leonarda Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 A ja dzisiaj i tak jednak byłam u niego:) Państwo do mnie zadzwonili z prośbą o pomoc przy kąpieli, bo Nero za nic w świecie nie chciał dać się zaprosić do łazienki:eviltong: A oni znają go dopiero pierwszy dzień, też nie chcieli na siłę.. a ponieważ mąż wrócił akurat i mógł zostać z dzieckiem, to ja mogłam podjechać - to w sumie niedaleko. No i faktycznie - wcale im się nie dziwię po tym, co się działo:evil_lol: Powiem tylko, że (już przy mnie) poszła deska od sedesu, jak chciał na niej stanąć:roll: W końcu na spokojnie, z długimi przerwami i pomocą TZ dziewczyny jakoś go wykąpaliśmy:diabloti: W każdym razie pani (mama) stwierdziła, że skoro Nero dzisiaj nikogo nie ugryzł, to ona już naprawdę jest pewna, że to anioł, nie pies:evil_lol: Poza tym w domu bardzo grzeczny, woła na dwór, je, szczeka jak ktoś wchodzi (a robi wrażenie;)). No i przede wszystkim odsypia w spokoju wszystko, co przeszedł... Ma swój kącik w sypialni, ale na razie woli się trzymać blisko, tam gdzie siedzą ludzie. Choć jak wybiegł mokry z łazienki, to wszędzie wpadł i się powycierał:cool3: Generalnie - fajnie się tam czuje i w ogóle mnie się nawet nie chciało wychodzić. Miły, normalny, ciepły dom:) Quote
leonarda Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 Jutro jeszcze podjadę z nimi do weterynarza, bo chcą do końca doprowadzić leczenie w tej przychodni, gdzie zaczęliśmy. A wetka się też ucieszy:) No i będę dostawać czasem zdjęcia na maila:) A to z dzisiaj (słabe, bo w mieszkaniu i w ruchu, ale co tam): Udajemy, że śpimy, nie odejdziemy spod stołu na swoje posłanko.. A to już po kąpielowym szaleństwie - wreszcie można wylizać ten wstrętny;) psi szampon: Quote
leonarda Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 zapka napisał(a):ależ dobre wieści, Iza ty to czegoś byś się nie tknęła od razu do domu jedzie!!! No jakoś takie szczęście było, ale przy każdym kolejnym boję się, żeby się nie skończyło.. A i taka prawda, że raczej atrakcyjne psy ostatnio dostawałam, to zawsze jest łatwiej i szybciej z domem - a że do uśpienia były przewidziane:angryy: albo z innymi problemami, to inna sprawa. Poza tym, jak mi się ktoś zdecydowanie podoba i jeszcze zgadza się na wizyty, to mu psa po prostu wpycham:evil_lol: I bierze:evil_lol: Quote
sosiczka Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 leonarda napisał(a):Sunia jakoś się trzyma, tylko wystraszona jest. To może faktycznie Axel... to już sosnowieckie schronisko niech myśli, ja się dostosuję. On też ładny i bardzo w typie - rzeczywiście aż dziwne, że się nikt nie zainteresował jeszcze... A Nero to - prawdę mówiąc - sam był dla siebie najlepszą reklamą, bo i piękny i fajny, tylko trzeba go było z dołka wyciągnąć. Dobrze, że się udało:) Fajnie, że łaciate już w domu :multi::multi::multi: Wybieraj Akiro albo Axel :diabloti: Przychodzisz w środy gdy jest mało ludzi, więc najlepszym rozwiązaniem będzie jak dostaniesz psa, który jest sam w boksie, a one tam długo siedzą, dłużej siedzi Akiro. :roll: Quote
leonarda Posted January 21, 2011 Author Posted January 21, 2011 Ale ja nie wiem: Akiro czy Axel...jeden chudy, drugi długo siedzi... no, nic, okaże się w sobotę. A wracając do Nero - byłyśmy dzisiaj u wetki z jego panią (oficjalnie jest nią mama, ale tak naprawdę to dziewczyna 19-letnia, która lubi ruch, spacery ze znajomymi z psami, no i w ogóle do Nero pasuje:)). Wszystko ok, dostał tylko przedłużenie leków, żeby je wybrać do końca. Za kilka tygodni ma mieć zaktualizowane szczepienia, no i sobie żyć po prostu:) Pies spokojny, widać, że polubił swoją panią i ona jego. Na pewno będziemy w kontakcie:) A gdzie spał? Czy na swoim miejscu? No tak, tylko że na to miejsce sam sobie wybrał łóżko właścicielki;) Która bardzo z tego jest zadowolona:p Jedyne, czym mogłabym się martwić, to że go chyba przekarmią trochę w tym domu:roll:, no ale obym tylko takie zmartwienia miała:loveu: To z grubsza tyle o Nero, oczywiście będę jeszcze wklejać jakieś bieżące info z jego nowego życia:p Quote
leonarda Posted January 21, 2011 Author Posted January 21, 2011 No i żal mi się było z nim żegnać... wiadomo...:glaszcze: Quote
zapka Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 one wszystkie od razu na łóżko się pchają, wiedzą gdzie dobrze życzę Nerusiowi powodzenia Quote
Alicja Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 :multi: bardzo się cieszę , że już w domeczku Quote
ela020 Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 Alez sie ciesze, ze w domku juz psina ....serce sie raduje.....:loveu::loveu::loveu::loveu:.....dziekowac dobrym cioteczkom.....dobrym serduszkom:loveu: Quote
leonarda Posted January 22, 2011 Author Posted January 22, 2011 Tym razem nie o Nero, ale jak ktoś miałby ochotę, zapraszam na wątek mojego nowego podopiecznego - Axela. Tym razem to już naprawdę amstaff;) [FONT=Calibri]http://www.dogomania.pl/threads/200346-Axel-pi%C4%99kny-wychudzony-amstaff-w-sosnowieckim-schronisku[/FONT] I przepraszam za offa;) Quote
leonarda Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Kto tu zajrzy, ten w nagrodę zobaczy zdjęcie Nero ze spaceru:) Ja też mam jechać na spacer z Nero (pani bardzo zapraszała), ale czekam, aż znajdę wolną chwilkę. U psiny wszystko bardzo dobrze, przytył, jest bardzo grzeczny w domu i poza domem (choć słyszałam przez telefon, jak poszczekuje sobie dość tubalnym głosem;), i nie sądzę, znając go trochę, by robił to rzadko - ale Nero szczekał głównie wtedy, jak był w dobrym nastoju, więc niech sobie szczeka:evil_lol:). Na pewno nie może jeść kaszy, okazało się - więc nie je. Na spacerze ze swoim kolegą - astem, który jest psem przyjaciółki, więc często wychodzą razem. Podobno bardzo ładnie się bawią. Jak tylko będę u niego osobiście, to na pewno się tu odezwę:lol: Quote
leonarda Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Ja na zdjęciu widzę, że przytył - a co będzie dalej...? Będę musiała przeprowadzić chyba szkolenie na temat pasienia psa;) Quote
ela020 Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 [quote name='leonarda']Kto tu zajrzy, ten w nagrodę zobaczy zdjęcie Nero ze spaceru:) Ja też mam jechać na spacer z Nero (pani bardzo zapraszała), ale czekam, aż znajdę wolną chwilkę. U psiny wszystko bardzo dobrze, przytył, jest bardzo grzeczny w domu i poza domem (choć słyszałam przez telefon, jak poszczekuje sobie dość tubalnym głosem;), i nie sądzę, znając go trochę, by robił to rzadko - ale Nero szczekał głównie wtedy, jak był w dobrym nastoju, więc niech sobie szczeka:evil_lol:). Na pewno nie może jeść kaszy, okazało się - więc nie je. Na spacerze ze swoim kolegą - astem, który jest psem przyjaciółki, więc często wychodzą razem. Podobno bardzo ładnie się bawią. Jak tylko będę u niego osobiście, to na pewno się tu odezwę:lol:....nagroda PRZECUDNa, serce rosnie.....Nerus cudny, wesolutki.......jak sie ciesze ze zajrzalam na jego watek.....Nerus:loveu::loveu:leonarda:loveu::loveu: Quote
agaga21 Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 super, że ma dom, tylko szkoda, że musi chodzić w kolczatce... Quote
Olga7 Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 kuba123 napisał(a):tam biegunka będzie zawsze psy dostają i kaszę i makaron wszystko rozgotowane z wędlinami od Dudy pachnie to dość dobrze, ale wartości odżywczych- niewiele W wielu schronach ,niestety,zapycha się psy wlaśnie kaszą i resztkami przeterminowanych wędlin. A to jest zabojcze dla żoładkow psów -i to podwojnie .Kasza-fermentuje psom w żołądkach i sama w sobie powoduje biegunki często -a jesli jest podawana z róznymi odpadkami /np.,podrobami ,czy wnętrznosciami / -nawet z wedlinami-to jest to szkodliwe także ,gdyż wędliny szkodzą na psi uklad trawienny bardzo-ta cala chemia w nich /wypelniacze itd./ !! Jest to zatem szkodliwe podwojnie. Ale kasza jest tania i wydajna ,a resztki wędlin tanie albo za darmo nieco -to schrony trują tym psy a potem psy chorują i mają często przez to biegunki . Quote
leonarda Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 No, chodzi w kolczatce - na to nie mam wpływu za bardzo. Taką polecili jego pani w sklepie.. Ale na szczęście jest z tych nieostrych, z podwiniętymi końcami, no i Nero nie ciągnie - bardzo ładnie chodzi na smyczy. Byłam u niego 9 lutego (potem nie miałam kiedy o tym napisać, więc robię to teraz). Poza tym chodzi na długie spacery na takie pola, żeby się wybiegał. Bardzo ładnie wraca, nie ma z tym problemów. Wracał na każde wołanie - żeby to mój pies tak zechciał.... Problemy z żołądkiem jeszcze są, byłyśmy nawet znów razem z jego panią u weterynarza w sprawie biegunki. Dostał leki i miał iść do kontroli - na dniach będę wiedzieć, czy przeszło. Został też zważony - przytył 6 kg od ostatniego ważenia tuż przed adopcją (byłyśmy u tej samej pani doktor). Widać, że się fajnie dogaduje ze swoją właścicielką, nawet wetka to zauważyła. A oto kilka zdjęć z tamtego spaceru (wróciłam ubłocona, a raczej ubrudzona ziemią, gdzie tylko się dało i Nero mógł dosięgnąć:razz: ). Mniej więcej wyglądałyśmy jak on sam na tych zdjęciach - ale podobno brudny pies to szczęśliwy pies;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.