam może setkę, ale mnie nerwy poniosły i zrobiłam sobie przerwę. Nie rozumiem, jak można poszukując swojego przyjaciela, dać ogłoszenie typu: „Zaginął spaniel. Znalazcę proszę o telefon pod numer…” W wielu przypadkach nie ma wieku, płci, maści psa, miejscowości w której zaginął, nie mówiąc już o zdjęciu. :angryy:

[quote name='jankar'] Towarzystwo Twojego szczęśliwego stadka cavisi na pewno też dobrze działa na Jokiego.

No cóż, nieskromnie przyznam, że też tak myślę. :oops: Moje pieski – jak to cavaliery – zgodne i łagodne, przyjaźnie przyjęły gościa. Ja dogadzam i rozpieszczam jak mogę, żeby chłopaka odstresować. Nie mogę sobie wyobrazić bardziej sprzyjających warunków do powrotu ku normalności. On chyba też tak myśli, o czym może świadczyć jego uśmiech



No dobrze, to teraz nowe wiadomości o Jokim.
Joki jest już u mnie siedem dni. To już nie jest ten sam pies, co na początku. Kiedy moja mama zobaczyła go pierwszy raz – w dniu, kiedy przywiozłam go ze schroniska - oświadczyła, że takiej paskudy nikt nie zechce i zostanę z takim "kłopotem" :cool3:. Kiedy zobaczyła go dzisiaj rano, nie mogła się nadziwić, jak bardzo się zmienił. A Joki w tym czasie brykał wesoło z sunieczkami po podwórku, że tylko mu uszy fruwały, a one były tym zachwycone. Oj, żałowałam, że nie wzięłam aparatu – cudny widok.

Wczoraj zadano mi pytanie, jak się Joki zachowuje wobec moich gości – czy też jest taki przyjazny. No cóż, ponieważ przez ten tydzień żyłam w szalonym tempie, to zabrakło czasu na gości. Zadzwoniłam więc do mojej siostry, czy nie chciałaby wziąć udziału w doświadczeniu i sprawdzić, czy przypadkiem mieszkający u mnie piesek do adopcji nie zjada gości. Kiedy przyszła, Joki na jej wyciągniętą ku niemu energicznie dłoń zareagował warknięciem. Ale po trzech minutach, tak zachowywał się w stosunku do osoby, którą widział pierwszy raz w życiu







jak widać na załączonym obrazku, Joki nadal nie wchodzi na kanapy :lol:

Posted

A to nasze przytulanki…







I zabawy z ulubionym sznureczkiem





Kilka dni temu założyłam sobie, że siódmego dnia pobytu Jokiego u mnie, ponowię próbę powycinania mu pozostałych kołtunów. Myślałam o tym z lekkim niepokojem, bo przecież pierwszego dnia pokazywał mi zęby, kiedy się do niego dobierałam, a pozostałe kołtunki były w miejscach najgorszych do ruszenia: cały brzuch, szyja i wewnętrzne strony łap. Przez cały tydzień więc przy każdej okazji miziałam i głaskałam go gdzie się dało, żeby uznał mój dotyk za miły i niegroźny.
Dzisiaj o godz. 21.40 przystąpiłam do realizacji planu. To, jak zachowywał się ten piesio, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W ciągu półtorej godziny wycięłam mu wszystkie kołtuny – nawet te przy siusiaku i jąderkach. Przez większość czasu przysypiał, zmieniając co pewien czas pozycję. Od czasu do czasu podnosił głowę, żeby zobaczyć co robię, lizał mnie po rękach, a potem znowu zapadał w drzemkę. Aż sama byłam w szoku, że poszło tak gładko.
Jutro go wykąpię, żeby stracił resztki schroniskowego zapaszku i pozostanie już tylko czekać, aż sierść zacznie mu pięknie odrastać.
Nie wiem jeszcze tylko nadal, jaki ma stosunek do dzieci, ale to w nadchodzącym tygodniu też się wyjaśni.

Posted

Bardzo przyjemnie ogląda się szczęśliwego Jokiego, widać że pomimo tego co przeszedł nie stracił całkiem zaufania do człowieka :) Super że ma tak łagodny charakter jak na spaniela, bo one jednak potrafią dać popalić. Dzisiaj chyba wybieracie się do weta? Jak tylko będzie wiadomo co ze zdrówkiem pieska to wystawię mu allegro, może odezwie się jakiś domek z okolicy. Piękny rudzielec :loveu:

A co do psiego fryzjera, to ja w Lublinie strzygłam mojego tymczasowicza Atosa (sznaucera) u jednej Pani (dorabia strzyżeniem) i po 2h wyszłam stamtąd mokra i z wysiłku i z emocji :razz: ale piesek był z jeszcze dłuższą sierścią niż Joki, a kołtuny między opuszkami były twarde jak kamienie i Atos miał problemy z chodzeniem. Bez profesjonalnej maszynki by się nie obyło. Pani miała bardzo dużo cierpliwości dla niego i robiła to delikatnie :p jednak wiem, że w niektórych lecznicach w Lublinie psy dostają głupiego jaśka żeby można je było ostrzyc :angryy: Fado (spanielka) razem z E-S obcinałyśmy, sama bym chyba tydzień się z nim męczyła.

Posted

Witam serdecznie ! Musze obronić spaniele, one NAPRAWDĘ sa bardzo łagodne i pieszczotliwe, spaniele mam aż trzy, cockera i dwa cavisie, spaniele są w moim zyciu od dzieciństwa i to moja najmilsza rasa. Cockery są wprawdzie trochę uparte, ale to wynika z ich inteligencji i silnej osobowości, ten pies MYŚLI ,zreszta każdy myśli wbrew temu, co gadaja behawioryści ! Cocker bardzo kocha swoich ludzi, tak całym sercem i źle znosi samotność. On kocha i chce być kochany całym sercem. Swoją radośc wyraża tańcem, którego nie wykonuje żaden inny pies, Cocker porsza sie blusowym krokiem i kręciogonkiem i cała dupcią. I jak kogoś kocha to robi tak jak Joki na zdjęciu, obejmuje łapkami za szyję. JOKI jesteś super pies ! A CAVANI JEST WIELKA !

Posted

Freja napisał(a):
Witam serdecznie ! Musze obronić spaniele, one NAPRAWDĘ sa bardzo łagodne i pieszczotliwe, spaniele mam aż trzy, cockera i dwa cavisie, spaniele są w moim zyciu od dzieciństwa i to moja najmilsza rasa. Cockery są wprawdzie trochę uparte, ale to wynika z ich inteligencji i silnej osobowości, ten pies MYŚLI ,zreszta każdy myśli wbrew temu, co gadaja behawioryści ! Cocker bardzo kocha swoich ludzi, tak całym sercem i źle znosi samotność. On kocha i chce być kochany całym sercem. Swoją radośc wyraża tańcem, którego nie wykonuje żaden inny pies, Cocker porsza sie blusowym krokiem i kręciogonkiem i cała dupcią. I jak kogoś kocha to robi tak jak Joki na zdjęciu, obejmuje łapkami za szyję. JOKI jesteś super pies ! A CAVANI JEST WIELKA !


Prawda, lecz niestety dużo spanieli "gryzących" jest w schroniskach, bo ludzie nie potrafią w końcu sobie z nimi poradzić :( sama się takimi zajmuję w krk schronie, niby takie groźne a tylko jeden tylko raz pokazał ząbki, lecz to na początku, ale żaden mnie nie ugryzł!

Posted

Gryzące cockery pochodzą z wytworzonych w obrębie tej rasy linii na skutek chowu w wysokim pokrewieństwie. Wtedy ujawnia się u nich gen nieuzasadnionej agresji. Takich osobników czy nawet spokrewnionych z takimi trzeba unikać w hodowli.

Posted

Wierzę, lecz niestety to coraz częstsze przypadki :( do nas półtora tygodnia temu trafił znowu spaniel na obserwację(czyli musiał ugryźć) przyprowadziła go jakaś rodzinka ..... brak mi słów zupełnie

Posted

Kiedyś do weta jakiś facet przyprowadził ślicznego cockera, mówił "że chce go przebadać, agresywny" ! ja pieska głaskałam i nawet nie warknął, wrecz odwrotnie łasił się radośnie. facet mówił,że piesek złapał żebami za rekę dziecko sąsiada, pytam : ugryzł ? On: nie, tylko złapał. Drążony przez mnie i panią wet wyznał,że dzieciak rzucał w pieska kamieniami... i tak się rodzą mity...o agresji...często ludzie są winni, tak jak w przypadku hodowców o których pisała Arabisaneta.
Cavani, co u JOKUSIA ? Jak stan jego zdrowia ?

Posted

ostatniego offa zrobię :D bo nie chcę zaśmiecać wątku. Najczęściej psy chapną lub podgryzą bo już nie mają się jak bronić, dużo psów jest w schronisku bo np. warknął na dziecko ....

Posted

JOKI miał dzisiaj dzień pełen wrażeń.
Najpierw pojechał do Pani Doktor. Niestety nie dał się postawić na stół – pokazywał ząbki. Został obejrzany i obmacany z każdej strony i Pani doktor stwierdziła, że piesek jest mocno „obity”, stąd może się brać jego drażliwość, podczas podnoszenia. Ma wybity ząbek z przodu. Obejrzała też zgrubienia na skórze – to strupki po ranach, które niedługo zniknął. Aż boję się wyobrażać sobie, co ten psiak przeszedł w czasie swojej tułaczki. :lookarou:
Został też zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.
Poza tym okazało się, że JOKI:
1. Waży tylko 7.80 kg :crazyeye:
2. Może mieć nawet mniej niż pięć lat – 5 lat to maximum.
3. Ma stan zapalny uszu, ale nie ma tragedii – przez tydzień będzie dostawał antybiotyk, a potem jedziemy do kontroli.
4. Ma wprawdzie opuszczone powieki dolne, ale taka jego uroda – oczy nie są podrażnione, nie ropieją.
5. Poza strupkami, które niedługo odpadnął – skóra jest w bardzo dobrym stanie.

Nie miał pobieranej krwi, bo najpierw trzeba wyleczyć stan zapalny uszu.
Muszę podkreślić, że Pani Doktor na początku naszej wizyty poświęciła naprawdę dużo czasu na mizianie, przemawianie i częstowanie smaczkami, żeby nawiązać z nowym pacjentem pozytywny kontakt. Efekt był taki, że piesek chodził za nią jak cień i podstawiał się do głaskania. Za wizytę NIC nie wzięła. Tylko za lekarstwa i preparaty. Za wielkie serce do zwierząt – serdecznie dziękuję :buzi:
Jutro Joki dostanie jeszcze Pratel na robale, a po kąpieli Frontline. Została mu założona książęczka zdrowia.
Pozwolicie, że rozliczenie przedstawię jutro, bo dzisiaj już mnie trochę siły opuszczają – też miałam dzień pełen wrazeń.

Po wizycie w gabinecie weterynaryjnym poszliśmy z wizytą towarzyską do mieszkającej w pobliżu mojej koleżanki. Koleżanka ma kota i dzieci, więc była okazja, żeby sprawdzić, jak Joki się wobec nich zachowa.
Za kotem pobiegł zaciekawiony, ale ten czmychnął mu na szafę i więcej go nie widzieliśmy. Do dzieci od razu zaczął się tulić i pokazywać brzuszek. Nawet chwili się nie zastanawiał. Koleżanka zrobiła sesję i ma mi przesłać zdjęcia. Jak je dostanę, to od razu Wam pokażę, jak pięknie wygląda Joki w objęciach dziecka :loveu:

Posted

cavani napisał(a):
JOKI miał dzisiaj dzień pełen wrażeń.
Najpierw pojechał do Pani Doktor. Niestety nie dał się postawić na stół – pokazywał ząbki. Został obejrzany i obmacany z każdej strony i Pani doktor stwierdziła, że piesek jest mocno „obity”, stąd może się brać jego drażliwość, podczas podnoszenia. Ma wybity ząbek z przodu. Obejrzała też zgrubienia na skórze – to strupki po ranach, które niedługo zniknął. Aż boję się wyobrażać sobie, co ten psiak przeszedł w czasie swojej tułaczki. :lookarou:
Został też zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.
Poza tym okazało się, że JOKI:
1. Waży tylko 7.80 kg :crazyeye:
2. Może mieć nawet mniej niż pięć lat – 5 lat to maximum.
3. Ma stan zapalny uszu, ale nie ma tragedii – przez tydzień będzie dostawał antybiotyk, a potem jedziemy do kontroli.
4. Ma wprawdzie opuszczone powieki dolne, ale taka jego uroda – oczy nie są podrażnione, nie ropieją.
5. Poza strupkami, które niedługo odpadnął – skóra jest w bardzo dobrym stanie.

Nie miał pobieranej krwi, bo najpierw trzeba wyleczyć stan zapalny uszu.
Muszę podkreślić, że Pani Doktor na początku naszej wizyty poświęciła naprawdę dużo czasu na mizianie, przemawianie i częstowanie smaczkami, żeby nawiązać z nowym pacjentem pozytywny kontakt. Efekt był taki, że piesek chodził za nią jak cień i podstawiał się do głaskania. Za wizytę NIC nie wzięła. Tylko za lekarstwa i preparaty. Za wielkie serce do zwierząt – serdecznie dziękuję :buzi:
Jutro Joki dostanie jeszcze Pratel na robale, a po kąpieli Frontline. Została mu założona książęczka zdrowia.
Pozwolicie, że rozliczenie przedstawię jutro, bo dzisiaj już mnie trochę siły opuszczają – też miałam dzień pełen wrazeń.

Po wizycie w gabinecie weterynaryjnym poszliśmy z wizytą towarzyską do mieszkającej w pobliżu mojej koleżanki. Koleżanka ma kota i dzieci, więc była okazja, żeby sprawdzić, jak Joki się wobec nich zachowa.
Za kotem pobiegł zaciekawiony, ale ten czmychnął mu na szafę i więcej go nie widzieliśmy. Do dzieci od razu zaczął się tulić i pokazywać brzuszek. Nawet chwili się nie zastanawiał. Koleżanka zrobiła sesję i ma mi przesłać zdjęcia. Jak je dostanę, to od razu Wam pokażę, jak pięknie wygląda Joki w objęciach dziecka :loveu:


Pies ideał! :loveu: :loveu: :loveu:

Waży tylko 7,8 kg? :crazyeye:
Nie wygląda na takiego wychudzonego, ale może to przez tą bujną sierść.
Moja spanielka (trochę jest przerośnięta jak na spaniela, ma aż 47 cm w kłębie) waży 15 kg. Normalnie spaniel powinien ważyć 11-13 kg.

Co do uszu, to jak już będą wyleczone, to absolutnie proszę nie grzebać w uszkach (i ostrzec przed tym przyszły domek), nie czyścić co tydzień (jak to jest często zalecane w książkach). Hodowcy z wieloletnim stażem już to sprawdzili, że im więcej się kombinuje przy uszach, tym gorzej. Trzeba tylko często do uszu zaglądać, wąchać czy ładnie pachną i wycinać włosy z uszu, żeby się dobrze wentylowały, a czyścić tylko wtedy gdy są naprawdę brudne. ;)

Posted

Biedny JOKI, jak pomyslę o tym peudo-człowieku, który go bił... Ale dobrze,że piesek ogólnie zdrowy, uszka to przypadłość u cockerów częsta i jest tak, jak pisze poprzedniczka - nie ingerować za często, ale dbać o prawidłową "wentylację" ucholka, a biedny Joki miał przecież zarośnięte uszy i skołtunione. Cavani potrzebujesz jakies leki dla niego ? Jak tak to napisz mi na PW na cavisiowie. Musisz go trochę podtuczyć, mój Wikuś waży około 15 kg, ale on jest trochę za bardzo rozrosnięty , poza tym to już starszy pan, a Joki to młody piesek. Ale co się dziwić, Joki pewnie długi czas nic nie jadł w czasie swojej tułaczki, a i kto wie jak było wcześniej... Co do jedzenia, karm go 3 razy dziennie, dopóki nie dojdzie do swojej wagi.Dobrze byłoby, żeby jadł trochę gotowanego jedzonka poza karmą. pozdrawiam Ciebie, Jokiego i caviśki

Posted

Ba, żeby on mógł powiedzieć, jakie przejścia ma za sobą! Ale z tym trzeba czekać do następnej nocy wigiljnej. Chociaż czasem pies potrafi zasygnalizować, kto lub co wzbudza jego największy strach. Na razie chyba (jak wnioskuję) miał do czynienia głównie z kobietami, więc dobrze byłoby sprawdzić, jak reaguje na facetów. Wiele psów "po przejściach" ich się boi najbardziej.

Posted

Przyłączam się do grupki czekających...:)
Cavani,a Sarę mi wyślesz???Adres :[email protected]

Na jej wątku też czekają na zdjęcia,dlatego ponaglam nieśmiało.:oops::)

(Wyjaśnienie dla zainteresowanych.:)Sara to koleżanka Jokiego ze schronu-taka troszeczkę sznaucereczka bardzo nieśmiała i miła.:))

Posted

Jestem JOKI. Wczoraj byłem w gościach u bardzo fajnej rodzinki. Poznałem bardzo miłą panią Dorotkę i jej bardzo grzeczną 9-letnią córeczkę Zuzię.



Zuzia wyciągnęła do mnie rączki, więc poszedłem się przywitać.



Dziewczynka głaskała mnie...



...a potem wyciągnęła mi gałązkę, która wplątała się w sierść na łapce.

Posted

Pani Dorotka mówiła, że jestem bardzo fajnym i grzecznym psem i że gdyby mogła to by mnie adoptowała. Wzruszyłem się i poszedłem dać jej buzi



Ona za to podrapała mnie po brzuszku



Potem bawiliśmy się na dywanie



Niestety zrobiło się późno i trzeba było wracać do domu, więc czule się pożegnałem



Staram się być takim grzecznym pieskiem. Dlaczego nikt mnie nie chce?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...